Wycinki w cennym lesie pod Szczecinem miały być zawieszone „bezterminowo”. Lasy Państwowe chcą jednak wrócić do cięć. Klub Kniejołaza, który od lat walczy o ochronę Puszczy Bukowej, zapowiada: „Nie odpuścimy”.
Klub Kniejołaza alarmuje, że Puszcza Bukowa jest w niebezpieczeństwie. Nadleśnictwo Gryfino planuje wznowienie wycinek na tym terenie. To rozwiązanie spotkało się z aprobatą Magdaleny Bukowskiej, przedstawicielki Ministerstwa Klimatu i Środowiska, która brała udział w naradzie Lasów Państwowych. Czy leśnicy rezygnują z szumnie zapowiadanych zmian w kwestii prowadzenia gospodarki leśnej w cennych przyrodniczo lasach?
Puszcza Bukowa od kilkudziesięciu lat jest wskazywana jako jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w naszym kraju. Jej położenie tuż pod Szczecinem sprawia, że jest ulubionym miejscem spędzania wolnego czasu mieszkańców. Jednocześnie została wskazana jako obszar kwalifikujący się do ochrony jako park narodowy. To jednak trudny proces – a jak pokazują doświadczenia z innych regionów, prawnie niemożliwy. Dlatego od ponad dekady Klub Kniejołaza i szczecińscy przyrodnicy próbują wypracować inny sposób wyłączenia Puszczy Bukowej z wycinki.
W marcu 2024 roku Lasy Państwowe, wspólnie ze społecznikami, przyrodnikami i politykami koalicji rządzącej, w świetle fleszy i obecności kamer, ogłosiły bezterminowe wstrzymanie wycinek.
Ówczesny szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie, Jarosław Staniszewski mówił: „Na wniosek strony społecznej wstrzymujemy wycinkę drzew w wieku powyżej 80 lat na całym obszarze Natura 2000 Puszcza Bukowa”. Zgodnie z planem gatunki liściaste – buki, dęby i graby – typowe dla tego siedliska przyrodniczego, miały nie być wycinane. Zmiany miały zostać też wprowadzone w planie urządzenia lasu dla Puszczy Bukowej. Był to bardzo budujący przykład porozumienia wokół przyszłości cennych przyrodniczo obszarów i zapowiedź zmiany w dialogu ze stroną społeczną.
Dwa lat później dochodzi jednak do kolejnego zwrotu akcji. Decyzja dyrektora szczecińskiej RDLP może stać się nieaktualna. O sprawie jako pierwszy zaalarmował Klub Kniejołaza, który brał udział w konferencji zorganizowanej przez leśników. Jak relacjonują społecznicy:
„W piątek [12 czerwca 2026 roku – przyp. red.], podczas specjalnej konferencji, dowiedzieliśmy się, że Puszcza Bukowa znów pójdzie pod topór, a pracownicy wynajętej przez LP firmy już chodzą po Puszczy i planują wycinki”.
Konferencja miała być częścią konsultacji społecznych dotyczących zarządzania Puszczą Bukową. Jednak nikt o niej nie wiedział, nie było żadnych zapowiedzi w mediach i na stronach internetowych.
Jak mówi Paweł Herbut z Klubu Kniejołaza: „Zaproszenie zostało skierowane tylko do naszego klubu, ale w sprawie konferencji panowała totalna cisza i nikogo innego nie zapraszano, ani nie informowano o niej szeroko”. Sprawę relacjonowała również szczecińska „Wyborcza”, która o konferencji dowiedziała się „od przyrodników z Zespołu Lokalnej Współpracy, których LP nie mogły nie zaprosić, bo to byłby już skandal nie do obrony”. Dziennikarz „Wyborczej”, Andrzej Kraśnicki jr, informuje:
„O konferencji przypadkiem dowiedział się też radny Przemysław Słowik, który jest przewodniczącym Komisji ds. Gospodarki Komunalnej, Mobilności, Klimatu i Zwierząt szczecińskiej rady miasta. Zdążył na spotkanie, a potem kręcił z niedowierzaniem głową, słysząc kolejne prezentacje. Zdążyła też reporterka Radia Szczecin Weronika Łyczywek, która również nieoficjalnie dowiedziała się o wydarzeniu”.
Na spotkaniu nie zabrakło za to leśników, branży drzewnej i przedstawicielki Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Obecny był też poprzedni Generalny Dyrektor Lasów Państwowych, a dziś szef szczecińskich struktur, Witold Koss.
„Dyrektor Koss z pełnym przekonaniem oznajmił, że wstrzymanie wycinek miało być tymczasowe. Wszyscy dobrze pamiętamy marzec 2024 (i mamy to udokumentowane), że wstrzymanie było bezterminowe. Wręcz padła deklaracja o zabezpieczeniu drzew do czasu objęcia wyższą ochroną (mowa była wręcz o parku narodowym). Z kolei Magdalena Bukowska z Ministerstwa Klimatu i Środowiska powiedziała wprost, że nie ma co się przywiązywać do deklaracji z 2024 r., bo przez dwa lata wiele się wydarzyło” – czytamy w relacji Klubu Kniejołaza.
Klub Kniejołaza przywołuje wypowiedź przedstawicielki MKiŚ: „Powiedziała, że Puszczy Bukowej nie można traktować specjalnie, bo w wielu miejscach w Polsce społeczności lokalne mają takie swoje lasy”. Magdalena Bukowska wyraziła również "zdziwienie niewielką reprezentacją strony społecznej na konferencji”.
Natomiast Jan Tabor, zastępca dyrektora Biura Urządzania Lasu i Gospodarki Leśnej, a w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy, zastępca Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych „pytał, czy stać nas na to, abyśmy wszędzie w Polsce mieli Puszcze Białowieskie”.
„Zrównywanie jednego z najcenniejszych przyrodniczo terenów ze zwykłym lasem to policzek dla naukowców i przyrodników prowadzących tu badania, pracujących i piszących plany ochronne. A także dla urzędników je ustanawiających oraz podważanie autorytetu administracji państwowej. Policzek dla każdego, kto to od lat walczy o to miejsce” – pisze Klub Kniejołaza.
Oburzenie społeczników budzi też fakt, że w trakcie konferencji nie przewidziano czasu na wystąpienie władz Szczecina. A Puszcza Bukowa bezpośrednio graniczy z tym miastem. Głos dostały za to władze gminy Stare Czarnowo. To, jak pisze Klub Kniejołaza „gmina, która liczy tylu mieszkańców, co jeden większy blok na szczecińskim osiedlu! Te proporcje pokazują jedno: Lasy Państwowe celowo kneblują głos dużej, świadomej społeczności Szczecina, bo jest nie po drodze do planu... eksploatacji Puszczy”. Stare Czarnowo, dodają społecznicy, bardziej przychylnie patrzy na plany Lasów Państwowych.
Paweł Herbut z Klubu Kniejołaza nie kryje rozgoryczenia. „To wszystko dzieje się bez naszego udziału i jest to celowe. Aż tak słabej pamięci nie mamy i dobrze słyszeliśmy, co mówiła wierchuszka Lasów Państwowych w marcu 2024 roku. Teraz widać wycofywanie się z tych obietnic. Myślę, że to nowy trend w Lasach Państwowych. W tych najcenniejszych przyrodniczo obszarach w Polsce najpierw chcieli pokazać, że idzie nowe w LP i są gotowi na ustępstwa. Puszcza Bukowa miała być tego przykładem.
Niestety. Jak się okazuje, nic nie szkodziło obiecać, a teraz zrobić na odwrót.
Oczywiście padają deklaracje, że rębnie nie będą modyfikowane, że będą je ekologizować. Ale de facto znów będą prowadzone normalne komercyjne wyręby w naszej Puszczy. To jest powrót do zarządzania tym lasem na starych zasadach, przeciwko czemu tak licznie protestowali mieszkańcy Szczecina, a także szczecińscy politycy i polityczki obecnej koalicji".
Zdaniem Herbuta Lasy Państwowe najwyraźniej powzięły już decyzję w porozumieniu z Departamentem Leśnictwa i Łowiectwa w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Jednak, jak zapowiada, nie zostawi tej sprawy. Klub Kniejołaza będzie domagał się realizacji obietnic sprzed dwóch lat. „Tym bardziej że wiele osób aktywnych dziś w polityce na szczeblu krajowym, jak i wojewódzkim, wśród nich posłanka Magdalena Filiks oraz wojewoda zachodniopomorski, nagrywali dwa lata temu swoje wystąpienia, nie kryjąc swojego poparcia dla ochrony Puszczy. Będziemy prosić ich o wsparcie w wyjaśnieniu tej sprawy” – mówi.
"Sprawę może też wyjaśnić fakt, że obecna szefowa ministerialnego departamentu odpowiedzialnego za leśnictwo, przed podjęciem tej funkcji pracowała w Lasach Państwowych. Wciąż występuje w mundurze leśnika, chociaż zmieniła pracodawcę. Przewiduję, że jest to zapowiedź ogólnopolskiego trendu. LP nie będą chciały iść już na żądne kompromisy z obrońcami przyrody” – dodaje Paweł Herbut.
Na alarm podniesiony przez Klub Kniejołaza już reagują politycy. Posłanka Magdalena Filiks wywołana w mediach społecznościowych zapowiada interwencję. „To jest tak kuriozalne, że dech w piersiach zapiera. To jest nasz las – Wasz las, nasza tutaj puszcza” – napisała. Zapowiedziała też posiedzenie sejmowej komisji, która zajmie się tą sprawą.
W opinii Pawła Herbuta czas zastanowić się już na poważnie nad zmianą statusu Puszczy Bukowej. O ile park narodowy, o którym mówi się już od kilkudziesięciu lat, nie ma szans na powstanie, to już dziś można zacząć w trybie pilnym prace nad dużym rezerwatem.
Jak podkreśla: „Ten teren jest bardzo dobrze przebadany przyrodniczo. Objęcie większego obszaru ochroną rezerwatową z umożliwieniem wstępu ludziom do lasu, jak to miało miejsce w powołanym niedawno rezerwacie Bliżyńskie Lasy Naturalne, trwale zabezpieczy puszczę. Jak widzimy, obietnice składane przez dyrektorów Lasów Państwowych niewiele znaczą. Mogą być z dnia na dzień odwołane. Jedynie rezerwat może tutaj pomóc".
W przesłanej OKO.press odpowiedzi Ministerstwo Klimatu i Środowiska, stwierdza: "Puszcza Bukowa nie została objęta poleceniem Minister Klimatu i Środowiska z 8 stycznia 2024 r. (tzw. moratorium, wstrzymujące wycinkę najcenniejszych przyrodniczo lasów do czasu zagwarantowania ich trwałej ochrony). Wstrzymanie pozyskania w Puszczy Bukowej do czasu wygaśnięcia istniejącego planu urządzenia lasu, ogłoszone w czasie konferencji RDLP w Szczecinie w marcu 2024 r. było dodatkową, proprzyrodniczą inicjatywą ze strony Lasów Państwowych. Do chwili przyjęcia procedowanego aktualnie planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Gryfino deklaracja RDLP Szczecin pozostaje w mocy”.
W dalszej części odpowiedzi czytamy, że trwają prace nad koncepcją „wzmocnienia funkcji przyrodniczych i społecznych 20 proc. lasów, w tym wyłączenia z funkcji pozyskania drewna 11 proc. najcenniejszych pod względem przyrodniczych lasów”. Ta koncepcja ma, jak dodaje Ministerstwo, dotyczyć również Puszczy Bukowej.
Zapytaliśmy też o wypowiedzi Magdaleny Bukowskiej z MKiŚ przytoczone przez Klub Kniejołaza. „Wypowiedź w takim kształcie nie miała miejsca. W czasie dyskusji dyrektor Departamentu Leśnictwa i Łowiectwa odniosła się do faktu spływających do Ministerstwa Klimatu i Środowiska bardzo licznych wniosków i apeli o obejmowanie szczególnym nadzorem i ochroną lasów, mających istotne znaczenie dla lokalnej społeczności” – czytamy w odpowiedzi. Resort dodaje: „W tym właśnie sensie przypadek Puszczy Bukowej nie stanowi wyjątku. W czasie wypowiedzi podniesiono również, że różne podmioty i grupy społeczne mają często zupełnie odmienne podejście do lasów i oceniają ich znaczenie w różnych wymiarach – przyrodniczym, ale również społecznym i gospodarczym. Sposób postępowania każdorazowo musi być obiektywny i mieścić się w obowiązujących ramach prawnych”.
Publicysta, dziennikarz, autor książek poświęconych ludziom i przyrodzie: „Syria. Przewodnik po kraju, którego nie ma”, „Łoś. Opowieści o gapiszonach z krainy Biebrzy”, „Puszcza Knyszyńska. Opowieści o lesunach, zwierzętach i królewskim lesie, a także o tajemnicach w głębi lasu skrywanych, „Rzeki. Opowieści z Mezopotamii, krainy między Biebrzą i Narwią leżącej" i "Borsuk. Władca ciemności. Biografia nieautoryzowana".
Publicysta, dziennikarz, autor książek poświęconych ludziom i przyrodzie: „Syria. Przewodnik po kraju, którego nie ma”, „Łoś. Opowieści o gapiszonach z krainy Biebrzy”, „Puszcza Knyszyńska. Opowieści o lesunach, zwierzętach i królewskim lesie, a także o tajemnicach w głębi lasu skrywanych, „Rzeki. Opowieści z Mezopotamii, krainy między Biebrzą i Narwią leżącej" i "Borsuk. Władca ciemności. Biografia nieautoryzowana".
Komentarze