0:00
0:00

0:00

To kolejne zwycięstwa niezależnych sędziów, którzy stosują prawo europejskie i wykonują wyroki ETPCz oraz TSUE. I kolejne porażki ścigających ich rzeczników dyscyplinarnych - głównego rzecznika Piotra Schaba i jego dwóch zastępców Michała Lasoty i Przemysława Radzika. W środowisku prawników mówi się na nich "egzekutorzy" Ziobry lub trójca dyscyplinarna. Wszyscy trzej są na zdjęciu u góry.

Sędziowie wygrywają z ludźmi ministra Zbigniewa Ziobry w nowej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN, która zastąpiła zlikwidowaną nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Nowa Izba 27 kwietnia 2023 roku uniewinniła sędziego Kazimierza Wilczka z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Sędzia jest już w stanie spoczynku, ale przed kilku laty wytoczono mu postępowanie dyscyplinarne za próbę zbadania legalności neo-KRS. Nowa Izba SN orzekła teraz, że sędzia nie złamał jednak prawa, a jego czyn nie jest deliktem dyscyplinarnym. To nieprawomocne orzeczenie wydał skład orzekający złożony z dwóch legalnych sędziów SN Wiesława Kozielewicza i Barbary Skoczkowskiej oraz z ławnika Sławomira Molczyka.

Z kolei dwie sędzie Irena Piotrowska i Aleksandra Janas z Sądu Apelacyjnego w Katowicach nie zostaną zawieszone, za zadanie pytań prawnych do SN dotyczących legalności neo-sędziów. Wniosek o ich zawieszenie miała rozpoznać nowa Izba SN. Ale nie musi, bo rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik sam cofnął swój wniosek, przyznając się do kapitulacji w tej sprawie.

To kolejne wygrane niezależnych sędziów. Nowa Izba SN odwiesiła już wszystkich sędziów bezprawnie zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną. Czyli Igora Tuleyę, Piotra Gąciarka i Krzysztofa Chmielewskiego (wszyscy z Warszawy) oraz Macieja Rutkiewicza z Elbląga i Macieja Ferka z Krakowa.

A jeszcze wcześniej Adam Roch z Izby Dyscyplinarnej odwiesił Pawła Juszczyszyna z Olsztyna. Nowa Izba SN odmówiła też zawieszenia kolejnych sędziów i ich uniewinnia z bezzasadnych zarzutów dyscyplinarnych, za stosowanie Konstytucji i prawa europejskiego. Piszemy o tym w dalszej części tekstu

Ale to nie koniec ścigania niezależnych sędziów. W Izbie Odpowiedzialności Zawodowej czekają jeszcze na rozpoznanie wnioski o zawieszenie kolejnych sędziów, o uchylenie im immunitetów oraz o ich ukaranie za rzekomy delikt dyscyplinarny. Mając jednak na uwadze dotychczasowe orzecznictwo nowej Izby, można założyć, że te sprawy też rzecznicy dyscyplinarni będą przegrywać. I mają oni chyba już tego świadomość, bo w ostatnim czasie nie przychodzą na wszystkie sprawy, które powytaczali sędziom.

Skład orzekający nowej Izby SN, który uniewinnił sędziego Kazimierza Wilczka. W środku sędzi sędzia SN Wiesław Kozielewicz, po lewej sędzia SN Barbara Skoczkowska, po prawej ławnik Sławomir Molczyk. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Za co ścigano sędziów z Krakowa

Sędzia Kazimierz Wilczek z Sądu Okręgowego w Krakowie to bodaj pierwszy polski sędzia ścigany za chęć zbadania legalności neo-KRS. Razem z nim ścigano też sędziów Wojciecha Maczugę i Rafała Lisaka. Bo razem zasiadali w trzy osobowym składzie orzekającym, który we wrześniu 2019 roku chciał zbadać legalność nominacji asesora z Sądu Rejonowego w Chrzanowie.

Sędziowie badali odwołanie od orzeczenia przez niego wydanego. I w pierwszej kolejności chcieli ocenić, czy był on właściwie obsadzonym sądem. W tym celu wystąpili do prezesa Sądu Rejonowego w Chrzanowie o informację, kiedy powołano asesora. Czy nominowała go stara, legalna KRS. Czy też neo-KRS, która jest upolityczniona i sprzeczna z Konstytucją.

W tamtym czasie nie było jeszcze licznych orzeczeń TSUE, ETPCz, SN, czy NSA podważających zarówno legalność neo-KRS i dawanych przez nią nominacji dla neo-sędziów. Więc ich działanie było niejako pionierskie.

Po sprawdzeniu okazało się, że asesora powołała legalna KRS, co zakończyło wątpliwości formalne i pozwoliło wydać orzeczenie odwoławcze. Ale za tę próbę zbadania legalności neo-KRS na sędziów doniosła ówczesna prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk-Woicka. Obecnie jest przewodniczącą nielegalnej neo-KRS.

Przeczytaj także:

I 25 listopada 2019 roku główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab pozostawił im zarzut dyscyplinarny oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa. Termin postawienia zarzutów dyscyplinarnych nie był przypadkowy. To było zaledwie kilka dni po wydaniu precedensowego wyroku TSUE, w którym po raz pierwszy Trybunał powiedział jak oceniać legalność neo-KRS i Izby Dyscyplinarnej.

Sędziowie w Polsce zaczęli ten wyrok wykonywać. Jako pierwszy zrobił to sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna, za co został potem bezprawnie zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną.

Zarzuty dyscyplinarne dla krakowskich sędziów miały przestraszyć innych sędziów, by w oparciu o wyrok TSUE nie podważali neo-KRS i jej nominacji. Wkrótce potem PiS uchwalił ustawę kagańcową, która wprowadziła kary dla sędziów za podważanie neo-KRS, Izby Dyscyplinarnej i neo-sędziów.

Wyrok nowej Izby SN uniewinniający sędziego Kazimierza Wilczka jest nieprawomocny. Co ciekawe na rozprawę dyscyplinarną nie przyszedł główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, który postawił zarzut dyscyplinarny. Pojawił się tylko lokalny zastępca rzecznika dyscyplinarnego działający przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Co może świadczyć o tym, że te sprawy dla głównego rzecznika i jego zastępców nie mają już priorytetu.

Można założyć, że uniewinnieni zostaną też sędziowie Wojciech Maczuga i Rafał Lisak. Ponadto nowa Izba SN rozpozna jeszcze wniosek rzecznika dyscyplinarnego o ich zawieszenie (wniosek nie dotyczy Wilczka, bo jest już na emeryturze). Sprawa utknęła na wnioskach procesowych, bo złożono wniosek o wyłączenie z jej rozpoznania neo-sędziego SN. Wniosek o zawieszenie będzie raczej oddalony, bo z orzecznictwa nowej Izby wynika, że nie można zawieszać sędziów za czynności orzecznicze i za stosowanie prawa europejskiego.

Sędzia Maczuga nie przestraszył się tej pierwszej dyscyplinarki z 2019 roku. I nadal podważa w swoich orzeczeniach legalność neo-KRS i neo-sędziów. Za co grozi mu kilka nowych zarzutów dyscyplinarnych. Maczuga został też karnie przeniesiony do innego wydziału w sądzie. Była to decyzja ówczesnej prezes sądu Dagmary Pawełczyk-Woickiej.

Sędzia w todze na sali sądowej
Sędzia Wojciech Maczuga z Sądu Okręgowego w Krakowie. Zasiadał w składzie orzekającym z sędzią Kazimierzem Wilczkiem, który właśnie został uniewinniony przez nową Izbę SN. Fot. Archiwum prywatne.

Za co ścigano sędzie z Katowic

Sędzie Irena Piotrowska i Aleksandra Janas z Sądu Apelacyjnego w Katowicach wnioskiem o ich zawieszenie nie muszą się już martwić. Rzecznik dyscyplinarny sam bowiem go wycofał z nowej Izby SN.

Obie sędzie są ścigane za to, że wykonały wyrok TSUE z listopada 2019 roku. W grudniu 2019 roku zasiadały w trzyosobowym składzie orzekającym z neo-sędzią Grzegorzem Misiną, który awans do sądu apelacyjnego dostał od neo-KRS. Na rozprawie 11 grudnia ten skład miał zbadać apelację od wyroku rozwodowego Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Ale obie sędzie nabrały wątpliwości, czy sędzia Misina może orzekać, czy jest właściwie powołanym sędzią. Dlatego zadały pytanie prawne do Sądu Najwyższego o status sędziego z nominacji neo-KRS i czy może wydawać legalne wyroki. Sędzia Misina złożył do tego zdanie odrębne. W sumie tego samego dnia obie sędzie zadały cztery podobne pytania prawne do Sądu Najwyższego.

I już następnego dnia zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. A 15 grudnia 2019 roku postawił obu sędziom zarzut dyscyplinarny uchybienia godności urzędu sędziego. Tak się spieszył, że zarzuty postawił im w niedzielę.

Ich sprawa dyscyplinarna czeka na rozpoznanie w nowej Izbie. Ale pod koniec marca 2023 roku rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik sam wycofał wniosek o zawieszenie sędzi. Być może wynika to z faktu, że sędzie uzyskały zabezpieczenie w ETPCz chroniące je przed zawieszeniem przez skład nowej Izby z udziałem neo-sędziów SN.

Kolejnym powodem kapitulacji rzecznika dyscyplinarnego może być fakt, że referentem sprawy o zawieszenie obu sędzi była legalna sędzia SN Barbara Skoczkowska. Rzecznicy dyscyplinarni mogą jej unikać, bo nie jest dla nich pobłażliwa. Obrończyniami sędzi są adwokatki Agnieszka Helsztyńska i Marta Tomkiewicz-Januszewska.

Kogo jeszcze chcą zawiesić rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry

Mimo serii przegranych spraw w nowej Izbie SN rzecznicy dyscyplinarni jak na razie wycofali wniosek o zawieszenie tylko dwóch sędzi z Katowic. Wcześniej doznali szereg spektakularnych porażek. Nowa Izba odwiesiła już wszystkich zawieszonych sędziów. A wobec kolejnych nie zgodziła się na ich zawieszenie, za stosowanie prawa europejskiego lub za wydawane orzeczenia.

Nie zawieszono sędziów: Marty Pilśnik, Marzanny Piekarskiej-Drążek i Anny Bator-Ciesielskiej (wszyscy z Warszawy) oraz Adama Synakiewicza z Częstochowy. Nowa Izba nie zgodziła się też na uchylenie immunitetu i na zawieszenie sędziego wojskowego Piotra Raczkowskiego.

Na rozpoznanie czeka jeszcze kilka kolejnych wniosków o zawieszenie sędziów stosujących prawo europejskie lub za wydane orzeczenia. Rzecznicy dyscyplinarni ich nie wycofali, choć z góry wiadomo, że są bezzasadne. Te sprawy nie zostały jeszcze rozpoznane, bo część sędziów objętych tymi wnioskami ma zabezpieczenia ETPCz, chroniące ich przed załatwieniem sprawy przez neo-sędziów SN. W tych sprawach są też cały czas rozpoznawane wnioski o wyłączenie neo-sędziów SN.

Na rozpoznanie czeka też kilka wniosków prokuratury o zgodę na karne ściganie legalnych sędziów SN. W tych sprawach sędziom również grozi zawieszenie, jeśli immunitet zostałby uchylony. Wnioski te należy traktować jako uderzenie w legalnych sędziów SN.

Chodzi o sędziów:

- Agnieszkę Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku. Sędzia w oparciu o orzeczenia TSUE i ETPCz uchyliła wyrok wydany przez neo-sędziego. Za to prezes sądu Andrzej Michałowicz - nominat ministra Ziobry i prywatnie mąż Joanny Kołodziej-Michałowicz z nowej KRS - karnie przeniósł ją do innego wydziału. A po tym jak sędzia zadała pytania prejudycjalne do TSUE, prezes w październiku 2021 roku zawiesił ją na miesiąc.

Izba Dyscyplinarna chciała ją zawiesić 29 listopada 2021 roku. Ale dzięki temu, że wokandę w tej sprawie zamieszczono trzy dni wcześniej, na posiedzenie stawiła się sędzia i jej obrońcy. Mimo że formalnie nie zostali o nim powiadomieni. Niklas-Bibik wcześniej wysłała też pismo do Małgorzaty Manowskiej, pełniącej funkcję I prezesa SN. Zażądała zdjęcia sprawy i uprzedzając, że jej rozpoznanie złamie prawo UE.

Manowska na godzinę przed posiedzeniem zażądała od Izby zwrotu akt. I przewodniczący składu Paweł Zubert je oddał. Wniosek o jej zawieszenie nie został rozpoznany przez nową Izbę, bo ma zabezpieczenie ETPCz.

Co ciekawe tej sprawy nie pilotuje już zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, który postawił sędzi zarzuty dyscyplinarne. Sprawa została przekazana zastępcy rzecznika dyscyplinarnego działającego przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku.

Sędzia Agnieszka Niklas-Bibik wraz z obrońcami - po prawej sędzia SN Jarosław Matras, po lewej prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski. Fot. Mariusz Jałoszewski.

- Joannę Hetnarowicz-Sikorę z Sądu Rejonowego w Słupsku. Sędzia pod koniec listopada 2021 roku wykonała wyrok TSUE oraz ETPCz i podważyła status neo-sędziego w sprawie karnej. Za to Prokuratura Regionalna w Gdańsku doniosła na nią do rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty.

I rzecznik Lasota wytoczył sędzi dyscyplinarkę, na podstawie której minister Ziobro zawiesił sędzię na miesiąc. Nowa Izba też jeszcze nie rozpoznała wniosku o jej zawieszenie, bo sędzia ma zabezpieczenie ETPCz chroniące ją przed załatwieniem sprawy przez neo-sędziów SN.

- Olimpię Barańską-Małuszek z Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim. Ma trzy sprawy dyscyplinarne za krytykę nominatów Ziobry i wykonanie wyroku ETPCz. Sędzia znana jest z obrony wolnych sądów. O jej zawieszenie rzecznicy dyscyplinarni wystąpili już w listopadzie 2019 roku. W jej sprawie są wnioski o wyłączenie neo-sędziów SN.

- Andrzeja Sterkowicza z Sądu Okręgowego w Warszawie. Ma sprawę karną i dyscyplinarną, związaną ze sporem z byłą żoną. Sędzia zaczął mieć problemy po wydaniu niekorzystnych wyroków dla dziennikarzy pro rządowej „Gazety Polskiej”. Sędzia ma już proces karny, bo immunitet uchyliła mu nielegalna Izba Dyscyplinarna. Nowa Izba SN ma rozpoznać jeszcze wniosek o jego zawieszenie.

- Prof. Włodzimierza Wróbla, sędziego SN z Izby Karnej. Prokuratura Krajowa chce go oskarżyć za błąd pracowników sekretariatu, którzy na czas nie wystawili zwolnienia z aresztu oskarżonego, wobec którego SN uchylił wyrok. Prokuratura uważa, że winę za to ponosi m.in. sędzia Wróbel, który brał udział w wydaniu tego wyroku. Izba Dyscyplinarna w I instancji odmówiła zgody na ściganie profesora, ale prokuratura się odwołała.

- Andrzeja Stępkę i Marka Pietruszyńskiego z Izby Karnej SN. Im też prokuratura chce uchylić immunitet z podobnego powodu co prof. Wróblowi. Nielegalna Izba Dyscyplinarna w I instancji uchyliła nieprawomocnie immunitet sędziemu Pietruszyńskiemu.

- Józefa Iwulskiego, byłego prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN. Jemu nielegalna Izba Dyscyplinarna nieprawomocnie uchyliła immunitet na wniosek IPN, który chce go oskarżyć za wyrok wydany w 1982 roku.

sędzia Włodzimierz Wróbel
Sędzia SN, prof. Włodzimierz Wróbel. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze