Prawa autorskie: Cezary Aszkielowicz / Agencja GazetaCezary Aszkielowicz ...
30 lipca 2020

Spamer od Ziobry zatrudniony w Lasach Państwowych. Już wziął udział w pielgrzymce leśników

W Szczecinie chciał dezynfekować ulice z LGBT, prowadził czarną kampanię wymierzoną w Rafała Trzaskowskiego, atakował ekologów. Teraz dostał pracę w Centrum Informacyjnym Lasów Państwowych. Mowa o Dariuszu Mateckim, prawicowym blogerze i szczecińskim radnym z Solidarnej Polski

22 lipca 2020 Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych (RDLP) w Szczecinie zorganizowała konferencję poświęconą łąkom kwietnym. RDLP chce przekazać nieodpłatnie miastu Szczecin nasiona, by takie łąki można było zasiewać, ponieważ sprzyjają one retencjonowaniu wody.

Jak podał portal w Szczecinie.pl, w konferencji uczestniczył również Przewodniczący Zachodniopomorskiego Zarządu Regionalnego Solidarnej Polski Dariusz Matecki, radny miejski z klubu PiS. Przedstawił się dziennikarzom jako pracownik Centrum Informacyjnego Lasów Państwowych.

Wcześniej Matecki nie był związany z Lasami Państwowymi, choć wiadomo, że wziął udział w pielgrzymce leśników do sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie w czerwcu 2020. Na stronie zielonogórskiej RDLP czytamy, że reprezentował tam Ministerstwo Środowiska.

Dotąd dał się poznać głównie jako ultraprawicowy bloger, promotor Zbigniewa Ziobry w mediach społecznościowych (za pieniądze Ministerstwa Sprawiedliwości), animator czarnej kampanii Rafała Trzaskowskiego podczas kampanii prezydenckiej, wróg "ekoterrorystów" i współorganizator akcji dezynfekcji ulic Szczecina z LGBT.

Dariusz Matecki, z wykształcenia prawnik, jest kolejną osobą z Solidarnej Polski, która "znalazła" zatrudnienie w Lasach Państwowych. Instytucja podlega ministrowi środowiska i jednocześnie wiceprezesowi partii, czyli Michałowi Wosiowi.

Specjalista bez konkursu

Centrum Informacyjne Lasów Państwowych (CILP) zajmuje się m.in. promocją i kształtowaniem pozytywnego wizerunku LP oraz popularyzacją wiedzy leśnej. Realizując te cele np. wydaje książki o tematyce leśniczo-przyrodniczej i kwartalnik "Echa Leśne" oraz administruje stroną główną LP i prowadzi kampanie promocyjne Lasów.

CILP potwierdziło informacje o zatrudnieniu Mateckiego, choć odpowiedzi na pytania zadane przez OKO.press były mocno zdawkowe. Polityk Solidarnej Polski pracuje tam na stanowisku specjalisty od 1 czerwca 2020 roku. To znaczy, że reprezentując ministra Wosia na wspomnianej wcześniej pielgrzymce do sanktuarium w Rokitnie był już zatrudniony w LP.

Jego zakres obowiązków obejmuje:

  • tworzenie i rozwijanie kontaktów z parlamentarzystami i przedstawicielami samorządu;
  • monitorowanie życia publicznego i politycznego w zakresie dotyczącym gospodarki leśnej i Lasów Państwowych;
  • współpraca z jednostkami LP w zakresie wydarzeń promocyjnych.
Na stanowisko, na którym zatrudniono Mateckiego, nie został ogłoszony konkurs.

Chcieliśmy zapytać samego Mateckiego, jak to się stało, że dostał pracę w CILP. Wysłaliśmy najpierw pytania mejlem we wtorek 28 lipca, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi, więc dzień później zadzwoniliśmy do polityka.

Usłyszeliśmy od Mateckiego, że nie zamierza rozmawiać z OKO.press, ponieważ jest ono takie jak "Wyborcza". Na pytanie, co jest złego w tych mediach, Matecki odpowiedział - przyznajemy, że uprzejmie - że musiałby się z nami umówić na wódkę i dopiero wtedy mógłby o tym długo mówić.

Przeciwko LGBT i "ekoterrorystom"

Dariusz Matecki jest bardzo aktywny w internecie. Polityk nadzoruje bądź prowadzi kilka fanpejdżów na Facebooku z treściami prawicowymi, w tym „Prawicowy Szczecin”, "Prawicowy Internet", "Popieram rząd Prawa i Sprawiedliwości" i "Nie chcę islamizacji Polski".

Jednak jego głównym medium pozostaje strona internetowa PrawicowyInternet.pl - skrzyżowanie bloga i vloga politycznego z witryną informacyjną. Matecki zamieszcza tam m.in. antylewicowe oraz wymierzone w LGBT i opozycję komentarze. A także promuje swoją działalność polityczną oraz chwali rządy Zjednoczonej Prawicy i jej polityków.

Pojawiają się tam również treści typowo tabloidowe, jak poniższy artykuł.

Źródło: PrawicowyInternet.pl, źródło

W jednym z tekstów oberwało się też ekologom z Greenpeace. "Pseudoekolodzy: doprowadzili do zniszczenia Puszczy Białowieskiej, atakują polską gospodarkę za pieniądze z zagranicy" - z takim komentarzem Matecki udostępnił ten tekst na swoim profilu. Artykuł powtarzał manipulatorski argument prorządowych mediów, że "Greenpeace blokował wycinkę Puszczy w Polsce, a nie miał nic przeciwko dużo większej wycince w niemieckiej Bawarii".

Chodzi najpewniej o wycinkę z 2018 roku motywowaną - jak w Puszczy Białowieskiej - walką z kornikiem drukarzem. Tyle że zwiększone wyręby dotyczyły lasów o znikomej wartości przyrodniczej. „Porównywanie tych lasów - bardzo sztucznych i mocno przekształconych - z Puszczą Białowieską ma taki sens jak przyrównanie bloku na Ursynowie do Wawelu. Niby jedno i drugie to budynek, ale jednak nie to samo” - ironizował Adam Wajrak. Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj:

Artykuł polecany przez Mateckiego (i być może przez niego napisany) przytaczał znany PR-owy przekaz Lasów Państwowych, że LP sadzą 500 mln drzew rocznie i pytał, "gdzie w tym czasie są pseudoekolodzy z takich organizacji jak Greenpeace?".

Innym razem, na Twitterze, obrońców Puszczy Białowieskiej nazwał "ekoterrorystami".

[caption id="attachment_315934" align="alignnone" width="500"]

Źródło: Facebook[/caption]Zaangażowanie Mateckiego social media zostało dostrzeżone w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jak pisała w OKO.press Anna Mierzyńska, polityk Solidarnej Polski był zatrudniony (z przerwami) w tym resorcie w 2017, 2018 i 2019, gdzie administrował jego profilami.

Matecki promował też ministra Ziobrę na takich fanpejdżach jak „Jestem za karą śmierci dla morderców i pedofilów”, „Seryjny Samobójca”, czy „Nie chcę islamizacji Polski”. Będąc zatrudnionym w Ministerstwie Sprawiedliwości jednocześnie robił kampanię samorządową Patrykowi Jakiemu w 2018 roku (według informacji Watchdog Polska - był wtedy na urlopie).

Spamer od czarnej kampanii

Matecki był jednym wodzirejów czarnej kampanii przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu. 1 lipca polityk-bloger na kanale "Prawicowy Internet" opublikował film "20 faktów o Rafale Trzaskowskim”. Film zaczyna się słowami:

„Mentorem Trzaskowskiego był Bronisław Geremek. Od jego nazwiska pochodzi termin geremkowszczyzna, czyli określenie polskiej polityki zagranicznej realizowanej od 1989 roku, polegającej na systematycznym upokarzaniu Polski na arenie międzynarodowej; prowadzenie polityki zagranicznej polegającej na działaniu przeciwko interesom reprezentowanego państwa, a nawet oskarżaniu jego ludności o wyimaginowane zbrodnie, oraz jej lżeniu, poniżaniu, tak w kraju, jak i zagranicą”.

Potem dowiadujemy się m.in., że Trzaskowski był "wychowankiem organizacji finansowanej przez Georga Sorosa" i że "do dziś nie wiadomo, jak nazywa się ta organizacja".

Matecki wytknął też Trzaskowskiemu słowa, że ten bardzo by chciał być pierwszym prezydentem Warszawy, który udzieli ślubu parze homoseksualnej. A także to, że Trzaskowski podpisał Kartę LGBT+, która ma rzekomo prowadzić do seksualizacji dzieci. W tym kontekście pojawił się używany na prawicy absurdalny zarzut, że Karta oznacza naukę masturbacji dzieci.

Film był szerowany na nieoficjalnej stronie Patryka Jakiego, europosła PiS oraz na kilku lokalnych fanpejdżach PiS. Szczegółowo w OKO.press opisywała to Anna Mierzyńska:

Matecki uważał spam internetowy za dobrą broń propagandową. 13 lutego 2019 po decyzji szwedzkiego sądu, że ten nie wyda Polsce Stefana Michnika, zaproponował: „może warto zaspamować w sieci profile szwedzkich instytucji i polityków zdjęciami ofiar i komunistów?”.

Dezynfekowanie Szczecina

Jednak Matecki jest chyba najbardziej znany ze skandalu z września 2019 roku związanego z happeningiem "Dezynfekcja Szczecina od ideologii LGBT", którego organizatorem było szczecińskie Porozumienie Środowisk Patriotycznych, zrzeszające m.in. Młodzież Wszechpolską, stowarzyszenie KoLiber, Patriotyczną Pogoń i Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

Organizacje zapowiedziały, że będą dezynfekować szczeciński plac Solidarności, z którego miał wyruszyć Marsz Równości. To miejsce, które często jest przestrzenią różnych manifestacji, m.in. Czarnego Protestu. Stoi tu Pomnik Ofiar Grudnia 1970.

"Zainteresowanych udziałem w naszym happeningu prosimy, aby wzięli ze sobą sprzęt do dezynfekcji, miotły, spryskiwacze" - mówiła na konferencji prasowej Małgorzata Rudzka z Młodzieży Wszechpolskiej.

"Będzie to symboliczny gest usuwania z ulic ideologii LGBT" - dodał Matecki. Zaznaczał, że "manifestacja nie jest wymierzona w osoby homoseksualne, ale w ideologię i w tych, którzy chcą robić kampanię nienawiści wobec Kościoła i polskich wartości".

Sprawa odbiła się echem w całej Polsce, a pomysł happeningu nie spodobał się nawet politykom PiS.

"To, co zapowiedział pan Matecki jest kompletnie żenujące, godne największego potępienia, nie idzie w parze z tym, co głosi Prawo i Sprawiedliwość" - mówił RMF FM Radosław Fogiel.

Potem Matecki próbował odcinać się od akcji: że w konferencji prasowej brał udział tylko jako gość Porozumienia Środowisk Patriotycznych, chciał jedynie zaprosić na wiec „Szczecin w obronie rodziny" i że zaproszenia na "dezynfekcję" z nim nie uzgadniano. "Wezwałem [...] organizatorów happeningu do wycofania się z niego" - mówił.

Ostatecznie do happeningu nie doszło, ponieważ zmieniło się miejsce startu Marszu Równości. Uczestnicy protestu przeciwko Marszowi Równości zmyli za to z Placu Solidarności namalowaną kredą tęczę.

Ziobryści biorą Lasy

W ostatnim czasie jeszcze jeden polityk Solidarnej Polski dostał posadę w LP. Piotr Cieplucha, szef struktur tej partii w łódzkim, został dyrektorem Ośrodka Rozwojowo-Wdrożeniowego LP w Bedoniu (woj. łódzkie). Ta jednostka Lasów m.in. organizuje szkolenia (np. z szacowania szkód łowieckich) i ma swój zakład poligraficzny, w którym powstają materiały promocyjne LP.

Sprawę opisał "Monitor Leśny", który też rozmawiał z Ciepluchą o jego nowej pracy.

"Pan Dyrektor nie widzi żadnego powiązania pomiędzy swoim powołaniem a faktem, że pan minister środowiska Michał Woś również pochodzi z Solidarnej Polski i sprawuje nadzór nad Lasami Państwowymi, a zapytany o kwalifikacje zawodowe w kierunku leśnictwa, wyjaśnił, że stanowisko, na które został powołany nie wymaga takiego doświadczenia" - napisał "Monitor Leśny".

W maju 2020 dwójka osób z Solidarnej Polski objęła stanowiska dyrektorów w regionalnych dyrekcjach Lasów Państwowych - w RDLP Katowice i RDLP Poznań. O ile w pierwszym przypadku nowy dyrektor Józef Jan Kubica jest leśnikiem z kilkudziesięcioletnim stażem, to w drugim już nie.

Okazało się, że nowa szefowa poznańskiej dyrekcji LP Ewa Jedlikowska nie spełnia wymogów formalnych - nie tylko nigdy nie pracowała w Lasach, ale nawet nie ma leśniczego wykształcenia.

W LP popracowała jeden dzień.

Udostępnij:

Robert Jurszo

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne