21 grudnia 2021

Szybka zemsta resortu Ziobry. Odwołano wiceprezesa sądu, który przywrócił Juszczyszyna do pracy

Ministerstwo sprawiedliwości odwołało wiceprezesa sądu w Olsztynie Krzysztofa Krygielskiego, który pozwolił wrócić do pracy sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi. Odwołanie to represja za wykonanie wyrok sądu i wyroku TSUE.

Informację o odwołaniu Krzysztofa Krygielskiego - na zdjęciu u góry z sędzia Juszczyszynem - podało stowarzyszenie sędziów Iustitia we wtorek 21 grudnia 2021 roku. Krygielski został odwołany przez ministerstwo sprawiedliwości ze stanowiska wiceprezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie.

Nie trudno tę błyskawiczną decyzję połączyć z tym, co działo się w olsztyńskim sądzie w poniedziałek 20 grudnia. Tego dnia rano przyszedł do sądu Paweł Juszczyszyn, który od blisko dwóch lat jest zawieszony w prawach sędziego przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Sędzia zażądał dopuszczenia do pracy, bo w piątek 17 grudnia Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał korzystny dla niego wyrok. Sąd orzekł, że Juszczyszyn został zawieszony bezprawnie i nakazał dopuszczenie go do orzekania.

W poniedziałek nie było w olsztyńskim sądzie dotychczasowego prezesa Macieja Nawackiego. Skończyła mu się kadencja i był na urlopie. Obowiązki prezesa wykonywał więc wiceprezes Krzysztof Krygielski. I on wykonał wyrok bydgoskiego sądu i dopuścił Juszczyszyna do orzekania. Pokazała to na żywo TVN24.

„Nie jestem bohaterem. Staram się wykonywać swoje obowiązki zgodnie z prawem, a nie na podstawie sugestii, czy oczekiwań ministra sprawiedliwości” - mówi OKO.press sędzia Krzysztof Krygielski. Dodaje: „Tak powinno wyglądać wykonywanie prawa w Polsce. Jest orzeczenie sądu w Bydgoszczy i wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku [uznający Izbę Dyscyplinarną za nielegalną - red.]. I trzeba było to wykonać”. Pisaliśmy o jego decyzji w OKO.press:

Błyskawiczna dymisja z resortu sprawiedliwości

Reakcja resortu Ziobry była błyskawiczna. W poniedziałek przed południem przyszedł do sądu faks z ministerstwa sprawiedliwości o powołaniu Nawackiego na prezesa sądu, na drugą. Zaś Nawacki przerwał urlop i po godzinie 13 był już w sądzie. Od razu uchylił przywrócenie Juszczyszyna do pracy i ponownie go zawiesił. Za to pełnomocnik sędziego prof. Michał Romanowski złoży na Nawackiego zawiadomienie do prokuratury.

To nie był koniec. Nawacki poprosił Krygielskiego by wziął urlop wypoczynkowy. Ale krótko po tym — tego samego dnia, po południu — do sądu przyszedł do sądu kolejny faks z ministerstwa. Tym razem informował o odwołaniu Krygielskiego z funkcji wiceprezesa sądu. Odwołanie go i nominację dla Nawackiego na drugą kadencję podpisała wiceminister sprawiedliwości Katarzyna Frydrych.

Ministerstwo jako powód odwołania oficjalnie podało to, że Krygielski sam wcześniej złożył rezygnację z tego stanowiska. Zrobił to dwa lata temu w geście solidarności z Juszczyszynem na, którego spadły wówczas represje za wykonanie wyroku TSUE z listopada 2019 roku. Ale ministerstwo rezygnacji wtedy nie zaakceptowało i schowało ją na dwa lata do szuflady. I teraz nagle sobie o niej przypomniało i ją wykorzystało jako wygodny pretekst do pozbycia cię niepokornego wiceprezesa.

Dlatego nie można mieć wątpliwości, że odwołanie Krygielskiego jest retorsją za wykonanie wyroku sądu w Bydgoszczy i za dopuszczenie Juszczyszyna do pracy. Dowodem na to, że ministerstwu musiało na tym bardzo zależeć i się z tym spieszyło, jest to, że Krygielskiemu i tak 8 stycznia 2022 roku kończyła się kadencja.

Sędzia Krzysztof Krygielski (po prawej) w poniedziałek 20 grudnia wręczył sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi decyzję o dopuszczeniu do pracy. Fot. Iustitia.

Krygielski: jestem sędzią, a wiceprezesem się bywa

OKO.press poprosiło odwołanego w poniedziałek wiceprezesa Krzysztofa Krygielskiego o komentarz.

„Minister podjął taką decyzję, miał do tego prawo. Nie chcę, by to zabrzmiało jako retorsja za moją decyzję ws. Juszczyszyna. Byłem świadomy tego, że taka decyzja może zapaść. Spodziewałem się jej” - mówi OKO.press sędzia Krygielski. Dodaje: „Od 17 lat jestem sędzią, a wiceprezesem się bywa”.

Na pytanie OKO.press, dlaczego dopuścił Juszczyszyna do pracy odpowiada: „Tak powinno wyglądać wykonywanie prawa w Polsce. Jest postanowienie sądu w Bydgoszczy [zabezpieczenie z kwietnia 2021 roku o dopuszczeniu go do orzekania - red.] i wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku [uznający Izbę Dyscyplinarną za nielegalną - red.]. I trzeba było to wykonać” - odpowiada sędzia Krygielski.

Wiceprezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie jest od blisko czterech lat. Stanowisko zaproponował mu Nawacki. Wtedy Krygielski sądził, że chodzi o prawdziwe zmiany. Nie spodziewał się, że Nawacki będzie się tak zachowywał (Nawacki jest jednym z symboli złej zmiany w sądach). Ale Krygielski nie narzeka na współpracę z nim.

Swoją rezygnację złożył w grudniu 2019 roku po tym, jak Nawacki odsunął Juszczyszyna na miesiąc od orzekania. Zawieszenie było karą za to, że sędzia wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku i chciał zbadać legalność nowej KRS, w tym powołanie do niej Macieja Nawackiego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dopiero potem - w lutym 2020 roku - Juszczyszyna bezterminowo zawiesiła nielegalna Izba Dyscyplinarna i obniżyła mu o 40 procent pensję. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ówczesna rezygnacja Krygielskiego była protestem przeciwko zawieszeniu. Potem Krygielski oficjalnie popierał przywrócenie Juszczyszyna do pracy. Brał też udział w akacjach olsztyńskich sędziów, którzy wspierali innych represjonowanych sędziów. Czy spodziewa się teraz dalszych retorsji? „Zobaczymy. Ale dziś podjąłbym taką samą decyzję” - mówi OKO.press sędzia Krygielski.

Podkreśla: „Decyzja o dopuszczeniu sędziego Juszczyszyna do pracy była jedynie słuszna, nie można było zrobić nic innego. W sądzie w Olsztynie mamy jednolite stanowisko, nie ma wątpliwości po czyjej stronie stoi prawo”.

Jak zawieszono sędziego Pawła Juszczyszyna

Sędzia Paweł Juszczyszyn to pierwszy polski sędzia zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną w lutym 2020 roku. To była kara za to, że jako pierwszy w Polsce wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku. TSUE wtedy po raz pierwszy powiedział polskim sędziom, jak mają oceniać legalność nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej. I sędzia ten wyrok wykonał. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Rozpoznając odwołanie od orzeczenia wydanego przez neo-sędziego (czyli sędziego nominowanego przez nową, upolitycznioną KRS) chciał zbadać legalność jego powołania. W tym celu zażądał od Sejmu list poparcia dla kandydatów do nowej KRS, by też ocenić legalność jej powołania. A już wtedy było wiadomo, że Maciej Nawacki nie miał wszystkich podpisów poparcia, bo część sędziów je wycofała. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Za to na Juszczyszyna spadły błyskawiczne represje. Resort Ziobry odwołał go z orzekania na delegacji w sądzie okręgowym, rzecznik dyscyplinarny Ziobry zrobił mu m.in. za to dyscyplinarkę; a Maciej Nawacki zawiesił go na miesiąc. W efekcie nielegalna Izba Dyscyplinarna zawiesiła bezterminowo sędziego w lutym 2020 roku.

Ale sędzia nie dał się złamać. W 2021 roku zaczął walczyć o powrót do sądu. I wraz ze swoim pełnomocnikiem prof. Michałem Romanowskim złożył dwa pozwy. Jeden o przywrócenie do pracy i tu jest już nieprawomocny wyrok. Drugi o uznanie decyzji o zawieszeniu za nieistniejącą. Ta sprawa czeka na wyrok.

Maciej Nawacki stoi i patrzy w kamerę
Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek nowej KRS Maciej Nawacki. Fot. Robert Robaszewski/Agencja Wyborcza.pl.

Jak sąd w Bydgoszczy przywrócił Juszczyszyna do pracy

Sędziego Juszczyszyna do pełni praw sędziowskich, w tym do orzekania przywrócił w piątek 17 grudnia 2021 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy. Ten precedensowy wyrok wydał sąd w składzie: Piotr Pawlak przewodniczący składu, Michał Minkiewicz, Iwona Wiśniewska.

Wyrok jest ważny dla wszystkich sędziów w Polsce. Sąd bowiem, powołując się na Konstytucję i Konwencję o Ochronie Praw Człowieka, orzekł, że zawieszenie Juszczyszyna przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną narusza prawa człowieka. Takim prawem jest bowiem prawo do niezależnego i bezstronnego sądu.

Ten wyrok jest jeszcze ważny z jednego powodu: bo sąd ocenił decyzję o zawieszeniu sędziego. Orzekł, że jest bezprawna, bo wydał ją organ, który nie jest legalnym sądem. Sąd powołał się na orzeczenia, w których podważono legalność Izby. Chodzi o wyroki NSA, wyrok SN z grudnia 2019 roku, historyczną uchwałę pełnego składu SN ze stycznia 2020 roku, wyrok TSUE z listopada 2019 roku oraz wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku. W tych orzeczeniach uznano, że Izba nie jest bezstronnym i niezależnym sądem. A wydawane przez nią decyzje nie są orzeczeniami. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sąd bydgoski w ustnym uzasadnieniu wyroku powiedział, że Izba „nie spełnia wymogów pozwalających uznać ją za sąd zarówno w rozumieniu polskiego, jak i europejskiego prawa”. Nie można jej uznać za sąd, bo nie daje gwarancji niezależności i niezawisłości. Na koniec ustnego uzasadnienia sąd podkreślał, że decyzja o zawieszeniu Juszczyszyna nie istnieje prawnie i nie wywołuje skutków prawnych (bo nie wydał jej uprawniony organ). Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Jak Nawacki blokował Juszczyszyna

Wyrok sądu w Bydgoszczy nie jest prawomocny, ale sędzia powinien być przywrócony do pracy już co najmniej trzy razy. Po raz pierwszy w kwietniu 2021 roku po wydaniu przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy zabezpieczenia. Sąd przywrócił sędziego do pracy tymczasowo, czyli do wydania wyroku przez sąd pracy (został wydany 17 grudnia). To zabezpieczenie było natychmiast wykonalne i nadal obowiązuje. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Po raz drugi sędzia powinien być przywrócony do orzekania w maju 2021 roku po wydaniu zabezpieczenia przez Sąd Okręgowy w Olsztynie, który w ramach zabezpieczenia wstrzymał wykonanie decyzji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu Juszczyszyna. Trzeci raz sędzia powinien wrócić do pracy po orzeczeniach TSUE z 14 i 15 lipca 2021 roku. W tych orzeczeniach TSUE zawiesił działalność Izby i orzekł, że nie jest ona legalnym sądem. A więc nie może nikogo zawiesić.

Ale prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki (jednocześnie członek nowej KRS) lekceważył te orzeczenia i odmawiał sędziemu powrotu do pracy. Nawacki mówił, że dopóki jest decyzja nielegalnej Izby, to on sędziemu nie pozwoli orzekać.

Adwokat, prof. Michał Romanowski
Pełnomocnik sędziego Juszczyszyna adwokat, prof. Michał Romanowski. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Kto jest jeszcze zawieszony i komu to grozi

Oprócz sędziego Juszczyszyna nielegalna Izba Dyscyplinarna zawiesiła jeszcze czterech sędziów. To:

- Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony w listopadzie 2020 roku za wpuszczenie dziennikarzy na salę sądową podczas ogłoszenia niekorzystnego dla PiS orzeczenia. Izba uchyliła mu za to immunitet, bo sędziego ściga Prokuratura Krajowa. Obniżyła mu też o 25 proc. pensję. Tuleya złożył do sądu podobny wniosek o powrót do pracy w ramach zabezpieczenia. Ale warszawski sąd od blisko roku nie może go merytorycznie rozpoznać.

- Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Został zawieszony w listopadzie 2021 roku za wykonanie wyroków ETPCz i TSUE na podstawie, których podważył status neo-sędziów. Izba zmniejszyła mu pensję o 50 procent. Ferek też złożył wniosek o przywrócenie go do pracy w ramach zabezpieczenia.

- Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony przez Izbę w listopadzie 2021 roku za odmowę orzekania z neo-sędzią. Gąciarek wykonał wyroki ETPCz i TSUE. Sędzia ma zmniejszone wynagrodzenie o 40 procent. Też chce złożyć wniosek o przywrócenie do pracy w ramach zabezpieczenia.

- Maciej Rutkiewicz z Sądu Rejonowego w Elblągu. On wykonując wyrok TSUE umorzył oskarżenie prokurator od Amber Gold. Sędzia umorzył sprawę, bo uznał, że nielegalna Izba Dyscyplinarna nie mogła jej uchylić skutecznie immunitetu. Sędzia ma obniżone wynagrodzenie o 40 procent.

Zwieszając sędziów Gąciarka, Ferka i Rutkiewicza Izba Dyscyplinarna z premedytacją złamała zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku. TSUE zawiesił wtedy Izbę oraz przepisy ustawy kagańcowej pozwalające ścigać sędziów za podważanie statusu neo-sędziów.

Za stosowanie prawa UE zawieszenie przez Izbę Dyscyplinarną grozi jeszcze czterem sędziom: Agnieszce Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku, Adamowi Synakiewiczowi z Sądu Okręgowego w Częstochowie, Marcie Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia i Krzysztofowi Chmielewskiemu z Sądu Okręgowego w Warszawie.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne