Od sierpnia 2018 roku Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE już po raz czwarty, zadając szereg pytań prejudycjalnych o niezależność sądownictwa. Mimo "numeru z ZUS" SN nie daje się uciszyć i nie przestaje upominać się o rządy prawa w Polsce. Do pytań prejudycjalnych Sądu Najwyższego i Komisji Europejskiej dołączają polskie i zagraniczne sądy

W środę 3 października 2018 Sąd Najwyższy po raz kolejny zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi zasady nieusuwalności sędziów, niezależności sądów oraz zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. To te same pytania, które SN zadał TSUE na początku sierpnia, tym razem już bez związku ze sprawą ZUS. Czy SN uda się zablokować ustawy PiS? Podsumowujemy, jakie działania podjął do tej pory.

Sierpniowa skarga

Pierwsze pytania prejudycjalne o zgodność ustawy o SN z unijnym prawem Sąd Najwyższy zadał Trybunałowi Sprawiedliwości UE 2 sierpnia.

Wniosek był umocowany w konkretnej sytuacji prawnej: o obowiązku płacenia składek na ZUS przez polskiego biznesmena mieszkającego za granicą miał zadecydować powiększony skład SN, w tym dwaj sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia i zostali objęci nowymi przepisami o wieku emerytalnym. SN chciał sprawdzić, czy sędziowie mogą orzekać w sprawie kasacji, której domagał się ZUS. Postanowił też zastosować środek tymczasowy – zawiesić stosowanie przepisów o przechodzeniu przez sędziów w stan spoczynku do czasu odpowiedzi TSUE.

O wejściu przez SN na „ścieżkę luksemburską” i ostrej reakcji polityków PiS pisaliśmy obszernie w OKO.press: tu, tutu. Minister Ziobro złożył w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego – TK miał zdecydować, czy SN mógł zawiesić działanie ustawy.

ZUS się wycofuje, SN kontratakuje

Po bezskutecznych próbach zatrzymania Sądu Najwyższego PiS znalazł na niego sposób. 25 września podlegający rządowi ZUS w Jaśle wycofał skargę kasacyjną, na podstawie której SN zadał pytania TSUE. Tym samym sprawa stała się bezprzedmiotowa, a SN stanął wobec konieczności umorzenia postępowania i anulowania pytań do Trybunału. W piśmie z 26 września wnioskowała o to do SN Prokuratura Krajowa.

W międzyczasie TSUE przychylił się do wniosku SN o rozpatrzenie sprawy w trybie przyspieszonym i wyznaczył datę procesu na 12 lutego 2019.

W związku z manewrem ZUS 1 października rzecznik TSUE poinformował, że Trybunał czeka na notyfikację o umorzeniu postępowania na poziomie krajowym, bez której nie może zamknąć sprawy.

Stało się jednak inaczej. W środę 3 października SN zadał Trybunałowi te same pytania (poza jednym, dotyczącym państwa prawa jako wartości UE), tym razem w oparciu o inną sprawę, w której także orzekać miał sędzia, który ukończył 65 lat. Dotyczy ona polskiego pracownika szwajcarskiej spółki. Jak podał zespół prasowy SN chodzi „o ustalenie istnienia stosunku pracy i zapłatę”. Także w tej sprawie SN wnioskował do TSUE o zastosowanie trybu przyspieszonego oraz o połączenie jej z wciąż niewycofaną z Luksemburga sprawą ZUS. Cały komunikat SN jest tu.

  • Przeczytaj, jak to ujął SN w komunikacie

    Sąd Najwyższy wniósł o zastosowanie trybu przyspieszonego oraz o połączenie niniejszej sprawy do wspólnego rozpoznania ze sprawą C-522/18 zawisłą przed TSUE na skutek pytań prejudycjalnych przedstawionych przez SN w dniu 2 sierpnia br. 

Co planuje Sąd Najwyższy

Co zrobi Sąd Najwyższy w sprawie ZUS? Czy umorzy postępowanie i wycofa złożone do TSUE sierpniowe pytania prejudycjalne? Dlaczego wciąż nie ma w tej sprawie decyzji?

Według rzecznika SN, aby móc podjąć decyzję, SN musi najpierw odzyskać akta sprawy, które zostały wysłane do Luksemburga. Nawet po ich odzyskaniu nie będzie jednak musiał przychylić się do decyzji ZUS o wycofaniu skargi.

Po pierwsze, zgodnie z przepisami wprowadzonymi przez rząd PiS, dysponentem sprawy nadal jest poszerzony, siedmioosobowy skład SN, w którym zasiadają sędziowie objęci nowymi przepisami.

Powstaje więc błędne koło – żeby postępowanie mogło zostać umorzone, TSUE musi najpierw rozstrzygnąć, czy objęci przepisami o wieku emerytalnym sędziowie mogą je umorzyć.

Po drugie, SN może uznać decyzję ZUS za nadużycie uprawnień procesowych. Cofając złożone zażalenie, ZUS chce bowiem uzyskać niekorzystny dla siebie skutek prawny – podtrzymana będzie decyzja sądu niższej instancji, od której się odwołał. Takie działanie budzi słuszne podejrzenia SN, który może zwlekać z decyzją o umorzeniu postępowania.

Tyle że teraz nie ma to już tak dużego znaczenia. Składając do Trybunału niemal identyczne pytania w ubiegłą środę, SN zabezpieczył się na ewentualną konieczność wycofania się z sierpniowej skargi. Dodatkowo zadbał, by złożone przez niego pytania dotyczyły sprawy o charakterze międzynarodowym. Choć – jak pisaliśmy w OKO.press – ostatnie wyroki Trybunału dają mu prawo do orzekania także o polskiej praworządności.

Pytania do TSUE: 3 x sądy krajowe, 4 x SN, sądy zagraniczne i KE

Trybunał w Luksemburgu będzie rozpatrywał jeszcze kilka innych spraw związanych z polską reformą sądownictwa.

Z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE zwróciły się trzy sądy okręgowe: w Łodzi, w Warszawie i w Gorzowie Wielkopolskim. Pytały Trybunał o nowe przepisy dotyczące postępowań dyscyplinarnych.

Sam Sąd Najwyższy we wrześniu złożył do TSUE pięć innych pytań dotyczących polskiej praworządności. Dwa o ocenę ustroju nowej Izby Dyscyplinarnej SN, powołanej na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa, i trzy o ocenę niezależności sędziów SN. Razem ze sprawą ZUS i szwajcarską to siedem zapytań.

Jak czytamy w komunikacie Forum Obywatelskiego Rozwoju, „we wszystkich tych postępowaniach, sądy krajowe zwróciły się do TSUE o zastosowanie trybu przyspieszonego, jednakże Trybunał nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. Jest również prawdopodobne, że – ze względu na podobieństwo pytań – TSUE połączy je do wspólnego rozpoznania i wyda jeden zbiorczy wyrok”.

Wątpliwości mają też sędziowie spoza Polski. W marcu 2018 roku zastrzeżenia co do stanu polskiej praworządności wyraził w pytaniu do TSUE sąd irlandzki. Po lipcowym wyroku w tej sprawie, sądy hiszpańskie i holenderskie zwracały się z pytaniami bezpośrednio do swoich polskich odpowiedników, wstrzymując decyzje o ekstradycji Polaków objętych Europejskim Nakazem Aresztowania.

Na rozpatrzenie czeka też oczywiście skarga Komisji Europejskiej. KE jest zdania, że ustawa PiS o Sądzie Najwyższym podważa zasadę niezawisłości sędziowskiej, w tym nieusuwalność sędziów. Komisja, podobnie jak Sąd Najwyższy, wnioskowała do Trybunału o orzekanie w trybie przyspieszonym i zastosowanie środka tymczasowego, tj. nieprzechodzenia sędziów w stan spoczynku do czasu wyroku TSUE.


Lingwistka i europeistka - absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym