0:00
Prawa autorskie: Franciszek Mazur / Agencja GazetaFranciszek Mazur / A...
23 kwietnia 2021

Prokuratura Krajowa nie odpuszcza Igorowi Tulei. Ale sama naraża się na zarzuty karne

Prokuratura Krajowa zapowiedziała, że odwoła się od decyzji Izby Dyscyplinarnej odmawiającej zgody na zatrzymanie i siłowe doprowadzenie sędziego Tulei. W buńczucznym komunikacie Prokuratura pisze, że ma obowiązek postawić zarzuty karne sędziemu i zarzuca mu utrudnianie pracy

Wydrukuj

W piątek 23 kwietnia 2021 roku Prokuratura Krajowa wydała komunikat, w którym zapowiedziała zaskarżenie decyzji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Takiej reakcji Prokuratury Krajowej można było się spodziewać. Na jej czele stoi Bogdan Święczkowski, zaufany Zbigniewa Ziobry, a Igor Tuleya jest jednym z symboli wolnych sądów w kontrze do zmian w wymiarze sprawiedliwości forsowanych przez Ziobrę.

Prokuratura prze jak taran by dopaść Tuleyę

W czwartek 22 kwietnia o godz. 23:00 Adam Roch z Izby Dyscyplinarnej wydał decyzję o odmowie siłowego doprowadzenie Tulei do prokuratury w celu postawienia mu absurdalnego zarzutu karnego i przesłuchania. Prokuratura Krajowa ściga go za wpuszczenie dziennikarzy na orzeczenie z 2017 roku, które było krytyczne wobec posłów PiS.

Roch odmówił jednak zgody na zatrzymanie Tulei, bo uznał, że nie ma dowodów na popełnienie przez niego przestępstwa.

Prokuratura Krajowa uważa jednak, że „odrzucając wniosek prokuratora, Izba Dyscyplinarna paraliżuje postępowanie, na które sama wyraziła zgodę, uchylając immunitet Igorowi T.” - czytamy w komunikacie PK.

I upiera się przy swoim: „Zgodnie z art. 247 kodeksu postępowania karnego prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie podejrzanego, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że nie stawi się na wezwanie. W przypadku Igora T. taka obawa jest tym bardziej uzasadniona, że w wypowiedziach dla mediów sędzia deklarował, że prokurator »będzie musiał doprowadzić go siłą«. Wzywany trzykrotnie na przesłuchanie Igor T. za każdym razem pojawiał się nie w prokuraturze, lecz przed jej budynkiem, gdzie w obecności dziennikarzy wygłaszał polityczne deklaracje”.

Prokuratura Krajowa: Tuleya utrudnia śledztwo

Prokuratura Krajowa zarzeka się w komunikacie, że musi nadal ścigać Tuleyę:

„Na prokuraturze ciąży obowiązek skutecznego prowadzenia postępowań, a w przypadku podejrzenia przestępstwa - postawienia podejrzanemu zarzutów, o których zasadności będzie decydował sąd. Dotyczy to wszystkich podejrzanych, bez względu na to, czy sprawują godność sędziowską albo udzielają się w mediach. Są wobec prawa równi.

Swoim bezprawnym zachowaniem Igor T. wydłuża postępowanie i utrudnia sądową weryfikację stawianych mu zarzutów, które dotyczą bezprawnego rozpowszechniania informacji z postępowania przygotowawczego”

- przekonuje Prokuratura Krajowa.

Powołuje się na decyzję nielegalnej Izby Dyscyplinarnej z listopada 2020 roku, która uchyliła Tulei immunitet i zawiesiła w obowiązkach służbowych.

„Podkreślenia wymaga, że okoliczności uwiarygadniające podejrzenie popełnienia tego czynu przez sędziego Igora T. zostały wprost wskazane w orzeczeniu Izby Dyscyplinarnej wyrażającym zgodę na uchylenie mu immunitetu. Podkreślono w nim, że swoim działaniem sędzia doprowadził do publicznego ujawnienia treści materiału dowodowego, zapraszając na salę sądową przedstawicieli mediów i cytując w ich obecności zeznania świadków objęte tajemnicą postępowania przygotowawczego. W ten sposób naraził prawidłowy bieg śledztwa”

- dowodzi Prokuratura Krajowa.

I jeszcze jeden fragment jej komunikatu: „Uchylając immunitet, sąd dyscyplinarny podkreślił, że uprawnienie sędziego do zarządzania jawnością posiedzenia nie oznacza, iż może on rozpowszechniać publicznie informacje z postępowania przygotowawczego. Prokuratura, która z mocy prawa jest zobowiązana do pociągnięcia sprawców przestępstw do odpowiedzialności karnej, skorzysta ze swoich uprawnień i zaskarży orzeczenie Izby Dyscyplinarnej”.

Igor Tuleya z obrońcami

Sędzia Igor Tuleya ze swoimi obrońcami przed Sądem Najwyższym w piątek 23 kwietnia 2021 roku w nocy (ok. godz. 00:30), już po decyzji Adama Rocha. Od prawej stoją: mec. Michał Zacharski, mec. Jacek Dubois, Igor Tuleya i mec. Bartosz Tiutiunik, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Fot. Mariusz Jałoszewski.

O czym nie napisała Prokuratura Krajowa

Prokuratura Krajowa w komunikacie napisała tylko to, co jest dla niej wygodne i co jej zdaniem ma pokazać, że ma rację. Wbrew faktom, prawu i zapadłym decyzjom. Nie wspomniała ani słowa o tym, dlaczego Adam Roch z Izby Dyscyplinarnej nie zgodził się na zatrzymanie Tulei. A to co powiedział Roch, jest dla niej miażdżące.

Roch w długim 45-minutowym uzasadnieniu odmownej decyzji dużo mówił o prawie do wolności i nietykalności osobistej. Mówił o jawności spraw w sądach, prawie obywateli do kontroli wymiaru sprawiedliwości i działań prokuratury. Powoływał się przy tym na Konstytucję i prawo międzynarodowe.

I doszedł do wniosku, że w nie wystarczy formalna przesłanka na którą powołuje się prokuratura, by zatrzymać Tuleyę. Ocenił, że trzeba również zbadać przesłankę ogólną, czyli czy zostało uprawdopodobnione, że sędzia popełnił przestępstwo z artykułu 241 prf 1 kodeksu karnego, co zarzuca ma prokuratora.

To przestępstwo rozpowszechnienia bez zezwolenia informacji z postępowania przygotowawczego. Takie zezwolenie ma dawać prokuratura. Winą Tulei ma być to, że na własnym orzeczeniu w obecności dziennikarzy cytował zeznania posłów PiS, które były kompromitujące dla partii władzy. Przyznawali oni, że celowo blokowano udział opozycji w uchwalaniu budżetu w grudniu 2016 roku w Sali Kolumnowej. Podczas tego głosowania doszło do łamania procedur, mogło nawet nie być kworum.

I za to jest tak naprawdę ścigany jest Tuleya. Bo usłyszała o tym cała Polska.

Adam Roch: społeczeństwo ma prawo do jawności spraw w sądach

Adam Roch z Izby Dyscyplinarnej - były prokurator ze Śląska - ocenił decyzję Tulei o wpuszczeniu dziennikarzy na to orzeczenie i doszedł do wniosku, że miał do niej prawo. Z kilku powodów. Bo kodeks postępowania karnego pozwala sędziemu na samodzielną decyzję, czy posiedzenie, na którym bada zażalenie na umorzenie śledztwa przez prokuraturę, jest jawne.

Roch podkreślał, że na takim posiedzeniu mogły być media i mogły relacjonować uzasadnienie, w którym sędzia odnosił się do dowodów z akt prokuratury, w tym zeznań posłów PiS. Roch zauważył, że wręcz obowiązkiem sędziego jest, by w uzasadnieniu odnosił się do całych dowodów, a nie tylko ich części, na których ujawnienie wyrazi zgodę prokuratura. Bo gdyby było inaczej społeczeństwo nie wiedziałoby dlaczego sędzia podjął taką decyzję, a nie inną. Ponadto prokuratura nie może decydować o jawności postępowania w sądzie.

Adam Roch z nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Roch mówił o tym dużo i długo. Ale Prokuratura Krajowa zdaje się nie chce słyszeć tych argumentów.

Roch podkreślił jeszcze, że nie oceniał decyzji Izby Dyscyplinarnej z listopada 2020 roku o uchyleniu Tulei immunitetu. To na nią powołuje się prokuratura. Wtedy skład 3 osobowy Izby: Piotr Niedzielak, Konrad Wytrykowski, Jarosław Sobutka (złożył zdanie odrębne) uznał, że jest prawdopodobne, że Tuleya bezprawnie wpuścił dziennikarzy na orzeczenie.

Roch nie podważył tej decyzji, dokonał tylko oceny zasadności zarzutu dla Tulei na potrzeby swojej sprawy. I co ważne, na koniec zasugerował Prokuraturze Krajowej umorzenie postępowania wobec sędziego.

Roch nie jest pierwszym, który podważa zasadność ścigania Tulei

Decyzja Rocha musiała zaboleć prokuraturę. Ale miażdżącą dla niej decyzję z podobnym uzasadnieniem wydał już wcześniej Jacek Wygoda z Izby Dyscyplinarnej. W czerwcu 2020 roku działając jako skład Izby Dyscyplinarnej w I instancji odmówił uchylenia immunitetu Tulei. Wygoda też powołał się na prawo sędziego do decyzji o jawności posiedzenia. Również powoływał się na prawo obywateli do jawności spraw w sądzie. I podobnie jak Roch uzasadniał to Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prokuratura Krajowa nie wspomniała w swoim komunikacie również o tym.

Obrońcy Tulei domagają się teraz umorzenia sprawy. Mówili o tym w nocy, zaraz po wyjściu z Izby Dyscyplinarnej. Mec. Jacek Dubois podkreślał, że jeśli nie ma przestępstwa, to nie można prowadzić postępowania. I uprzedzał, że jeśli prokuratura nadal będzie się upierać przy swoim, to w przyszłości prowadzący postępowanie sam się naraża na zarzut karny przekroczenia uprawnień z artykułu 231 kodeksu karnego.

Tuleyę ściga pracujący na delegacji w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej Czesław Stanisławczyk. Zrobił on błyskawiczną „karierę” za obecnej władzy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prokurator Czesław Stanisławczyk z Prokuratury Krajowej. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Co zrobi KE i większy skład Izby Dyscyplinarnej

Odmowna decyzja Rocha nie kończy jednak sprawy. Odwołanie Prokuratury Krajowej (ma siedem dni na jego złożenie od momentu otrzymania decyzji) rozpozna skład trzy osobowy Izby Dyscyplinarnej. I nie można wykluczyć, że w składzie znają się osoby, które jednak dadzą zgodę na zatrzymanie Tulei.

Na dniach ma jednak zapaść decyzja TSUE dotycząca zawieszenia całej działalności orzeczniczej Izby Dyscyplinarnej, w tym spraw o uchylanie immunitetu sędziom. Wnosi o to Komisja Europejska. W czwartek 22 kwietnia pod Sądem Najwyższym za brak szybkich reakcji krytykowali UE Igor Tuleya i Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

TSUE już zawiesił Izbę w kwietniu 2020 roku, ale Izba wąsko interpretuje to orzeczenie i zawiesiła tylko rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów.

TSUE zajmuje się Izbą Dyscyplinarną, bo z jej wcześniejszych orzeczeń, jak i orzeczeń Sądu Najwyższego wynika, że nie jest legalnym sądem, a jej decyzje nie są skuteczne. Podobnie uważa wielu niezależnych sędziów w Polsce, w tym Tuleya. Niedawno potwierdził to też Sąd Apelacyjny w Warszawie, którzy orzekł, że Tuleya nadal jest czynnym sędzią. Izba nie mogła go zawiesić, gdyż nie jest sądem. Dlatego sędzia złoży pozew do sądu pracy o przywrócenie go do orzekania.

Prokuratura Krajowa stawia się ponad sądami

Prokuratura Krajowa komunikatem ws. Tulei nie po raz pierwszy „udowadnia”, że jakie by nie były orzeczenia i decyzje to ona i tak ma rację. Wcześniej zlekceważyła orzeczenia poznańskiego sądu ws. adwokata Romana Giertycha. Sąd zmiażdżył w orzeczeniach jej działania podejmowane wobec adwokata. Wytknął też, że bezprawnie zleca czynności w tej sprawie CBA.

Prokuratora Krajowa się nie przejęła. Nadal współpracuje z CBA i wydała komunikaty krytykujące orzeczenia sądu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski mówił wręcz, że nic w tej sprawie prokuratury nie zatrzyma. Z kolei po tym jak stołeczny sąd uchylił areszt dla Sławomira Nowaka, konferencję zorganizował sam Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Było widać, że był na niej wzburzony orzeczeniem sądu. Atakował sąd i Nowaka. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ziobro planuje ostateczną rozprawę z niezależnymi sądami, rozwiązując obecne sądy i powołując nowe. Pozwoli to na wymianę wszystkich sędziów w Polsce na „swoich” i pokornych. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne