Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Andrew Harnik /Getty Images via AFPFot. Andrew Harnik /...

USA właśnie wycofują się ze zobowiązań sojuszniczych! – rosyjskie oficjalne media powtarzają z zachwytem amerykańską zapowiedź, że ponieważ Trumpowi nie starcza broni na wojnę na Bilskim Wschodzie, nie rozważa wstrzymanie zakontraktowanej i opłacanej przez sojuszników dla Ukrainy. Znienawidzona w Rosji i kochająca USA Polska będzie musiała oddać swoje Patrioty Amerykanom, gdyż są potrzebne w Zatoce Perskiej. Spełnia się więc marzenie Kremla o rozpadzie Zachodu.

Przeczytaj także:

Wobec tego, co propaganda Kremla nazywa „bliskowschodnią katastrofą” USA, Ukraina musi zejść na dalszy plan. I Kreml gorąco w to wierzy. USA Trumpa sobie po prostu nie radzą, a wywołana przez nie wojna zmusi także Europę do zmiany frontu wobec Rosji. „Zaczną kupować naszą ropę i gaz na naszych warunkach".

Najważniejsza zmiana w narracji dotyczy jednak opowieści o samej Ameryce.

Do tej pory oficjalne rosyjskie media nie pokazywały niekoherentnych wypowiedzi Donalda Trumpa, a jeśli już, to nadawały im sens w komentarzach. Trump miał być mocarzem, który wspólnie z Putinem na nowo urządzi świat.

Teraz okazało się, że Trump jest tylko starym człowiekiem, jak ten, który udawał Czarnoksiężnika z Krainy Oz.

Rosyjskie media pokazują teraz, że prezydent USA mówi nieskładnie i popełnia szkole dyplomatyczne błędy (w niekontrolowanym słowotoku obraził następcę tronu Arabii Saudyjskiej). Powtarzają, że Ameryka nie ma na wojnie z Iranem strategii, a tylko taktykę. A negocjacje Trumpa z Teheranem propaganda Kremla nazywa „rozmowami Schrödingera”. Nawet jeśli widz nie zrozumie dowcipu (propagandyści nie objaśniają paradoksu „kota Schrödingera”, który zarazem żyje i jest martwy), to kpiący ton komentarza wystarczy, by zrozumieć, że z Trumpem jest coś nie tak.

Screen: studio telewizyjne, starszy prowadzący, zdjęcie bliskowschodniego miast i rosyjski napis "Bliskowschodnia katastrofa"
"Bliskowschodnia katastrofa" USA ogłoszona w "Wiestiach niedieli", 29 marca 2026.

Kreml ogłasza więc swoim poddanym, że nie należy się obawiać amerykańskiego nacisku. Bo to Amerykanie będą potrzebowali rosyjskiej pomocy w Iranie. I za darmo jej nie dostaną.

„Rosja jest gotowa pomóc stronom konfliktu na Bliskim Wschodzie w znalezieniu sposobu na powrót do rozwiązania konfliktu na drodze dyplomatycznej” (szef MSZ Rosji Ławrow, 31 marca).

Plany wobec Ukrainy

Wobec tego stan negocjacji w sprawie Ukrainy wygląda teraz tak:

  • O negocjacjach trójstronnych Ukraina-USA-Rosja nie ma już mowy. Doprowadzenie do nich było na początku roku amerykańskim sukcesem, jako że Rosja nie uznaje władz Ukrainy i nie chce z nią bezpośrednio negocjować. Ostatnie trójstronne spotkanie odbyło się przed wojną z Iranem, 17-18 lutego. Kolejne, zaplanowane na marzec, odwołano, a nowego terminu nie ma. Amerykanie nie mają do tego głowy.
  • Toczą się natomiast rozmowy dwustronne: ukraińsko-amerykańskie (o bezpieczeństwie i gwarancjach dla Ukrainy) oraz rosyjsko-amerykańskie (o umowach handlowych i sankcjach na rosyjskie węglowodory). To odpowiada Moskwie, bo dzięki temu może wrócić do narracji, że Ukraina nie istnieje i nie ma legalnych władz.

Jak to wygląda?

Amerykanie znowu próbowali skłonić Ukrainę do oddania Rosji Donbasu. Zachętą dla Ukrainy ma być to, że wtedy – to znaczy po zakończeniu wojny, bo Amerykanie wierzą, że wystarczy do tego oddać Rosji Donbas – USA dadzą Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa.

Ukraina odpowiada, że prawdziwe gwarancje to członkostwo w NATO i zwrot Kijowowi broni atomowej. Działania Amerykanów nazywa naciskiem. Rubio mówił (27 marca), że to kłamstwo, bo wcale nie naciskał. „Powiedzieliśmy stronie ukraińskiej, na co nalega Rosja. Nie jesteśmy tego zwolennikami. Wyjaśniliśmy to. To ich wybór, nie nasza sprawa”. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski: to było przekazanie rosyjskiego ultimatum, my to rozumiemy jako nacisk.

To, że Rubio zarzuca Ukraińcom kłamstwo, zachwyciło oczywiście rosyjską propagandę. Kolekcjonuje ona wszystkie wypowiedzi świadczące o tym, że USA zupełnie odwrócą się od Ukrainy i Europy. Ale jednocześnie Moskwa sypie Amerykanów: doradca Putina Jurij Uszakow, ujawnił (29 marca), że ekipa Trumpa przedstawiła Rosji „szereg naprawdę interesujących propozycji rozwiązania kryzysu na Ukrainie. Tyle że „nie zostały one jeszcze wdrożone”. „Wydaje mi się również, że Amerykanie mogliby naprawdę wywrzeć presję na Kijów i wpłynąć nań”.

Donbas to nie wszystko

Także szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow sugeruje, że to Rubio mija się z prawdą. Amerykanie starają się bardziej, niż chcą to przyznać. A oddanie Donbasu nie wystarczy, by Rosja zgodziła się na rozejm. Ławrow powtórzył (26 marca), że przecież USA obiecały oddać Rosji Donbas jeszcze w czasie spotkania Putin-Trump na Alasce w sierpniu 2025 roku. Tego zatem nie trzeba Ukrainie komunikować, bo już to wie. „Widzimy, że strona amerykańska dokłada wszelkich starań, aby uzyskać zgodę Kijowa na porozumienia osiągnięte przez prezydentów Rosji i USA na Alasce. Właśnie na tym polega ich współpraca z reżimem w Kijowie”.

Ławrow dodał od razu, że „porozumienia na Alasce nie były kompleksowe. Po tym, jak Kijów zgodzi się zaakceptować porozumienia z Anchorage, nadal będzie trzeba poruszyć szereg kwestii”:

  • przywileje w Ukrainie dla języka rosyjskiego
  • i promoskiewskiej Cerkwi Prawosławnej
  • oraz zmianę władz w Kijowie na prorosyjskie.
  • Poza tym – co Ławrow zauważył zaraz po ataku na Iran – Rosji chodzi nie tylko o Donbas. „Realia na miejscu” to nie przebieg linii frontu, ale fakt, że Rosja inkorporowała sobie cztery ukraińskie obwody. I one mają do Rosji trafić.

„Nie sądzę, żebyśmy mieli oczekiwać jakichkolwiek kroków ze strony Kijowa w tej sprawie. Musimy po prostu domagać się, w imieniu Unii Europejskiej i NATO, przywrócenia zapisów Konstytucji Ukrainy, które gwarantują prawa wszystkich mniejszości narodowych, przede wszystkim rosyjskiej mniejszości narodowej i rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy, w tym prawa językowe i religijne”.

Wypowiedź Ławrowa zdradza więc plany Rosji wobec Europy – plany, które zdaniem Kremla staną się realne dzięki wojnie z Iranem.

Plany wobec Europy

Do tej pory Ukraina mogła się skutecznie bronić dzięki wsparciu Europy.

„Wszystkie negocjacje po szczycie w Anchorage były skomplikowane przez fakt, że kierownictwo UE i NATO, przede wszystkim Ursula von der Leyen i Mark Rutte, starało się wszelkimi sposobami podważyć te ustalenia i odsunąć administrację amerykańską od porozumień, które na jej wniosek poparliśmy” (Ławrow, 26 marca).

To się zmieni. Kryzys paliwowy wywołany atakiem na Iran wymieni europejskich przywódców. A nowi będą Rosji przychylni. Zgodzą się znów kupować rosyjski tani gaz i ropę w zamian za odstąpienie od „podejścia ideologicznego”. Czyli w zamian za Ukrainę oraz Europę Wschodnią: ultimatum Putina z grudnia 2021 pozostaje w mocy.

Na razie zmian jeszcze nie widać, ale dlatego – objaśnia Kreml – że decyzje w Unii Europejskiej podejmują kobiety (szefowa KE Ursula von der Leyen i szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas), a kobiety są z natury głupie i niewykształcone.

Nadzieję na zmianę w Europie Moskwa wyraża tak:

  • „Europejczycy nadal strzelają swoim wyborcom w stopę, utrzymując politykę odrzucenia rosyjskich zasobów energetycznych (rzecznik Putina Pieskow, 20 marca).
  • Władzę w Europie przejęła „banda szaleńców” – niekompetentne i niekompetentni politycy (były prezydent Miedwiediew, 1 lutego).
  • „Im szybciej oni (kierownictwo – red.) zostaną zastąpieni, tym większe szanse przetrwania Wielkiej Brytanii i Europy” (wysłannik Putina do negocjacji z USA Dmitrijew, 20 marca).
  • „Nic dziwnego, że ci sami niekompetentni urzędnicy UE, którzy niszczą zachodnią cywilizację masowymi migracjami, podżeganiem do wojny i »przebudzoną świadomością«, nie rozumieją powagi nadchodzącego szoku energetycznego” (Dmitrijew, 30 marca).
  • „Obecni przywódcy tych krajów muszą ustąpić miejsca politykom i siłom, które podchodzą do spraw globalnych w sposób bardziej odpowiedzialny (przewodniczący Dumy Wołodin, 13 stycznia).

Nord Stream. Nowa opowieść

Moskwa codziennie ustami najwyższych urzędników i samego Putina ponawia ofertę korzystnej sprzedaży węglowodorów Europie: „Rosja była i jest gotowa nadal być niezawodnym dostawcą surowców energetycznych na każdy rynek światowy, w tym europejski” (Pieskow, 30 marca).

Kreml mówi o odbudowie Nord Stream 2 i wspólnym czerpaniu z niego korzyści. Przy czym teraz nie obowiązuje już powtarzana latami wersja, że rurociąg wysadzili w 2022 roku Amerykanie (gdyż Ukraińcy nie byliby w stanie przeprowadzić takiej operacji). Teraz Moskwa jest pewna, że to jednak byli Ukraińcy. A skoro tak, skoro w ten sposób skrzywdzili Europejczyków, to można by się dogadać ponad ich głowami: Zachód z Rosją.

Ławrow mówi (26 marca): „rurociąg Nord Stream został wysadzony w powietrze przez ukraińskich sabotażystów przy oczywistym wsparciu zachodnich służb wywiadowczych”. A dzień później rzecznik Putina Pieskow doprecyzowuje: „Sytuacja prawna wokół gazociągów Nord Stream jest skomplikowana z powodu sankcji, które Rosja uważa za nielegalne, ale właścicielem pozostaje rosyjski Gazprom”.

Plany wobec USA

Jeszcze z większym zapałem propaganda opowiada teraz o planach współpracy gospodarczej USA-Rosja. Bo że do niej teraz dojdzie, jest dziś oczywiste.

„Jeśli wiatry polityczne wieją w naszym kierunku, to amerykański biznes podąży za nimi”.

Dlatego dialog gospodarczy między Moskwą a Waszyngtonem rozwija się bardzo owocnie (Wiaczesław Nikonow, członek rosyjskiej delegacji parlamentarnej Dumy do USA, 26 marca – delegacja bardzo z siebie zadowolona właśnie wróciła ze Stanów do Moskwy).

Przy okazji Moskwa w końcu (w czwartym tygodniu trzydniowej operacji specjalnej Trumpa w Iranie) postanowiła objaśnić Rosjanom, czym się ta wojna różni od wojny Putina. Przedtem można było odnieść wrażenie, że są takie same, bo tu i tu zaatakowany słabszy kraj broni się bohatersko.

  • „Islamska Republika Iranu nie naruszyła żadnych zobowiązań międzynarodowych, w tym tych dotyczących irańskiego programu nuklearnego. Ukraina naruszyła wszystko, co mogło zostać naruszone, wraz ze swoimi zachodnimi patronami”. Naruszenie polegało m.in. na zignorowaniu ultimatum Putina z grudnia 2021 r., by NATO wycofało się ze wschodniej flanki, a Ukraina wróciła do rosyjskiej strefy wpływów (Ławrow, 26 marca)
  • „To [wojna w Ukrainie – red.] sprawiedliwa walka o święte historyczne prawo naszego narodu do mówienia w ojczystym języku, do oddawania czci przodkom – prawdziwym bohaterom, do pielęgnowania przymierzy i wiary ojców, dziadków i pradziadków” (Putin, 27 marca).

Jak widać, Moskwa w ten sposób demonstruje, że może walczyć długo i z tego wynika obecny jej optymizm. Mimo kryzysu, spadku rosyjskiego PKB, zniszczenia portów naftowych i śmierci kilkuset tysięcy na tej wojnie. Władza wyłączyła Rosjanom internet, a teraz prowadzi rozważania o wprowadzeniu 12-godzinnego dnia pracy sześć dni w tygodniu, a ludzie to znoszą. Ustąpić musiała poddanym w jednym: obiecała nie robić powszechnej mobilizacji. Na razie („Temat nie jest przedmiotem dyskusji” – Pieskow, 30 marca).

Swoją trzydniową operację specjalną Putin prowadzi piąty rok. Bo może. Trump w piątym tygodniu trzydniowej operacji rozpaczliwie usiłuje ją zakończyć i ogłosić sukces. Bo musi.

Propaganda Kremla smakuje się w relacjach z USA o tym, czy Trump będzie w stanie wysłać kilka tysięcy żołnierzy do Iranu. Putin ma na froncie 800 tys.

Zachodnia demokracja tak sobie wybiera

Rezydujący w Moskwie ukraiński zdrajca Wiktor Medwedczuk objaśnił ten fenomen 27 marca tak:

„Obecnie jesteśmy świadkami inwazji krwawych błaznów do polityki, których zachodnia demokracja nie jest w stanie wykorzenić. Oznacza to, że system rządzenia państwem i społeczeństwem musi zostać zreformowany, a zachodnia demokracja nie może już dłużej służyć za wzór, jest bowiem receptą, która się nie sprawdziła”.

Wypowiedź ta – zgodnie z obowiązującym w Rosji kanonem – wskazuje bezpośrednio na Zełenskiego, bo to on jest dla Putina zawsze najgorszy („Zachodni system rządzenia państwem i społeczeństwem, narzucający hegemonię i w którym politycy patrzą na takich ludzi jak Wołodymyr Zełenski, nie może już służyć jako wzór do naśladowania”). Ale w kontekście całej propagandowej narracji odnosi się to także do Trumpa. Demokracja się nie sprawdziła, kolejni liderzy będą jeszcze gorsi, a Rosja ma czas.

USA jako lider Zachodu przestały się dla Moskwy liczyć.

PS. O Ukraińskiej ofercie współpracy wojskowej i pomocy w walce z irańskimi dronami propaganda Kremla milczy. To się po prostu nie dzieje. Bo – jak wyjaśnił Miedwiediew – skoro USA nie dają rady, to tym bardziej „nieistniejące państwo” nie może.

***

Od początku pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku śledzimy, co mówi na ten temat rosyjska propaganda. Jakich chwytów używa, jakich argumentów? Co wyczytać można między wierszami?

UWAGA, niektóre z linków wklejanych do tekstu mogą być dostępne tylko przy włączonym VPN.

Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)
Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)
Na zdjęciu Agnieszka Jędrzejczyk
Agnieszka Jędrzejczyk

Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)

Komentarze