0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Łukasz Cynalews...

Paweł Kubicki, Magdalena Kocejko: Jakie wraz ze zmianami demograficznymi zmieniają się wyzwania dla systemu opieki społecznej z perspektywy regionalnej instytucji opiekuńczej?

Wioletta Wilimska, dyrektorka Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie: Myślę, że podstawowe wyzwania, czyli większy dostęp do usług opiekuńczych i poprawa ich jakości pozostaną aktualne, zmieni się natomiast ich skala.

Najprawdopodobniej będą one znacznie trudniejsze do realizacji niż obecnie. Liczba osób wymagających opieki dynamicznie rośnie. To będzie tworzyć presję, by usług opiekuńczych we wszystkich formach, zarówno całodobowych, dziennych, jak i tych świadczonych w miejscu zamieszkania, było więcej. Wymagać to będzie angażowania coraz większych zasobów w ramach publicznego systemu wsparcia. Ale także włączania opiekunów nieformalnych w ramach samopomocy sąsiedzkiej.

Zwiększy się też zapewne wykorzystanie nowoczesnych technologii w usługach opiekuńczych. W Małopolsce już teraz rozwijamy ofertę usług teleopiekuńczych, wspieramy też proces tworzenia w regionie sieci dziennych ośrodków wsparcia, które są naszym priorytetem wynikającym z regionalnego planu rozwoju usług społecznych.

Rafał Barański, zastępca dyrektora Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie: Nie da się równocześnie zwiększyć całej oferty usług opiekuńczych. Zasoby mamy ograniczone. Dlatego konieczne jest określenie priorytetów, czyli dokonanie pewnych strategicznych wyborów dotyczących tego, w co inwestować w największym stopniu. W Polsce też taka próba jest podejmowana. Jest nią polityka deinstytucjonalizacji opieki długoterminowej, która kładzie nacisk na opiekę świadczoną w środowisku zamieszkania.

Niestety polityka ta nie jest oparta o jasną wizję docelowego kształtu systemu opieki długoterminowej. Nie jest też przedmiotem konsensusu między administracją publiczną i partnerami społecznymi. Przeciwnie – budzi liczne kontrowersje dotyczące, przede wszystkim, roli domów pomocy społecznej.

Przeczytaj także:

Zatrzymajmy się chwilę przy DPS-ach. Jaką widzisz rolę dla wspomnianych i kluczowych podmiotów opieki instytucjonalnej, jaką są domy pomocy społecznej? Z czym mają problemy, jak sobie z nimi radzą, co by im pomogło? Jak w ogóle widzisz ich przyszłość, także w kontekście procesów deinstytucjonalizacji?

RB: Rzeczywiście, DPS są kluczowym zasobem opieki instytucjonalnej w ramach systemu pomocy społecznej. Mają

  • najwięcej profesjonalnych opiekunów,
  • zasoby lokalowe,
  • wyposażenie i sprzęt, także do rehabilitacji.

Brakuje jednak otwarcia tych placówek na środowisko lokalne, aby w większym stopniu wspierały osoby, na których spoczywa największy ciężar opieki – członków rodzin osób niesamodzielnych, świadczących systematyczną, długotrwałą pomoc swoim bliskim.

Niedawno opublikowaliśmy raport z badań przeprowadzonych w Małopolsce, który szczegółowo analizuje ten problem. Przykładowo, DPS mogłyby świadczyć rodzinom osób starszych opiekę wytchnieniową, czyli usługę, która daje domownikom okresowy odpoczynek od opieki, a osobie niesamodzielnej oferuje w tym czasie pielęgnację, terapię i rehabilitację.

Usługa ta jeszcze dekadę temu była praktycznie niedostępna w Polsce. Obecnie rozwija się w oparciu o środki europejskie i programy rządowe. Nie jest to jednak rozwiązanie systemowe oparte na zasadzie powszechnego dostępu tylko działalność projektowa, rozwijana przez organizacje pozarządowe lub poszczególne samorządy lokalne.

Szansą na upowszechnienie opieki wytchnieniowej byłoby włączenie tej usługi do oferty DPS. Sieć tych placówek pokrywa teren całego kraju. Byłaby to także odpowiedź na potrzeby rodzin, o czym świadczą wyniki najnowszych badań prowadzonych na Uniwersytecie Szczecińskim przez prof. Beatę Bugajską i prof. Rafała Iwańskiego.

Teoretycznie DPS mogą te usługi świadczyć począwszy od roku 2023, tj. od nowelizacji ustawy o pomocy społecznej, natomiast w praktyce dzieje się to sporadycznie.

Dlaczego? Bo zasady, które obowiązują na gruncie prawnym oraz wytyczne dotyczące środków europejskich nie zachęcają DPS i ich organów prowadzących do tego, by realizować te usługi. Wręcz przeciwnie – tworzą one swoisty tor przeszkód, który zniechęca nawet tych dyrektorów placówek, którzy dostrzegają sens w otwieraniu DPS na środowisko. Ten tor przeszkód został zbudowany w obawie o to, by DPS nie wzmocniły swych zasobów jako placówki świadczące pomoc instytucjonalną, która nie mieści się w logice deinstytucjonalizacji. Efektem ubocznym jest jednak pozbawianie rodzin możliwości wsparcia, na które liczą i którego potrzebują.

A jak wygląda opieka i usługi środowiskowe w miejscu zamieszkania? Jakie usługi są dostępne, gdzie widzicie luki?

WW: Mamy dosyć bogaty katalog usług społecznych określony w ustawie o pomocy społecznej, które powinny tworzyć system wsparcia. Niestety nie wszystko, co wynika z ustawy, jest realizowane w praktyce.

Są samorządy terytorialne, które nie świadczą obowiązkowych usług opiekuńczych. Większość nie rozwija – też obowiązkowych – mieszkań wspomaganych i treningowych, wciąż zbyt mało samorządów lokalnych prowadzi ośrodki wsparcia dziennego. Co prawda rośnie podaż tych usług, głównie dzięki środkom polityki spójności i programom rządowym, ale zapotrzebowanie na opiekę zwiększa się jeszcze szybciej, w efekcie dostęp do niej spada.

Istniejąca oferta przypomina archipelag usług.

Nie jest to zjawisko korzystne, choć takie skojarzenia może wywoływać ta metafora. Archipelag tworzą projekty realizowane w wielu miejscach kraju. Są one jednak limitowane czasem, zdeterminowane przez aktywność podmiotów III sektora i administracji publicznej oraz sprawność tych podmiotów w pozyskiwaniu środków finansowych.

Jeżeli w danym miejscu nie ma takich organizacji, samorząd nie występuje o środki lub projekty zakończyły się, mieszkańcy nie mają możliwości skorzystania z takiej oferty. W efekcie dostęp do usług społecznych jest wyspowy. Z kolei tam, gdzie projekty są realizowane, występują inne problemy:

  • projektowa formuła świadczenia usług tworzy presję na poszukiwanie łatwiejszego klienta, który szybciej zbuduje wskaźniki rezultatu wymagane w projektach,
  • projekty mają też zawsze limitowaną grupę docelową, co oznacza, że zapełnienie ostatniego miejsca w projekcie, stawia kolejnych potrzebujących poza nawiasem.
  • No i w końcu projekty nie dają gwarancji trwałych rozwiązań.

Jako region staramy się identyfikować te różne systemowe luki i przeciwdziałać im na miarę naszych możliwości. To w czym staramy się specjalizować to tworzenie innowacji społecznych. One też są formą zapełniania luk w dostępie do usług społecznych.

Załóżmy, że mamy wspomnianą we wstępie nagłą potrzebą zorganizowania opieki. Jakie ostatnio testowaliście nowe rozwiązania, które mogłyby w tym pomóc?

Testowaliśmy szybką pomoc poszpitalną uruchamianą w sytuacji, gdy osoba starsza zakończyła hospitalizację, wróciła do domu, jednak wymagała dalszej całodobowej opieki.

To kluczowy moment dla całej rodziny, która musi pilnie zorganizować opiekę nad chorym.

Zgodnie z opracowanym modelem wsparcia, w takim właśnie momencie do domu przychodzi pielęgniarka i pracownik socjalny. Ich zadaniem jest przeprowadzenie instruktażu dotyczącego podstawowych zasad opieki i pielęgnacji. A także przekazanie bliskim tej osoby informacji,

  • jaka oferta wsparcia jest dostępna,
  • kto ją świadczy
  • i na jakich warunkach.

Jest to jedno z rozwiązań opracowanych w minionych latach w projekcie Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie inkubującym innowacje społeczne.

Innym rozwiązaniem był tzw. terapeuta przestrzeni, czyli usługa polegająca na dostosowaniu mieszkania osoby starszej do jej potrzeb. Chodzi o zminimalizowanie ryzyko upadków, które rośnie wraz ze spadkiem sprawności i mobilności.

To tylko przykłady tego typu rozwiązań. Wszystkie one są tworzone oddolnie przez osoby fizyczne, organizacje pozarządowe czy inne podmioty w oparciu o mechanizm tak zwanych mikroinnowacji.

To moim zdaniem jedno z większych osiągnięć wypracowanych w minionych latach w Polsce na gruncie polityki spójności Unii Europejskiej. Pozwala ono przetestować różne pomysły na to, jak poprawić funkcjonowanie osób z niepełnosprawnościami, starszych, niesamodzielnych, bezdomnych czy innych, którzy doświadczają wykluczenia społecznego. I co szczególnie ważne, osoby te aktywnie uczestniczą w procesie próbnej realizacji danego pomysłu, stąd wyniki testu są uwiarygodnione ich opinią.

Co by się musiało stać, by te wszystkie dobre praktyki oraz nowe instrumenty weszły w życie, a systemowa opieka była bardziej kompleksowa? Jakie widzicie na to szanse i jakie kroki należałoby podjąć?

WW: Jesteśmy w połowie drogi – coraz lepiej potrafimy tworzyć nowe rozwiązania, odpowiadające na potrzeby społeczne, takie, które dają możliwość poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami, niesamodzielnych czy starszych.

To, czego rzeczywiście brakuje, to ich upowszechnienie, czyli spowodowanie by stały się elementem kompleksowego systemu wsparcia.

Niestety nie ma prostej recepty, jak to zrobić. Szansą na to mogą być centra usług społecznych, które wydają się działać w innej logice niż ośrodki pomocy społecznej. W większym stopniu są one otwarte na wyjście poza schemat, poza zakres podstawowych świadczeń wynikających z ustawy o pomocy społecznej i oferowanie usług, które wcześniej nie były dostępne, a są potrzebne mieszkańcom.

Rozwiązaniem może być też ekonomia społeczna, czyli tworzenie firm społecznych, na przykład spółdzielni socjalnych, których logika działania nie jest typowo komercyjna. Ich dużym atutem jest gotowość do świadczenia usług społecznych, na które jest popyt, choć często trudny do szybkiego skapitalizowania.

RB: Musiałaby też zmienić się pragmatyka realizacji programów finansowanych ze środków publicznych, zarówno krajowych, jak i europejskich.

W miejsce – częstego obecnie – dublowania wsparcia, oferowanego w oparciu o różne, niespójne zasady i standardy jakości, programy te powinny wzajem się uzupełniać.

Przykładowo środki europejskie mogłyby dofinansować koszt uruchomienia w danej gminie ośrodka wsparcia dziennego czy opieki wytchnieniowej a następne wsparcie krajowe, oparte o budżet państwa, mogłoby partycypować w kosztach tych usług w okresie po zakończeniu finansowania europejskiego. Dzięki temu byłaby większa szansa na długotrwałe rozwiązania budujące system.

Wymagałoby to jednak lepszej niż teraz koordynacji, pewnie także zmiany dominującego obecnie, konkursowego trybu dostępu do środków publicznych na tryb negocjacyjny.

Niestety jesteśmy w Polsce bardzo przywiązani do konkursów warunkujących dostęp do publicznego finansowania oraz działań projektowych, które, mimo wielu zalet, mają podstawowy minus – nie tworzą systemowych rozwiązań. A tych w opiece długoterminowej potrzebujemy najbardziej.

Tekst jest elementem cyklu publikacji przygotowywanych przez zespół badaczek i badaczy z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH o opiece długoterminowej, które ukazują się na łamach OKO.press. W ramach konkursu „Kroniki opieki długoterminowej” zapraszaliśmy do dzielenia się osobistymi doświadczeniami i przemyśleniami na temat codzienności osób świadczących opiekę oraz tych, którzy wsparcie otrzymują: www.sgh.waw.pl/pamietniki

Rafał Barański: zastępca Dyrektora Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie, doktorant Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, autor książki Od mieszkań chronionych do wspomaganych. W poszukiwaniu systemowych rozwiązań dla polityki publicznej oraz artykułów naukowych i raportów z badań dotyczących deinstytucjonalizacji opieki długoterminowej w Polsce.

Wioletta Wilimska – dyrektorka Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie. Prawnik, polityk społeczny, wykładowca z doświadczeniem zawodowym nabytym na różnych szczeblach samorządu terytorialnego. Jako Dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie od ponad 16 lat koncentruje się na współtworzeniu regionalnych polityk publicznych i planowaniu działań, w których prymat wiedzie rozwój wysokiej jakości usług umożliwiających samodzielne życie.

;
Paweł Kubicki

Prof. SGH, kierownik Katedry Polityki Społecznej w Szkole Głównej Handlowej, współpracownik wielu organizacji pozarządowych działających na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Specjalizuje się w badaniach polityki publicznej, w szczególności wobec niepełnosprawności i starości.

Magdalena Kocejko

Adiunkt w Katedrze Polityki Społecznej w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, doktorka nauk o polityce i administracji, współpracowniczka i ekspertka wielu organizacji działających na rzecz wdrożenia w Polsce Konwencji OZN o prawach osób niepełnosprawnych.

Komentarze