Prawa autorskie: Robert Robaszewski / Agencja GazetaRobert Robaszewski /...
13 stycznia 2022

Sąd: Prokuratura ma zająć się Maciejem Nawackim, który blokuje powrót do pracy sędziego Juszczyszyna

Sąd w Gdańsku orzekł, że Prokuratura Krajowa niezasadnie odmówiła śledztwa w sprawie prezesa sądu Macieja Nawackiego, który wbrew orzeczeniom nie dopuszcza do pracy Pawła Juszczyszyna. Prokuratura musi teraz ocenić, czy Nawacki popełnił przestępstwo

Prokuraturze Krajowej śledztwo ws. Macieja Nawackiego nakazał Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ. W środę 12 stycznia 2022 roku po południu sędzia tego sądu Agnieszka Sosnowska wydała orzeczenie, w którym uchyliła odmowę zajęcia się Nawackim i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania. Prokuratura Krajowa powinna teraz wszcząć śledztwo i co najmniej przesłuchać Nawackiego, czyli prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie z nominacji ministra Ziobry oraz zawieszonego od dwóch lat sędziego Pawła Juszczyszyna (na zdjęciu u góry).

W ocenie gdańskiego sądu Nawacki powinien wykonać orzeczenia sądów z Bydgoszczy i Olsztyna z 2021 roku, na mocy których Juszczyszyn może wrócić do orzekania. I dlatego nakazał Prokuraturze Krajowej ponowną ocenę zachowania Nawackiego pod kątem popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i uporczywego naruszania praw pracowniczych. O orzeczeniu gdańskiego sądu piszemy w dalszej części tekstu.

To kolejne zwycięstwo zawieszonego przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędziego Pawła Juszczyszyna. Sądy w Bydgoszczy i w Olsztynie już w czterech orzeczeniach przyznały mu rację i uznały, że powinien wrócić do orzekania. Ale Nawacki z uporem blokuje wykonanie tych orzeczeń. „Strasznie się cieszę, że kolejny sąd w Polsce pokazał, że efekt mrożący na niego nie działa. I udowodnił, że sędziowie nie boją się polityków” - mówi OKO.press sędzia Paweł Juszczyszyn.

I dodaje: „To orzeczenie świadczy też o tym, że wcześniej czy później sprawiedliwość zwycięży. A wszystkie osoby, które w tej chwili okazują arogancję i butę, bo czują parasol ochronny władz politycznych, nie mogą czuć się bezkarne. Walczę dalej, przy ogromnym wsparciu udzielanym mi przez sędziów i obywateli. I działając razem wygramy. A Nawacki wcześniej, czy później przejdzie do niechlubnej historii”.

A pełnomocnik Juszczyszyna adwokat, prof. Michał Romanowski podkreśla: „Orzeczenie gdańskiego sądu jest fundamentalne z punktu widzenia odpowiedzialności karnej wszystkich osób, które nie wykonują orzeczeń ws. zawieszanych sędziów. To przekłada się też na działania neo-prezes SN Małgorzaty Manowskiej i rzeczników dyscyplinarnych”.

Adwokat, prof. Michał Romanowski, pełnomocnik sędziego Pawła Juszczyszyna. To on wygrywa dla niego wszystkie precedensowe sprawy o przywrócenie do pracy i o podważenie decyzji Izby Dyscyplinarnej. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Dlaczego prokuratura zajmuje się Nawackim

Zawiadomienie na prezesa sądu Macieja Nawackiego - który jest też członkiem nowej KRS - złożył sędzia Paweł Juszczyszyn, wraz ze swoim pełnomocnikiem, prof. Michałem Romanowskim. Zarzucili mu dwa czyny. Chodzi o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych z artykułu 231 kodeksu karnego oraz o uporczywe naruszanie obowiązków pracowniczych z artykułu 218 kodeksu karnego. Zawiadomienie zostało złożone po tym jak Nawacki nie wykonał dwóch orzeczeń sądu, których skutkiem powinno być natychmiastowe dopuszczenie sędziego do orzekania.

Przypomnijmy. Juszczyszyn został bezterminowo zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną w lutym 2020 roku. Izba obniżyła mu też o 40 procent pensję. To była kara za to, że wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku i chciał zbadać legalność nowej KRS. W tym celu zażądał od Sejmu list poparcia dla kandydatów do nowej KRS, a wtedy było już wiadomo, że wszystkich podpisów poparcia nie miał Nawacki. Za to na Juszczyszyna spadły szybko represje. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia jednak nie dał się złamać. W 2021 roku zaczął walczyć w sądach powszechnych o powrót do pracy. I wraz z pełnomocnikiem prof. Michałem Romanowskim odnoszą sukcesy. Przecierają też szlak do obrony dla innych represjonowanych za orzeczenia sędziów.

W kwietniu 2021 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał zabezpieczenie w ramach, którego nakazał natychmiast przywrócić Juszczyszyna do pracy. Sąd poddał w wątpliwość legalność decyzji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej o jego zawieszeniu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Z kolei w maju 2021 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał kolejne zabezpieczenie w ramach, którego wstrzymał wykonanie decyzji Izby. Prezes Maciej Nawacki nie wykonał obu tych zabezpieczeń. Tłumaczył się, że nadal obowiązuje decyzja Izby i dopóki ona jest Juszczyszyn do sądu nie wróci.

I za to sędzia wraz z prof. Romanowskim złożył na niego zawiadomienie do prokuratury. Podobne zawiadomienia złożyły też osoby prywatne i posłanki Monika Falej i Kamila Gasiuk-Pihowicz. Niezależnie od tego zawiadomienie złożyli jeszcze olsztyńscy sędziowie, którzy stoją murem za Juszczyszynem. Pisaliśmy o zabezpieczeniu sądu w Olsztynie:

Jak prokuratura odmówiła śledztwa

Zawiadomienia na Nawackiego przejął wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Ten wydział powołał PiS do ścigania sędziów i prokuratorów. Sprawę prowadził prokurator Sylwester Noch, delegowany tutaj do pracy z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Noch w lipcu 2021 roku odmówił jednak wszczęcia śledztwa. Swoją decyzję oparł tylko m.in. na zawiadomieniach i decyzji Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu Juszczyszyna. Noch odmawiając śledztwa przypomniał, że Juszczyszyn został zawieszony w zawiązku ze sprawą dyscyplinarną - zrobiono mu ją błyskawicznie po żądaniu list poparcia do nowej KRS. Pisaliśmy o niej w OKO.press:

Prokurator Noch większość swojej decyzji poświęca na przypomnienie dlaczego Juszczyszyn został zawieszony i co do tej pory działo się w jego sprawie. Tylko kilka stron poświęcił na analizę prawną zachowania Nawackiego. I uznał, że nie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że popełnił on przestępstwo. Prokurator Noch ocenił, że Nawacki wykazał się „postawą legalistyczną” i „poszanowaniem prawa”, bo wykonał decyzję Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu Juszczyszyna.

Prokurator podkreśla, że zawieszenie jest czasowe, więc sędzia nadal jest pracownikiem sądu. Czyli nie został wypowiedziany mu stosunek pracy, a skoro tak, to nie można go przywrócić do pracy. Prokuratura uznała też, że Nawacki w imię zasady legalizmu mógł nie przyjmować kolejnych wniosków sędziego o dopuszczenie do pracy.

Maciej Nawacki stoi i patrzy w kamerę

Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki, nominat resortu Ziobry i członek nowej KRS. Jest jednym z symboli złej zmiany w sądach. Fot. Robert Robaszewski/Agencja Wyborcza.pl.

Sąd: prokuratura powinna zrobić śledztwo

Na odmowę wszczęcia śledztwa zażalenie złożył tylko pełnomocnik sędziego prof. Michał Romanowski. I w środę 13 stycznia 2021 roku sędzia Agnieszka Sosnowska z Sądu Rejonowego Gdańsk - Północ nakazała Prokuraturze Krajowej ponownie zająć się sprawą.

Sędzia podzieliła zarzuty prof. Romanowskiego.

W uzasadnieniu orzeczenia mówiła, że prokurator nie wyjaśnił dlaczego uznał, że Nawacki opierając się na decyzji Izby Dyscyplinarnej działał zgodnie z prawem. Sędzia przypomniała, że zostały wydane dwa zabezpieczenia przez sąd w Bydgoszczy i sąd w Olsztynie. Podkreślała, że można nie zgadzać się z orzeczeniami sądu, ale należy je wykonywać. Sąd uznał, że w tej sytuacji trzeba ocenić, czy Nawacki mógł się zasłaniać decyzją Izby, której wykonanie przecież wstrzymał olsztyński sąd.

Sędzia Sosnowska orzekła też, że prokuratura nie rozważyła wystarczająco, czy zachowanie prezesa sądu wypełnia znamiona czynu przekroczenia uprawnień z artykułu 231 kodeksu karnego. Prokuratura nie dokonała również wnikliwej analizy tego, czy Nawacki popełnił czyn z artykułu 218, który dotyczy uporczywego łamania praw pracowniczych. Sąd w ustnym uzasadnieniu podkreślił jeszcze, że nie da się tych kwestii rozstrzygnąć bez wszczęcia śledztwa i przesłuchania jako świadków co najmniej prokuratura Nawackiego i Juszczyszyna.

Pełnomocnik sędziego, prof. Michał Romanowski mówi OKO.press, że orzeczenie gdańskiego sądu jest przełomowe i będzie miało zastosowanie do wszystkich osób, które blokują powrót do pracy sędziów zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną. Czyli do prezesów sądów, ale też pełniącej funkcję I prezes SN Małgorzaty Manowskiej, która też nie wykonała zabezpieczenia sądu w Olsztynie. Ponadto orzeczenie to ma znaczenie dla oceny działań rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry, którzy ścigają sędziów za podważanie legalności nowej KRS i neo-sędziów. Czyli dla oceny decyzji głównego rzecznika Piotra Schaba i jego dwóch zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasoty.

„Dlaczego wobec nich? Bo ws. Juszczyszyna sądy orzekły, że nie istnieje KRS oraz nie istnieje taki twór jak Izba Dyscyplinarna SN. Zatem wszyscy oni muszą poważnie liczyć się z tym, że jak ich sprawy trafią do sądów karnych, to sądy mogą orzec o ich odpowiedzialności za nadużycie uprawnień funkcjonariusza publicznego z artykułu 231 kodeksu karnego”- mówi OKO.press prof. Romanowski.

Dodaje: „Z tego punktu widzenia orzeczenie sądu w Gdańsku jest kolejnym przełomowym orzeczeniem ws. Juszczyszyna. Ponieważ dotyczy już nie tylko odpowiedzialności cywilnej i z zakresu prawa pracy za niedopuszczenie go do orzekania, ale też odpowiedzialności karnej”. I jeszcze jedna wypowiedź prof. Romanowskiego: „Od teraz, za obecnej władzy, pełen rezygnacji cytat »Nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi« z fimu »Miś« traci aktualność".

Orzeczenie gdańskiego sądu nie oznacza, że Prokuratura Krajowa na pewno teraz zrobi śledztwo. Znowu może go odmówić. Prof. Romanowski zapowiada, że w takiej sytuacji złożył do sądu subsydiarny akt oskarżenia przeciwko Nawackiemu.

Jak Juszczyszyn wygrywa w sądach

Rację sędziego Pawła Juszczyszyna potwierdziły nie tylko sądy w zabezpieczeniach, o czym mówił gdański sąd nakazując śledztwo. W grudniu 2021 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy rozpatrzył merytorycznie jego pozew o przywrócenie do pracy i nieprawomocnie nakazał przywrócenie go do obowiązków służbowych.

Wyrok jest ważny dla wszystkich sędziów w Polsce. Bo sąd powołując się na Konstytucję i Konwencję o Ochronie Praw Człowieka orzekł, że zawieszenie Juszczyszyna przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną narusza prawa człowieka. Takim prawem jest bowiem prawo do niezależnego i bezstronnego sądu.

Ten wyrok jest jeszcze ważny z jednego powodu. Bo sąd ocenił decyzję o zawieszeniu sędziego. I orzekł, że jest bezprawna, bo wydał ją organ, który nie jest legalnym sądem. Sąd powołał się na orzeczenia, w których podważono legalność Izby. Chodzi o wyroki NSA, wyrok SN z grudnia 2019 roku, historyczną uchwałę pełnego składu SN ze stycznia 2020 roku, wyrok TSUE z listopada 2019 roku oraz wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku. W tych orzeczeniach uznano, że Izba nie jest bezstronnym i niezależnym sądem. A wydawane przez nią decyzje nie są orzeczeniami. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Z tym wyrokiem sędzia poszedł do pracy. I stał się cud. Dopuścił go do orzekania wiceprezes Sądu Rejonowego Krzysztof Krygielski. Wykonał on po prostu bydgoskie orzeczenia. Krygielski mógł to zrobić, bo Nawacki nie był już prezesem sądu. Dwa dni wcześniej skończyła się mu kadencja. Gdy telewizja pokazała jak Juszczyszyn wrócił do pracy do akcji wkroczyło ministerstwo sprawiedliwości. Szybko powołało Nawackiego na drugą kadencję, a ten błyskawicznie pojawił się w sądzie i anulował decyzję wiceprezesa.

Były już wiceprezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Krzysztof Krygielski (po prawej) z Pawłem Juszczyszynem, którego przywrócił na cztery godziny do pracy. Fot. Iustitia.

Juszczyszyn wrócił do pracy tylko na cztery godziny, a na Krygielskiego za wykonanie orzeczeń spadły represje. Odwołano go z funkcji wiceprezesa oraz przewodniczącego jednego z wydziałów, a rzecznik dyscyplinarny zrobił mu błyskawiczną sprawę dyscyplinarną. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ale pod koniec grudnia 2021 roku zapadł kolejny korzystny wyrok dla Juszczyszyna. Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał wyrok w sprawie o stwierdzenie nielegalności decyzji Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu. Wcześniej w tej sprawie sąd wydał zabezpieczenie, na które też powołał się sąd w Gdańsku. Tego zabezpieczenia nie wykonała Małgorzata Manowska, bo nie usunęła ze strony SN decyzji Izby ws. Juszczyszyna. Dlatego prof. Romanowski mówi OKO.press, że jej też grozi odpowiedzialność karna za niewykonanie orzeczenia sądu.

Sąd Okręgowy w Olsztynie w nieprawomocnym wyroku z grudnia uznał za decyzję o zawieszeniu Juszczyszyna za bezprawną i nakazał usunąć ją ze strony SN. Sąd orzekł, że Izba przekroczyła swoje uprawnienia, bo nie mogła się zająć tą sprawą. Postępowanie zainicjował bowiem rzecznik dyscyplinarny ministra Ziobry składając zażalenie na wcześniejszą decyzję Izby, korzystną dla sędziego. Tyle, że zgodnie z prawem rzecznik zażalenia złożyć nie mógł. Olsztyński sąd podważył też legalność Izby. Ale prezes Maciej Nawacki i ten wyrok zlekceważył. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Paweł Juszczyszyn jest pierwszym i najdłużej zawieszonym polskim sędzią. Oprócz niego za działalność orzeczniczą nielegalna Izba zawiesiła jeszcze pięciu sędziów: Igora Tuleyę z Warszawy, Macieja Ferka z Krakowa, Piotra Gąciarka z Warszawy, Macieja Rutkiewicza z Elbląga i Krzysztofa Chmielewskiego z Warszawy. Zawieszenie grozi jeszcze trzem kolejnym sędziom: Adamowi Synakiewiczowi z Częstochowy, Agnieszce Niklas-Bibik ze Słupska i Marcie Pilśnik z Warszawy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne