14 grudnia 2020

Parlamentarzyści do Bezosa: „Piszemy do Pana z jednym celem: aby Amazon zapłacił"

Parlamentarzyści z całego świata apelują do Amazona o dzielenie się zyskiem z pracownikami i uczciwe płacenie podatków. „Pracownicy wypracowują go w ciężkich warunkach" - mówi nam jedna z sygnatariuszek, posłanka Paulina Matysiak z Lewicy. Czy apel coś zmieni?

Protestują pracownicy, protestują też parlamentarzyści. Nie zwalnia globalna akcja, która ma zmusić Amazon do odpowiedzialnego dzielenia się zyskiem i godnego traktowania pracowników.

O proteście pracowników 27 listopada pisaliśmy tutaj. Pracownicy polskich magazynów protestowali wówczas już od dwóch tygodni. „Firma nie poczuwa się do tego, żeby podzielić się z nami tym zyskiem, który przecież wypracowaliśmy” – mówiła nam wówczas Marta Rozmysłowicz z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, który działa w zakładach Amazona.

Do akcji postanowiły dołączyć posłanki i posłowie z całego świata. Zobowiązali się do działań na rzecz zmuszenia Amazona do zostawiania większej części swoich zysków w krajach, w których działa.

„Dziś zobowiązujemy się stać z tym ruchem ramię w ramię w każdym kongresie, parlamencie i instytucji stanowej, w której pracujemy” – czytamy w liście.

10 osób z Polski

Z Polski list podpisało dziesięcioro posłanek i posłów, wszyscy z klubu Lewicy. Jedną z nich jest Paulina Matysiak z Lewicy Razem:

„Na zebraniu parlamentarnego zespołu do spraw pracy rozmawialiśmy o tym, jak wygląda praca w Amazonie, z jakimi problemami mierzą się pracownicy. O tym, jak firma Amazon nagina prawo. Pracownicy polskich centrów logistycznych, magazynów są często niesprawiedliwie traktowani przez pracodawcę. Stąd mój podpis pod listem”.

Łącznie podpisało się kilkaset osób z 34 krajów z całego świata. Wśród nich tak znane osoby jak Dianne Abbot i Jeremy Corbyn z Wielkiej Brytanii, Ilhan Omar z USA, Janis Warufakis z Grecji. W liście czytamy:

„My, wybrani przez obywateli przedstawiciele z całego świata, niniejszym informujemy Pana, że dni bezkarności Amazona dobiegły końca […] Świat wie, że Amazona stać na opłacenie swoich pracowników, swoich kosztów środowiskowych oraz podatków. A jednak – raz za razem – unikał i odrzucał Pan swoje długi wobec pracowników, społeczeństw i planety”.

Szanowny Panie,

My, wybrani przez obywateli przedstawiciele z całego świata, niniejszym informujemy Pana, że dni bezkarności Amazona dobiegły końca. W ubiegły piątek, 27 listopada, pracownicy, aktywiści i obywatele z całego świata połączyli siły, aby zażądać sprawiedliwości od Amazona. Dziś zobowiązujemy się wspierać ten ruch w każdym kongresie, parlamencie i organie władzy, w której pracujemy.

Krótko mówiąc, piszemy teraz do Pana z jednym celem: aby Amazon zapłacił.

Świat wie, że Amazona stać na opłacenie swoich pracowników, swoich kosztów środowiskowych oraz podatków. A jednak – raz za razem – unikał i odrzucał Pan swoje długi wobec pracowników, społeczeństw i planety.

Pańskie wielkie bogactwo opiera się na umiejętnościach Pańskich pracowników, a także opiece, jaką otrzymują od swoich przyjaciół, rodziny i społeczności. To są właśnie ludzie, którzy ryzykowali zdrowie swoje i swoich bliskich, aby dostarczać towary konsumentom i przynosić Panu ogromne zyski. Jednakże, pomimo że Pański majątek osobisty wzrastał w 2020 roku o około 13 mln dolarów na godzinę, pracownicy ci mierzą się z niebezpiecznymi warunkami pracy, uzyskują niewielki lub żaden wzrost wynagrodzenia i spotykają się z odwetem za wysiłki mające na celu swoją obronę oraz działania na rzecz organizacji swoich współpracowników.

Ponownie zobowiązujemy się, wraz z Pańskimi pracownikami, do zmuszenia Amazona do płacenia.

Osiągnięcie przez Pańską firmę dominującej pozycji pociągnęło za sobą nadzwyczajne koszty dla naszego środowiska. Chociaż osobiście uznał Pan kryzys klimatyczny za jedno z definiujących wyzwań naszej ery, ślad węglowy Amazona przekracza dwie trzecie krajów świata. Pański plan redukcji emisji jest zarówno niewystarczający, aby pozostać w granicach środowiskowych naszej planety, jak i trudny do zaufania, biorąc pod uwagę przeszłość Amazona w kontekście złamanych obietnic dotyczących zrównoważonego rozwoju, a także wkładu finansowego w zaprzeczanie zmianom klimatu.

Ponownie zobowiązujemy się, w imieniu naszej planety, do zmuszenia Amazona do płacenia.

Wreszcie osłabił Pan nasze demokracje i ich zdolność do reagowania na zbiorowe wyzwania. Pańskie monopolistyczne praktyki zdusiły małe firmy, Pańskie usługi internetowe lekceważyły prawa do danych, a w zamian wniósł Pan nędzne grosze. Dla przykładu w 2017 i 2018 roku Amazon zapłacił zerowy federalny podatek od osób prawnych w USA. Poprzez unikanie płacenia podatków na całym świecie szkodzi Pan publicznej służbie zdrowia, edukacji, mieszkalnictwu, ubezpieczeniom społecznym i infrastrukturze.

Ponownie zobowiązujemy się, dla naszych wyborców, do zmuszenia Amazona do płacenia.

Zachęcamy Pana do podjęcia zdecydowanych działań w celu zmiany polityki i priorytetów, aby postępować dobrze wobec swoich pracowników, ich społeczności i naszej planety. Jesteśmy gotowi do działania w naszych odpowiednich organach ustawodawczych, aby wesprzeć rozwijający się na całym świecie ruch, aby zmusić Amazona do płacenia. Z wyrazami szacunku.

Parlamentarzyści dołączają więc do pracowników Amazona w wielowymiarowej akcji: pracowniczej, społecznej, ekologicznej. Apelują o przestrzeganie praw pracowniczych, sprawiedliwość podatkową, odpowiedzialność za środowisko.

Paulina Matysiak:

„Amazon jest symbolem olbrzymiej korporacji, jej właściciel jest przecież najbogatszym człowiekiem na świecie. I nie dzieli się w sprawiedliwy sposób swoimi zyskami z pracownikami, którzy w ciężkich warunkach wypracowują ten zysk. Oczywiście takich firm jest o wiele więcej.

Jako posłowie Razem, wielokrotnie otrzymywaliśmy zaproszenie na oprowadzanie po centrum logistycznym Amazona przez jego pracowników. Nie korzystamy z tego zaproszenia, bo to pokazówka. Dla nas ważne w tej akcji jest zwracanie uwagi na to, jak wyglądają te rzeczywiste warunki pracy, o co pracownicy mogą walczyć. Amazon, paradoksalnie, może pomóc w walce o przestrzeganie praw pracowniczych. Firma jest medialna, łatwiej się z takim przekazem przebić”.

Trudny rok pracowników magazynów

Dla pracowników magazynów był to rok, w którym szczególnie narażeni byli na zakażenie koronawirusem – nigdy nie przestali pracować. Jednocześnie warunki pracy nie należą tam do najłatwiejszych. W maju tego roku opisywaliśmy sprawę 40-letniej kobiety, która zmarła w zakładzie Amazona pod Poznaniem w trakcie pracy.

„Kto nie pracował, nie zrozumie. Przy wentylatorach, które próbują napowietrzyć piętra, jest zimno, kawałek dalej w alejce jest upał. Jakbyśmy co chwilę zmieniali strefę klimatyczną. Są miejsca, gdzie tlenu jest naprawdę mało” – mówiła nam wtedy jedna z pracownic.

Tymczasem okres przedświąteczny to w magazynach Amazona szczególnie trudny czas. Aby sprostać zwiększonej ilości zamówień, firma zatrudnia dodatkowych pracowników, kusząc ich dodatkiem w wysokości 2 tys. złotych. Starzy pracownicy nie dostają żadnego dodatku.

Co parlamentarzyści mogą zrobić, żeby poprawić sytuację pracowników i zmusić Amazon do oddania większej części swoich dochodów, do czego zobowiązali się w liście?

Paulina Matysiak: „Jeśli chodzi o PIP, to przestrzeń do zmian jest duża. Trzeba zająć się tym, jak powinniśmy podchodzić do samych kontroli, jak wysokie są kary – myślę, że powinny być skorelowane z dochodem danej firmy. Bo inaczej tacy giganci jak Amazon mogą nad obecnymi karami przejść do porządku dziennego. Dokładnie to się już działo – PIP nakładał na Amazon kary, ale one nie miały szansy zrobić na Amazonie żadnego wrażenia.

Akcja to też impuls do działania na poziomie europejskim. UE idzie w kierunku uszczelniania systemu podatkowego i zmuszania gigantów do płacenia podatków tam, gdzie mają swoje siedziby. Unikanie opodatkowania jest skandaliczne. Firma prowadzi działalność na terenie danego kraju i część zysku powinna zostawać tam, gdzie korzysta ona z pracowników, z infrastruktury, a nie w rajach podatkowych”.

Raje podatkowe

Unikanie podatków przez Amazon to problem globalny. U nas nie jest jeszcze tak źle,

W Polsce w 2019 roku firma zapłaciła, według własnego raportu, 22,5 mln złotych przy 83 mln zysku brutto i 2,2 mld zł przychodu. Ale na razie nie prowadzi u nas sprzedaży, chociaż produkty można zamawiać do Polski przez np. serwis niemiecki czy brytyjski.

Na czym dokładnie polega więc unikanie opodatkowania przez Amazon?

„Standardowo Amazon, tak samo jak inne spółki cyfrowe, wykorzystuje to, że chociaż ma centra logistyczne, magazyny, zatrudnia w nich pracowników fizycznych, to przede wszystkim operuje platformą cyfrową” – tłumaczy OKO.press Jan Zygmuntowski z akademii Leona Koźmińskiego i z fundacji Instrat – „Może ulokować tę działalność w dowolnym kraju – to, gdzie faktura jest wystawiona ma drugorzędne znaczenie – Internet jest globalny. Spółki wybierają więc do rozliczenia miejsca, gdzie można dokonać arbitrażu podatkowego. Kraje, gdzie podatki są niskie – np. Irlandię czy Holandię. Są one znane z prawa, które można wykorzystać do unikania opodatkowania”.

O problemie europejskich rajów podatkowych pisaliśmy przy okazji najnowszych danych na temat luki CIT. Autorzy raportu na ten temat z Polskiej Fundacji Narodowej podają, że tylko w 2018 roku takie firmy wytransferowały z Polski zyski w wysokości 17 mld złotych, co przełożyło się na 3,2 mld złotych ubytku w CIT. To 15 proc. całej wartości luki.

Spośród tych 17 mld, trzy czwarte zostało wytransferowane do trzech krajów:

  • Irlandii – 5 mld zł,
  • Holandii – 4 mld zł,
  • Luksemburga – 3 mld zł.

Szacuje się, że ok. 20 proc. dochodów z CIT w Belgii, ok. 40 proc. w Holandii i Szwajcarii, ok. 60 proc. w Irlandii i Luksemburgu oraz ponad 80 proc. na Cyprze i Malcie to wynik sztucznie przenoszonych tam zysków.

Z tego systemu korzysta Amazon i inne cyfrowe giganty.

Podatek dochodowy? A co to?

Jan Zygmuntowski: „W skali globalnej to są środki, które znikają nie tylko z krajów peryferyjnych, ale nawet same Stany Zjednoczone borykają się z tym problemem. Pieniądze ostatecznie lądują albo w rajach podatkowych, albo na giełdzie, gdzie firma wykorzystuje je, żeby pompować wyceny aktywów tych spółek. Czyli służą przede wszystkim właścicielom tych firm, a nie lokalnym systemom podatkowym”.

Na tym systemie korzysta m.in. właściciel Amazona i najbogatszy człowiek świata – Jeff Bezos. Jego majątek szacuje się na 185 mld dolarów. W tym roku Bezos znów nie zapłaci ani centa podatku dochodowego. Jest rezydentem stanu Waszyngton, jednego z dziewięciu, który nie nakłada na swoich obywateli takiego obowiązku. W 2018 roku Amazon w USA nie zapłacił podatku dochodowego pomimo zysku w wysokości 11,2 mld dolarów. Część tego zysku została wypracowana daleko od zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych.

Globalna stawka CIT

Co można zrobić, aby ten stan zmienić i rzeczywiście zmusić Amazon do płacenia?

Zygmuntowski: „Dobra byłaby całościowa reforma systemu podatków korporacyjnych CIT, którą proponuje OECD. Pomysł jest taki: stworzyć jedną, minimalną podstawę opodatkowania dla wszystkich krajów. W tym systemie, gdyby któryś kraj chciał się wyłamać, każdy inny ma wówczas prawo nałożyć natychmiast podatek wyrównujący.

Drugi filar systemu, to globalny podatek oparty o skonsolidowane przychody całej spółki. Patrzymy na całą strukturę firmy. Część podatku idzie tam, gdzie siedziba zarządu, część tam, gdzie wydano pieniądze na badania, część idzie do odpowiednich krajów, gdzie Amazon prowadzi sprzedaż i zatrudnia pracowników.

Niestety, rozmowy OECD zostały wywrócone przez Stany Zjednoczone, które chciały uzyskać jak najwięcej dla siebie. Kraje unijne uznały w takim razie, że póki co, trzeba z tymi rozmowami zejść na poziom europejski. Komisja Europejska wciąż jeszcze nie zaproponowała wprowadzenia tego pomysłu, więc część krajów, np. Francja, Austria, Czechy, Hiszpania stwierdziły, że wprowadzą u siebie podatek cyfrowy. Zamiast czekać na wspólne rozwiązanie, wprowadzają tymczasową daninę, do momentu aż uda się znaleźć rozwiązanie międzynarodowe”.

Opór przed zmianą

Trudno jednak wyobrazić sobie, że wszystkie zainteresowane strony łatwo przystaną na te rozwiązania.

Próba wprowadzenia podatku cyfrowego – dzięki któremu np. Facebook płaciłby podatek od reklam wyświetlanych w Polsce u nas, a nie w Irlandii – skończyła się porażką.

Po wizycie wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a w 2019 roku Polska po prostu wycofała się z tego pomysłu. A firmy, którym byłoby to nie na rękę, dysponują ogromnymi kwotami, które mogą przeznaczyć na lobbing.

Zygmuntowski: „Przed podatkiem cyfrowym jest ze strony cyfrowych gigantów duży opór, bo on jest trudny do uniknięcia. Jeśli większość krajów Unii Europejskiej wprowadzi swój podatek cyfrowy, to Irlandia z Holandią również mogą w końcu stwierdzić, że czas jest zharmonizować wszystko do jednego systemu. A przed swoimi korporacyjnymi kolegami będzie się wtedy łatwiej wytłumaczyć - skoro wszyscy już to zrobili, to my też dołączamy”.

Czy można liczyć, że mimo oporu w najbliższych latach posuniemy się do przodu w walce o sprawiedliwsze opodatkowanie cyfrowych gigantów? „Kraje wychodzą teraz z kryzysu, będą musiały szukać takich sposobów na znalezienie nowych środków budżetowych, żeby nie uderzyło to w najmniejsze firmy i najuboższe gospodarstwa domowe" - tłumaczy Zygmuntowski - "Jestem przekonany, że na przestrzeni 2-3 lat zostanie wprowadzone rozwiązanie, żeby odzyskiwać te środki od cyfrowych gigantów, które wyciekają do rajów podatkowych. Prawdopodobnie będzie to podatek cyfrowy.

Spójrzmy na ich pozycję, na to, jak niszczą konkurencję, jak dociskają pracowników. To pierwsi kandydaci, żeby wymagać od nich więcej – a nijak nie zaszkodzi to gospodarce jako całości. To właśnie dlatego firmy takie jak Amazon prowadzą intensywny zakulisowy lobbing, często naruszając przy tym demokratyczne procedury. Jednak PR w końcu musi przegrać z faktami”.

Zaproszenie do hal Amazona, o którym mówiła posłanka Matysiak, dotarło również do ekspertów Instratu, biorących udział w tym samym spotkaniu parlamentarnego zespołu do spraw przyszłości pracy. Z treścią listu do ekspertów (i ich odpowiedzią) można zapoznać się na twitterowym profilu Karty Cyfrowej, projektu Instratu:

View post on Twitter

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne