0:00
29 grudnia 2021

Represje wobec sędziego Krygielskiego za przywrócenie Juszczyszyna do pracy

Sędzia Krzysztof Krygielski z Olsztyna ścigany jest przez „słynnego” rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. „Winą” sędziego jest wykonanie wyroku, który nakazał przywrócić sędziego Pawła Juszczyszyna do pracy

Wydrukuj

Represje na sędziego Krzysztofa Krygielskiego z Sądu Rejonowego w Olsztynie - na zdjęciu u góry po prawej stronie - spadły w środę 29 grudnia 2021 roku. Główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab poinformował, że jego zastępca Przemysław Radzik (obaj są nominatami resortu Ziobry) wszczął sprawę dyscyplinarną przeciwko sędziemu Krygielskiemu.

Na razie jest ona na etapie wyjaśniającym, ale może zakończyć się postawieniem sędziemu zarzutów dyscyplinarnych.

Sprawa jest jednak absurdalna. Bo Radzik założył, że Krygielski, działając jeszcze jako wiceprezes sądu, miał popełnić przestępstwo przekroczenia uprawnień. Miało nim być wykonanie wyroku sądu w Bydgoszczy i przywrócenie do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna.

Sędzia przywrócił go do pracy, ale jak się okazało tylko na cztery godziny, bo zaraz anulował to prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki (nominat resortu Ziobry), jednocześnie członek nowej KRS.

Błyskawiczna sprawa dyscyplinarna to już kolejna represja wobec Krygielskiego za przywrócenie Juszczyszyna do pracy. Wcześniej ministerstwo sprawiedliwości odwołało go z funkcji wiceprezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie. A prezes sądu Nawacki pozbawił go funkcji przewodniczącego X wydziału cywilnego.

Przywrócenia go na to ostatnie stanowisko domagają się sędziowie i pracownicy z tego wydziału, którzy podpisali petycję w tej sprawie.

„Nie popełniłem żadnego przestępstwa. Jako wiceprezes sądu zrobiłem to, co powinienem był zrobić. Wykonałem orzeczenie sądu w Bydgoszczy. Było to też zgodne z orzecznictwem ETPCZ i TSUE [przywrócenie Juszczyszyna do pracy - red.] " - mówi OKO.press sędzia Krzysztof Krygielski.

Dodaje: „Spodziewałem się takich konsekwencji, ale zrobiłbym tak ponownie. Mam wsparcie sędziów, adwokatów, czy obywateli. Piszą, że są ze mną, że postąpiłem słusznie i dobrze pracowałem i, że spotykają mnie za to szykany”.

Paweł Juszczyszyn odbiera 20 grudnia 2021 roku decyzję o przywróceniu do pracy z rąk ówczesnego wiceprezesa olsztyńskiego sądu Krzysztofa Krygielskiego (stoi po prawej). Fot. Iustitia.

Za co Krygielskiego ściga Radzik

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik zaczął ścigać sędziego Krygielskiego za to, że wykonał wyrok Sądu Rejonowego w Bydgoszczy z 17 grudnia 2021 roku. Ten wyrok to wynik pozwu sędziego Pawła Juszczyszyna o przywrócenie do pracy. Sędzia pozwał swój macierzysty sąd, żądając uznania, że decyzja nielegalnej Izby Dyscyplinarnej z lutego 2020 roku o zawieszeniu go jest bezprawna.

Sąd w Bydgoszczy najpierw w kwietniu 2021 roku wydał tzw. zabezpieczenie; w którym nakazał przywrócić sędziego do pracy. Zabezpieczenie ma rygor natychmiastowej wykonalności. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

A teraz w grudniu bydgoski sąd wydał nieprawomocny wyrok, w którym nakazał to samo. Sąd przywrócił Juszczyszyna do pracy, bo podważył legalność Izby oraz jej decyzji (nie uznał jej za orzeczenie). Sąd powołał się na wyroki ETPCz i TSUE, w których uznano, że Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Wyrok sądu w Bydgoszczy zapadł w piątek 15 grudnia. Mając go w ręku sędzia Juszczyszyn w poniedziałek 20 grudnia 2021 roku przyszedł do pracy. A wiceprezes Krygielski przywrócił mu pełnię praw sędziego. Mógł to zrobić, bo wtedy Sąd Rejonowy w Olsztynie nie miał prezesa - kadencja Macieja Nawackiego skończyła się w sobotę 18 grudnia.

Juszczyszyn w pracy był tylko cztery godziny. Bo nagle przyszedł faks z ministerstwa sprawiedliwości, że Nawacki został powołany na kolejną kadencję. Krótko po tym Nawacki pojawił się w sądzie i anulował przywrócenie Juszczyszyna do pracy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Tego samego dnia do sądu przyszedł jeszcze drugi faks z ministerstwa. Tym razem o odwołaniu Krygielskiego z funkcji wiceprezesa. To była represja administracyjna za wykonanie wyroku, choć resort tłumaczył, że Krygielski sam złożył rezygnację.

Owszem złożył, ale dwa lata wcześniej w ramach protestu przeciwko zawieszeniu Juszczyszyna. Ale ministerstwo go wtedy nie odwołało, tylko dopiero teraz.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

To nie był koniec. Prezes Maciej Nawacki stwierdził, że Krygielskiemu wygasła jednocześnie funkcja przewodniczącego X wydziały cywilnego, bo pełnił ją tylko na okres bycia wiceprezesem.

Sędzia Krygielski uważa jednak, że Nawacki zrobił to z pominięciem wymogów formalnych. „Nie składałem rezygnacji ze stanowiska przewodniczącego, mogłem ją pełnić do końca kadencji wiceprezesa. Wygaszenie funkcji przewodniczącego powinno być poprzedzone moją opinią i Kolegium sądu” - mówi OKO.press sędzia Krygielski.

Radzik uważa, że to przekroczenie uprawnień

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik zarzuca teraz Krzysztofowi Krygielskiemu, że wykonując wyrok sądu w Bydgoszczy i przywracając Juszczyszyna do pracy, mógł popełnić przestępstwo przekroczenia uprawnień z artykułu 231 kodeksu karnego.

Bo jego zdaniem zlekceważył on decyzję nielegalnej Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu Juszczyszyna. Zdaniem Radzika kwalifikuje się to też na zarzut dyscyplinarny naruszenia godności urzędu sędziego oraz na naruszenie ślubowania sędziowskiego.

Radzik będzie jeszcze tropił kto ujawnił w internecie faks z ministerstwa sprawiedliwości o powołaniu Nawackiego na kolejną kadencję. Radzik uważa, że to też jest czyn dyscyplinarny naruszenia godności urzędu sędziego oraz mający znamiona przekroczenia uprawnień. Bo faks z ministerstwa jest korespondencją służbową.

Ten zarzut też jest absurdalny, bo decyzja o powołaniu Nawackiego na drugą kadencję nie jest tajemnicą, tylko informacją publiczną o działaniach organu publicznego.

Postępowania Radzika może zakończyć się postawieniem Krygielskiemu zarzutów dyscyplinarnych lub umorzeniem. Ale raczej można spodziewać się zarzutów dyscyplinarnych. Bo rzecznicy dyscyplinarny ministra Ziobry, czyli główny rzecznik Piotr Schab i jego dwaj zastępcy Przemysław Radzik i Michał Lasota ścigają niezależnych sędziów za byle co.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

OKO.press pyta o te zarzuty sędziego Krygielskiego: „Nic nikomu nie ujawniałem. Poza tym, dlaczego powołanie Nawackiego miałoby być tajnym dokumentem” - odpowiada Krygielski.

Dodaje: „Nie wiem co ma na myśli rzecznik dyscyplinarny pisząc o rzekomym przekroczeniu uprawnień przeze mnie. Mogłem jako wiceprezes przywrócić Juszczyszyna do pracy. Wykonałem zabezpieczenie i wyrok sądu w Bydgoszczy. To było też zgodne z orzeczeniami ETPCz i TSUE, które mówią, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu prawa europejskiego i krajowego”.

Krygielski przyznaje, że spodziewał się takich konsekwencji. „Ale nie popełniłem żadnego przestępstwa i deliktu dyscyplinarnego. Wykonałem swoją pracę, zrobiłem to, co powinienem był zrobić. Dziś zrobiłbym to samo” - podkreśla w rozmowie z OKO.press.

Trzej męzczyźni w garniturach
Trio ministra Ziobry ścigające niezależnych sędziów. Od lewej stoją: główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, w środku jego zastępca Michał Lasota, a za nim drugi zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Sędzia Juszczyszyn nie odpuszcza, znowu chce wrócić do pracy

Represje wobec byłego już wiceprezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie nie kończą sprawy przywrócenia do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna. We wtorek 28 grudnia 2021 roku zapadł w jego sprawie drugi precedensowy wyrok. Tym razem Sąd Okręgowy w Olsztynie nieprawomocnie orzekł, że decyzja Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu sędziego jest bezprawna i nielegalna.

Bo wydano ją bez podstawy prawnej. Wydał ją też organ, który nie jest legalnym sądem. Sąd w Olsztynie nakazał też Sądowi Najwyższemu usunąć tę decyzję z bazy orzeczeń SN, bo narusza ona dobra osobiste Juszczyszyna. Wyrok ma klauzulę natychmiastowej wykonalności.

Wcześniej w tej sprawie sąd w Olsztynie wydał podobne zabezpieczenie i podobny wyrok zaoczny. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dziś tj. w środę 29 grudnia z tym wyrokiem sędzia Juszczyszyn przyszedł po raz kolejny do pracy, żądając przywrócenia do orzekania. Złożył stosowne pismo w sekretariacie sądu. Poinformowano go, że prezesa Macieja Nawackiego nie ma jednak do końca roku w pracy.

Ale można spodziewać się, że Nawacki ponownie zlekceważy kolejny już wyrok sądu, bo uważa, że nadal obowiązuje decyzja nielegalnej Izby o zawieszeniu.

Dlatego pełnomocnik Juszczyszyna adwokat, prof. Michał Romanowski, zapowiada złożenie na niego kolejnego zawiadomienia do prokuratury.

Za co został bezprawnie zawieszony Juszczyszyn

Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie to pierwszy polski sędzia zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną.

Izba zawiesiła go w lutym 2020 roku i obcięła mu pensję o 40 procent. Sędzia nie orzeka więc już blisko dwa lata. To kara za to, że wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku. TSUE w tym wyroku po raz pierwszy powiedział polskim sędziom, jak mają oceniać legalność nowej, upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

I sędzia ten wyrok wykonał. Na kanwie sprawy odwoławczej, którą miał rozpoznać, chciał ocenić status neo - sędziego, który wydał wyrok w sądzie I instancji. W tym celu zażądał list poparcia dla kandydatów do nowej KRS, by ocenić też jej legalność (bo to ona daje nominacje dla neo - sędziów).

Było już wtedy wiadomo, że Maciej Nawacki, członek nowej KRS i jednocześnie prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie (nominat resortu Ziobry) nie miał wszystkich podpisów. Część sędziów wycofała bowiem poparcie dla niego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Za to na sędziego spadły błyskawiczne represje. Minister sprawiedliwości odwołał mu delegację do orzekania w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. Zrobiono mu błyskawiczną dyscyplinarkę (m.in. za podważenie legalności nowej KRS), a prezes sądu Maciej Nawacki na miesiąc go zawiesił. W efekcie Juszczyszyn został bezterminowo zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ale po roku zawieszenia sędzia zaczął walczyć o powrót do pracy. Nadal też angażuje się w obronę wolnych sądów. Juszczyszyn wraz z pełnomocnikiem adwokatem, prof. Michałem Romanowskim, zaczęli składać pozwy do sądów, w których podważają decyzję Izby Dyscyplinarnej. Wytoczyli dwa procesy.

Pierwszy pozew jest o przywrócenie do pracy. Pozwany został Sąd Rejonowy w Olsztynie, jako pracodawca Juszczyszyna. To w tej sprawie Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał w grudniu 2021 roku wyrok, który wykonał Krzysztof Krygielski. Drugi pozew jest o ochronę dóbr osobistych. Pozwany został Sąd Najwyższy. W tej sprawie Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał wyrok 28 grudnia.

Maciej Nawacki stoi i patrzy w kamerę
Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek nowej KRS Maciej Nawacki. Fot. Robert Robaszewski/Agencja Wyborcza.pl.

Nawacki blokuje powrót Juszczyszyna

Powrót Juszczyszyna do pracy - mimo wyroków sądów - blokuje jednak prezes sądu Maciej Nawacki, który jest jednym z symboli złej zmiany w sądach. Znany jest nie tylko z blokowania Juszczyszyna. Skonfliktował się z prawie wszystkimi olsztyńskimi sędziami, którzy stoją murem za Juszczyszynem.

Doniósł na nich nawet na policję, gdy robili zdjęcie solidarnościowe z represjonowaną sędzią. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Nawacki na oczach całej Polski podarł też uchwały olsztyńskich sędziów. Nie można wykluczyć, że duże postępowanie Prokuratury Krajowej, która zbiera informacje aż o kilkudziesięciu olsztyńskich sędziach, ma związek z Nawackim. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Powrót zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną sędziów do pracy, m.in. sędziego Pawła Juszczyszyna, to jeden z warunków odblokowania przez Komisję Europejską miliardów euro funduszy unijnych dla Polski.

Sędzia powinien wrócić do sądu nie tylko na mocy polskich orzeczeń, ale też po wyroku TSUE z 15 lipca 2021 roku. W tym wyroku TSUE podważył legalność Izby, co powinno oznaczać jej likwidację. Ale Izba działa nadal, choć 14 lipca 2021 roku TSUE wydał zabezpieczenie o jej zawieszeniu.

Z tego powodu TSUE nałożył na Polskę rekordową karę 1 mln euro dziennie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne