Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: AP Photo/Darko BandicAP Photo/Darko Bandi...

Po zliczeniu 98 procent głosów partia TISZA ma 138 miejsc ze 199 w węgierskim jednoizbowym parlamencie. Zdobywa większość konstytucyjną, do czego potrzeba 133 miejsc.

Oznacza to, że rząd Pétera Magyara może przeprowadzić demokratyzację Węgier po 16 latach demokratycznego regresu, który – w przeciwieństwie do Polski za rządów PiS, odbywał się w zgodzie z prawem podstawowym – czyli konstytucją uchwaloną przez Fidesz w 2010 roku.

Czy jednak wygrana TISZY nie przyniesie głównie zmiany kosmetycznej i orbanizmu w wersji light? Politykę Fideszu sprzed 2014 roku, kiedy premier Orbán ogłosił odejście kraju od systemu demokracji liberalnej? Sam Magyar złotą erę współczesnych Węgier jeszcze rok temu upatrywał za pierwszych rządów Orbána w latach 1998-2002.

Jest jednak dłużny zwycięstwo swoim wyborcom. A wyborcy TISZY oczekują poprawy sytuacji gospodarczej, w tym przez odblokowanie 18 miliardów euro unijnych funduszy, walki z korupcją, a także zerwania z prorosyjską polityką uprawianą przez Fidesz. Chcą także zbliżenia z sojusznikami w UE i NATO, w tym z Polską.

Magyar zapowiedział już, że Węgry pod jego rządami wykonają wydadzą Polsce Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego,

byłego polskiego ministrem i wiceministra sprawiedliwości, którzy za rządów Fideszu otrzymali na Węgrzech azyl polityczny, choć ściga ich polska prokuratura.

Skąd wziął się Péter Magyar? I jak bardzo będzie chciał zmienić Węgry po czterech kadencjach Fideszu, partii, z którą był związany przez lata?

Przeczytaj także:

Złoty chłopiec

Magyar pochodzi ze stołecznej elity, z Budy, budapesztańskiego prawego brzegu Dunaju. Jego dziadek Pál Erőss był sędzią Sądu Najwyższego i gwiazdą telewizji – w latach 80. zdobył wielką popularność jako ekspert prawny w państwowych mediach. Babcia, Teréz Mádl, była siostrą Ferenca Mádla, prezydenta Węgier w latach 2000-2005.

Ich córka Mónika Erőss, matka Magyara, od 2000 roku jest wiceprzewodniczącą Krajowej Rady Sądowniczej (OBT), która nadzoruje centralną administrację sądów na Węgrzech.

Magyar też jest prawnikiem z wykształcenia. Studiował w Budapeszcie i Hamburgu, doktoryzował się na Katolickim Uniwersytecie Pétera Pázmánya. Za rządu Fideszu przez osiem lat był dyplomatą, przedstawiał stanowisko Fideszu w Brukseli. Później pracował w spółkach skarbu państwa.

Jednak przez lata w polityce pozostawał w cieniu żony Judit Vargi oraz przyjaciela Gergely'ego Gulyása, od 2018 roku szefa Kancelarii Premiera Orbána w randze ministra. Z byłą już żoną, ministrą sprawiedliwości w rządzie Fideszu, z którą ma trzech synów, od 2006 do 2023 tworzyli idealną parę prorodzinnych Węgier.

Wiadomo było jednak, że ma większe ambicje. Chłopak ze starej „dobrej” stołecznej dynastii, od dziecka „skazany na sukces”, przez lata grał drugie skrzypce za Vargą, która pochodzi z prowincjonalnego Miszkolca i z rodziny z awansu społecznego za czasów Węgierskiej Republiki Ludowej.

Po rozstaniu Vargi i Magyara na Węgrzech wybuchł największy skandal polityczny ostatnich lat, kosztujący w lutym 2024 roku Vargę ministerialne stanowisko, a Katalin Novák – prezydenturę. Fidesz poświęcił wtedy dwie najbardziej znane i najwyżej postawione polityczki w obliczu wielkich protestów wywołanych ułaskawieniem przez prezydent Novák mężczyzny tuszującego pedofilię.

Magyar na początku swojej kariery politycznej opublikował nagranie byłej żony, które miało być dowodem, że Judit Varga wiedziała o korupcji na najwyższym szczeblu Fideszu. Udzielił też wywiadu politycznemu kanałowi na YouTube Partizán. Mówił o korupcji, podkreślał, że kilka rodzin uwłaszczyło się za rządów Orbána i posiada pół kraju. Materiał ma 2,8 miliona wyświetleń.

Odżegnał się wówczas od zarzutów, że przez lata był częścią reżimu Fideszu. Co kluczowe, zdystansował się od „starej” opozycji, która nie potrafiła zdobyć władzy w czterech wyborach parlamentarnych.

Przedstawiał się jako osoba z rodziny z tradycjami, od dziecka zainteresowana sprawami publicznymi. Podkreślał, że zawsze był wyborcą Fideszu. Chciał jednak pracować na rzecz obywatelskich Węgier, o których marzył słynny poeta Sándor Márai.

Magyar twierdził, że zawsze był krytyczny wobec wad systemu zbudowanego przez Orbána: trudnego do wytłumaczenia wzbogacania się elit politycznych, nadużyć, totalizacji władzy oraz podżegania Węgrów przeciwko sobie.

Proponował korektę i oczyszczenie. Mówił, że na Węgrzech potrzeba siły politycznej środka, zdolnej do sprawdzania i ograniczania ekscesów władzy. Obiecywał zmianę, uczciwą komunikację, wzajemny szacunek i poszanowanie węgierskiej tożsamości, prawdziwą jedność narodową.

Początkowo budził sceptycyzm części analityków węgierskiej polityki. Mówiono, że to próżny polityczny influencer o nieokreślonych poglądach, a może nawet część koncesjonowanej opozycji. Że to karierowicz o wybujałym ego, sprawny w mediach społecznościowych, grający personą nowoczesnego maczo (jego konto Instagramie nazywa się „magyar_peter_official_the_man”, czyli Péter Magyar – oficjalny profil – „ten gość/facet”). Ale budził coraz większą sympatię wyborców.

Węgry przyszłości, pod rządami Magyara, miały być pokojowe, sprawiedliwe, europejskie i nadające się do życia.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku nowo powstała TISZA zdobyła 29,6 procent – czyli 1,3 miliona głosów, co przełożyło się na 7 mandatów. Jeden z nich objął sam Magyar. Pozostałe osoby nie były wcześniej znane w polityce, część pracowała za granicą.

Magyar prowadził nieustającą kampanię, na długo przed oficjalną kampanią w tegorocznych wyborach parlamentarnych. Objechał 700 wsi i miasteczek, w wielu był kilkakrotnie. Nie popełniał błędów wcześniejszej węgierskiej (i nie tylko) opozycji, która nie jeździła do miejsc, w których zazwyczaj nie dostawała głosów. Był blisko ludzi.

Nie bał się odwoływań do popkultury. Viralem w mediach społecznościowych okazały się posty z kampanii, jak ten, na którym Magyar ku uciesze tłumu zwolenników podnosi na rękach surykatkę Polly. To odwołanie do sceny z kreskówki Disneya „Król Lew”, kiedy poddanym królestwa zwierząt pokazywany jest młody książę, następca tronu, lwiątko Simba. Na Węgrzech symbolem tej nadziei i domniemanym następcą był oczywiście Magyar.

Warunki ordynacji wyborczej skrojonej pod Fidesz, gdzie „zwycięzca bierze wszystko”, czyli nieproporcjonalnie dużą liczbę miejsc w parlamencie, działały na korzyść jednej partii opozycyjnej. TISZA odżegnała się od „starej”, skłóconej opozycji, za którą ciągnęło się odium elitarności i skandale rządów socjalistów. Zaproponował „trzecią drogę” i narzucił tematy kampanii, która przybrała formę debaty o przyszłej formie rozwoju podupadających gospodarczo na tle regionu Europy Środkowej i Wschodniej Węgier.

Jak w OKO.press pisały Agata Szczęśniak i Paulina Pacuła, dzięki rozszczelnieniu systemu propagandy przez media społecznościowe, nieustraszoną działalność dziennikarzy śledczych i popularne filmy o korupcji dynastii Orbána, TISZA była w stanie narzucić tematy kampanii, a premier Orbán zaczął się do nich odnosić na wiecach Fideszu. We wcześniejszych wyborach było to nie do pomyślenia.

12 kwietnia TISZA odniosła historyczne zwycięstwo. Nie tylko pokonała Fidesz, ale też całą „starą opozycję”, w tym liberałów i lewicę. W parlamencie nowej kadencji będą tylko partie prawicowe. Centroprawicowa TISZA, autokratycznie prawicowy Fidesz i skrajna prawica z Mi Hazánk.

„Ruscy do domu”

Dlatego można się spodziewać solidnej korekty systemu Fideszu, ale jednocześnie zaostrzenia polityki migracyjnej. Magyar będzie prawdopodobnie balansował między utrzymaniem dobrych relacji z instytucjami UE a przekonywaniem Węgrów, że nie wciągnie ich w wojnę z Rosją i że UE nie będzie przeznaczać nadmiernych środków na wsparcie Ukrainy.

W 1989 r. 26-letni Viktor Orbán wygłosił przełomowe przemówienie podczas uroczystego ponownego pochówku Imre Nagy'ego, zamordowanego przywódcy rewolucji węgierskiej 1956 roku. Młody polityk zażądał natychmiastowego wycofania wojsk radzieckich z Węgier oraz wezwał do przeprowadzenia wolnych wyborów.

Historia zatoczyła koło. W 2026 roku zwolennicy TISZY skandowali na ulicach i placach "Ruszkik haza!”, czyli ruscy do domu.

Na pierwszej konferencji prasowej 13 kwietnia lider TISZY mówił, że minister spraw zagranicznych Peter Szijjártó od rana jest w ministerstwie i niszczy dokumenty dotyczące sankcji wobec Rosji. Szijjártó prowadził bowiem jawnie korzystną dla Rosji politykę, na przykład lobbując na forum UE za zwalnianiem z sankcji kluczowych oligarchów czy nawet duchownych sprzyjającego Putinowi rosyjskiego kościoła prawosławnego.

Jednocześnie Magyar obiecał jedynie pragmatyczną zmianę polityki Węgier wobec Rosji, wskazując, że nie zmieni geografii,

Czy naprawi demokrację?

Po 16 latach autokratyzacji pod rządami Fideszu Viktora Orbána Węgry mają szansę na odbudowę demokracji.

Czy będzie to możliwe, biorąc pod uwagę zawłaszczenie nie tylko instytucji państwa, ale gospodarki i środowisk „pozarządowych” przez beneficjentów rządów Fideszu?

Politolodzy i konstytucjonaliści wskazują, że proces odbudowy demokracji po autokratyzacji jest jakościowo różny od procesu budowania demokracji po autorytaryzmie. Ludzie pamiętają, jak wcześniej funkcjonowało demokratyczne państwo, ale nie są to wyłącznie pozytywne wspomnienia.

Dlatego proces re-demokratyzacji musi obejmować rzeczywistą reformę i usprawnienie systemu. Magyar ma większość do zmiany konstytucji, a poza tym ustawowo może wprowadzić konkretne gwarancje niezależności kluczowych instytucji państwa.

Nowemu rządowi w tym procesie będą przeszkadzać, hamować, próbować delegitymizować osoby wspierające poprzedni rząd, które zajmują, często przez długie kadencje, stanowiska publiczne.

Magyar zaapelował do powołanych przez Fidesz, prezesa Kúrii, czyli Sądu Najwyższego, i szefa prokuratury, o ustąpienie ze stanowisk.

Ale problemy są większe. Czy System Współpracy Narodowej – jak nazywa się nieliberalne państwo zbudowane przez Fidesz – ostatecznie się załamie?

Jak przekonać Unię Europejską do odblokowania funduszy

Węgrzy głosujący na TISZĘ oczekują skutecznej, systemowej walki z korupcją, demokracji, a przede wszystkim polepszenia sytuacji gospodarczej przy jednoczesnym polepszeniu dobrobytu społeczeństwa, z czym wiąże się odmrożenie 18 miliardów euro unijnych funduszy.

W 2022 roku instytucje Unii Europejskiej zamroziły dużą część środków unijnych dla Węgier z powodu systemowych problemów z niezależnością sądów i korupcją. Rząd Fideszu poszedł na pewne kosmetyczne ustępstwa, uchwalił kilka ustaw i część środków unijnych dla Węgier została odblokowana. Ale nadal zablokowanych jest 18 miliardów euro z funduszy spójności oraz Krajowego Planu Odbudowy.

Po epoce rządów Viktora Orbána, którego w 2015 roku Jean-Claude Juncker witał słowami „dzień dobry, dyktatorze”, przywódcy większości państw członkowskich i instytucji unijnych odetchnęli z ulgą po samym wyniku wyborów na Węgrzech.

Na pierwszej konferencji prasowej Magyara po ogłoszeniu wyników wyborów, oprócz flag węgierskich, była też flaga Unii Europejskiej.

Wygrana TISZ-y w wyborach ma przynieść koniec jawnie prorosyjskiej polityki rządu w Budapeszcie. Instytucje unijne i państwa członkowskie mają nadzieję, że węgierski rząd nie będzie już szantażował UE przez strategiczne blokowanie sankcji wobec Rosji oraz innych form wsparcia Ukrainy.

Magyar w kampanii wyborczej obiecywał przystąpienie przez Węgry do Prokuratury Europejskiej. Byłby to istotny sygnał dla instytucji UE, ponieważ Prokuratura Europejska ma za zadanie lepiej nadzorować wydatkowanie funduszy unijnych w państwach członkowskich.

Polska przystąpiła do Prokuratury Europejskiej na początku rządów koalicji 15 październiku w 2024 roku. Był to jeden z głównych powodów odblokowania przez instytucje UE środków dla Polski i zakończenia procedury Artykułu 7 Traktatu o UE w maju 2024 roku.

Ale w wielu europejskich stolicach, wśród unijnych urzędników oraz w środowiskach akademickich popularny jest pogląd, że UE uwalniając zamrożone fundusze i kończąc procedurę Artykułu 7 wobec Polski na podstawie obietnic, zanim w życie weszły jakiekolwiek przepisy, popełniła kardynalny błąd.

Dysponującemu większością konstytucyjną premierowi Magyarowi będzie jednak łatwiej uchwalać i wprowadzać w życie ustawy niż obecnemu rządowi Donalda Tuska.

A lista oczekiwań instytucji UE wobec Węgier jest długa. Wystarczy spojrzeć na doroczny raport Komisji Europejskiej o praworządności w części poświęconej Węgrom. Komisja zaleca Węgrom:

  • zwiększenie przejrzystości systemów przydziału spraw w sądach niższych instancji, z uwzględnieniem europejskich standardów w tym zakresie.
  • podjęcie działań zapewniających, aby trwający wzrost wynagrodzeń sędziów, prokuratorów oraz pracowników sądów i prokuratur odbywał się w sposób uporządkowany i systemowy, z uwzględnieniem europejskich standardów dotyczących wynagradzania w wymiarze sprawiedliwości.
  • przedstawienie kompleksowych reform ustawowych dotyczących lobbingu i zjawiska „obrotowych drzwi” (przechodzenia z pracy w sektorze publicznym na lukratywne stanowiska do firm prywatnych, chociaż pracowało się przy przepisach istotnych z punktu widzenia tych firm), a także dalsze usprawnienie systemu oświadczeń majątkowych poprzez zapewnienie skutecznego nadzoru i egzekwowania przepisów.
  • zapewnienie wyraźnych i trwałych efektów w postaci prowadzonych postępowań przygotowawczych, aktów oskarżenia oraz prawomocnych wyroków w sprawach korupcji na wysokim szczeblu.
  • wprowadzenie mechanizmów wzmacniających niezależność funkcjonalną organu regulacyjnego ds. mediów, z uwzględnieniem europejskich standardów w zakresie niezależności regulatorów medialnych, oraz przyjęcie środków zapewniających uczciwy i przejrzysty podział wydatków reklamowych państwa i spółek z jego udziałem.
  • wzmocnienie regulacji i mechanizmów sprzyjających niezależnemu zarządzaniu oraz niezależności redakcyjnej mediów publicznych, zgodnie z europejskimi standardami dotyczącymi mediów publicznych.
  • zapewnienie braku przeszkód utrudniających działalność organizacji społeczeństwa obywatelskiego, w tym poprzez uchylenie przepisów ograniczających ich zdolność do działania, oraz wspieranie bezpiecznej i sprzyjającej przestrzeni dla aktywności obywatelskiej.

Politolożka Zsuzsanna Végh, ekspertka ds. Węgier z German Marshall Fund, mówiła w OKO.press Paulinie Pacule: „Magyar pozostaje jednak politykiem konserwatywnym wywodzącym się z nacjonalistycznej prawicy – punktem odniesienia dla niego jest przede wszystkim wspólnota węgierska, zarówno w sensie etnicznym, jak i państwowym. Nie należy więc oczekiwać, że stanie się euroentuzjastą stawiającym interes wspólnotowy ponad interesem narodowym. Może być – i prawdopodobnie będzie – wymagającym partnerem w negocjacjach z instytucjami unijnymi i państwami członkowskimi.”

Magyar nie jest kulturowym progresistą

Péter Magyar przez całą kampanię zręcznie dystansował się od narzucenia mu przez Fidesz łatki postępowca, zwłaszcza w zakresie praw mniejszości seksualnych. Za jego rządów zapewne nie zostaną zwiększone prawa społeczności LGBT, ale zapewne nie będzie ona poddawana takim atakom, oszczerczej kampanii czy prawnym przepisom stygmatyzującym tę mniejszość, jak za rządów Fideszu. Na Węgrzech związki partnerskie dla par tej samej i różnej płci funkcjonują od 2007 roku. Aborcja jest legalna, z pewnymi wyjątkami, od 1953 roku.

Przyszłość Węgier nie będzie więc już, przynajmniej przez następne cztery lata, pisana przez Orbána, lecz przez polityka wychowanego i ukształtowanego w jego partii – rewizjonistę orbánizmu, który się przeciwko niemu zbuntował. Można spekulować, że kraj czeka raczej korekta niż gruntowna przebudowa: delikatna zmiana kursu w kilku obszarach, prowadzona jednak konsekwentnie w duchu „pragmatyzmu”.

Na zdjęciu Anna Wójcik
Anna Wójcik

Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi podcast OKO.press "Drugi rzut OKA na prawo". Współzałożycielka Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych.

Komentarze