Pokazujemy, jak politycy PiS mogą użyć pandemii koronawirusa do manipulacji wynikiem wyborów i jednocześnie zrobić to zgodnie z obowiązującym prawem, choć wbrew logice i duchowi demokracji

Politycy PiS nie zostawiają wątpliwości: obóz władzy za wszelką cenę prze do wyborów prezydenckich 10 maja 2020 i nie chce słyszeć o przełożeniu terminu głosowania.

Co istotne – ma instrumenty, żeby je przeprowadzić i uznać za ważne, nawet jeśli w Polsce będziemy mieli w maju tysiące zakażonych, a jedynym odważnym głosującym (oczywiście w sterylnych warunkach, by się nie zakazić) będzie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Oto wypowiedzi polityków PiS z ostatnich kilku dni:

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek: „Data 10 maja 2020 roku jest niezagrożona. Rząd wprowadził stan zagrożenia epidemicznego, a to nie wyklucza przeprowadzenia wyborów prezydenckich”.

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki: „Opozycja myśli tylko o sobie i lamentuje w sprawie odłożenia wyborów. Im więksi nieudacznicy, tym krzyczą głośniej. Ale Polacy nie wybiorą ich ani w maju, ani w żadnym innym terminie”.

Europosłanka Beata Mazurek: „Prezydent Duda coraz bliżej zwycięstwa w pierwszej turze. Z wielu powodów byłoby to bardzo dobre sensowne oraz praktyczne rozstrzygnięcie”.

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski: „Mam 100 proc. pewności, że państwo dzisiaj funkcjonuje normalnie w sensie konstytucyjnym”.

Premier Mateusz Morawiecki: „Wybory prezydenckie powinny się odbyć w zaplanowanym terminie. W dłuższej perspektywie może nastąpić bardzo wiele nieprzewidzianych okoliczności, np. jesienią może nastąpić nawrót koronawirusa”.

W tym zestawieniu nagrodę za najbardziej absurdalną wypowiedź zdobywa Morawiecki, który stwierdził bez mrugnięcia okiem, że należy przeprowadzić majowe wybory podczas epidemii, ponieważ jesienią może nastąpić nawrót epidemii.

Bałamutne tłumaczenia

Jednak słowa najbardziej obnażające strategię PiS wypowiedziała minister Jadwiga Emilewicz:


Zgodzimy się chyba, że taki trudny czas to doskonały moment, aby kandydaci zaprezentowali się, jakie środki oni stosowaliby w tej sytuacji. Wyborcy mają doskonałą szansę, aby ocenić kandydatów, ich działania, postulaty, propozycje

Jadwiga Emilewicz, TVN24 - 18/03/2020

TVN24

09.01.2018 Warszawa , Palac Prezydencki . Minister Przedsiebiorczosci i Technologii Jadwiga Emilewicz podczas uroczystosci rekonstrukcji rzadu . Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta


zbity zegar. Słowa Jadwigi Emilewicz to cyniczny fałsz. Kandydaci opozycji w związku z epidemią koronawirusa mają ograniczony dostęp do mediów i utrudniony kontakt z wyborcami


W praktyce proces wyborczy jest obecnie ekstremalnie zaburzony:

  • zbieranie podpisów jest fikcją;
  • przez zalecenia, by nie wychodzić z domu, możliwość spotykania się wyborcami jest bardzo utrudniona;
  • przez zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób kandydaci mają ograniczone możliwości organizowania konwencji i prezentowania programów;
  • utrudnione jest kompletowanie komisji wyborczych. Łódzka komisja już zawiesiła przyjmowanie zgłoszeń;
  • ekspozycja jednego kandydata (prezydenta Andrzeja Dudy) jest o wiele większa niż innych, co w sposób oczywisty narusza równość szans i możliwość podjęcia decyzji przez obywateli.

Wypowiedź minister Emilewicz jest więc w całości fałszywa: wyborcy nie mają obecnie żadnych szans, by właściwie ocenić propozycje i działania kandydatów. Praktycznie. Bo linia obozu władzy będzie taka, że teoretycznie jest wszystko w porządku.


Dzisiaj przesuwanie wyborów wydaje się zdecydowanie bezzasadne. Mamy prawo się poruszać, możemy chodzić do lokali wyborczych

Jadwiga Emilewicz, TVN24 - 18/03/2020

TVN24

09.01.2018 Warszawa , Palac Prezydencki . Minister Przedsiebiorczosci i Technologii Jadwiga Emilewicz podczas uroczystosci rekonstrukcji rzadu . Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta


półprawda. Rzeczywiście, mamy prawo się poruszać i chodzić do lokali wyborczych. Musimy jednak zignorować zalecenia rządu, którego ministrem jest Emilewicz i mieć tyle brawury, by nie bać się zakażenia koronawirusem


Słowa Jadwigi Emilewicz wskazują, gdzie PiS pogrzebał wytrych do manipulacji wynikiem wyborów w zgodzie z formalnymi zapisami prawa.

Przyjrzyjmy się, jak wyglądają ograniczenia związane z epidemią koronawirusa:

  • rząd zaleca, by zostać w domach, ale formalnie mamy prawo się poruszać, jeśli nie przebywamy w kwarantannie;
  • rząd ogranicza możliwość przemieszczania się na terenie kraju (np. przez okrojoną siatkę połączeń kolejowych), ale formalnie możemy przemieścić się z miasta do miasta;
  • rząd w praktyce ogranicza możliwość prowadzenia kampanii wyborczej kandydatom opozycji, ale formalnie nie ma przeszkód, by ją prowadzić: na ulicy, w internecie, na billboardach, w mediach.

Przekładając z języka politycznego na język polski obóz władzy mówi tak:

„Obywatelu, nie ma żadnych formalnych przeszkód, żebyś poszedł głosować, a jeśli boisz się zakażenia, to twoja sprawa. Możesz także wedle potrzeby udać się głosować do innego miasta, a jeśli nie masz jak dojechać, możesz przecież przespacerować się 200 km.

Polityku opozycji, nie ma formalnych przeszkód, żebyś zbierał podpisy, a jeśli nie możesz spotkać nikogo na ulicy, to postaraj się lepiej, a ręce wyborcom podawaj w rękawiczkach.

Nie pokazują cię media? Bardzo nam przykro, ale nie mamy na to wpływu – rób kampanię w internecie. Nie możesz robić dużych konwencji – zrób kilkanaście mniejszych, do 50 osób”.

Formalną zagwozdką dla PiS będą osoby przebywające 10 maja w przymusowej domowej kwarantannie: zależnie od rozwoju epidemii taka sytuacja może dotyczyć nawet kilkuset tysięcy osób. W obecnym stanie prawnym nie mogą wziąć udziału w wyborach.

Aby umożliwić im głosowanie korespondencyjne bądź przez pełnomocnika, należy znowelizować kodeks wyborczy. W tej chwili dopuszcza on głosowanie korespondencyjne tylko dla osób z orzeczoną niepełnosprawnością, a głosowanie przez pełnomocnika dla osób z orzeczoną niepełnosprawnością bądź powyżej 75. roku życia.

Co prawda Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że nie można nowelizować kodeksu, gdy do wyborów zostało mniej niż pół roku, ale PiS już raz to orzeczenie zignorował:

  • Zobacz przepisy Kodeksu wyborczego o głosowaniu przez pełnomocnika

    Art. 54. § 1. Wyborca niepełnosprawny o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych może udzielić pełnomocnictwa do głosowania w jego imieniu w wyborach, zwanego dalej „pełnomocnictwem do głosowania”.

    § 2. (uchylony)

    § 3. Przepis § 1 stosuje się również do wyborcy, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 75 lat.

    § 4. Głosowanie za pośrednictwem pełnomocnika jest wyłączone w przypadku głosowania w obwodach głosowania utworzonych w jednostkach, o których mowa w art. 12 § 4 i 7, oraz w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, a także w przypadku zgłoszenia przez wyborcę niepełnosprawnego zamiaru głosowania korespondencyjnego.

    Art. 55.

    § 1. Pełnomocnikiem może być tylko osoba wpisana do rejestru wyborców w tej samej gminie, co udzielający pełnomocnictwa do głosowania lub posiadająca zaświadczenie o prawie do głosowania, jeżeli przepisy szczególne dotyczące danych wyborów przewidują możliwość uzyskania takiego zaświadczenia, z zastrzeżeniem § 4.

    § 2. Pełnomocnictwo do głosowania można przyjąć tylko od jednej osoby, z zastrzeżeniem § 3.

    § 3. Pełnomocnictwo do głosowania można przyjąć od dwóch osób, jeżeli co najmniej jedną z nich jest wstępny, zstępny, małżonek, brat, siostra lub osoba pozostająca w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli w stosunku do pełnomocnika.

    § 4. Pełnomocnikiem nie może być osoba wchodząca w skład obwodowej komisji wyborczej właściwej dla obwodu głosowania osoby udzielającej pełnomocnictwa do głosowania, a także mężowie zaufania, jak również kandydaci w danych wyborach.

    Art. 56. § 1. Pełnomocnictwa do głosowania udziela się przed wójtem lub przed innym pracownikiem urzędu gminy upoważnionym przez wójta do sporządzania aktów pełnomocnictwa do głosowania.

    § 2. Akt pełnomocnictwa do głosowania sporządza się na wniosek wyborcy wniesiony do wójta gminy, w której wyborca jest wpisany do rejestru wyborców, najpóźniej w 9 dniu przed dniem wyborów. Wniosek powinien zawierać: nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer ewidencyjny PESEL oraz adres zamieszkania zarówno wyborcy, jak i osoby, której ma być udzielone pełnomocnictwo do głosowania, a także wyraźne oznaczenie wyborów, których dotyczy pełnomocnictwo do głosowania.

    § 3. Do wniosku, o którym mowa w § 2, załącza się:

    1) kopię aktualnego orzeczenia właściwego organu orzekającego o ustaleniu stopnia niepełnosprawności osoby udzielającej pełnomocnictwa do głosowania;

    2) pisemną zgodę osoby mającej być pełnomocnikiem, zawierającą jej nazwisko i imię (imiona) oraz adres zamieszkania, a także nazwisko i imię (imiona) osoby udzielającej pełnomocnictwa do głosowania; 3) kopię zaświadczenia o prawie do głosowania wydanego osobie mającej być pełnomocnikiem – w przypadku gdy osoba ta nie jest wpisana do rejestru wyborców w tej samej gminie co udzielający pełnomocnictwa do głosowania i przepisy szczególne dotyczące danych wyborów przewidują możliwość uzyskania takiego zaświadczenia.

    § 4. Akt pełnomocnictwa do głosowania po sprawdzeniu, na podstawie dostępnych urzędowo dokumentów, danych zawartych we wniosku niezwłocznie sporządza się w trzech egzemplarzach, z których po jednym otrzymują udzielający pełnomocnictwa do głosowania i pełnomocnik, a trzeci egzemplarz pozostaje w urzędzie gminy.

    § 5. Akt pełnomocnictwa do głosowania jest sporządzany w miejscu zamieszkania wyborcy udzielającego pełnomocnictwa do głosowania wskazanym we wniosku, o którym mowa w § 2, z zastrzeżeniem § 6.

    § 6. Akt pełnomocnictwa do głosowania może być sporządzony na obszarze gminy poza miejscem zamieszkania wyborcy udzielającego pełnomocnictwa do głosowania, jeżeli wyborca zwróci się o to we wniosku, o którym mowa w § 2.

    § 7. Gmina prowadzi wykaz sporządzonych aktów pełnomocnictwa do głosowania, w którym odnotowuje się fakt sporządzenia danego aktu.

  • Zobacz przepisy o głosowaniu korespondencyjnym

    Art. 53a.

    § 1. Wyborca niepełnosprawny o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych może głosować korespondencyjnie.

    § 2. (uchylony)

    § 3. (uchylony)

    § 4. Głosowanie korespondencyjne jest wyłączone w przypadku głosowania w obwodach głosowania utworzonych w jednostkach, o których mowa w art. 12 § 4 i 7, oraz w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, a także w przypadku udzielenia przez wyborcę niepełnosprawnego pełnomocnictwa do głosowania.

    Art. 53b.

    § 1. Zamiar głosowania korespondencyjnego wyborca niepełnosprawny zgłasza komisarzowi wyborczemu do 15 dnia przed dniem wyborów.

    § 2. Zgłoszenie, o którym mowa w § 1, może być dokonane ustnie, pisemnie, telefaksem lub w formie elektronicznej.

    § 2a. Zgłoszenie, o którym mowa w § 1, komisarz wyborczy niezwłocznie przekazuje właściwemu urzędnikowi wyborczemu.

    § 3. Zgłoszenie, o którym mowa w § 1, powinno zawierać nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer ewidencyjny PESEL wyborcy niepełnosprawnego, oświadczenie o wpisaniu tego wyborcy do rejestru wyborców w danej gminie, oznaczenie wyborów, których dotyczy zgłoszenie, a także wskazanie adresu, na który ma być wysłany pakiet wyborczy.

    § 3a. Do zgłoszenia, o którym mowa w § 1, dołącza się kopię aktualnego orzeczenia właściwego organu orzekającego o ustaleniu stopnia niepełnosprawności.

    § 4. (uchylony)

    § 5. (uchylony)

    § 6. (uchylony)

    § 7. W zgłoszeniu, o którym mowa w § 1, wyborca niepełnosprawny może zażądać dołączenia do pakietu wyborczego nakładki na kartę do głosowania sporządzonej w alfabecie Braille’a.

    § 8. Jeżeli głosowanie korespondencyjne ma dotyczyć wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej albo wyborów wójta zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego dotyczy również ponownego głosowania.

    § 9. W przypadkach, o których mowa w art. 295 § 1 i 2, zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego jest wspólne dla wszystkich przeprowadzanych w danym dniu wyborów.

    § 10. W przypadku gdy wyborca niepełnosprawny zgłosił zamiar głosowania korespondencyjnego, zaświadczenia o prawie do głosowania w miejscu pobytu w dniu wyborów nie wydaje się po wysłaniu do wyborcy pakietu wyborczego, chyba że wyborca zwrócił pakiet wyborczy w stanie nienaruszonym.

    Art. 53c.

    § 1. Jeżeli zgłoszenie, o którym mowa w art. 53b § 1, nie spełnia wymogów, o których mowa w art. 53b § 2–3a, urzędnik wyborczy wzywa wyborcę niepełnosprawnego do uzupełnienia zgłoszenia w terminie 1 dnia od dnia doręczenia wezwania.

    § 2. Zgłoszenie złożone po terminie, o którym mowa w art. 53b § 1, niespełniające wymogów, o których mowa w art. 53b § 2–3a, lub nieuzupełnione w terminie, o którym mowa w § 1, a także złożone przez wyborcę niepełnosprawnego, który wystąpił z wnioskiem o sporządzenie aktu pełnomocnictwa do głosowania lub otrzymał zaświadczenie o prawie do głosowania w miejscu pobytu w dniu wyborów, pozostawia się bez rozpoznania, o czym informuje się wyborcę.

    Art. 53d.

    § 1. (uchylony)
    § 2. (uchylony)

    Art. 53e.

    § 1. Wyborca niepełnosprawny, który zgłosił zamiar głosowania korespondencyjnego, otrzymuje, nie później niż 7 dni przed dniem wyborów, pakiet wyborczy.

    § 2. W przypadkach, o których mowa w art. 295 § 1 i 2, wyborca niepełnosprawny, który zgłosił zamiar głosowania korespondencyjnego, otrzymuje pakiety wyborcze odrębne dla danych wyborów.
    § 3. (uchylony)

    § 4. Pakiet wyborczy doręcza wyborcy niepełnosprawnemu urzędnik wyborczy za pośrednictwem operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe. Do przesyłki pakietu wyborczego w zakresie nieuregulowanym stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe dotyczące przesyłki poleconej.

Beztroska PKW

Istotny dla wyborów prezydenckich może być fakt, że w niedzielę 22 marca w dziewięciu powiatach odbędą się uzupełniające wybory samorządowe.

Te wybory to test: jeśli głosowania odbędą się mimo poważnego ryzyka narażenia zdrowia i życia głosujących oraz członków komisji wyborczych, będzie to sztandarowy argument dla Prawa i Sprawiedliwości, aby nie przekładać wyborów prezydenckich 10 maja. Zwłaszcza, jeśli uśredniona frekwencja będzie relatywnie wysoka, czyli w przypadku wyborów uzupełniających wyniesie ok. 30 proc.

W niedzielę głosują:

  • Strzelce Wielkie (łódzkie, powiat pajęczański), wybory uzupełniające do rady gminy
  • Pątnów (łódzkie, wieluński) – wybory uzupełniające do rady gminy
  • Wierzchlas – (łódzkie, wieluński) – wybory przedterminowe na wójta
  • Boguty-Pianki (mazowieckie, ostrowski) – wybory uzupełniające do rady gminy
  • Jarosław (podkarpackie, jarosławski) – wybory przedterminowe na wójta
  • Górno (świętokrzyskie, kielecki) – wybory uzupełniające do rady gminy
  • Smyków (świętokrzyskie, konecki) – wybory uzupełniające do rady gminy
  • Łączna – (świętokrzyskie, skarżyski) – wybory uzupełniające do rady gminy
  • Biała Piska (warmińsko-mazurskie, piski) – wybory uzupełniające do rady miejskiej.

Według samorządowców gminy nie dostały żadnych jasnych wskazówek od Państwowej Komisji Wyborczej, jak bezpiecznie przeprowadzić wybory:

„PKW nie dała szczególnych wytycznych poza ogólnie obowiązującymi przy każdych wyborach. Mamy maseczki, rękawiczki, środek dezynfekujący. Bo co mamy zrobić? Nic innego nie wymyślimy” – mówi Polskiej Agencji Prasowej pełnomocniczka gminnej komisji wyborczej w gminie Smyków Anna Wierzbowska.

Szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak (wcześniej zastępczyni dyrektora Departamentu Spraw Parlamentarnych w rządzie Prawa i Sprawiedliwości) bagatelizuje sytuację: w rozmowie z PAP stwierdziła, że „nie ma żadnych informacji o problemach ze skompletowaniem obwodowych komisji wyborczych”.

„Wręcz przeciwnie, chętni sami zgłaszają się do pracy w komisji, a członkowie komisji przechodzą szkolenie przez internet” – stwierdziła Pietrzak.

Wybory 22 marca stoją w oczywistej sprzeczności z zaleceniami rządu dla obywateli, żeby nie wychodzić z domu i unikać kontaktu z innymi ludźmi. Ale oficjalnego zakazu nie ma. Nie ma także formalnych przesłanek do odwołania wyborów, bo zgodnie z konstytucją taki skutek przynosi tylko wprowadzenie jednego z opisanych w ustawie zasadniczej stanów nadzwyczajnych. A obecny stan zagrożenia epidemicznego nie jest zawarty w tym katalogu.

Niedzielne głosowanie uzupełniające to najlepsza ilustracja triku Prawa i Sprawiedliwości: wprowadzić wszelkie możliwe obostrzenia, ale z wyjątkami i bez stanu nadzwyczajnego, aby nie było formalnego pretekstu do odwołania wyborów, nawet jeśli miliony uprawnionych w praktyce nie będą mogły zagłosować lub będzie się to wiązało ze znacznymi trudnościami.

Tak zalegalizują wybory w stanie epidemii

Do przełożenia wyborów potrzebne jest wprowadzenie jednego z trzech stanów nadzwyczajnych:

  • stanu klęski żywiołowej,
  • stanu wyjątkowego,
  • stanu wojennego.

O tych możliwościach pisaliśmy szeroko w OKO.press:

W Polsce mamy jednak wprowadzony obecnie stan zagrożenia epidemicznego, narzucający wiele ograniczeń charakterystycznych dla stanu wyjątkowego, jednak:

  • albo to ograniczenia z wyjątkami (np. praktycznie restauracje są zamknięte i nie mogą prowadzić działalności gospodarczej, ale formalnie mają taką możliwość: mogą sprzedawać „na dowóz”),
  • albo formalne zakazy – np. swobodnego poruszania się – są tylko dla osób w kwarantannie, a dla reszty społeczeństwa ograniczenia wprowadzane są w formie zaleceń formułowanych za pomocą apeli, a nie egzekwowanych konkretnymi paragrafami.

„Rządzącym się wydaje, że wystarczy coś nazwać w inny sposób. To, że w ustawie użyli nazwy »stan zagrożenia epidemicznego«, nie znaczy, że ten stan nie spełnia formalnych kryteriów jednego ze stanów nadzwyczajnych określonych w konstytucji” – mówiła OKO.press prawniczka Sylwia Gregorczyk-Abram, wskazując, że de facto mamy w Polsce stan wyjątkowy. Takie zdanie sformułował również na naszych łamach prawnik Maciej Pach.

Szkopuł w tym, że to kwestia interpretacji. A w przypadku wyborów prezydenckich ostatecznej wykładni dokona stwierdzająca ważność wyborów i rozpatrująca protesty wyborcze Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Tak, to izba utworzona ustawą przegłosowaną w Sejmie przez PiS i obsadzona przez podporządkowaną w praktyce obozowi władzy neo-KRS, czyli Krajową Radę Sądownictwa, wybraną wbrew konstytucji przez polityków.

Nie oznacza to oczywiście, że Izba automatycznie wyda orzeczenie zgodne z wolą polityczną obozu władzy – od momentu powstania wydała kilka wyroków niekorzystnych dla polityków PiS, m.in. odrzuciła jako niezasadne protesty wyborcze dotyczące wyborów do Senatu.

Jednak sposób powołania Izby musi budzić wątpliwości co do jej orzeczeń mających znaczenie polityczne. Zwłaszcza jeśli sprawa jest niejednoznaczna, a tak będzie w przypadku wyborów prezydenckich.

Bo jeśli sytuacja prawna nie zmieni się do 10 maja, Izba będzie miała formalny pretekst, aby uznać wybory za ważne, nawet jeśli powszechna panika spowoduje, że ludzie nie zagłosują ze strachu przed zakażeniem, a frekwencja będzie niezwykle niska.

Nowi sędziowie SN wskazani przez neo-KRS będą mogli argumentować tak jak minister Emilewicz: proces wyborczy był prawidłowy, ponieważ wyborcy i politycy nie mieli żadnych formalnych ograniczeń: jedni mogli zagłosować, drudzy – prowadzić kampanię wyborczą.

Wybory lokalne, które odbędą się w niedzielę 22 marca będą dodatkowym argumentem na rzecz takiej interpretacji. Skoro jedne wybory były ważne, nie ma przesłanek, by unieważnić inne, przeprowadzone w analogicznej sytuacji.

A że takie orzeczenie będzie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, duchem demokracji i logiką pięcioprzymiotnikowych wyborów (powszechne, równe, bezpośrednie, proporcjonalne oraz tajne)? To już kwestia punktu widzenia: większość prawników powie tak, ale znajdzie się również wielu takich, którzy powiedzą inaczej.

Inna sprawa, że z powodu utrzymywania przez PiS „konstytucyjnego stanu normalnego”, zadekretowanego przez rzecznika prezydenta Dudy, trudno będzie opozycji tak sformułować protest wyborczy, by czarno na białym wykazać, że sytuacja epidemii wpłynęła na wynik wyborów. A tylko uwzględnienie protestu o takiej wadze prowadzi do powtórki głosowania.

Jak mówił po wyborach parlamentarnych 2019 w TVN24 sędzia Wojciech Hermeliński, by „skutecznie złożyć protest wyboczy, należy w nim albo wskazać, że dokonane zostało przestępstwo przeciwko wyborom, które miało oczywiście wpływ na wynik wyborów w danym okręgu, albo też jakieś inne naruszenie nastąpiło Kodeksu wyborczego, niekoniecznie o charakterze przestępczym, które też miało wpływ na wynik wyborów”.

  • Zobacz przepisy Kodeksu wyborczego dotyczące ważności wyborów

    Art. 321.

    § 1. Protest przeciwko wyborowi Prezydenta Rzeczypospolitej wnosi się na piśmie do Sądu Najwyższego nie później niż w ciągu 14 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. Nadanie w tym terminie protestu w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe jest równoznaczne z wniesieniem go do Sądu Najwyższego.

    § 2. W odniesieniu do wyborcy przebywającego za granicą lub na polskim statku morskim wymogi wymienione w § 1 uważa się za spełnione, jeżeli protest został złożony odpowiednio właściwemu terytorialnie konsulowi lub kapitanowi statku. Wyborca obowiązany jest dołączyć do protestu zawiadomienie o ustanowieniu swojego pełnomocnika zamieszkałego w kraju lub pełnomocnika do doręczeń zamieszkałego w kraju, pod rygorem pozostawienia protestu bez biegu.

    § 3. Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których opiera swoje zarzuty.

    Art. 322.

    § 1. Sąd Najwyższy pozostawia bez dalszego biegu protest wniesiony przez osobę do tego nieuprawnioną lub niespełniający warunków określonych w art. 321. Niedopuszczalne jest przywrócenie terminu do wniesienia protestu.

    § 2. Sąd Najwyższy pozostawia bez dalszego biegu protest dotyczący sprawy, co do której w kodeksie przewiduje się możliwość wniesienia przed dniem głosowania skargi lub odwołania do sądu lub do Państwowej Komisji Wyborczej.

    § 3. Jeżeli w proteście zarzucono popełnienie przestępstwa przeciwko wyborom, Sąd Najwyższy niezwłocznie zawiadamia o tym Prokuratora Generalnego.

    Art. 323.

    § 1. Sąd Najwyższy rozpatruje protest w składzie 3 sędziów, w postępowaniu nieprocesowym, i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu.

    § 2. Opinia powinna zawierać ustalenia co do zasadności zarzutów protestu, a w razie potwierdzenia zasadności zarzutów – ocenę, czy przestępstwo przeciwko wyborom lub naruszenie przepisów kodeksu miało wpływ na wynik wyborów.

    § 3. Uczestnikami postępowania są: wnoszący protest, przewodniczący właściwej komisji wyborczej albo jego zastępca i Prokurator Generalny.

    Art. 324.

    § 1. Sąd Najwyższy na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą oraz po rozpoznaniu protestów rozstrzyga o ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej.

    § 1a. W sprawie, o której mowa w § 1, Sąd Najwyższy orzeka w składzie całej właściwej izby.

    § 2. Uchwałę w sprawie, o której mowa w § 1, Sąd Najwyższy podejmuje w ciągu 30 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą, na posiedzeniu z udziałem Prokuratora Generalnego i Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej.

    § 3. Uchwałę Sądu Najwyższego przedstawia się niezwłocznie Marszałkowi Sejmu, a także przesyła Państwowej Komisji Wyborczej oraz ogłasza w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

    Art. 325. § 1. W razie podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały stwierdzającej nieważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej, przeprowadza się nowe wybory na zasadach i w trybie przewidzianych w kodeksie.

    § 2. Postanowienie Marszałka Sejmu o nowych wyborach podaje się do publicznej wiadomości i ogłasza w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej najpóźniej w 5 dniu od dnia ogłoszenia uchwały Sądu Najwyższego, o której mowa w § 1

Duda chce wygrać w pierwszej turze

Czy PiS-owi opłaca się taka manipulacja wyborami? Przecież Andrzej Duda prowadził i prowadzi we wszelkich możliwych sondażach.

Owszem, ale tylko w pierwszej turze, w drugiej – jak wskazywał sondaż OKO.press – statystycznie remisuje z większością kandydatów opozycji.

Jeśli wybory odbędą się 10 maja, prezydent Duda zyska w dwójnasób:

  • po pierwsze, skorzysta z naturalnego dla sytuacji kryzysowej gromadzenia się wokół władzy szukających bezpieczeństwa obywateli. Jak pokazuje badanie Ipsos, póki co Polacy bardzo wysoko oceniają działania rządu i prezydenta zmierzające do ograniczenia epidemii koronawirusa w Polsce;
  • po drugie, zyskuje przez demobilizację wyborców opozycji. To w dużym odsetku mieszkańcy największych miast, gdzie – jak pokazują przykłady ze świata – koronawirus rozprzestrzenia się najszybciej. W dużych aglomeracjach strach przed zakażeniem będzie największy, a za tym pójdzie bardzo niska frekwencja. To z kolei spowoduje, że Andrzej Duda łatwiej wygra już w pierwszej turze wyborów.

Czy scenariusz prezentowany przez OKO.press to teoria spiskowa? Niestety nie.

Głosowania przełożyły już m.in.

  • Serbia,
  • Francja,
  • Szwajcaria,
  • Wielka Brytania,
  • Hiszpania

oraz stany USA, gdzie miały się odbywać prawybory partii Demokratycznej:

  • Georgia,
  • Kentucky,
  • Maryland,
  • Ohio,
  • Louisiana.

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (instytucja OBWE) jeszcze przed odwołaniem wyborów w Serbii i Macedonii wydało komunikat, że ze względu na epidemię nie jest w stanie monitorować prawidłowości przebiegu głosowania w tych dwóch krajach.

Upór obozu władzy, żeby w Polsce głosowanie przeprowadzić zgodnie z planem, trudno wytłumaczyć inaczej, niż chęcią manipulacji procesem wyborczym. Broń opozycji? Wycofać się z wyborów, by na placu boju został sam Andrzej Duda – wtedy głosowanie musiałoby zostać powtórzone.

Podobny manewr w czwartek 19 marca wykonali Agnieszka Stawowy i Mariusz Stawowy, kandydaci w wyborach uzupełniających do Rady Gminy w Stryszowie. Wybory zaplanowane w najbliższą niedzielę w związku z tym się nie odbędą, nowy termin zostanie wyznaczony w ciągu następnych 6 miesięcy.

OKO na koronawirusa: prognozy, raporty, porady.
Wesprzyj nas. Też chcemy przetrwać.

Pochodzi z Sieradza. Socjolog, redaktor, publicysta. Wieloletni dziennikarz i redaktor "Gazety Wyborczej".


Komentarze

  1. Krzysiek Szudek

    Byłem sceptyczny, gdy zobaczyłem nagłówek, ale nie miałem pojęcia, że w tę niedzielę odbędą się uzupełniające wybory samorządowe. Ze smutkiem stwierdzam, że Michał Danielewski ma rację, ale co można zrobić? Wycofanie się wszystkich kandydatów opozycji wydaje mi się niemożliwe – trzeba by było nakłonić Bosaka i wszystkie mniejsze płotki, którym udałoby się zebrać wymagane podpisy. Zostaje protest wyborczy.

      • Krzysztof Skladanowski

        Gdyby wszyscy się wycofali poza Bosakiem, wyborcy którzy nie mogą ścierpieć Dudę i demolki pisowskiej, mogliby zagłosować na faszystę, licząc że to doprowadzi do przedwczesnych wyborów.

        • Remigiusz Mikuta

          Faszysta, antysemita, żonaty katolik ze skłonnościami filo-rosyjskimi. Idealny kandydat na Prezydenta RP. Nareszcie hasło "Polska dla Polaków" byłoby powszechne a i ustawa o nowelizacji IPN mogłaby wrócić.

          • Krzysztof Skladanowski

            Niestety, z dziejów Niemiec wiemy, że taki człowiek w sytuacji kryzysowej, przypadkiem może zostać przywódcą narodu i poprowadzić go do zguby. W normalnych warunkach NSDAP cieszyło się poparciem 2%. Po Wielkim Kryzysie w obliczu zagrożenie komunistycznego, ta partia przekroczyła 30% i kariera Adolfa poszybowała. Czym to się skończyło dla niego i dla Niemiec powszechnie wiadomo.

  2. Adam Patrzyk

    Nawet się nie chce tych skądinąd może i inteligentnych wywodów czytać, bo autor chyba zapomniał, że mamy epidemię. A to oznacza, że za 10 dni już nikt o wyborach nie będzie myślał. Będziemy się zastanawiać, jak się wyrobić z paleniem zwłok, tak jak dzisiaj Włochy i Hiszpania. A ludzie będą się bali wychodzić z domu. Spora zaś część nie będzie miała za co żyć. Proponuję wrócić na ziemię.

    • Marcin Wroc

      No i co że nikt nie będzie myślał o wyborach? Ale władza je na chama przeforsuje choćby z jednym głosującym (jak w tytule) i właśnie o to chodzi by tak się nie stało.

          • Jakub Ce

            Wynik głosowania w nocy 27/28.03 ws przemyconej w ustawie (mającej dotyczyć pomocy poszkodowanym w epidemii przedsiębiorcom) niekonstytucyjnej zmiany w ordynacji wyborczej pokazuje, że się pan pomylił. PiS nie zrezygnuje z wyborów, nawet jeśli jedynym głosującym miałby być Kaczyński. To kwestia być albo nie być PiS: przesunięcie wyborów najprawdopodobniej obniży notowania Dudy, bo za pół roku będzie widać jak na dłoni, że rząd nie poradził sobie z niczym (nie będzie w stanie tak, jak to robi w tej chwili, ukrywać skutków pandemii do daty wyborów), a wybór kandydata opozycyjnego na prezydenta niweczy wszystkie plany PiS w obecnej kadencji.

  3. Artur Wysocki

    A wszystko to dzięki "wspaniałej" postawie obecnej opozycji parlamentarnej, która ochoczo zagłosowała za PiS'owską, niekonstytucyjną ustawą specjalną. Znowu dali się ograć jak bezmyślne dzieciaki.
    Zaczynam się zgadzać z PiS, że oni opozycja to jednak stado …
    Jak można było uwierzyć tej zakłamanej mafii ?

    • Stanisław Sztuber

      Ci Ty pi…sz??? Co niby opozycja miała zrobić wobec większości sejmowej pis??? Zbojkotować obrady???
      To po pierwsze ustawa byłaby gorsza bo to dzięki poprawkom opozycji ją złagodzono. A po drugie propaganda pis nie przepuściłaby okazji by głosić, że opozycja przeszkadza rządowi walczącemu z epidemią.
      Trochę wyobraźni, a nie bezmyślna jazda po opozycji.

      • Artur Wysocki

        W senacie też PiS miał większość ?
        Jakoś nie słyszałem opozycji mówiącej o zamachu stanu. A czym innym jest wprowadzenie ustawy specjalnej ?
        Wyobraźni to chyba Panu brakuje, a na pewno zabrakło jej opozycji w sejmie.
        Do czego prowadzi uchwalanie byle jakiego prawa na potrzeby chwili przykładów można mnożyć i nie trzeba wcale ograniczać się do rządów PiS'u.
        A co do tego, że jeździli by po opozycji … a teraz tego nie robią ?
        Naprawdę trzeba tłumaczyć, dlaczego wprowadzanie "stanu zagrożenia epidemiologicznego" nie było i nadal nie jest dobrym rozwiązaniem – nie mówić o tym, że coś takiego jest sprzeczne z konstytucją.
        OKO zamieściło już kilka artykułów na ten temat. Naprawdę warto je przeczytać.
        Rząd miał już wcześniej wszelkie instrumenty do walki z epidemią. Nie było i nie ma potrzeby uchwalać żadnych dodatkowych praw. Zacznijmy w końcu korzystać z tego co już jest uchwalone !

        • Stanisław Sztuber

          Właśnie opozycja wykazała się wyobraźnią w sejmie bo gdyby sprzeciwiła się tej ustawie byłoby jeszcze gorzej. Owszem w senacie opozycja ma przewagę, ale senat nie ma decydującego głosu tylko sejm!!!

          • Stanisław Sztuber

            Człowieku zrozum jedno: super logiczne i prawnie doskonałe wywody pani prof Łętowskiej sobie, a rzeczywistość sobie. Pani profesor odnosi się do sytuacji normalnej tzn. gdy jest przestrzegana konstytucja. A jaka jest rzeczywistość??? Pis ustawami zmienia konstytucję i robi co chce, a opozycja jedyne narzędzie jakie ma to próba tłumaczenia suwerenowi jak jest na prawdę. W przypadku kasy na szczujnię kurskiego udało się, ale też z dużym wsparciem pewnego paluszka.
            Pani profesor również jest zaszokowana postępowaniem pisu czego dowodem zdanie: "Przyznam, że nie spodziewałam się aż takiego poziomu cynizmu."
            Niestety również w ludziach nawet bardzo mądrych brak jest refleksji, że po pis można się spodziewać wszystkiego najgorszego. Jeszcze ciągle. Mi akurat nie brakuje wyobraźni by dopuścić wizję wprowadzenia, ustawą, nawet stanu wojennego przez pis i nazwanie go np "stanem zagrożenia". Cóż z tego, że konstytucja czegoś takiego nie przewiduje. Kto i co im mógłby zrobić póki co???
            Jedyne co mogła zrobić opozycja to minimalizowanie strat. I w przedmiotowej sprawie to uczyniła.
            Nie idealizuję opozycji. Jest niedoskonała, ale innej nie mamy. Jest takie powiedzenie: jak się nie ma co się lubi… Jeżeli zależy panu na przywróceniu normalności to należy opozycję wspierać, a jeśli krytykować to we własnym gronie, a nie drwić z jej niepowodzeń. Dla mnie ktoś kto jedzie po opozycji z uporem godnym lepszej sprawy kandyduje do miana pożytecznego idioty pisu.

  4. Wojciech M.

    "Kuszenie Adama, jest całkiem fajną zabawą, zamiast jabłek ja uzywałem pączków, lub jakiś racuchów, tak samo się nadają,"
    Znacie to… Sznurek, jabłko i spróbuj je ugryźć. Nikt nie zabroni.

  5. Andrzej Maciejewicz

    1.Nadal nie ma wiążącej opinii co do sytuacji politycznenej Dudy, którego kadencja wygaśnie. 2. Nie przypuszczam, aby do połowy maja epidemią została powstrzymana. To jest najważniejszy argument za przesunięciem, nawet przy szansie na wygraną kontrkandydata. 3. Wybory w terminie mogą być igraniem zdrowiem i życiem obywateli. Wygląda na to, że PiS ma to gdzieś.

  6. Jurek Ekonom

    Uwaga
    Ważny komunikat z Gdańskiego Forum Stomatologów

    Każdy może się przebadać na obecność koronawirusa.
    Wystarczy wysłać większą próbkę kału na adres:
    Prawo i Sprawiedliwość Ul. Nowogrodzka 84/86
    02-018 Warszawa

  7. Andrzej Kolasa

    Już teraz organizację wyborów uzupełniających w tych powiatach i gminach uważam za wyjątkowo cyniczne działanie rządzących i granie zdrowiem i życiem obywateli.

  8. Anonimowy nie-hejter

    Mam propozycję: może po prostu wystarczy, że sejm podejmie uchwałę, mówiącą że Andrzej Duda zostaje prezydentem na kolejną kadencję. Tak będzie bezpiecznie dla wszystkich.

    Przecież to i tak nie jest demokratyczny kraj, więc po co nam wybory w tym, czy w innym terminie?

  9. Roman Mus

    Nie wykorzystać tak sprzyjających warunków byłoby przez PiSuarów pogwałceniem ich polityki. Na innej stronie pozwoliłem sobie na komentarz, że jesteśmy teraz w latach zaraz po II Wojnie Światowej i organizowane wtenczas głosowania były fałszowane. Teraz robi się stosowną uchwałę/ustawę (w razie czego nasz sąd zatwierdza wszystko) i zabawa jest w majestacie prawa, wtenczas w zasadzie też. Interesująca jest tylko technika wykorzystania sytuacji i poziom ogłupienia (wystraszenia) społeczeństwa. Niektórzy, jak zauważyłem, są sprowadzeni już do parteru. A w jednej z firm kolega od BHP mówił "w każdej sytuacji najważniejszy jest zdrowy rozsądek". Niestety, nie wszyscy byli przeszkoleni przez niego.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press