List Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego (na zdjęciu) do śledczych otwiera kolejny front walki PiS o zdławienie niezależnego wymiaru sprawiedliwości

Informację podał w poniedziałek 16 grudnia 2019 prawicowy i prorządowy portal wPolityce.pl. Z jego ustaleń wynika, że prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, prawa ręka Zbigniewa Ziobry, rozesłał pismo z poleceniem służbowym do wszystkich śledczych w Polsce.

Miał nakazać im, by „reagowali na wszelkie próby podważania konstytucyjnych organów i instytucji, w kontekście działania sędziów”.

Portal dotarł do treści pisma Święczkowskiego. Prokurator krajowy informuje w nim śledczych, że „wszyscy sędziowie powołani przez Prezydenta RP i opiniowani wcześniej przez KRS są legalnie orzekającymi sędziami, a próba podważenia ich działań może naruszać prawo”.

Święczkowski miał też podkreślić, że

„walka z próbami dezorganizacji sądownictwa należy do obowiązków prokuratorów w całym kraju”.

Jak taka walka miałaby wyglądać? Święczkowski sugeruje, by prokuratorzy wnosili do sądów o wyłączenie sędziów, „którzy podważają konstytucyjne umocowanie legalnie nominowanych kolegów”. Mieliby także informować o takich przypadkach rzeczników dyscyplinarnych.

Tym samym otwiera się kolejny – po dyscyplinarkach i projekcie ustawy zgłoszonym 13 grudnia – front walki PiS o zdławienie niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Podporządkowane PiS władze prokuratury chcą użyć śledczych do donoszenia na sędziów, którzy postanowili zastosować się do najnowszego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE.

To test na to, czy Zbigniewowi Ziobrze udała się czystka w prokuraturze.

Tak nakazał TSUE

Jak pisaliśmy w OKO.press 19 listopada TSUE nakazał Sądowi Najwyższemu samodzielną ocenę statusu nowej Krajowej Rady Sądownictwa oraz Izby Dyscyplinarnej SN. Podał także szereg kryteriów niezależności.

Wkrótce potem kolejne sądy zaczęły badać, czy neo-KRS jest organem niezależnym. Jako pierwszy zadziałał sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna. Poprosił Kancelarię Sejmu, by udostępniła mu ukrywane przez PiS listy poparcia członków KRS. Za tę reakcję spotkała go sroga kara: odwołanie z delegacji, postępowanie dyscyplinarne i zawieszenie w obowiązkach.

Sądy w całej Polsce wstrzymywały współpracę z KRS i czekały na orzeczenie SN. Izba Pracy wydała wyrok 5 grudnia. W oparciu o kryteria TSUE orzekła jednoznacznie, że Rada nie jest organem niezależnym, a Izba Dyscyplinarna nie jest sądem.

W oparciu o wyroki TSUE i SN sędziowie w całej Polsce mogą badać niezależność nowej KRS, której członków po zmianach PiS w wybiera już nie środowisko sędziowskie, a politycy w Sejmie. Rada bierze udział w procesie powoływania sędziów w całej Polsce. Uznanie jej za zależną od władzy stawia pod znakiem zapytania ich status oraz ważność wydanych przez nich wyroków.

To dlatego kwestionowanie statusu neo-KRS – trzonu „reformy” sądownictwa Zbigniewa Ziobry – tak irytuje polityków PiS. By mu zapobiec, partia Kaczyńskiego 13 grudnia zgłosiła projekt ustawy „dyscyplinującej”, która ma zamknąć usta niezależnym sędziom i prokuratorom. Oraz usankcjonować „reformy” niezgodne z prawem Unii.

Teraz na pomoc zostali wezwani także prokuratorzy.

Czyja prokuratura?

Pismo Święczkowskiego to także test na to, czy Zbigniewowi Ziobrze udała się czystka w prokuraturze.

Ta trwa w najlepsze od 4 marca 2016 roku, gdy weszła w życie „reforma” PiS. W jej ramach złączono stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – obydwa ponownie przypadły właśnie Ziobrze.

Jego pierwszym zastępcą i Prokuratorem Krajowym został wówczas Bogdan Święczkowski.

Rozpoczęła się wymiana kadr prokuratorskich, której skalę podsumował raport „Prokuratura pod specjalnym nadzorem. Kadry i postępowanie »dobrej zmiany«”. Efekty? Prokuratorzy zależni od władzy, przetasowania kadrowe, koleżeńskie nominacje dla starych znajomych i degradacje dla „niewygodnych”.

Śledczy niezależni, zrzeszeni w stowarzyszeniu „Lex Super Omnia” muszą mierzyć się z atakami ze strony szefostwa prokuratury. Prezesowi „Lex Super Omnia” Krzysztofowi Parchimowiczowi, za obronę niezależności sądów, grożą liczne sankcje dyscyplinarne.

PiS chce dokręcić im śrubę także w nowej ustawie dyscyplinującej. Jak pisaliśmy w OKO.press będą musieli tłumaczyć się m.in. z aktywności w mediach społecznościowych i członkostwa w stowarzyszeniach. Za przewinienia dyscyplinarne grozić im będą nowe, drakońskie kary, w tym usunięcie z zawodu.

„Jestem pewien, że tak represyjna ustawa nie przysporzy władzy zwolenników wśród prokuratorów. [Wśród zwolenników – przyp. red.] zostaną wierni politycznemu kierownictwu prokuratury: ci, którzy godzą się na to status quo i czerpią korzyści z obecnych rozwiązań” – powiedział OKO.press Parchimowicz.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Komentarze

  1. Brat Maupy

    To przecież realizacja nieuchwalonej jeszcze ustawy, której projekt dopiero co poznaliśmy! To działanie bezprawne! Zresztą byłoby również po wejściu ustawy w życie, albowiem jej projekt jest jawnie i jaskrawie sprzeczny z prawem unijnym.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press