Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
We wczorajszym ataku na supermarket na północnych obrzeżach Charkowa zginęło 12 osób, a 43 zostały ranne. Kiedy na sklep spadła rosyjska rakieta, w środku było co najmniej 200 osób.
„Ten atak to kolejna manifestacja szaleństwa Rosji. Jeden chory człowiek, Putin, jest w stanie terroryzować i zabijać” – tak wczorajszy atak cele w Charkowie skomentował Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.
Tego samego dnia rosyjska rakieta uderzyła także w centrum miasta i zabiła kolejnych 8 osób.
Ataki na cele cywilne są niezgodne z międzynarodowymi konwencjami dotyczącymi prawa humanitarnego i stanowią zbrodnie wojenne. Rosyjskie rakiety od 27 miesięcy niemal codziennie spadają na ukraińskie miasta, niszcząc domy, szkoły, sklepy, szpitale czy obiekty infrastruktury cywilnej.
Słabość ochrony przeciwlotniczej Ukrainy wynika z tego, że Kijów wciąż nie dysponuje wystarczającą liczbą systemów obrony przeciwlotniczej. „Potrzebujemy jeszcze 5-7 systemów Patriot (...). Przy takiej skali wojny, nasza obrona przeciwlotnicza jest niewystarczająca” – mówił w kwietniu przed spotkaniem ministrów obrony narodowej NATO Dmytro Kuleba, minister spraw zagranicznych Ukrainy.
Jak dodał, sojusznicy NATO dysponują ponad setką zestawów Patriot, ale nie są gotowe do przekazania kilku z nich do Ukrainy.
Ukraina od tygodni apeluje o dodatkowe zestawy obrony przeciwlotniczej, które mogłyby skutecznie chronić ukraińskie miasta przed pociskami balistycznymi. W połowie maja amerykańska administracja poinformowała, że pracuje nad tym, by przekazać Ukrainie jeden zestaw.
Pod koniec kwietnia Pentagon ogłosił też nowy pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy o wartości 6 mld dolarów, w którym jednak zamiast całych zestawów Patriot ma się znaleźć amunicja do nich. Nad dostarczeniem nowych Patriotów dla Ukrainy mają też pracować europejscy sojusznicy.