0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: W domenie publicznejW domenie publicznej

Konkurs na pamiętniki opieki długoterminowej, zorganizowany na przełomie 2025 i 2026 roku przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie, ujawnił dramaty, które dzieją się w tysiącach polskich domów.

Autorka pamiętnika nr 17, opisując doświadczenia opieki nad mamą, wróciła do chwili, gdy lekarz poinformował ją o jej śmierci:

„Nie byłam zła, nie byłam zdruzgotana, nie byłam zrozpaczona, sucho przyjęłam ten fakt, tak długo się na to przygotowywałam […]. Odczuwałam taką obojętność i może trochę ulgę, że już po wszystkim”.

Ten fragment pokazuje coś, o czym w debacie publicznej mówi się za rzadko: opieka nad bliską osobą może być doświadczeniem pełnym miłości i bliskości, ale może też prowadzić do skrajnego zmęczenia, samotności, zagubienia, a czasem nawet obojętności.

Nie dlatego, że opiekunowie się nie troszczą, lecz dlatego, że często są pozostawieni sami sobie.

Przeczytaj także:

Polska opieka opiera się na rodzinie

OECD szacuje, że obecnie 1,9 miliona osób w Polsce po 65. roku życia potrzebuje opieki długoterminowej. Z tego 430 tysięcy wymaga ponad 40 godzin wsparcia tygodniowo.

Za tymi liczbami kryją się bardzo konkretne sytuacje: pomoc w umyciu, ubieraniu, jedzeniu, wstawaniu z łóżka, przygotowaniu posiłków, pilnowaniu leków, dojazdach do lekarza, a czasem po prostu obecność.

Prawie 90 proc. osób z intensywnymi potrzebami opieki otrzymuje pomoc nieformalną. To o 20 pkt proc. więcej niż średnia OECD. Oznacza to, że osoby wymagające opieki w Polsce są szczególnie zależne od rodziny, przyjaciół lub sąsiadów.

OECD szacuje również, że prawie co dziesiąta osoba w wieku 50+ opiekuje się bliskim, a ponad 60 proc. z nich robi to codziennie. Dane te wyraźnie pokazują, że polski system opieki długoterminowej funkcjonuje przede wszystkim dzięki nieodpłatnej pracy rodzin.

Opieka ma twarz kobiety

Dwie na trzy osoby sprawujące opiekę w Polsce to kobiety, a im bardziej intensywna opieka, tym większy ich udział.

Ma to konsekwencje tu i teraz, ale także w przyszłości. Kobiety częściej przerywają lub ograniczają pracę zawodową, biorąc na siebie codzienną organizację opieki nad bliskimi. Płacą za to niższymi dochodami, mniejszymi oszczędnościami i niższymi emeryturami.

Dlatego opieka długoterminowa nie jest wyłącznie sprawą zdrowia czy polityki senioralnej. To także kwestia równości płci, rynku pracy i bezpieczeństwa finansowego rodzin.

Opiekunowie płacą zdrowiem i pieniędzmi

Opiekunowie rodzinni zmagają się z codzienną logistyką: jak zapewnić bezpieczeństwo bliskiej osobie, gdzie szukać informacji i pomocy, jak pogodzić opiekę z pracą i kiedy znaleźć czas na odpoczynek. To przekłada się na ich sytuację zawodową, finansową i zdrowotną.

Z badań OECD wynika, że wśród kobiet w wieku 50-60 lat w Europie Środkowo-Wschodniej podjęcie opieki nad bliską osobą wiąże się z 55-procentowym prawdopodobieństwem ograniczenia aktywności na rynku pracy.

Przekłada się to na niższe dochody. Opiekunowie w wieku 50+ dwukrotnie częściej niż ich rówieśnicy muszą korzystać z oszczędności, żeby pokryć bieżące wydatki, i dwukrotnie częściej mają problemy z terminowym płaceniu rachunków.

Opieka odbija się również na ich zdrowiu psychicznym. Wśród opiekunów odsetek osób deklarujących problemy ze zdrowiem psychicznym jest o 10 punktów procentowych wyższy niż wśród pozostałych osób po 50 roku życia.

Ktoś musi powiedzieć rodzinie, co ma zrobić

Wsparcie opiekunów powinno zacząć się od rzeczy najprostszej: informacji. Dziś rodziny często nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, jakie usługi im przysługują ani kto właściwie odpowiada za koordynację opieki.

W Polsce pojawia się nadzieja na pewną poprawę. Obecnie sejm pracuje nad ustawą o koordynacji opieki długoterminowej i osobach starszych. Po raz pierwszy w polskim systemie prawnym ma ona wprowadzić definicję opieki długoterminowej oraz opiekuna nieformalnego. To ważne, bo trudno wspierać kogoś, kogo system nawet formalnie nie widzi.

Ustawa tworzy także rolę koordynatora opieki długoterminowej w każdym powiecie. Dobrze działający koordynator mógłby stać się dla rodzin pierwszym punktem kontaktu: miejscem, gdzie można uzyskać informację, poradę i pomoc w przejściu przez system.

Informacja to jednak nie wszystko. Potrzebne są także szkolenia dla opiekunów rodzinnych. Polska prowadzi obecnie program profilaktyki depresji i samobójstw, kierowany do osób po 60. roku życia opiekujących się bliskimi z zaburzeniami otępiennymi. Warto rozwijać ten kierunek, tak jak robią to inne kraje OECD, m.in. Australia, Kanada, Grecja czy Finlandia.

Opiekun też musi odpocząć

Opieka wytchnieniowa, mimo że brzmi technicznie, sprowadza się do czegoś bardzo prostego: opiekun musi mieć czas, żeby odpocząć, pójść do pracy, załatwić własne sprawy, przespać noc albo wyjechać na wakacje choćby na kilka dni. Można to zapewnić na kilka sposobów.

Pierwszy to usługi opiekuńcze w domu. Profesjonalny opiekun czasowo przejmuje część obowiązków rodziny. Może pomóc w higienie, jedzeniu, przemieszczaniu się, pilnowaniu leków. Dla rodziny oznacza to kilka godzin oddechu.

Drugi model to placówki opieki dziennej. Rodzina może przyprowadzić bliską osobę na kilka godzin do miejsca, gdzie otrzyma profesjonalną opiekę, posiłek, zajęcia i kontakt z innymi osobami.

To rozwiązanie ma dwie zalety. Po pierwsze, dostępne dane sugerują, że opieka dzienna może być tańsza niż indywidualna opieka domowa. Po drugie, może zmniejszać samotność osoby wymagającej wsparcia. Oczywistym ograniczeniem jest transport.

Trzecim rozwiązaniem są krótkoterminowe pobyty w placówce. To forma opieki, która pozwala rodzinie naprawdę odpocząć: wyjechać, zregenerować się, zadbać o własne zdrowie. Dla wielu opiekunów taki odpoczynek nie jest luksusem, lecz warunkiem przetrwania.

Opieka nie powinna wypychać z rynku pracy

Kolejny obszar to polityki, które ułatwiają łączenie opieki z pracą zawodową. Przykładem są płatne i bezpłatne urlopy opiekuńcze.

Płatne urlopy są często krótkie, zazwyczaj kilkudniowe. Ich celem nie jest umożliwienie długoterminowej opieki, ale danie rodzinie czasu na reakcję: zorganizowanie usług, rozmowę z lekarzami, ustalenie planu.

Inaczej działają dłuższe urlopy bezpłatne. W niektórych krajach mogą trwać nawet do trzech miesięcy. Dają czas na opiekę, ale pozwalają też zachować kontakt z rynkiem pracy.

To ważne, bo całkowite wyjście z rynku pracy bywa dla opiekunów bardzo kosztowne. Później trudno wrócić do pracy, odbudować dochody i nadrobić straty emerytalne.

Analizy dotyczące Korei Południowej pokazują, że wprowadzenie 90-dniowego bezpłatnego urlopu opiekuńczego zwiększyło prawdopodobieństwo zatrudnienia wśród wszystkich osób mających rodziców wymagających opieki długoterminowej o 3,2 punktu procentowego, a wśród kobiet o 5,2 punktu procentowego.

Wprowadzony w Polsce w 2023 urlop opiekuńczy wynosi 5 dni i jest bezpłatny. To krok w dobrym kierunku, ale skala tego rozwiązania pozostaje zbyt ograniczona, aby oczekiwać efektów podobnych do tych zaobserwowanych w Korei. Warto rozważyć rozszerzenie tej polityki, szczególnie że jej koszt jest relatywnie niski, a potencjalne korzyści dla aktywności zawodowej opiekunów są znaczące.

Kraje OECD oferują też różne formy wsparcia finansowego dla opiekunów lub osób otrzymujących opiekę. W większości przypadków nie rekompensują one w pełni utraconych dochodów, ale mogą ograniczać finansową presję na rodziny.

Bez opieki formalnej rodzina zostanie sama

Ostatni, ale kluczowy element to rozwój profesjonalnej opieki. Aby opieka formalna była realnym wsparciem dla osób z potrzebami i ich rodzin, musi spełniać trzy warunki: być dostępna, przystępna cenowo i dobrej jakości.

Pierwszym problem jest dostępność. Według oficjalnych statystyk OECD

liczba profesjonalnych pracowników opieki długoterminowej w Polsce jest 18 razy niższa niż średnia OECD.

Nawet jeśli te dane są częściowo zaniżone, pokazują skalę problemu.

Polska ma za mało osób pracujących w opiece długoterminowej. Potrzebne są działania, które przyciągną nowych pracowników do sektora: kampanie społeczne, lepsza organizacja pracy, ale także wyższe wynagrodzenia.

To nie będzie łatwe. Obecnie na 100 osób w wieku 20-65 lat przypada około 7 osób z potrzebami opieki długoterminowej. Wraz ze starzeniem się ludności ta liczba będzie rosła. Im dłużej będziemy odkładać decyzje, tym trudniej będzie nadrobić braki.

Opieka musi być w zasięgu finansowym rodzin

Drugim warunkiem jest przystępność cenowa. Obecnie w Polsce osoba wymagająca intensywnej opieki, czyli ponad 40 godzin tygodniowo, musiałaby zapłacić z własnych środków około 83 proc. mediany dochodu osób w wieku 65+, już po uwzględnieniu wsparcia państwa.

To oznacza, że dla wielu osób starszych i ich rodzin formalna opieka jest po prostu zbyt droga. Koszty w Polsce są też wyższe niż średnia OECD, która dla osób wymagających intensywnej opieki wynosi 59 proc. mediany dochodu.

Jeśli państwo chce, żeby rodziny korzystały z profesjonalnej opieki, musi zwiększyć wsparcie publiczne. W przeciwnym razie wybór będzie pozorny: formalna usługa istnieje, ale większości rodzin na nią nie stać.

Rodziny muszą zaufać, że opieka będzie dobra

Trzecim warunkiem jest wysoka jakość. Wiele rodzin nie chce korzystać z DPS-u ani z profesjonalnej opieki domowej z obawy przed niskim standardem usług. Jeśli rodziny nie ufają opiece formalnej, będą próbowały robić wszystko same, nawet jeśli płacą za to wysoką cenę.

Temu służy m.in. projekt „Poprawa jakości opieki długoterminowej w Polsce”, współfinansowany przez Komisję Europejską i prowadzony przez OECD z Pełnomocniczką Rządu ds. Polityki Senioralnej, we współpracy z Ministerstwem Zdrowia oraz Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W ramach projektu OECD przygotowuje rekomendacje dla polskiego rządu w trzech obszarach.

Po pierwsze, potrzebne są prawne podstawy jakości opieki długoterminowej, w tym definicja jakości, która obejmuje godność osób otrzymujących opiekę, ich bezpieczeństwo oraz autonomię. Definicji powinien towarzyszyć, jeden, konkretny zestaw wskaźników jakości, które pozwolą mierzyć, czy opieka rzeczywiście jest na wysokim poziomie.

Po drugie, należy wzmocnić system wydawania pozwoleń i kontroli usługodawców. System powinien obejmować jak najwięcej różnych form świadczenia usług. Ważne jest, aby kontrole skupiały się na tym, jak wygląda codzienna relacja między pracownikiem a osobą otrzymującą opiekę, czy osoba ta czuje się bezpieczna, czy jest traktowana z szacunkiem i czy ma wpływ na swoje życie. Kontrola nie powinna sprowadzać się do sprawdzania dokumentów i formalnych warunków.

Po trzecie, dane o jakości zebrane w trakcie kontroli, a także wskaźniki jakości muszą być wykorzystywane. Nie tylko przez administrację rządową i samorządową, ale także przez usługodawców, osoby wymagające opieki oraz ich rodziny.

Reformy powinny być kompleksowe

Poprawa sytuacji opiekunów rodzinnych wymaga działań w dwóch kierunkach.

Pierwszym kierunkiem jest bezpośrednie wsparcie tych, którzy już dziś opiekują się bliskimi: przez lepszą informację, koordynację, szkolenia, opiekę wytchnieniową, ochronę dochodów i możliwość łączenia pracy z opieką.

Drugim kierunkiem jest rozwój formalnej opieki długoterminowej, która jest dostępna, przystępna cenowo i dobrej jakości.

Tylko połączenie tych dwóch kierunków może realnie zmniejszyć zmęczenie, samotność i poczucie zagubienia opiekunów. I tylko wtedy osoby wymagające wsparcia będą mogły liczyć na opiekę, która nie zależy wyłącznie od tego, czy mają córkę, oszczędności albo szczęście do gminy.

Jacek Barszczewski dołączył do OECD w 2023 roku jako badacz polityki zdrowotnej. Zajmuje się przede wszystkim zabezpieczeniem społecznym w obszarze opieki długoterminowej, a także jakością opieki oraz wpływem obowiązków opiekuńczych wobec bliskich na aktywność zawodową. W 2023 roku uzyskał stopień doktora ekonomii w Barcelona School of Economics oraz na Universitat Autònoma de Barcelona. Jego badania koncentrowały się na ekonomii pracy, ekonomii rodziny oraz migracjach.

Komentarze