0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

09:33 06-09-2023

Prawa autorskie: Fot. Sylwia Penc / Agencja Wyborcza.plFot. Sylwia Penc / A...

Lex Czarnek 3.0 w Senacie. Czy PiS poświęci centralistyczne zapędy ministra edukacji?

W środę projektem ustawy, który zakazuje bliżej niezdefiniowanej „seksualizacji” zajmie się Senat. Ale bez dodatkowego posiedzenia Sejmu, lex Czarnek 3.0 nie wejdzie do szkół przed wyborami

W środę Senat zajmie się projektem zmian w prawie oświatowym. Chodzi o obywatelską inicjatywę „Chronimy dzieci. Wspieramy rodziców”, którą posłowie przyjęli 17 sierpnia. Najważniejszy zapis ustawy mówi, że „w przedszkolu oraz szkole zabroniona jest działalność stowarzyszeń i innych organizacji promujących zagadnienia związane z seksualizacją dzieci”. W praktyce chodzi o ograniczenie działalności organizacji pozarządowych w szkołach.

Przeczytaj także:

Lex Czarnek 3.0 boi się nawet Ordo Iuris

PiS już dwukrotnie w tej kadencji próbował przeforsować podobne zmiany. Ustawy, znane opinii publicznej jako lex Czarnek i lex Czarnek 2.0, zawetował prezydent Andrzej Duda. Najwięcej kontrowersji budziła wówczas rola kuratora oświaty. Miał on każdorazowo decydować o tym, które zajęcia w szkołach się odbędą, a które nie. Ten fragment z projektu „obywatelskiego” – sygnowanego przez działaczy katolickich i radnych PiS – został usunięty. Jednak nowe przepisy radykalnie zaostrzają proces dopuszczania organizacji społecznych do szkół.

Pierwszy problem stanowi weryfikacja organizacji pod kątem „seksualizacji”. Pomysłodawcy nie doprecyzowali, na czym miałaby ona polegać. Podczas posiedzenia sejmowej komisji edukacji przekonywali wręcz, że hasło należy rozumieć jak najszerzej.

Niemal każda organizacja, która zechce pracować z dziećmi i młodzieżą, będzie więc drobiazgowo monitorowana zgodnie z uznaniowymi kryteriami. Za wyjątkiem: harcerzy, PCK i – uwaga – administracji rządowej.

Przeczytaj także:

Cała reszta będzie zobowiązana do przedstawienia opisu dotychczasowej działalności, scenariuszy zajęć i materiałów, z których będzie korzystać. Jeśli dyrektor wyrazi zgodę na zajęcia, musi uzyskać pozytywne opinie rady szkoły i rady rodziców. Potem te stanowiska przekaże rodzicom. O wszystkim powiadomić należy kuratorów oświaty i organ prowadzący. A to jeszcze nie koniec. Aby dziecko wzięło udział w zajęciach, obydwoje rodziców musi wyrazić pisemną zgodę.

Ten biurokratyczny labirynt nie tylko skutecznie odstraszy od dodatkowej aktywności, ale uniemożliwi szybkie reagowanie w sytuacjach kryzysowych.

Co ciekawe, tak sformułowanych przepisów przestraszyły się nie tylko organizacje działające na rzecz rozwoju edukacji, praw człowieka, czy kluby sportowe. Zastrzeżenia zgłosiło „Ordo Iuris”, które podnosiło, że brak zdefiniowania „seksualizacji” sprawi, że przepisy albo będą nadinterpretowane, albo martwe.

Lex Czarnek 3.0 do zamrażarki?

Senat, w którym opozycja ma większość, ustawę najprawdopodobniej wyrzuci do kosza. Wskazują na to poprzednie głosowania, a także treść przygotowanej przed posiedzeniem ekspertyzy.

„Wprowadzana regulacja posługuje się nieostrym wyrażeniem w zakresie promowania zagadnień związanych z seksualizacją dzieci. Nie zawiera także definicji tego wyrażenia. W związku z tym regulacja ta budzi obawę, że będzie interpretowana i stosowana w różny sposób przez dyrektorów poszczególnych szkół i placówek, a także rady szkół i rady rodziców. W konsekwencji w jednej szkole lub placówce określone zajęcia dodatkowe będą mogły być prowadzone przez stowarzyszenie lub inną organizację, a w innej prowadzenie tożsamych treściowo zajęć będzie zabronione” – czytamy w dokumencie.

Projekt wróci wówczas do Sejmu. Posłowie będą musieli zdecydować, czy uchwałę Senatu odrzucić, czy przyjąć. Problem w tym, że prowadząca obrady marszałek Elżbieta Witek ogłosiła, że w tej kadencji więcej posiedzeń Sejmu nie będzie. We wtorek, 5 września Rzeczpospolita poinformowała, że pracownicy Kancelarii Sejmu są trzymani w gotowości. Miały do nich trafiać sugestie, by nie planować urlopów na połowę września, na wypadek, gdyby należało zwołać dodatkowe posiedzenie.

PiS-owi, który nie jest pewien powyborczego układu sił, ma zależeć na uchwaleniu lex Czarnek 3.0, a także ustaw o Lasach Państwowych i zarządzaniu kryzysowym. Żaden z polityków PiS się do tych doniesień nie odniósł, co może oznaczać, że rząd – skupiając się na kampanii – poświęci jednak zmiany w prawie oświatowym.