0:00
0:00

0:00

14 października 2026

Żeby nikt nie odwracał wzroku. Bezpieczna szkoła to nie twierdza, tylko wspólnota

przeczytasz w 8 minut

Szkoła zamieniona w twierdzę, z policjantem przy wejściu i kontrolą plecaków, może podważyć to, co chroni najskuteczniej: zaufanie uczniów do dorosłych — pisze sieć SOS dla Edukacji. I przedstawia dziewięć pomysłów, jak zapewnić bezpieczeństwo w szkołach po tym, jak pojawili się w nich nastoletni zamachowcy.

Google News

Dziś, w Dniu Nauczyciela, publikujemy analizę problemu, przed jakim stanęły szkoły dotknięte atakami dokonywanymi przez nastoletnich sprawców.

„Stanowisko SOS dla Edukacji w sprawie ataków i przemocy w szkołach” zawiera dziewięć propozycji dla szkół, rodziców i mediów. Mają one stworzyć warunki, w których młodzi ludzie nie będą odwracać wzroku od sygnałów zagrożenia i będą mieli zaufaną osobę dorosłą, której mogą o nich powiedzieć.

Takiej szkoły opartej na zaufaniu życzymy Nauczycielkom i Nauczycielom w dniu Waszego święta.

Wiemy, że to także Wasze życzenie. Życzymy Wam również prawdziwych podwyżek zamiast pseudopodwyżek zapowiedzianych na lata 2026 i 2027, o których regularnie pisze OKO.press.

SOS dla Edukacji to sieć ponad 90 organizacji społecznych, które broniły oświaty przed pomysłami ministra Przemysława Czarnka (2020–2023), a dziś łączą aktywizm z rolą think tanku. Angażują się w przemiany polskiej szkoły, wspierając politykę edukacyjną, ale też krytykując ją, gdy trzeba. Oto pełen tekst stanowiska w sprawie przemocy w szkołach:

W ostatnich dniach przemoc weszła do kilku polskich szkół

7 października 2026 r. w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-letni uczeń zaatakował nożem pięcioro uczniów i dwoje nauczycieli, a już poza szkołą – dwie osoby postronne.

8 października w Szkole Podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-letni były uczeń śmiertelnie ranił 37-letnią pracownicę szkoły, matkę dwojga dzieci. Nauczycielka i dyrektor, którzy próbowali ją obronić, również zostali ranni.

10 października w szkole policealnej w Warszawie 21-latka rzuciła się z nożem na trzy osoby; napastniczkę obezwładnił pracownik placówki.

W tym samym czasie w dwóch innych miejscach tragedii udało się zapobiec. Pod koniec września policja zatrzymała 13-latka z województwa kujawsko-pomorskiego, który planował użyć noża w swojej szkole i nosił go w szkolnym plecaku. 7 października w Sierpcu uczniowie powiedzieli nauczycielowi, że ich kolega zapowiada „zrobienie czegoś złego w szkole”. Nauczyciel zawiadomił policję, która tego samego dnia zatrzymała 17-latka z dwoma nożami.

Rodzinie i bliskim zamordowanej pracownicy szkoły składamy najgłębsze wyrazy współczucia. Wszystkim rannym, ich rodzinom oraz społecznościom szkół w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach życzymy sił i deklarujemy wsparcie.

Jako sieć ponad 90 organizacji społecznych pracujących codziennie ze szkołami zabieramy dziś głos, bo sytuacja jest wyjątkowa. Wspieramy prewencyjne i kontrolne działania służb państwowych, która zwiększają bezpieczeństwo i dzięki którym udało się zapobiec następnym tragediom. Policjanci w dalszym ciągu całodobowo monitorują sieć, pilnują szkół i reagują na każde zgłoszenie. Jesteśmy jednak przekonani, że bezpieczeństwa szkół nie zagwarantują same policyjne patrole.

Zapewnić je może szkoła, w której uczennice i uczniowie są ze sobą i z nauczycielami w dobrych relacjach, mają komu powiedzieć, że dzieje się coś złego, a dorośli wiedzą, co z tą informacją zrobić.

Diagnoza: to nie jest seria przypadków

Każdy z tych przypadków ma własną historię, którą wyjaśniają służby. Razem układają się jednak w obraz, którego nie wolno zbagatelizować.

Sprawcami są młodzi ludzie związani ze szkołą: obecni lub byli uczniowie w wieku 13–21 lat. Zagrożenie przychodzi z wnętrza społeczności szkolnej, a nie z zewnątrz.

Ważną rolę odgrywa internet. Policja sprawdza, czy sprawcy nie inspirowali się nagraniami i wezwaniami w sieci. 15-latek spod Wyszkowa miał na kasku kamerę i chciał nagrać całe zdarzenie. 13-latek z Kujaw był aktywny na forach z treściami faszystowskimi, a sygnał o nim przyszedł do polskiej policji przez Interpol.

Sygnały ostrzegawcze często są widoczne wcześniej. W Sierpcu chłopak mówił o swoich zamiarach rówieśnikom. Amerykańskie analizy kilkudziesięciu udaremnionych zamachów na szkoły pokazują to samo:

najlepiej ostrzegawcze zachowania dostrzegają koledzy i koleżanki, a przemoc w szkole da się powstrzymać, jeśli ktoś te sygnały zauważy i zareaguje.

Dziękujemy tym, którzy nie odwrócili wzroku

Dyrektorowi i nauczycielowi szkoły w Leszczydole-Nowinach, którzy ryzykując własne życie stanęli w obronie zaatakowanej pracownicy szkoły. Pracownikowi szkoły przy ul. Mińskiej w Warszawie, który obezwładnił napastniczkę. Nauczycielkom i nauczycielom w Ostrołęce i uczniom, którzy zostali ranni. Wszystkim, którzy w tych chwilach pomagali innym. Wszystkim dyrektorkom, dyrektorom i pracownikom szkół, którzy w ostatnich dniach uspokajali dzieci i rodziców, rozmawiali z uczniami i robili wszystko, by w następnych dniach szkoła mogła być znowu bezpiecznym miejscem.

Szczególnie dziękujemy uczniom ze szkoły w Sierpcu. Kiedy usłyszeli od kolegi zapowiedź przemocy,

nie zbyli jej żartem i nie uznali, że „to nie ich sprawa”.

Powiedzieli o tym nauczycielowi. Nauczyciel potraktował ich słowa poważnie i od razu zawiadomił policję, a policja zareagowała błyskawicznie. To jest dokładnie ten łańcuch zaufania, który ratuje życie: młody człowiek, który wie, że może zgłosić problem, i dorosły, który wie, co z tą informacją zrobić. Chcemy, by taka reakcja była w każdej polskiej szkole normą, a nie szczęśliwym wyjątkiem.

Policyjne patrole to za mało

Rozumiemy decyzję o wzmocnieniu patroli policji przy szkołach i obecności policjantów w budynkach w porozumieniu z dyrekcją. Wspieramy prewencyjne działania policji i innych służb w sytuacji kryzysowej i rosnącym zagrożeniu działaniami dywersyjnymi adresowanymi m. in. do młodocianych, z inspiracji środowisk przestępczych w sieci (tzw. VAAS – violence as a service), być może także spoza Polski.

W pierwszych dniach po tragedii może ona dać poczucie bezpieczeństwa i zniechęcić naśladowców. Według Komendy Głównej Policji w ciągu trzech dni, do 12 października, funkcjonariusze przeprowadzili blisko 80 tys. kontroli w placówkach oświatowych, zatrzymali 135 osób, w większości w wieku 13–19 lat, i zabezpieczyli ponad 100 niebezpiecznych przedmiotów: noże, maczety, zaostrzone narzędzia, śrubokręty, młotki, a nawet butelki z benzyną. Wiele z tych spraw zaczęło się od gróźb publikowanych w sieci. Dobrze też, że MEN i MSWiA zapowiedziały poradniki i spotkania o procedurach bezpieczeństwa w każdej szkole.

Patrol nie usłyszy jednak tego, co 17-latek z Sierpca mówił kolegom.

Nie zauważy ucznia, który od miesięcy jest samotny, upokarzany albo zanurza się w internetowych treściach gloryfikujących przemoc. Wszystkie te zdarzenia zaczęły się długo przed tragicznym dniem. Szkoła zamieniona w twierdzę, z policjantem przy wejściu i kontrolą plecaków, może też podważyć to, co chroni najskuteczniej: zaufanie uczniów do dorosłych. Dlatego obok działań doraźnych potrzebne są rozwiązania systemowe, które zadziałają wcześniej, niż będzie potrzebna interwencja policji.

Uczniowie nie czują się w szkole u siebie

Polska szkoła ma jednak słabe zaplecze do budowania dobrych relacji z uczennicami i uczniami.

W PISA 2022 tylko 57 proc.uważało, że nauczycielom zależy na ich samopoczuciu (średnio w UE 73 proc.). Nie mówimy tego, by obwiniać nauczycieli, którzy pracują pod presją wielu sprzecznych oczekiwań i którym też często brakuje wsparcia w codziennej pracy z młodymi ludźmi i ich problemami. Mówimy o tym, bo

młody człowiek, który nie czuje się w szkole u siebie, rzadziej powie dorosłemu, że dzieje się coś złego.

Brakuje wsparcia specjalistów. NIK w 2023 r. wskazała na powszechne braki w obsadzie specjalistów w szkołach, a psycholodzy często dzielą etaty między kilka placówek i nie są dostępni codziennie. Szkoły nie mają też jednolitej procedury postępowania, gdy uczeń zapowiada przemoc.

Nauczyciele są przeciążeni. W TALIS 2024 dobrostan społeczno-emocjonalny uczniów był dla 42 proc. polskich nauczycieli źródłem silnego stresu. Od nauczycielek i nauczycieli oczekuje się coraz więcej, a narzędzi i wsparcia nie przybywa.

Czego potrzebujemy? Dziewięć działań systemowych

(1) Procedura reagowania na sygnały zagrożenia w każdej szkole

Każda szkoła powinna wiedzieć, co robić, gdy uczeń zapowiada przemoc, interesuje się zamachami i ich sprawcami albo nagle zmienia zachowanie. Proponujemy ogólnopolski standard oceny zagrożenia, wzorowany na sprawdzonych modelach zagranicznych: mały zespół w szkole lub powiecie (dyrekcja, pedagog lub psycholog, wychowawca, w razie potrzeby poradnia i policja), który szybko ocenia sytuację i obejmuje ucznia pomocą. Celem nie jest kara ani usunięcie ucznia ze szkoły, bo to samo nie eliminuje zagrożenia, tylko

zatrzymanie spirali, zanim dojdzie do tragedii.

(2) Bezpieczne kanały zgłaszania i edukacja świadków

Uczniowie i uczennice muszą wiedzieć, że powiedzenie dorosłemu o zapowiedzi przemocy to nie donosicielstwo, tylko ochrona życia, także życia kolegi.

Potrzebne są zaufane osoby w szkole, możliwość anonimowego zgłoszenia oraz zajęcia o tym, jak reagować jako świadek przemocy.

(3) Specjaliści na co dzień, nie od święta

Psycholog i pedagog specjalny powinni być w szkole dostępni codziennie, a nie dzielić etat między kilka placówek. Potrzebna jest też szybka ścieżka do pomocy psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży w sytuacji zagrożenia oraz interwencja kryzysowa dla poszkodowanych, świadków i całych społeczności szkolnych po takich zdarzeniach, włącznie z nauczycielami i pracownikami szkół.

(4) Relacje jako profilaktyka

Najlepiej chroni szkoła, w której każdy uczeń ma

przynajmniej jednego dorosłego, któremu ufa.

Potrzebny jest czas wychowawcy na rozmowy z uczniami, mniej biurokracji, sprawdzone programy przeciwdziałania przemocy rówieśniczej i wsparcie dla szkół w budowaniu klimatu, w którym nikt nie jest wykluczony. Reforma Kompas Jutra, która deklaruje nacisk na dobrostan i relacje, powinna dostać na to realne zasoby.

(5) Odpowiedzialność platform internetowych

Treści gloryfikujące przemoc i jej sprawców, „wyzwania” nawołujące do przemocy i fora radykalizujące nastolatków muszą być szybko usuwane. Oczekujemy pełnego wykorzystania narzędzi Aktu o usługach cyfrowych (DSA) i współpracy państwa z platformami, z zachowaniem gwarancji proceduralnych, a także powszechnej edukacji medialnej dla uczniów i rodziców.

(6) Przygotowanie i ochrona dyrektorów, nauczycieli i pracowników szkół

Szkolenia z rozpoznawania sygnałów ostrzegawczych, deeskalacji i postępowania w sytuacji zagrożenia powinny obejmować również pracowników administracji i obsługi, którzy, jak w Leszczydole-Nowinach, bywają pierwszymi osobami na drodze napastnika. Osoby, które interweniują, potrzebują pewności wsparcia prawnego i psychologicznego.

(7) Odpowiedzialne relacjonowanie

Apelujemy do mediów i użytkowników sieci, by nie nadawać sprawcom rozgłosu, nie publikować ich nagrań i wizerunków i nie opisywać szczegółowo metod.

Rozgłos jest dla potencjalnych naśladowców nagrodą.

Apelujemy też do wszystkich, a szczególnie do mediów, by nie rozpowszechniać niesprawdzonych informacji, plotek i dezinformacji, takich jak krążące w sieci pogłoski o tzw. „krwawym piątku” [9 października 2026]. Każda taka wiadomość nakręca lęk dzieci, rodziców i nauczycieli i może podsuwać pomysły naśladowcom. Korzystajmy z komunikatów policji, szkół i kuratoriów oświaty.

(8) Wiedza zamiast domysłów

Każde zdarzenie, także udaremnione, powinno być analizowane przez niezależny zespół pod kątem tego, jakie sygnały były widoczne i co zadziałało. Potrzebne są też system zbierania danych o przemocy w szkołach i badanie relacji w polskich klasach, które pokaże, co realnie chroni uczniów.

(9) Rodzice jako partnerzy szkoły

Rodzice często pierwsi widzą, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego: wycofanie, nagła agresja, fascynacja przemocą w sieci. Potrzebują wiedzy, jak rozpoznawać takie sygnały i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co ogląda w internecie, a także łatwego dostępu do bezpłatnych konsultacji w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, bez wielomiesięcznych kolejek. Szkoły powinny jasno informować rodziców o swoich procedurach bezpieczeństwa i o tym, do kogo zgłosić niepokój.

Rodzice muszą też mieć pewność, że ich zgłoszenie zostanie potraktowane poważnie i zakończy się pomocą dla dziecka, a nie jego napiętnowaniem.

Rodzice, rozmawiajcie z dziećmi o ich obawach

Wiemy, że po tych wydarzeniach wielu z Was boi się o swoje dzieci. Rozmawiajcie z nimi spokojnie o tym, co się stało, i pytajcie, jak się czują, bez straszenia i bez bagatelizowania ich lęku. Interesujcie się tym, co dzieci robią i oglądają w sieci, i zachęcajcie je, by mówiły Wam lub zaufanemu nauczycielowi, jeśli ktoś zapowiada przemoc albo publikuje niepokojące treści. Taka rozmowa to nie donos, tylko troska o bezpieczeństwo wszystkich.

Jeśli niepokoi Was zachowanie Waszego dziecka lub jego rówieśników, nie zostawajcie z tym sami: porozmawiajcie z wychowawcą, pedagogiem lub psychologiem szkolnym. Bezpłatną pomoc oferują też Telefon dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci (800 100 100) oraz Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (116 111).

Nie patrzmy w bok!

Sieć SOS dla Edukacji prowadzi kampanię „Nie patrzmy w bok”

przeciw hejtowi, wykluczeniu i przemocy wobec uczniów z Ukrainy.

Jej sednem jest to samo, co zadziałało w Sierpcu: uważność i mądra oraz szybka reakcja rówieśników i dorosłych.

Przygotowaliśmy plakat dla nauczycieli z sześcioma zasadami reagowania, plakat dla uczniów z pięcioma krokami świadka oraz scenariusze godzin wychowawczych dla trzech etapów edukacji. To kultura szkoły, którą współtworzy dyrekcja, decyduje o tym, czy uczennice i uczniowie czują się współodpowiedzialni za to co się dzieje w szkole, czy reagują na sygnały ostrzegawcze, czy zgłaszają je wychowawcom i innym nauczycielom.

Bezpieczna szkoła to nie twierdza, tylko wspólnota, w której nikt nie patrzy w bok. Zbudujmy ją razem.

SOS dla Edukacji, październik 2026 r.

Na zdjęciu Redakcja OKO.press
Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Komentarze