Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Peter Magyar, election winner and leader of the pro-European conservative TISZA party, delivers a press conference at the HUNGEXPO Congress and Exhibition Center in Budapest, Hungary, on April 13, 2026, one day after Hungarian general elections. The party of conservative Peter Magyar won a two-thirds parliamentary majority in Hungarian elections in a clear defeat for nationalist long-time Prime Minister Viktor Orban, according to near-complete results. (Photo by Attila KISBENEDEK / AFP)Peter Magyar, electi...

Péter Magyar przejmuje po Viktorze Orbánie kraj w trudnej sytuacji gospodarczej i instytucjonalnej.

  • W ostatnich latach Węgry weszły w fazę stagnacji gospodarczej, a węgierskie gospodarstwa domowe stały się jednymi z najbiedniejszych w Europie.
  • System władzy stworzony przez Viktora Orbána bywa opisywany jako „kapitalizm kumoterski”, w którym państwo faworyzowało firmy powiązane politycznie, pomnażając w ten sposób majątek oligarchów skupionych wokół obozu władzy, co osłabiało konkurencyjność gospodarki.
  • Według Transparency International Węgry od kilku lat są najbardziej skorumpowanym państwem UE. Organizacja wskazuje na „systemowy charakter korupcji” oraz trwały demontaż mechanizmów kontroli władzy.
  • W okresie rządów Orbána znacząco pogorszyła się również sytuacja mediów. W rankingu Reporters Without Borders Węgry zajmują dopiero 68. miejsce na świecie pod względem wolności prasy. Rynek medialny został silnie skoncentrowany w prorządowych strukturach obejmujących setki tytułów. Międzynarodowe organizacje od lat wskazują na presję polityczną, ekonomiczną i regulacyjną wobec niezależnych redakcji.
  • Erozja objęła także fundamenty systemu politycznego. Według Freedom House Węgry nie są dziś państwem w pełni demokratycznym i pozostają jedynie „częściowo wolne”. Eksperci określają je jako „reżim hybrydowy”, czyli system pośredni między demokracją a autorytaryzmem. To efekt wieloletniej koncentracji władzy, podporządkowania instytucji i osłabienia mechanizmów kontroli.
  • Węgry Orbána były też państwem wyraźnie podporządkowanym Rosji.

W tym kontekście zapowiedzi Pétera Magyara dotyczące „zmiany systemu”, a nie jedynie zmiany rządu, są odpowiedzią na te wyzwania.

W czwartek 16 kwietnia omówiliśmy plany przyszłego premiera Węgier dotyczących redemokratyzacji państwa. Dziś piszemy jakie plany ma Péter Magyar w zakresie gospodarki? Jak chce odbudować wolność mediów? Jak widzi miejsce Węgier w polityce międzynarodowej i w Europie? Sprawdzamy.

Przeczytaj także:

Wzmocnić Europę

„Miejsce Węgier jest w Europie” – mówił lider Tiszy podczas pierwszej konferencji prasowej po wygranych wyborach w poniedziałek 13 kwietnia. „Węgry będą konstruktywnym partnerem, bo Europa w wielu obszarach ma trudności (...) Będziemy potrzebni, aby ją wzmocnić” – podkreślał Magyar.

Jego rząd będzie w pełni otwarty na współpracę europejską, ponieważ UE – obok NATO – jest „najważniejszą organizacją międzynarodową, do której należą Węgry”. Jednocześnie zapowiada bezkompromisową obronę interesów kraju.

„Europa ma ogromne problemy z konkurencyjnością. W wielu obszarach pozostaje w tyle (...) Ma też poważne problemy z przywództwem (...) Dlatego chcemy pomóc, aby głos Europy był silniejszy i aby mogła iść naprzód” – mówił 13 kwietnia.

Jednocześnie podkreślił, że nie popiera dalszej federalizacji UE i koncepcji „Stanów Zjednoczonych Europy”. Zapowiada współpracę, ale jednocześnie utrzymanie własnego stanowiska – m.in. w polityce migracyjnej, gdzie zbliża się do linii Viktora Orbána i odrzuca stanowisko Brukseli. Jak to wpłynie na wdrożenie unijnego paktu migracyjnego do czerwca 2026 roku – pozostaje niewiadomą.

Magyar odcina się również od narracji Orbána, który sugerował, że wsparcie Ukrainy „przedłuża wojnę”.

„Wszyscy wiedzą, że Unia Europejska jest projektem pokojowym, który powstał, by zapobiec wojnom między państwami założycielskimi. UE dotrzymała tej obietnicy, ponieważ od jej powstania na jej terytorium nie było wojny. Węgrzy czują, że pokój zawdzięczamy w dużej mierze Unii Europejskiej i NATO” – mówił 13 kwietnia.

Szczególne znaczenie dla Węgier mają relacje z Niemcami, które są największym inwestorem zagranicznym w kraju. O znaczeniu stosunków z Niemcami pisała na poście na platformie X 15 kwietnia Anita Orbán, przyszła ministra spraw zagranicznych.

„Niemcy pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym Węgier i największym inwestorem, tworząc setki tysięcy miejsc pracy. Mimo to nie doszło do żadnego spotkania bilateralnego między Viktorem Orbánem a Friedrichem Merzem. Istnieje wyraźna potrzeba odbudowy relacji politycznych. Rząd Tiszy będzie traktował priorytetowo stabilne relacje z Niemcami” – napisała.

Ręka wyciągnięta do USA

W relacjach ze Stanami Zjednoczonymi Péter Magyar zapowiada pragmatyczne podejście i odbudowę stabilnych więzi po napięciach kampanijnych. Podkreśla, że mimo wsparcia części amerykańskich polityków – w tym administracji Donalda Trumpa – dla Viktora Orbána, priorytetem pozostaje silny sojusz w ramach NATO.

Dklaruje gotowość do współpracy z USA niezależnie od wcześniejszych napięć, podkreślając znaczenie dialogu instytucjonalnego i wzajemnego szacunku.

„Stany Zjednoczone są bardzo bliskim i kluczowym partnerem Węgier w NATO (…) Musimy zrobić wszystko, aby utrzymać dobre, bliskie relacje (…) Nie będę dzwonił do Donalda Trumpa, ale jeśli administracja USA się z nami skontaktuje, jesteśmy do dyspozycji” – mówił 13 kwietnia, odnosząc się do tego, że prezydent USA nie zadzwonił do niego z gratulacjami po wygranych wyborach.

Lider Tiszy zaznacza, że Węgry nie będą prowadzić polityki „wyboru stron” w amerykańskiej polityce wewnętrznej, a współpraca z USA powinna być kontynuowana bez względu na wcześniejsze napięcia polityczne czy różnice ideologiczne.

W wystąpieniach w mediach publicznych z 15 kwietnia Magyar rozwijał ten wątek, akcentując potrzebę „resetu” relacji transatlantyckich po okresie politycznych napięć i ich ponownego osadzenia w logice sojuszu wojskowego, a nie bieżących sporów politycznych.

Podkreślał również, że Węgry jako państwo członkowskie NATO muszą działać w ramach wspólnej architektury bezpieczeństwa, a relacje z USA pozostają jej kluczowym filarem – zarówno w wymiarze militarnym, jak i gospodarczym.

To Ukraina jest ofiarą

Péter Magyar wyraźnie odcina się od antyukraińskiej retoryki, którą w ostatnich latach stosował Viktor Orbán. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w odpowiedzi na pytanie dziennikarza “Kyiv Independent” podkreślił, że „nie ma wątpliwości, że to Ukraina jest ofiarą tej wojny”. To ważna deklaracja biorąc pod uwagę, że Orbán unikał mówienia o Rosji jako agresorze.

Magyar podkreśla też, że Ukraina ma “pełne prawo do obrony swojej suwerenności i integralności terytorialnej”, a “żadne państwo trzecie nie powinno narzucać jej warunków pokoju ani wymuszać rezygnacji z terytorium”.

„Pokój będzie możliwy tylko wtedy, gdy zostaną zapewnione realne międzynarodowe gwarancje bezpieczeństwa, które będą faktycznie egzekwowane” – dodał.

Magyar zapowiada też zdjęcie węgierskiego weta ws. unijnej pożyczki dla Ukrainy. Podkreślał, że decyzja w tej sprawie została podjęta już na szczycie Rady Europejskiej w grudniu 2025 i nie ma potrzeby do tego wracać. Chce też, by pożyczka była realizowana na zasadach wynegocjowanych przez Viktora Orbána, tzn. by Węgry, podobnie jak Czechy i Słowacja, nie brały formalnie w udziału w jej udzieleniu. Zaznaczył, że Węgry znajdują się w trudnej sytuacji finansowej i nie mogą pozwolić sobie na dodatkowe zadłużenie.

Dodał też, że jego rząd nie zgodzi się na przyspieszoną akcesję Ukrainy do Unii Europejskiej, bo „każdy kandydat powinien przejść standardową procedurę”.

Ostateczna decyzja w sprawie członkostwa Ukrainy w UE jego zdaniem powinna zostać poddana referendum na Węgrzech. Co bardzo zaskakujące, Magyar stwierdził, że nie sądzi, by do takiego referendum doszło w ciągu najbliższych dziesięciu lat, co by sugerowało, że nie widzi Ukrainy w UE w najbliższej dekadzie.

Rosja i rosyjskie surowce

Péter Magyar zapowiada odejście od uzależnienia Węgier od surowców z Rosji, ale nie deklaruje całkowitej rezygnacji z rosyjskiej ropy i gazu. Fundamentem jego polityki ma być dywersyfikacja dostaw – zarówno ze względów bezpieczeństwa, jak i kosztów. Jak tłumaczy, konkurencja między dostawcami ma przełożyć się na niższe ceny i większą stabilność dostaw.

„Zrobimy wszystko, by zdywersyfikować źródła energii (…) To kwestia bezpieczeństwa i najniższych cen (…) Jeśli kupujemy z kilku kierunków, możemy wybierać i negocjować (…), tak samo musi być z ropą i gazem” – zapowiada.

Podkreśla, że geografia ogranicza Węgrom pole manewru, a Rosja pozostanie jednym z potencjalnych partnerów energetycznych. W praktyce oznacza to strategię uzupełniania rosyjskich dostaw alternatywnymi kierunkami, a nie ich całkowite wygaszenie.

„Nie możemy zmienić geografii (…), Rosja tu jest i będzie. Będziemy dywersyfikować dostawy, ale chcemy mieć możliwość wyboru najtańszych i najbezpieczniejszych źródeł” – tłumaczył podczas konferencji prasowej w poniedziałek 13 kwietnia.

Kluczowe znaczenie mają mieć inwestycje infrastrukturalne i nowe umowy międzynarodowe, które pozwolą sprowadzać surowce „z każdego kierunku”. Magyar zapowiada rozbudowę połączeń transgranicznych i ściślejszą współpracę państwa z firmami energetycznymi.

Jednocześnie unika jednoznacznej deklaracji w sprawie unijnego planu odejścia od rosyjskich surowców. Krytycznie odnosi się też do unijnych sankcji na Rosję, sugerując, że w dłuższej perspektywie powinny one zostać „złagodzone ze względów gospodarczych”, a Europa powinna „unikać polityk podnoszących koszty energii”, bo to osłabia gospodarkę.

W wymiarze politycznym Magyar deklaruje odejście od bliskiej współpracy z Rosją, jaka – jego zdaniem – była charakterystyczna dla rządów Viktora Orbána.

Oskarża obóz Fideszu o dopuszczenie do nadmiernego przenikania rosyjskich wpływów do struktur państwa oraz stworzenie warunków sprzyjających aktywności rosyjskich służb specjalnych na Węgrzech. W jego ocenie problem nie dotyczy wyłącznie polityki zagranicznej, lecz także odporności instytucji państwowych i mechanizmów kontroli bezpieczeństwa.

Magyar zapowiada w tym obszarze kompleksowy audyt instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne i kontrwywiad.

Podkreśla, że celem jest identyfikacja i ograniczenie obcych wpływów operujących na terytorium Węgier, a także wzmocnienie zdolności państwa do ochrony własnej suwerenności w wymiarze informacyjnym i wywiadowczym.

Jednocześnie zaznacza, że przyszłe relacje z Rosją – niezależnie od ich charakteru – muszą być prowadzone w warunkach pełnej transparentności i pod ścisłą kontrolą instytucji państwowych, tak aby wykluczyć ponowne powstawanie zależności politycznych i nieformalnych kanałów wpływu.

Napięty budżet i słabnąca gospodarka

Péter Magyar zapowiada, że jednym z pierwszych priorytetów jego rządu będzie dokonanie realnej oceny stanu finansów publicznych i znowelizowanie budżetu. Obiecuje budżet “oparty na stabilnych fundamentach”. Jak mówi, obecny budżet musi być znowelizowany, bo “w pierwszych trzech miesiącach tego roku, rząd Orbána osiągnął większy deficyt niż deficyty roczne po 1990”.

Ze względu na konieczność stabilizacji rynków finansowych Magyar zapowiada współpracę z obecnie urzędującym prezesem banku centralnego. Nazwisko Mihály'a Vargi, pomimo że jest lojalistą Orbána, nie znalazło się na liście osób wezwanych do dymisji. Magyar tłumaczy to trudną sytuacją gospodarczą kraju i potrzebą stabilności finansowej. Podkreśla znaczenie banku centralnego dla kursu waluty i inflacji oraz deklaruje gotowość do współpracy – pod warunkiem, że bank będzie działał zgodnie ze swoimi ustawowymi obowiązkami i nie będzie blokował polityki rządu.

Jednocześnie zaznacza, że nie chce konfliktu z bankiem centralnym, ponieważ mógłby on zaszkodzić rynkom finansowym i pogłębić kryzys.

„To nie przypadek, że Mihály Varga nie znalazł się na liście [osób do odwołania] (…) Węgry są w trudnej sytuacji gospodarczej (…), potrzebna jest współpraca między rządem a bankiem centralnym (…). Jeśli [prezes banku] będzie realizował swoje ustawowe zadania i nie będzie blokował polityki rządu, będziemy mogli współpracować” – mówił na konferencji prasowej w poniedziałek 13 kwietnia.

Wejście do strefy euro

Péter Magyar zapowiada też wejście Węgier do strefy euro. Uważa, że jest to rozwiązanie korzystne dla stabilności gospodarczej kraju. Jego rząd ma zaplanować orientacyjny termin akcesji, ale to musi zostać poprzedzone analizą budżetu oraz konsultacjami – zarówno z ekspertami, jak i ze społeczeństwem.

Dotychczasowa polityka gospodarcza rządu doprowadziła do wysokiej inflacji i narastania problemów fiskalnych, co jego zdaniem wzmacnia argument za euro jako czynnikiem stabilizującym.

„Uważamy, że wejście do strefy euro leży w interesie Węgier (…). Najpierw przeprowadzimy analizę budżetu i konsultacje (…), a następnie wyznaczymy możliwą datę, prawdopodobnie 2030 lub 2031 (…). Spełnienie kryteriów z Maastricht zapewni stabilność gospodarce i obywatelom” – mówił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.

Reforma konstytucyjna

Węgry funkcjonują obecnie na bazie konstytucji z 2011 roku, przyjętej przez parlament zdominowany przez Fidesz. To ona ukształtowała system określany jako „demokracja nieliberalna”. W jej ramach powstał silnie scentralizowany model władzy, w którym osłabiono mechanizmy kontroli i równowagi.

Peter Magyar zapowiada rozpoczęcie debaty nad nowym kształtem ustrojowym państwa i przygotowanie nowej konstytucji. Reforma ma mieć charakter systemowy i prowadzić do odbudowy „hamulców i równowag”, wzmacniających niezależność sądów, trybunałów i instytucji kontrolnych.

Jednym z kluczowych elementów zmian ma być wprowadzenie do konstytucji limitu dwóch kadencji premiera. Magyar deklaruje, że sam – jeśli obejmie urząd – będzie tej zasady przestrzegał. Rozwiązanie ma dotyczyć wszystkich przyszłych premierów i zapobiegać „uzurpacji władzy” oraz koncentracji państwa w rękach jednej osoby, co – jego zdaniem – nastąpiło w okresie rządów Viktora Orbána.

Podkreśla również zmianę modelu sprawowania władzy.

„Nie będę królem słońce, rząd to drużyna” – mówi, wskazując, że premier ma być „kapitanem zespołu”, a nie centralną figurą systemu. W jego wizji decyzje mają być bardziej partycypacyjne, oparte na konsultacjach, referendach i realnym udziale obywateli, co ma wzmacniać mandat władzy i ograniczać jej arbitralność.

Koniec z propagandą – reforma mediów

Péter Magyar zapowiada głęboką reformę mediów publicznych, które w czasach Orbána pełniły funkcję narzędzia propagandy. Jednym z pierwszych kroków ma być zawieszenie programów informacyjnych do czasu przywrócenia ich niezależności.

Planowane jest uchwalenie nowej ustawy medialnej oraz powołanie niezależnego regulatora, który ma zagwarantować pluralizm. Magyar deklaruje też, że w przeciwieństwie do poprzedników jego rząd „nie będzie ingerował” w pracę redakcji.

„Węgrzy zasługują na media publiczne, które przekazują prawdę” – mówił 13 kwietnia.

Zapowiada również większą otwartość rządu na media i regularne kontakty z dziennikarzami.

„Dla Tiszy wolność prasy to nie slogan, lecz zasada rządzenia. Ministrowie będą dostępni, rozliczalni i będą wchodzić w interakcje z mediami, bo rozumieją ich rolę w funkcjonującej demokracji (...) Mamy zasadniczo inne podejście do władzy – oparte na przejrzystości, otwartości i odpowiedzialności” – napisała na X Anita Orbán, przyszła ministra spraw zagranicznych.

Rząd Tiszy chce też ograniczyć koncentrację na rynku prywatnych mediów, zdominowanym przez KESMA – fundację skupiającą ok. 80 proc. tytułów w kraju. KESMA, przez przejęcia, skupiła w jednym konglomeracie wiele mediów prywatnych, a następnie uczyniła z nich fabrykę prorządowej propagandy.

Planowana jest także likwidacja mechanizmu finansowania prorządowych redakcji poprzez reklamy spółek Skarbu Państwa oraz wprowadzenie rynkowych zasad finansowania mediów.

Jak podkreśla Magyar, chodzi o zmianę całego modelu funkcjonowania mediów.

„Będziemy podejmować decyzje wspólnie z obywatelami, angażując ich w jak największym stopniu. Może to oznaczać referendum (…) albo rzeczywiste badania opinii publicznej, które pozwolą nam poznać zdanie obywateli nawet w kwestiach budzących podziały. Uważam, że daje to rządowi pewien mandat, za każdym razem na nowo" – mówił Péter Magyar podczas konferencji prasowej w poniedziałek 13 kwietnia.

Na zdjęciu Paulina Pacuła
Paulina Pacuła

Dziennikarka działu politycznego OKO.press. Absolwentka studiów podyplomowych z zakresu nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas, oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i Unii Europejskiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, portalu EUobserver, Business Insiderze i Gazecie Wyborczej.

Komentarze