0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Grzegorz Celejewski / Agencja GazetaGrzegorz Celejewski ...

Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie jest jednym z najbardziej prześladowanych i represjonowanych sędziów w Polsce. Ma 20 absurdalnych spraw dyscyplinarnych. Ściga go też Prokuratura Krajowa, która w dwóch kompletnie niewiarygodnych sprawach szuka sposobu, by postawić mu zarzuty karne.

Wszystko za zdecydowaną i nieustępliwą obronę wolności i niezawisłości sędziów i sądów w Polsce.

Prokuratura wkracza też do finansowych rozliczeń sędziego z byłą żoną i używa do tego środków nadzwyczajnych.

Ostatnie uderzenie w Żurka przyszło teraz. Kilka dni temu sędzia odebrał z poczty trzecią już skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego, złożoną na jego niekorzyść. Skarga ma datę 10 marca 2022 roku, czyli została złożona w czasie wojny w Ukrainie.

Nie podpisał jej sam Zbigniew Ziobro, tylko jego zastępca Robert Hernand. Skarga nadzwyczajna to specjalny, uchwalony przez PiS środek, który w założeniu miał pomóc kasować stare, niesprawiedliwe wyroki. Ale prokuratura wykorzystuje ją, by kasować korzystne dla Żurka prawomocne orzeczenia sądów, które zapadają w sporach z byłą żoną.

W jednej sprawie prokuratura już doprowadziła do zmiany korzystnego dla sędziego wyroku. Na jej wniosek zrobiła to powołana przez PiS Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w całości obsadzona neo-sędziami SN. Jeśli i tym razem Izba zachowa się podobnie, Żurek będzie miał spore problemy finansowe. Bo będzie musiał w sumie wypłacić dodatkowo byłej żonie 200 - 300 tys. złotych.

Mimo że wcześniej ustalił z nią podział majątku, zostawił jej duży dom i płacił alimenty na córki. Sędzia teraz ma nową rodzinę. Ma dwie małe córeczki, w tym chorą. Uderzenie przez Prokuratora Generalnego uderza też więc w jego nową rodzinę, na której utrzymanie pracuje.

Żurek: Chcą mnie zniszczyć

Sędzia Waldemar Żurek nie ma wątpliwości jaki jest cel trzeciej już skargi nadzwyczajnej. „Zastanawiam się jakim muszę być wielkim wrogiem Prokuratora Generalnego, skoro uruchamia prywatne sprawy, które mają mnie zniszczyć finansowo” - mówi OKO.press Żurek.

I dodaje: „Moje rozliczenia z byłą żoną były takie, że z podziału majątku odniosła większą korzyść niż ja. Uważałem, że to normalne. Gdybym wtedy wiedział, że te sprawy będą wznawiane przez prokuraturę, to pewnie tak łatwo bym się na to nie zgodził”.

Sędzia mówi dalej: „Potworne jest to, że Prokurator Generalny z takim zacięciem grzebie w moich prywatnych sprawach, by pozbawić mnie czasu do normalnego funkcjonowania. Jego skarga nadzwyczajna ma 68 stron, a ja mam 14 dni na odpowiedź. Muszę szukać w piwnicy dokumentów sprzed lat i szukać pełnomocnika. Nie jest to przypadek, że jestem jedyną osobą w Polsce, wobec której prokuratura wytoczyła już trzecią skargę nadzwyczajną”.

Waldemar Żurek uważa, że „partyjne państwo ma za cel zniszczyć go jako sędziego”.

„Nie można mnie zniszczyć za pracę w sądzie, więc niszczy się mnie finansowo. Ale jestem spokojny, bo wygram w sądach międzynarodowych” - mówi sędzia.

Bo Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która uznała pierwszą skargę nadzwyczajną przeciwko niemu, została podważona przez TSUE. Trybunał w wyroku z października 2021 roku - notabene na kanwie jednej ze spraw represyjnych przeciwko Żurkowi - podważył legalność Izby i zasiadających w niej neo-sędziów. Orzekł też, że wydawane przez nich orzeczenia nie są legalnymi orzeczeniami. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Przeczytaj także:

Żurek w rozmowie z OKO.press zaznacza: „Mój przykład pokazuje to, co mówiliśmy, gdy wprowadzano skargę nadzwyczajną. To nie jest instytucja dla skrzywdzonego obywatela, tylko narzędzie politycznych porachunków. Chodzi o to, by pokazać innym, że można odwrócić każdy prawomocny wyrok. I by wszyscy się tego bali”.

Sędzia zastanawia się, czy Prokurator Generalny nie pójdzie na całość i np. nie zaskarży wyroku rozwodowego sprzed kilkunastu lat, doprowadzając do jego unieważnienia. „Okazałoby się, że teraz żyję w bigamii, za co mogliby postawić mi zarzuty karne” - ironizuje Żurek.

Zapewnia, że tak jak do tej pory nie da się ani złamać, ani zastraszyć i dalej będzie bronił praworządności. I zapowiada: „Wszystkie osoby, które biorą udział w niszczeniu mojego życia i mojej rodziny, poniosą kiedyś odpowiedzialność. A ja dam sobie radę”.

06.10.2015 Warszawa . Robert Hernand podczas publicznych przesluchan kandydatow na urzad prokuratora generalnego .
 Fot.  Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta .
Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand. Fot. Przemek Wierzchowski/Agencja Wyborcza.pl.

Wszystkie procesy Żurka z byłą żoną

Autorem najnowszej skargi nadzwyczajnej przeciwko sędziemu Żurkowi jest Prokurator Generalny, ale podpisał się pod nią zastępca Zbigniewa Ziobry, czyli Robert Hernand. Zaskarżył do powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych prawomocne orzeczenie Sądu Okręgowego w Częstochowie z grudnia 2020 roku. Hernand chce, by Izba je zmieniła i orzekła tak jak wcześniej wnosiła była żona sędziego.

Sąd w Częstochowie w tym orzeczeniu - a wcześniej Sąd Rejonowy w Zawierciu działając jako sąd I instancji - podzielił majątek byłych małżonków. Chodzi o nieruchomości i środki finansowe. Na sposób podziału majątku co do zasady zgodził się sędzia Żurek i była małżonka, która też jest prawnikiem.

W wyniku podziału sędzia zostawił jej duży 260-metrowy dom pod Krakowem, który wcześniej razem budowali, i pomógł go wykończyć z zaciąganych wspólnie kredytów. Przy nim pozostały inne nieruchomości.

Według wyliczeń zawartych w akcie notarialnym z 2009 roku - w którym byli małżonkowie wstępnie podzielili majątek - dom był wtedy warty milion złotych, a działki, które przypadły sędziemu ok. 300 tysięcy złotych. Z kredytów sędzia wybudował dla siebie i nowej rodziny dom typu kanadyjskiego, o powierzchni 120 metrów kwadratowych.

Byli małżonkowie ustalili też, że to Żurek będzie spłacał wysokie raty wszystkich kredytów, a żona nie będzie domagała się zasądzonych przez sąd alimentów na dwie córki z pierwszego małżeństwa. Ale po roku była żona zmieniła zdanie i zażądała alimentów. To popsuło relacje między byłymi partnerami. Sędzia spłacił „zaległe” alimenty i płacił je na bieżąco (sąd je podwyższył). Wystąpił też o zwrot części rat kredytów, które sam spłacał.

Sprawy trafiły do sądów. Ale była żona nie odpuszczała Żurkowi. W czasie gdy był on jeszcze rzecznikiem legalnej Krajowej Rady Sądownictwa i jako jeden z pierwszych w Polsce bronił praworządności, wysłała na niego skargę. Opisała w niej sprawy rozliczeń i sprawy rodzinne. Zarzucała Żurkowi, że był wyrodnym mężem oraz wyrodnym ojcem i że nie płaci alimentów na córki.

Skargi trafiły do KRS, „Gazety Polskiej”, ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego i posła PiS Michała Wójcika. Zarzuty powieliła prasa i posłużyły one do ataków na sędziego. Żurek tego nie zostawił. Złożył przeciwko byłej żonie pozew o ochronę dóbr osobistych. Wystąpił też o podział majątku.

W marcu 2018 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej orzekł, że była partnerka ma zwrócić sędziemu część spłaconych przez niego rat kredytów. W grudniu 2020 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie podzielił ich wspólny majątek. A w kwietniu 2021 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nakazał byłej żonie przeprosić Żurka za zarzuty stawiane w skardze, która trafiła m.in. do resortu Ziobry. Sąd nie uznał bowiem prawdziwości jej oskarżeń.

Ten wyrok został już wykonany. Była żona zamieściła przeprosiny w „Gazecie Polskiej”. Wszystkie orzeczenia są prawomocne. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Trzy skargi nadzwyczajne przeciwko Żurkowi

W ramach skargi nadzwyczajnej Prokurator Generalny zaskarżył do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych te wszystkie trzy prawomocne orzeczenia.

I w jednej sprawie już wygrał. W czerwcu 2021 roku Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych zakwestionowała rozliczenia finansowe małżonków jednego z kredytów hipotecznych. I zmieniła na niekorzyść sędziego prawomocny wyrok sądu z Bielska-Białej. Izba uznała, że sędzia nie przedstawił dowodów na to, że środki z kredytu przeznaczył na dokończenie budowy domu, który zostawił byłej żonie. Żurek miał na to świadka, który wykonywał te prace.

Izby to nie przekonało. Nie wzięła też pod uwagę tego, że budowy domów w Polsce prowadzi się głównie własnymi siłami i, że nie na wszystko są faktury. A najważniejszym argumentem dla Izby na niekorzyść sędziego, było właśnie to, że nie udokumentował wszystkich wydatków fakturami. Na podstawie tej decyzji Izby Kontroli Żurek musi teraz dołożyć byłej żonie około 100 tysięcy złotych (z odsetkami). W tej sprawie skargę nadzwyczajną również podpisał zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Druga skarga nadzwyczajna dotyczy wyroku o ochronę dóbr osobistych. W tej spawie Izba nie wydała jeszcze decyzji. Tę skargę podpisał zastępca Prokuratora Generalnego Marek Pasionek. Zarzuca on, że oskarżenia byłej żony wobec Żurka mieściły się w granicach prawa do krytyki i wyrażania opinii. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Wreszcie trzecia, najnowsza skarga nadzwyczajna dotyczy podziału majątku. Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand opiera ją między innymi na tym, że Izba Kontroli na skutek jego pierwszej skargi już zakwestionowała rozliczenia finansowe byłych małżonków.

Hernand przekonuje, że trzecią skargę składa w celu „Zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, w szczególności na konieczność budowania zaufania obywateli do państwa i jego organów, a także realizację gwarancji proceduralnej”.

Zastępca Prokuratora Generalnego zarzuca, że orzeczenie Sądu Okręgowego w Częstochowie z grudnia 2020 roku o podziale majątku narusza konstytucyjne prawa człowieka i obywatela. Chce by Izba Kontroli zmieniła to orzeczenie w punktach dotyczących podziału środków ze sprzedaży jednej z działek oraz podziału środków z jednego kredytu. W sumie wnosi by Izba dołożyła byłej żonie kolejne około 110 tysięcy złotych, plus odsetki.

09.11.2016 Warszawa . Prokuratora Krajowa . Zastepca prokuratora generalnego Marek Pasionek , prokurator Marek Kuczynski podczas konferencji na temat stanu sledztwa w sprawie katastrofy samolotu TU 154 pod Smolenskiem.
Fot.  Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta *** Local Caption ***  .
Zastępca Prokuratora Generalnego Marek Pasionek. Fot. Przemek Wierzchowski/Agencja Wyborcza.pl.

Zastępca Ziobry nie wierzy sądom, które podzieliły majątek

W skardze nadzwyczajnej Robert Hernand kwestionuje ustalenia Sądu Okręgowego w Częstochowie i Sądu Rejonowego w Zawierciu, który w sprawie o podział majątku był sądem I instancji. Sądy te ustaliły, że środki ze sprzedaży działki sędzia przeznaczył na pomnażanie wspólnego majątku.

Sąd w Zawierciu w uzasadnieniu orzeczenia zauważył, że byli małżonkowie mieli dużo kredytów i często brakowało im środków. Bo inwestowali w budowę domu, który sędzia potem zostawił żonie. Żurek lokował też środki w zakup kolejnych działek. Sąd przyjął, że w ten sposób sędzia zabezpieczał rodzinę na przyszłość, by działki sprzedać potem z zyskiem. Sędzia zakładał też lokaty w bankach, ale jak potrzebował pieniędzy to je zrywał.

Potem Żurek musiał też wybudować szybko sobie nowy dom, bo musiał się wyprowadzić. I po to zaciągnęli kolejny kredyt konsolidacyjny. Część środków sędzia z kredytu wydał na wykończenie domu byłej żony. I sąd w Zawierciu, a potem Sąd Okręgowy w Częstochowie co do zasady przyjęły, że tak właśnie było.

Sąd w Zawierciu zauważył, że pomiędzy byłymi małżonkami jest konflikt. Że była żona czuje się pokrzywdzona i oszukana. Ale dał wiarę zeznaniom Żurka. Sąd uznał, że mimo podkreślania przez byłą żonę pokrzywdzenia, nie przedstawiła ona dowodów na swoje twierdzenia. Sąd zauważył, że nie jest niczym dziwnym, że sędzia inwestował wolne środki, bo dawały one zabezpieczenie na przyszłość oraz dodatkowe zyski. Sąd nie kupił też tezy, że sędzia cześć środków chciał przywłaszczyć kosztem byłej żony.

Wyrok sądu rejonowego - na skutek apelacji byłej żony - został zmieniony przez Sąd Okręgowy w Częstochowie tylko w części. Sąd nakazał bowiem Żurkowi dopłacić byłej żonie 20 tys. zł, bo sędzia nie udokumentował wydatków z jednego kredytu.

Sąd zauważył jednak w wyroku, że Żurek sam jest sobie winny. Bo to on spłacał ten kredyt i nie wystąpił do sądu, by żona zwróciła mu jednak część rat. A skoro o to nie wystąpił, to sąd nie mógł tego uwzględnić w wyroku o podział majątku. W pozostałej części sąd okręgowy oddalił apelację.

Zastępca Prokuratora Generalnego w skardze nadzwyczajnej kwestionuje jednak ustalenia sądów. Dlatego domaga się, by byłej żonie dołożyć jeszcze ok. 110 tysięcy złotych z tytułu sprzedaży jednej działki i jednego kredytu. Robert Hernand zarzuca Żurkowi, że nie wykazał, by środki z tych dwóch tytułów przeznaczył na majątek wspólny. Uważa, że wydał je na własne potrzeby. Zarzuca sądom uchybienia dowodowe i to, że w zeznania Żurka uwierzyły, bo jest on sędzią.

Hernand podkreśla to kilka razy, co ma sugerować, że sądy były stronnicze i faworyzowały Żurka. Hernand pomija za to fakt, że była żona też jest czynnym prawnikiem. I że we wcześniejszych zeznaniach sama mówiła na co Żurek mógł wydać środki z kredytów. Czyli na inwestycje w nieruchomości.

"Nic nie ukryłem dla siebie ze wspólnego majątku. Byłem dokładnie sprawdzany przez CBA i urzędy skarbowe. Sprawdzali moje rozliczenia, przelewy finansowe, majątek i nic nie znaleźli. Wszystko było w porządku, nie dostałem za to żadnych zarzutów" - przypomina w rozmowie z OKO.press sędzia Żurek.

Jak Prokuratura Krajowa szuka zarzutów na Żurka

Prokuratura na czele, której stoi Zbigniew Ziobro, nie uderza w sędziego Waldemara Żurka tylko trzema skargami nadzwyczajnymi. Jak pisaliśmy w OKO.press powadzi też dwa postępowania, w których grożą sędziemu absurdalne zarzuty karne. Postępowania prowadzi wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, powołany przez PiS do ścigania sędziów i prokuratorów.

Jedno dotyczy wypadku w pracy, w którym sędzia jest ofiarą. Gdy wychodził z toalety sądowej najechała na niego maszyna do czyszczenia podłóg. Sędzia miał potem uraz kolana i był na zwolnieniu lekarskim. Teraz Prokuratura Krajowa sprawdza, czy można za to postawić sędziemu absurdalny zarzut próby wyłudzenia odszkodowania za wypadek. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Niedawno okazało się, że Prokuratura Krajowa prowadzi jeszcze jedno postępowanie, które również uderza w Żurka i jeszcze jednego sędziego z Krakowa Wojciecha Maczugę. Prokuratura sprawdza, czy można postawić im zarzut karny za rzekome znieważenie funkcjonariusza publicznego, czyli dyrektora Sądu Okręgowego w Krakowie Piotra Słabego, nominata resortu ministra Ziobry.

Sędziowie weszli z nim w polemikę słowną, bo ściągał ich plakaty w obronie represjonowanego kolegi. Plakaty wieszali w sądzie. I teraz zajmuje się tym aż Prokuratura Krajowa. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze