0:00
0:00

0:00

22 października 2026

Wielka reforma przyjęta. Ustawa o asystencji osobistej trafia do prezydenta

przeczytasz w 4 minuty

Ustawa o asystencji osobistej ostatecznie przyjęta. Choć nie mamy stuprocentowej pewności, że prezydent Nawrocki ja podpisze, warto odnotować ten fakt. To wielka reforma społeczna dotycząca każdego z nas. Bo niepełnosprawność może się przytrafić każdemu.

Google News

A poza tym w wyniku tej reformy państwo będzie się dalej uczyć, że ludzie są różni i mają różne potrzeby, a administracja — ma nauczyć się je rozpoznawać. I to nie po kategoriach, ale indywidualnie.

Jeśli prezydent ustawę podpisze, zadziała ona jednak najwcześniej od roku 2028, czyli jeszcze za jego kadencji, ale już za innego rządu. Obecny będzie musiał natomiast przygotować cały system informatyczny obsługujący nową usługę społeczną.

Ma polegać na tym, że w całym kraju, na tych samych zasadach, ale po indywidualnej ocenie sytuacji, osoba z niepełnosprawnością otrzyma wsparcie opłacanego z budżetu asystenta. Jego praca będzie też rozliczana tak samo w całym kraju. Będą jednolite standardy, które będzie on musiał spełnić, by wesprzeć człowieka w jego konkretnej sytuacji – a nie „w ogóle”.

Do tej pory tak skonstruowanych usług społecznych – precyzyjnie dostosowanych do potrzeb człowieka, a jednak świadczonych tak samo w całym kraju – nie było. Problemów z wprowadzaniem tego rozwiązania będzie więc zapewne bardzo dużo. I niewątpliwie o tym usłyszymy.

Warto odnotować, że Sejm ustawę przyjął (18 września 2026 r.) jednogłośnie, co się rzadko zdarza. Wcześniej jednak odrzucił kilka ważnych postulatów strony społecznej, która w związku z tym poszła z nimi do Senatu. Najważniejsze zmiany też tam nie przeszły, ale kilka tak. I tym razem Sejm je zaakceptował. Też prawie jednogłośnie (poprawek było 35, wszystkie podczas obrad 22 października przechodziły z góra jednym głosem przeciw lub wstrzymującym się).

Wynikało z tego, że Ministerstwo Finansów, od którego decyzji zależało głosowanie koalicji rządzącej, zmieniło zdanie. Ustawa jest bowiem kosztowna (ok. 65 do 80 miliardów złotych w perspektywie pierwszych 10 lat), a resort finansów postulował w czasie prac w parlamencie, by odrzucać każdy przepis, który tworzył ryzyko zwiększenia tych wydatków. Teraz troszeczkę odpuścił.

Z najważniejszych rzeczy:

  • asystencja osobista będzie przysługiwała tym osobom, których potrzeba wsparcia oceniona jest na 80 punktów. System punktowy właśnie pozwala na indywidualną ocenę sytuacji danej osoby. Nie ma tu „grup inwalidzkich”, po zaliczeniu do których ludziom należy się tyle samo, choć są w różnej sytuacji. System punktowy działa od 2024 r. i jest używany do wypłacania świadczenia wspierającego. To nowa forma wsparcia, która ma wyrównać dodatkowe wydatki, które osoba z niepełnosprawnością musi ponosić. Jest wypłacana, o ile potrzeba wsparcia danej osoby oceniona jest na co najmniej 70 punktów. Jak widać, w przypadku asystencji punktów ma być 80. Założenie jest takie, by usługi asystencji trafiły przede wszystkim do osób w najtrudniejszej sytuacji. W zależności od liczby punktów przysługiwać będzie od 20 do 240 godzin asystencji miesięcznie.
  • ustawa obejmuje osoby od 18. do 65 roku życia, a od 2030 r. również młodzież od 13. roku życia. Zatem te, które wkraczają w dorosłość, dorosłe i dojrzale, którym brak asystencji uniemożliwiał do tej pory niezależne życie. Zależały one od najbliższych, których państwo zmuszało do poświęcenia się opiece 24 godziny na dobę. Młode osoby np. na randkę albo na spotkanie z przyjaciółmi muszą udawać się w towarzystwie mamy/siostry/brata.
  • osoby młodsze i starsze będą mogły korzystać z dotychczasowej formy asystencji, tzw. konkursowej. Polega ona na tym, że rząd co roku przeznacza pieniądze na konkursy dla samorządów i organizacji pozarządowych, a te proponują zasady zapewnienia asystencji na swoim terenie. Tak więc zasady te są różne w różnych miejscach kraju, a miejscami w ogóle ich nie ma. Nie są też świadczone w sposób ciągły – bo najpierw pieniądze trzeba zdobyć, a potem się z nich rozliczyć. Pieniądze na taką asystencję zostały niestety znacząco ścięte już w budżecie na 2027 r., czyli na czas, kiedy tej nowej, ustawowej asystencji jeszcze nie będzie. Dla seniorów pozostaje jeszcze „bon senioralny” przysługujące ich pracującym dzieciom, które samorząd mógłby wykorzystać na wsparcie starszego rodzica. Prowadzenie granicy 65 lat może być konstytucyjnie wątpliwe i sprzeczne z zasadą równości (art. 32). Nie mamy jednak Trybunału Konstytucyjnego, który mógłby rozstrzygnąć, czy tak jest w tym przypadku, czy też nie narusza równości to, że inna jest pomoc dla ludzi w sile wielu, a inna dla tych, którym w sposób naturalny sprawność odbiera ich wiek.
  • usługa asystencji będzie świadczona na zasadach trójstronnego kontraktu wiążącego asystenta, powiat i osobę z niepełnosprawnością. To dosyć skomplikowana konstrukcja prawna. Dzięki niej m.in. osoba z niepełnosprawnością będzie miała wpływ na to, kto będzie ją wspierał. Asystent będzie miał zaś zagwarantowane minimum praw pracowniczych, choć kontrakt nie jest umową o pracę.
  • prawo do asystencji będzie przyznawane na okres od roku do 5 lat.
  • ustawa bezpośrednio dotyczy ok. 100 tys. osób.

Trzy istotne przyjęte przez Sejm poprawki Senatu zakładają, że:

  • godziny asystencji niewykorzystane w danym miesiącu (z powodu np. pobytu w szpitalu) nie przepadną, ale będzie je można wykorzystać do końca roku.
  • stawki godzinowe dla asystentów nie zostaną zapisane na sztywno w ustawie – rząd będzie je mógł zmieniać rozporządzaniem. Inaczej groziłoby to tym, że do każdej podwyżki potrzebna byłaby nowelizacja ustawy.
  • będzie okres przejściowy, w którym osoba z niepełnosprawnością będzie mogła wskazać zaufanego asystenta, którego np. zna, bo już razem pracowali, nawet jeśli ona nie ma wymaganych przez ustawę dokumentów potwierdzających kwalifikacje; podstawą uznania kwalifikacji będzie też mogło być zaświadczenie z ośrodka pomocy społecznej (w tym odpowiadającym na indywidualne potrzeby systemie ustawodawca dużo miejsca poświęcił na doprecyzowanie, po czym poznać, że asystent jest w stanie wesprzeć człowieka tam, gdzie to jest właśnie potrzebne – a nie „w ogóle”).

Ustawa, która jest jednym z koalicyjnych zobowiązań, została przyjęta po roku prac w parlamencie (pierwsze czytanie odbyło się w listopadzie 2025), a wcześniej – roku prac w rządzie. Akurat w chwili, kiedy pojawił się drugi sezon serialu „Matki Pingwinów” – więc jeśli ktoś ogląda, niech o tym pomyśli.

Wdraża prawo do niezależnego życia, które Polska zobowiązała się respektować, ratyfikując w 2012 roku Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Całą historię prac nad ustawą opisywaliśmy w OKO.press

Na zdjęciu u góry: jeden z kolejnych protestów przed Kancelaria Premiera, kiedy projekt ustawy o asystencji utknął na wiele miesięcy w Komitecie Stałym Rady Ministrów.

Na zdjęciu Agnieszka Jędrzejczyk
Agnieszka Jędrzejczyk

Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)

Komentarze