0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaDawid Zuchowicz / Ag...

Kara dla Radia Zet jest rekordowa. To groźny precedens pokazujący, że niezależne media, podobnie jak wolne sądy są na celowniku obecnej władzy. I tak jak sądy, władza PiS będzie chciała je podporządkować lub karać. Dowodem na to jest próba przejęcia kontroli nad TVN24 w 2021 roku, czy oferty z obozu władzy dotyczące przejęcia kontroli nad portalami Onet i Wirtualna Polska. Co ujawnili sami redaktorzy naczelni tych portali.

Władza próbuje też trzymać niezależne media w szachu. Zwlekano z wydaniem koncesji dla TVN24 i dla Radia TOK FM. Wreszcie, są kary finansowe za niewygodne dla władzy materiały. Najpierw w 2023 roku przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski – na zdjęciu u góry – nałożył na TOK FM 80 tysięcy złotych kary za audycję, w której oceniano podręcznik „Historia i teraźniejszość” Wojciecha Roszkowskiego.

A na początku sierpnia 2023 roku przewodniczący KRRiT nałożył kolejną karę. Tym razem na Radio ZET, w wysokości 476 tysięcy złotych. Ale to nie koniec. Podobne kary grożą stacji TVN24, bo wobec niej KRRiT wszczęła kilka postępowań za głośne materiały m.in. o pedofilii w Kościele.

OKO.press poprosiło o analizę prawną decyzji o karze dla Radia ZET. Przygotował ją radca prawny Paweł Jakubowski z kancelarii prawnej Jakubowski, Pluta i Wspólnicy, specjalizującej się m.in. w prawie medialnym. Publikujemy ją w całości w dalszej części tekstu. Wynika z niej, że szef KRRiT nie mógł ukarać radia na podstawie ustawy o radiofonii i telewizji. Prawnik analizuje też jego ewentualną odpowiedzialność za tę decyzję.

Przeczytaj także:

Za co Świrski ukarał Radio ZET

Przewodniczący KRRiT ukarał Radio ZET za materiał Mariusza Gierszewskiego. To doświadczony dziennikarz, specjalizujący się m.in. materiałach śledczych. Często bazuje się na swoich informatorach, co w obecnych czasach jest normalne i wręcz niezbędne. Bo państwowe instytucje – zwłaszcza rządowe – często albo w ogóle nie udzielają informacji. Zwlekają też z ich udzieleniem albo dają odpowiedź, z której nic nie wynika.

W grudniu 2022 roku Gierszewski ujawnił na łamach Radia ZET, że transport przez Polskę prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego – leciał wtedy z Polski do USA – odbywał się bez udziału polskich służb i policji. Dziennikarz napisał, że to efekt afery z wybuchem granatnika w pokoju komendanta głównego policji. Że spadło zaufanie do naszych służb. I, że z tego powodu Secret Service nie zwróciło się do naszych służb o pomoc.

Informacja ta wywołała atak środowisk bliskich obecnej władzy na Radio Zet. Zarzucano podanie nieprawdy. W lutym 2023 roku przewodniczący KRRiT wszczął postępowanie w tej sprawie, które w sierpniu skończyło się nałożeniem półmilionowej kary.

Zdaniem przewodniczącego KRRiT materiał Radia ZET zawiera przekaz dezinformujący społeczeństwo. Świrski powołał się na to, że wystąpił do oficjalnych organów państwowych o stanowisko, czy faktycznie Amerykanie pominęli polskie służby.

Pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP w odpowiedzi stwierdził m.in., że informacja podana przez radio była nieprawdziwa. Zaś jej interpretacja stanowi „próbę wykorzystania nieprawdziwej informacji do deprecjonowania państwa polskiego”. MSWiA stwierdziło tylko tyle, że redakcja nie kontaktowała się z resortem i podległymi mu służbami, w celu weryfikacji informacji.

Przewodniczący KRRiT nakładając karę, powołał się na artykuł 18 ustęp 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Mówi on: „Audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub przemocy, lub dyskryminujących ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne, lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność państwową, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną, lub nawołujących do popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym”.

Radio ZET odwoła się do sądu

Radio ZET nie zgadza się z karą. Podkreśla, że ws. materiału, nie dostało żadnego sprostowania. Zapowiedziało odwołanie do sądu. Zarzuciło, że Świrski przekroczył swoje kompetencje. Stwierdziło, że KRRiT nie ma wglądu źródła dziennikarskie oraz w tajne informacje państwowe i nie może rozstrzygać o prawdziwości materiału dziennikarskiego.

Kara wywołała szereg komentarzy o zagrożeniu dla wolności mediów. Były przewodniczący KRRiT Juliusz Braun stwierdził nawet, że za tę decyzję Maciej Świrski powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.

Poniżej publikujemy analizę prawną decyzji o rekordowej karze dla Radia ZET, którą przygotował radca prawny Paweł Jakubowski z kancelarii Jakubowski, Pluta i Wspólnicy, która specjalizuje się m.in. w prawie mediów. Poniżej zamieszczamy całą jego opinię.

Analiza podstawy prawnej decyzji

Na podstawie art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym.

W razie naruszenia przez nadawcę tego obowiązku, w oparciu o art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii telewizji Przewodniczący Krajowej Rady wydaje decyzję nakładającą na nadawcę karę pieniężną, w wysokości do 50% rocznej opłaty za prawo do dysponowania częstotliwością przeznaczoną do rozpowszechniania programu drogą rozsiewczą naziemną, a w przypadku gdy nadawca nie uiszcza opłaty za prawo do dysponowania taką częstotliwością, karę pieniężną w wysokości do 10% przychodu nadawcy, osiągniętego w poprzednim roku podatkowym, uwzględniając zakres i stopień szkodliwości naruszenia, dotychczasową działalność nadawcy oraz jego możliwości finansowe.

Jakkolwiek brzmienie tych przepisów ewoluowało na przestrzeni lat, to warto mieć na uwadze, że zasadniczo zakaz propagowania w audycjach działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym obowiązuje od chwili wejścia w życie ustawy (tj. od 1 lipca 1993 roku), a Przewodniczący KRRiTV jest uprawniony do nakładania kar finansowych na nadawców naruszających ten przepis od 1 maja 2004 roku.

Art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji koresponduje z art. 10 ust. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zgodnie z którym prawo do wolności wyrażania opinii, w tym otrzymywania i przekazywania informacji pociągają za sobą obowiązki i odpowiedzialność, a prawo wolności wypowiedzi może z tej racji podlegać ograniczeniom i sankcjom przewidzianym na poziomie ustawy, niezbędnym w społeczeństwie demokratycznym m.in. w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego.

Z jednej strony Państwo musi dysponować narzędziami umożliwiającymi sprawną, skuteczną reakcję w sytuacjach zagrażających bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu. Z drugiej strony zawsze, gdy Państwo sięga po te środki, pojawiają się pytania o to, które ograniczenia są rzeczywiście niezbędne, a które nadmiernie ingerują w swobodę wypowiedzi i w praktyce służą innym celom niż wymienione w ustawie i aktach prawa międzynarodowego. Dlatego też Państwo powinno korzystać z tych narzędzi wyłącznie w uzasadnionych przypadkach, umiejętnie, po wyważeniu wszystkich racji i pod kontrolą niezależnego sądownictwa.

Spośród wszystkich klauzul generalnych zawartych w art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji szczególnie warto przyjrzeć się pojęciu „działań sprzecznych z polską racją stanu”. W literaturze interpretuje się je jako działania, które „szkodzą interesom Polski jako podmiotowi prawa międzynarodowego. Godzą w jej wizerunek międzynarodowy, interesy, a także jej postrzeganie przez cudzoziemców”. Jest to jednak bardzo ocenna przesłanka, a opieranie się na niej wiąże się z bardzo dużym ryzykiem niezasadnego ograniczenia wolności słowa.

Aby stwierdzić, że dana audycja lub przekaz narusza zakaz propagowania działań sprzecznych z polską racją stanu, należy najpierw zastanowić się nad znaczeniem słowa propagować. Według słownikowej definicji słowo to oznacza po prostu „upowszechnianie poglądów, idei lub wiedzy”. Zdaniem wielu przedstawicieli doktryny prawniczej pojęcie propagowania powinno interpretować się raczej jako określony sposób prezentowania faktów czy zjawisk, któremu „towarzyszą pozytywne sądy wartościujące odnoszące się do przedstawianych treści”, czy zachęta do podejmowania przedstawianych działań. Uzasadnienie decyzji Przewodniczącego KRRiTV świadczy o tym, że znane jest mu to stanowisko.

Zatem prasa może informować o faktach, zachowaniach lub zjawiskach stojących w sprzeczności z prawem czy polską racją stanu (np. w celu wywołania debaty publicznej). Przewodniczący KRRiTV jest jednak uprawniony do nałożenia kary na nadawcę w przypadku, gdy dana audycja lub przekaz je pochwalają, lub zachęcają do ich naśladownictwa.

Oznacza to, że do naruszenia analizowanego zakazu może dojść zarówno poprzez podanie prawdziwej informacji (nietrudno wyobrazić sobie np. relację telewizyjną przedstawiającą prawdziwą informację o popełnieniu zabójstwa, zawierającą równocześnie pochwałę czynu sprawcy), jak i podanie nieprawdziwej informacji w celu wywołania określonej reakcji społecznej (np. podawanie nieprawdziwych informacji o określonych przypadkach powikłań po przyjęciu szczepionki na odrę, aby zniechęcić ludzi do szczepień).

Czyli przygotowywanie danego przekazu lub audycji na podstawie prawdziwych informacjach (w tym dochowanie należytej staranności przy zbieraniu i weryfikacji informacji) nie wyłącza odpowiedzialności nadawcy wynikającej z art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji.

Równocześnie jednak samo ewentualne naruszenie przez dziennikarza obowiązku weryfikacji uzyskanej informacji (również dotyczących spraw publicznych, bezpieczeństwa, porządku publicznego itp.) nie powoduje automatycznie, że jego przekaz oparty na takiej niesprawdzonej informacji propaguje działania sprzeczne z prawem czy polską racją stanu, jeśli sposób przedstawiania tej informacji (w tym użyte formy wyrazu) nie wywołuje po stronie odbiorców wrażenia propagowania.

Innymi słowy, przepis ten nie uprawnia Przewodniczącego KRRiTV do wyciągania negatywnych konsekwencji nawet w razie ewentualnego stwierdzenia zawarcia w danej audycji lub przekazie nieprawdziwej informacji, jeśli to działanie nie stanowiło propagowania działań sprzecznych z prawem czy polską racją stanu w powyższym rozumieniu.

Przewodniczący KRRiTV w uzasadnieniu decyzji w sprawie Eurozet nie odnosi się do charakteru inkryminowanego materiału. W szczególności nie analizuje sposobu przedstawienia informacji pod kątem językowym (tj. czy informację opatrzono sformułowaniami obraźliwymi lub nacechowanymi emocjonalnie) ani celu podania informacji do wiadomości publicznej (np. czy dziennikarz lub jego rozmówca wyrażają satysfakcję z przedstawionego stanu rzeczy, lub zachęcają słuchaczy jej odczuwania).

Wiele miejsca poświęcono za to potencjalnej nieprawdziwości przedstawionej informacji i skutkom jej rozpowszechnienia. Abstrahując od zasadności i realnych możliwości dokonywania ustaleń w tym przypadku przez Przewodniczącego KRRiTV, warto przywołać następujące fragmenty uzasadnienia analizowanej decyzji: „działanie dezinformacyjne polegające na nieprawdziwym przekazywaniu informacji Organ uznaje za propagowanie (w rozumieniu szerzenie, upowszechnianie) działań (dezinformacyjnych) sprzecznych z polską racją stanu. Działania dezinformujące nadawcy i propagowanie (szerzenie) takich działań prowadziły do:

– deprecjonowania państwa polskiego i jego służb, a tym samym do uderzenia w bezpieczeństwo Polski i struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwa państwa;

– deprecjonowania pozycji Polski na arenie międzynarodowej;

– wzbudzania niepokojów i lęków opinii publicznej w zakresie bezpieczeństwa Polski i działalności polskich służb. ”. W dalszej części uzasadnienia podkreślono, że: „Tego typu informacje, a w zasadzie dezinformacje, mogą być – i z pewnością będą – prowadziły do wykorzystywania i osiągania celów sprzecznych z interesami Polski, tym samym prowadzą do propagowania działań sprzecznych z polską racją stanu i dobrem społecznym”.

Oznacza to, że Przewodniczący KRRiTV na potrzeby sprawy Eurozet przyjął rozszerzającą, błędną wykładnię pojęcia propagowania (jako upowszechniania). Co więcej, w jego ocenie naruszenie art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji ma miejsce już wtedy, gdy skutkiem rozpowszechnienia informacji (prawdziwej lub nieprawdziwej) jest lub może być jej wykorzystanie (także przez osoby trzecie) do propagowania działań sprzecznych z prawem czy z polską racją stanu, niezależnie od sposobu lub celu przedstawienia tej informacji w audycji, lub przekazie.

Przy takiej wykładni tego przepisu nawet udostępnienie tzw. suchego faktu mogłoby stanowić podstawę stwierdzenia naruszenia, a dziennikarz i nadawca przed przekazaniem go do wiadomości publicznej musieliby szczegółowo rozważyć, czy poznanie go przez osoby trzecie (również cudzoziemców) mogłoby wywołać negatywne skutki dla Państwa. Stawianie takich wymagań prasie nie ma wiele wspólnego z ochroną bezpieczeństwa publicznego, a prowadzi do bardzo daleko idącego ograniczenia wolności prasy.

Podsumowując, sposób przedstawienia w radiu Zet okoliczności przybycia Wołodymyra Zełenskiego do Polski nie narusza art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Stwierdzenie w tym przypadku naruszenia przez Przewodniczącego KRRiTV (nie wspominając o wymierzonej karze) jest wynikiem wykładni, która nie ma oparcia w brzmieniu przepisu ani w celach uzasadniających ograniczenie wolności słowa oraz wolności prasy, wynikających z ustaw i aktów prawa międzynarodowego. Stanowi jednak dla tych wolności bardzo duże zagrożenie na przyszłość".

Odpowiedzialność karna i konstytucyjna Przewodniczącego KRRiTV

Przewodniczący KRRiTV za naruszenie Konstytucji lub ustawy może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Jednakże w przypadku podejrzenia naruszenia przez niego przepisów karnych sprawa należy do właściwości sądów powszechnych.

Należy podkreślić, że sam fakt wydania decyzji administracyjnej i nałożenia kary na Eurozet przez Przewodniczącego KRRiTV nie świadczy jeszcze o jakimkolwiek przekroczeniu przez niego uprawnień i nie mógłby stanowić sam w sobie podstawy postawienia go w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu, nie wspominając o wszczęciu przeciwko niemu postępowania karnego. Jak wskazywałem wyżej, to uprawnienie istnieje w polskim systemie prawnym już od wielu lat.

Warto w tym miejscu przybliżyć jednak treść trzech przepisów karnych, bez przesądzania o ich naruszeniu przez Przewodniczącego KRRiTV w tej sprawie. Po pierwsze, na mocy art. 44 ust. 1 prawa prasowego utrudnianie lub tłumienie krytyki prasową podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

W literaturze wskazuje się, że ten przepis „chroni każdy rodzaj krytyki prasowej, również krytykę nierzetelną i sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, tak więc w postępowaniu karnym w sprawach o takie przestępstwa sąd nie powinien badać treści tego materiału prasowego.

Przeciwdziałać bowiem rozpowszechnianiu zarzutów krytycznych przez prasę można wyłącznie za pomocą stworzonych w tym celu instrumentów prawnych, w szczególności roszczeń o zaniechanie naruszenia dobra osobistego, uregulowanego w art. 24 § 1 Kodeksu Cywilnego”.

W szczególności zabrania on przeszkadzania dziennikarzom w zbieraniu materiałów, wprowadzania ich w błąd, zastraszania informatorów czy prześladowania dziennikarza pracującego nad danym artykułem. Tej samej karze podlegają osoby, które nadużywając swego stanowiska lub funkcji, działają na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie.

Najszerszym i najbardziej ogólnym przepisem, który w mojej ocenie warto przywołać, jest art. 231 § 1 Kodeksu karnego, zgodnie z którym funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Pociągnięcie Przewodniczącego KRRiTV do odpowiedzialności karnej na podstawie ww. przepisów wymagałoby przede wszystkim ustalenia, że nałożył on karę finansową na Eurozet z pełną świadomością, że badany przez niego czyn nie narusza przepisów ustawy, a celem wydanej decyzji miałoby być wyrządzenie szkody nadawcy lub zniechęcenie redakcji do dalszych prac nad tematem przejazdu Wołodymyra Zełenskiego przez terytorium Polski.

Mamy jednak zdecydowanie za mało informacji, aby rozstrzygać te kwestie i ferować wyroki. Warto mieć jednak świadomość, że istnieją przepisy karne, które mogą służyć za narzędzia w walce z tłumieniem krytyki prasowej".

Bibliografia [1] E. Czarny-Drożdżejko [w:] Ustawa o radiofonii i telewizji. Komentarz, Warszawa 2014, art. 18. [2] definicja słowa propagować za internetowym słownikiem PWN: https://sjp.pwn.pl/sjp/;2572671, dostęp na dzień 17 sierpnia 2023 r. [3] D. Gruszecka [w:] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, red. J. Giezek, Warszawa 2021, art. 256. [4] D. Ossowska-Salamonowicz [w:] Ustawa o radiofonii i telewizji. Komentarz, red. A. Niewęgłowski, Warszawa 2021, art. 18. [5] M. Zaremba [w:] K. Drozdowicz, M. Łoszewska-Ołowska, M. Zaremba, Prawo prasowe. Komentarz, WKP 2018, art. 44. [6] J. Sobczak [w:] Prawo prasowe. Komentarz, Warszawa 2008, art. 44.

;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze