Prawa autorskie: Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plMaciek Jazwiecki / A...
15 października 2022

Ważne. Legalny sędzia SN odmawia orzekania w nowej Izbie SN, powołanej przez polityków władzy

Sędzia SN Krzysztof Staryk (na zdjęciu) nie chce orzekać w nowej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Podważa legalność Izby, bo jej skład powołał premier i prezydent. Są w niej też neosędziowie nominowani przez nielegalną KRS.

Jak ustaliło OKO.press sędzia Krzysztof Staryk z legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych napisał w tej sprawie list do prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent we wrześniu 2022 roku powołał go wraz z 10 innymi osobami do Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Ale sędzia jako pierwszy w SN odmówił prezydentowi przystąpienia do orzekania. I chce by Duda odwołał go z tej Izby.

W środę 12 października 2022 roku Staryk miał wziąć udział w pierwszych rozprawach nowej Izby, w składzie z legalnym sędzią SN Wiesławem Kozielewiczem i ławnikiem. Na wokandzie była m.in. sprawa dyscyplinarna byłego szefa stowarzyszenia niezależnych prokuratorów Lex Super Omnia Krzysztofa Parchimowicza, najbardziej prześladowanego prokuratora w Polsce. Ale sprawa spadła z wokandy. Bo Staryk nie pojawił się na sali rozpraw. Nie podano powodów jego nieobecności. Spadły też kolejne sprawy z udziałem Staryka i zostały odroczone.

OKO.press ustaliło, że powodem nieobecności sędziego jest właśnie list do prezydenta Andrzeja Dudy o odmowie orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej.

Nie wiemy, czy prezydent dostał już list, bo sędzia złożył go do dalszego przekazania u Małgorzaty Manowskiej, neo-sędzi, która pełni funkcję I prezesa SN.

Z informacji OKO.press wynika, że sprzeciw wobec powołania nowej Izby SN wyraziła też legalna sędzia SN Barbara Skoczkowska z Izby Karnej. Zrobiła to na Zgromadzeniu Izby Odpowiedzialności Zawodowej, które wyłoniło kandydatów na prezesa tej Izby. Prezesa powoła prezydent. Największe szanse ma legalny sędzia SN Wiesław Kozielewicz. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Prokurator Krzysztof Parchimowicz (z lewej) przed salą rozpraw Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Obok jego obrońca prokurator Jarosław Onyszczuk. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Dlaczego sędzia Staryk nie chce orzekać w nowej Izbie

O powodach odmowy orzekania sędziego SN Krzysztofa Staryka w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej mówi OKO.press osoba znająca kulisy sprawy: „Staryk w liście do prezydenta wyraził sprzeciw co do mechanizmu powołania nowej Izby, ze względu na ingerencję władzy wykonawczej w powołanie do niej sędziów. Oświadczył, że z tego powodu nie będzie brał udziału w prowadzonych przez nią pracach”.

Nasz rozmówca dodaje: „Jego stanowisko jest zbieżne ze stanowiskiem części członków Kolegium SN [starych sędziów SN - red.] z sierpnia tego roku, w którym wyrażono sprzeciw wobec sposobu wyboru składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej”.

W tym stanowisku legalni sędziowie SN protestowali przeciwko losowaniu kandydatów do nowej Izby przez Małgorzatę Manowską, neosędzię na stanowisku I prezes SN. Spośród wylosowanych przez nią 33 kandydatów prezydent Andrzej Duda wskazał potem 11 członków nowej Izby. Wybrał 6 neosędziów SN i 5 legalnych sędziów, w tym Krzysztofa Staryka.

W proteście sędziowie z Kolegium wskazywali, że wybór składu nowej Izby przez prezydenta - polityka i członka władzy wykonawczej - będzie skutkował tym, że tak wyłoniony sąd nie będzie spełniał wymogu sądu ustanowionego ustawą. Czyli bez ingerencji polityków.

Nie będzie też niezawisły i bezstronny, czyli nie będzie spełniał unijnych standardów. Więc będzie można podważać jego legalność.

Podnosili, że z losowania kandydatów powinni być wyłączeni neosędziowie SN, bo nominacje dała im neo-KRS, której legalność w wyrokach podważył TSUE i ETPCz.

Ale nie tylko prezydent miał wpływ na obsadę nowej Izby. Bo jego decyzja o nominacjach dla 11 członków nowej Izby ma kontrasygnatę premiera Mateusza Morawieckiego. Czyli polityka obozu PiS. Co tylko wzmacnia zarzuty, że Izba jest wadliwie powołana oraz nie jest niezależnym i legalnym sądem ustanowionym ustawą.

A to oznacza, że władza PiS nadal nie wykonała wyroku TSUE z 15 lipca 2021 roku, którego skutkiem miała być likwidacja nielegalnej Izby Dyscyplinarnej i powołanie niezależnego sądu dla dyscyplinarek sędziów oraz prokuratorów.

To też oznacza, że władza PiS nie spełniła jednego z głównych warunków odblokowania przez Komisję Europejską miliardów euro dla Polski z Krajowego Planu Odbudowy. A jest nim nie tylko likwidacja Izby Dyscyplinarnej, ale też reforma systemu dyscyplinarnego dla prawników, ale w zgodzie z prawem europejskim. A to oznacza, że nowy sąd dyscyplinarny ma być niezależny od wpływu władzy.

Z informacji OKO.press wynika, że sędzia Staryk w liście do prezydenta wskazywał, że do nowej Izby powołano go bez jego zgody. Że w sprawach dyscyplinarnych powinni orzekać sędziowie z Izby Karnej, bo to oni znają się na procedurze karnej stosowanej w sprawach o immunitet i w sprawach dyscyplinarnych.

Kwestionował orzekanie w nowej Izbie ławników, którzy nie znają prawa. Poza tym przeszli oni ze zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej i mogą naciskać na kontynuowanie wadliwego orzecznictwa tejże Izby.

Staryk, jak mówi OKO.press osoba znająca kulisy sprawy, podnosił, że prezydent nie ma kompetencji do wyznaczania sędziów do orzekania w konkretnych sprawach i na czas oznaczony (członkowie nowej Izby są powołani na 5-letnią kadencję). Zaś wyznaczenie składu nowej Izby przez prezydenta i premiera może naruszać trójpodział władzy w Polsce.

W ocenie sędziego Staryka uchwalenie powołania Izby Odpowiedzialności Zawodowej - w nowelizacji ustawy o SN autorstwa prezydenta Dudy - nie wykonuje zarówno orzeczeń TSUE z lipca 2021 roku, jak i ETPCz. W tych orzeczeniach oba Trybunały kwestionowały legalność Izby Dyscyplinarnej z uwagi m.in. na to, że zasiadali w nich neosędziowie powołani przez wadliwą neo-KRS.

Tymczasem władza nadal nie rozwiązała problemu nielegalnej neo-KRS, która nadal daje wadliwe nominacje neo-sędziom. Którzy też są w SN.

Kozielewicz będzie prezesem nowej Izby?

Sędzia SN Krzysztof Staryk swój sprzeciw wobec sposobu powołania nowej Izby, która ma zajmować się dyscyplinarkami sędziów i prokuratorów oraz uchylać im immunitet, wyraził dwa razy. Oprócz listu do prezydenta nie wziął on udział w obradach Zgromadzenia Sędziów Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Zgromadzenie miało wybrać trzech kandydatów, spośród których prezydent wybierze „swojego” prezesa Izby. Pierwsze posiedzenie Zgromadzenia odbyło się 6 października 2022 roku. Ale nic nie ustalono, bo dwóch legalnych sędziów SN wyszło z obrad i brakowało kworum. Z obrad wyszedł właśnie Krzysztof Staryk i Barbara Skoczkowska z Izby Karnej (też jest legalnym sędzią SN).

Z informacji OKO.press wynika, że Staryk i Skoczkowska na tym Zgromadzeniu przedstawili swoje zastrzeżenia wobec legalności nowej Izby. Wskazywali też, że prezydent nie doręczył im decyzji o ich powołaniu do orzekania w niej.

Na drugim posiedzeniu Zgromadzenia w dniu 11 października nie było kilku sędziów, ale usprawiedliwili swoją nieobecność. Nie zrobił tego jednak Staryk, którego też nie było.

Jego obecny sprzeciw wobec nowej Izby SN zaskakuje. Bo Staryk był jednym z kilku legalnych sędziów SN, którzy złożyli zdanie odrębne do historycznej uchwały SN ze stycznia 2020 roku, w której podważono legalność neo-KRS, Izby Dyscyplinarnej oraz nominacji dla neosędziów.

Mimo tych nieobecności obrady Zgromadzenia się toczyły, bo zgodnie z wielokrotnie nowelizowaną przez PiS ustawą o SN w drugim terminie zwołania Zgromadzenia jest obniżone kworum. A było na nim obecnych 5 neosędziów SN: Tomasz Demendecki, Marek Motuk, Maria Szczepaniec, Marek Dobrowolski i Paweł Wojciechowski. Było też dwóch legalnych sędziów SN - Barbara Skoczkowska i Zbigniew Korzeniowski z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. To te siedem osób wybrało dla prezydenta trzech kandydatów na prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Kandydaci to:

- Wiesław Kozielewicz z Izby Karnej, który otrzymał pięć głosów. To legalny sędzia SN. Jest znany z tego, że pomimo wyroków ETPCz i TSUE nie ma problemów, aby orzekać z neosędziami SN. On też złożył zdanie odrębne do historycznej uchwały SN z 2020 roku.

Kozielewicz ma największe szanse na zostanie prezesem. Bo prezydent nie chce by Izbą - to jego pomysł jest jego i ma wpływ na jej obsadę - kierowały tzw. jastrzębie. A Kozielewicz już tymczasowo kieruje nową Izbą - wskazała go do tego Manowska. Zasiada też w składach orzekających, które nie zgadzają się na zawieszanie sędziów wykonujących wyroki TSUE i ETPCz. A to też jeden z warunków wypłaty miliardów z KPO.

-Maria Szczepaniec, neosędzia z powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której legalność też podważył TSUE. To doktor habilitowana prawa z UKSW. Dostała dwa głosy na Zgromadzeniu. Szczepaniec zasiadała w składzie, który uchylił korzystne dla sędziego Waldemara Żurka wyroki w jego sporach z byłą żoną. Wniósł o to Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

- Marek Dobrowolski, neosędzia również z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Związany z KUL. Zajmuje się prawem konstytucyjnym. W ostatnich latach współpracował z obecną władzą. Był członkiem zespołu ds. referendum konstytucyjnego, które planował prezydent Duda.

Był też członkiem Rady Legislacyjnej przy premierze. Dobrowolski został powołany przez prezydenta do SN mimo zawieszenia przez NSA uchwały neo-KRS o jego powołaniu. Dobrowolski na Zgromadzeniu dostał trzy głosy.

Sędzia SN Wiesław Kozielewicz. Fot. Mariusz Jałoszewski.

ETPCz też widzi problem z nową Izbą SN

Ale nie tylko sędzia Staryk widzi problem z legalnością Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Dostrzegł go też już Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Bo wydał on kilka środków zabezpieczających chroniących przed rozpoznaniem sprawy przez tę Izbę w składzie z neosędziami. Takie środki uzyskali sędziowie, którym grozi bezterminowe zawieszenie za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE, w których podważono legalność neo-KRS, dawanych przez nią nominacji neosędziom oraz podważono legalność Izby Dyscyplinarnej.

Dostali je sędziowie: Joanna Hetnarowicz-Sikora ze Sądu Rejonowego w Słupsku, Agnieszka Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku, Aleksandra Janas i Irena Piotrowska z Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Taki środek zabezpieczający dostał też Andrzej Sterkowicz z Sądu Okręgowego w Warszawie, którego chcą zawiesić rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry, w związku ze sprawą karną jaką ma za okoliczności rozstania z byłą żoną.

Legalność nowej Izby kwestionują również sędziowie sądów powszechnych. Z tych powodów zawieszony w I instancji przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędzia Piotr Gąciarek, wniósł o wyłączenie z rozpoznania jego sprawy odwoławczej tymczasowego składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Gąciarek też został zawieszony za stosowanie prawa UE.

Również sędzia Marzanna Piekarska-Drążek z Sądu Apelacyjnego nie chciała, by o jej zawieszeniu decydowała ta Izba, nawet w tymczasowym składzie legalnych sędziów SN. Jej wniosek nie został jednak uwzględniony. Ale Izba odmówiła jej bezterminowego zawieszenia, czego chciał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. To miała być kara za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne