0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaFot. Dawid Zuchowicz...

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, Piotr Gąciarek (na zdjęciu u góry), postawił 17 sierpnia 2026 roku dwa zarzuty dyscyplinarne neo-sędziemu Sądu Okręgowego w Warszawie Sebastianowi Ładosiowi.

To pierwsza taka dyscyplinarka dla neo-sędziego w Polsce. Będzie miała znaczenie na przyszłość, bo nadal jest nierozwiązany problem wadliwego statusu neo-sędziów, który wynika z tego, że awansowała ich nielegalna neo-KRS.

Ładoś awansował za rządów Zjednoczonej Prawicy. Był prezesem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli – na wniosek sędziów minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał go w 2024 roku. Ładoś otrzymał też nominację od nielegalnej neo-KRS do sądu okręgowego, do którego prezydent Andrzej Duda powołał go w 2021 roku.

Neo-sędzia orzeka obecnie w wydziale karnym odwoławczym, który rozpoznaje odwołania od wyroków sądów rejonowych.

Nominat neo-KRS

Ładoś został wylosowany do rozpoznania odwołania od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, który zapadł na kanwie prywatnego aktu oskarżenia o pomówienie. Sąd w I instancji skazał oskarżoną, a ta złożyła odwołanie.

Gdy sprawa trafiła do neo-sędziego, obrońca oskarżonej złożył wniosek o jego wyłączenie, podnosząc jego wadliwy status. Wynika on z tego, że nominację do sądu okręgowego dała Ładosiowi neo-KRS, której status został podważony w licznych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka czy polskiego Sądu Najwyższego.

Dlaczego? Ponieważ KRS w pełni została obsadzona przez polityków (posłów PiS w Sejmie), przez co była upolityczniona i sprzeczna z konstytucją. Do neo-KRS wybrano głównie sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry.

Awansowani przez nią sędziowie nie dają więc gwarancji, że wydany przez nich wyrok będzie niezależny i bezstronny.

Przeczytaj także:

Wniosek o wyłączenie Ładosia w 2025 roku rozpoznał legalny sędzia i wyłączył neo-sędziego, powołując się na orzeczenia europejskich trybunałów i na podstawie artykułów 41 i 42 Kodeksu postępowania karnego (przepisy mówią, że wyłącza się sędziego z powodu wątpliwości co do jego bezstronności) oraz na podstawie artykułów 45 Konstytucji, 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i 47 Karty Praw Podstawowych UE. Wszystkie te przepisy gwarantują obywatelom prawo do procesu przez niezależnym i bezstronnym sądem, ustanowionym ustawą.

Decyzja o wyłączeniu na podstawie Kodeksu postępowania karnego jest ostateczna; nie można się od niej odwołać.

Odwołanie od wyroku ws. pomówienia przydzielono więc nowemu sędziemu. Mimo to neo-sędzia Ładoś wystąpił do Izby Karnej Sądu Najwyższego o ponowne zbadanie wniosku obrońcy o jego wyłączenie. Neo-sędzia Ładoś uznał, że jest to wniosek o przeprowadzenie testu na jego niezależność w trybie innej ustawy. Taki test wprowadzono za rządów PiS do ustawy o ustroju sądów powszechnych. Od tego testu można się odwołać.

Izba Karna SN uchyliła wyłączenie i oddaliła wniosek obrońcy. Uznała, że procedurę wyłączenia zastosowano de facto do zrobienia – jej zdaniem – bezprawnego testu na niezależność.

Tyle że w tej sprawie orzekało... pięciu neo-sędziów SN, którzy w świetle orzeczeń ETPCz, TSUE i SN są nielegalni. Są to: Igor Zgoliński (pełni obowiązki prezesa Izby Karnej i jest jednym z kandydatów na jej prezesa), Marcin Łochowski (na co dzień orzeka w Izbie Cywilnej), Ryszard Witkowski, Marek Dobrowolski i Anna Dziergawka.

Z orzeczeń ETPCz i TSUE wynika, że wydane z udziałem neo-sędziów SN wyroki nie są wiążące i można je pomijać. Dlatego piszemy o nich, że są to „decyzje”.

Władze Sądu Okręgowego w Warszawie uznały jednak decyzję neo-sędziów SN i ponownie przydzieliły sprawę neo-sędziemu Ładosiowi. A ten utrzymał w mocy wyrok skazujący sądu rejonowego. Od tego odwołała się oskarżona i Sąd Najwyższy – tym razem w składzie trzech legalnych sędziów SN z Izby Karnej – w marcu 2026 roku uchylił wyrok z powodu niewłaściwej obsady sądu. Bo wyrok wydał neo-sędzia, wcześniej skutecznie wyłączony.

Trzyosobowy legalny skład SN – sędziowie Barbara Skoczkowska, Tomasz Artymiuk i Marek Pietruszyński – udzielił też neo-sędziemu Ładosiowi wytyku orzeczniczego za to, że złożył wniosek o ponowne rozpoznanie wniosku obrońcy o wyłączenie, w sytuacji, gdy nie służyło już odwołanie od orzeczenia sądu o tymże wyłączeniu. Bo wniosek obrońcy został rozpoznany w trybie kodeksu postępowania karnego, a nie w trybie ustawy o ustroju sądów powszechnych.

W związku z tym wytykiem pełniący obowiązki prezesa Izby Karnej Igor Zgoliński – który sam jest neo-sędzią – wystąpił do prezesa SN, neo-sędziego Zbigniewa Kapińskiego, by ten z kolei wystąpił do prezydenta Karola Nawrockiego o powołanie nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego. Miałby on ścigać trzech legalnych sędziów SN za danie wytyku Ładosiowi.

I to właśnie na kanwie tej sprawy zarzuty dyscyplinarne neo-sędziemu Ładosiowi postawił zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, Gąciarek. Zastępca rzecznika zarzuca Ładosiowi czyn dyscyplinarny z artykułu 107 paragraf 1, punkty 1, 2 i 5.

Punkt 1 mówi o oczywistej i rażącej obrazie przepisów prawa. Punkt 2 mówi o działaniach mogących utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości. A punkt 5 o uchybieniu godności urzędu sędziego. Rzecznik dyscyplinarny zarzuca Ładosiowi, że wiedział, że nie może odwołać się od orzeczenia o jego wyłączeniu. Mimo to wystąpił do SN, a później orzekał, choć został wyłączony.

Rzecznik dyscyplinarny podkreśla, że podważyło to autorytet sądu i dobro wymiaru sprawiedliwości. Wszak strony sprawy dłużej czekały na wyrok. Rzecznik Gąciarek zarzuca też Ładosiowi, że swoim działaniem „zamanifestował nierespektowanie obowiązującego prawa w postaci przepisów Kodeksu postępowania karnego”.

Sprawa prywatnego aktu oskarżenia zakończyła się już prawomocnym wyrokiem. Po tym, jak SN w legalnym składzie uchylił prawomocny wyrok wydany przez neo-sędziego Ładosia, sprawa wróciła do sądu okręgowego. Wylosował ją już legalny sędzia, który utrzymał wyrok skazujący wydany w I instancji (przy czym sąd podzielił część zarzutów obrońcy oskarżonej).

Pełniący obowiązki prezesa Izby Karnej, neo-sędzia SN Igor Zgoliński. Fot. Maiusz Jałoszewski.

Dyscyplinarka dla neo-sędziów za poparcie list do neo-KRS

Gąciarek „zrobił” też w sierpniu kolejną precedensową dyscyplinarkę, w której postawił zarzuty dyscyplinarne aż 15 neo-sędziom z Sądu Okręgowego w Warszawie i Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Rzecznik dyscyplinarny zarzucił im przewinienie dyscyplinarne z artykułu 107 paragraf 1 punkty 2 i 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych (te same, o których mowa wyżej). Zarzuty są za to, że neo-sędziowie podpisywali listy poparcia dla kandydatów do nielegalnej neo-KRS w 2021 roku – wiedząc, że ten organ jest nielegalny.

Tym samym przyczynili się do powołania tego nielegalnego organu na kolejną kadencję – listy poparcia są obowiązkowe – oraz do pogłębienia chaosu w sądach, ponieważ neo-KRS kolejnymi wadliwymi nominacjami dla neo-sędziów infekowała cały wymiar sprawiedliwości.

To nie koniec takich zarzutów. W najbliższym czasie mogą je dostać kolejni stołeczni neo-sędziowie, którzy podpisali listy. Bo gdy w grudniu 2025 roku wszczęto postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, dotyczyło ono 24 osób.

Pierwszą osobą w Polsce, która dostała zarzuty za podpisanie list poparcia do neo-KRS była neo-sędzia Anna Gąsior-Majchrowska z Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. Dostała je w 2025 roku. Zarzuty za to samo dla stołecznych neo-sędziów to drugi taki przypadek w Polsce.

Neo-sędziowie uważają, że nie powinni dostać zarzutów, bo rządząca obecnie Koalicja wybrała sędziów do odnowionej KRS według tych samych zasad. Ustawy o KRS nie udało się zmienić, bo zablokował ją prezydent. Kandydaci do odnowionej KRS też musieli dostać poparcie co najmniej 25 innych sędziów.

Tyle że 15 sędziów-członków odnowionej KRS wskazali sędziowie, nie politycy. Posłowie w Sejmie zaakceptowali kandydatów wskazanych przez Zgromadzenia Sędziów, co zmniejszyło wadę ich wyboru przez Sejm.

Za władzy PiS sędziów do neo-KRS I i II kadencji wskazał klub parlamentarny i posłowie PiS. Poza tym sędziowie udzielający wówczas poparcia kandydatom – zwłaszcza na II kadencję – wiedzieli, że ten organ jest wadliwy, ponieważ były już pierwsze wyroki ETPCz, TSUE i SN podważające status neo-KRS.

Niezależnie od tego, w 2025 roku 18 członków neo-KRS dostało zarzuty dyscyplinarne za pracę w tym nielegalnym organie. Oprócz tego nadal toczy się w tej sprawie śledztwo w Prokuraturze Krajowej.

Neo-sędzia Anna Gąsior-Majchrowska z Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. To ona jako pierwsza w Polsce w 2025 roku dostała zarzuty dyscyplinarne za podpisanie list poparcia do nielegalnej neo-KRS. Fot. Mariusz Jałoszewski
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze