0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Agata Grzybowska / Agencja GazetaAgata Grzybowska / A...

Sprawę zawieszenia w obowiązkach dwóch niezależnych sędziów, którzy zastosowali prawo UE oraz wyroki ETPCz i TSUE, skierował do Sądu Najwyższego minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Minister miesiąc temu sam odsunął od wykonywania funkcji orzeczniczych Adama Synakiewicza z Sądu Okręgowego w Częstochowie i Martę Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.

Ale zawieszenie przez ministra jest tylko czasowe. Maksymalnie trwa miesiąc i ten okres właśnie mija. Zgodnie z przepisami ustawy o sądach o dalszym zawieszeniu decyduje sąd dyscyplinarny. Minister uznał, że sędziami musi zająć się jednak Izba Dyscyplinarna, którą PiS powołał do usuwania z zawodu niepokornych sędziów oraz prokuratorów. I odpowiednie dokumenty przesłał do Sądu Najwyższego.

A tu - jak dowiedziało się OKO.press - powołana do pełnienia funkcji I prezes SN Małgorzata Manowska przekazała sprawę zawieszenia Synakiewicza i Pilśnik do prezesa nielegalnej Izby Dyscyplinarnej Tomasza Przesławskiego. Ten natomiast uznał, że sprawy rozpoznają trzyosobowe składy z Izby. Właśnie trwa ich wyznaczanie. To one zdecydują czy zawieszeni sędziowie będą mogli dalej orzekać, czy też zostaną zawieszeni już na długie miesiące.

Najprawdopodobniej do Izby Dyscyplinarnej trafi też sprawa trzeciego zawieszonego ostatnio sędziego Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie. Jego za stosowanie prawa UE zawiesił na miesiąc prezes sądu Piotr Schab, nominat ministra Ziobry. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Adam Synakiewicz przed budynkiem sądu
Sędzia Sądu Okręgowego w Częstochowie Adam Synakiewicz. Fot. Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta

Jak Synakiewicz wykonał orzeczenia TSUE

Sprawa zawieszonych za stosowanie prawa UE sędziów jest ważna dla całego środowiska sędziów w Polsce. Jest też istotna, bo pokazuje, że nie są wykonywane orzeczenia TSUE z połowy lipca 2021 roku.

Przypomnijmy. TSUE 14 i 15 lipca 2021 wydał dwa orzeczenia dotyczące Izby Dyscyplinarnej. W pierwszym zawiesił jej działalność orzeczniczą, zwłaszcza w sprawie uchylania sędziom immunitetów. Zawiesił też przepisy ustawy kagańcowej, w której PiS zabronił sędziom badania statusu neo-sędziów, czyli sędziów nominowanych przez nową, upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. Ponadto zawiesił przepisy, na mocy których można ścigać za to sędziów na drodze dyscyplinarnej.

Z kolei 15 lipca TSUE orzekł, że Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem. Co oznacza, że powinna być teraz zlikwidowana, a system dyscyplinarny sędziów powinien być zmieniony. Kilka dni po tych orzeczeniach ETPCz wydał zaś wyrok, w którym również podważył status Izby Dyscyplinarnej oraz nowej KRS i rozdawanych przez nią nominacji sędziowskich.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Przeczytaj także:

Rząd do tej pory orzeczeń TSUE nie wykonał. Ale zaczęli powoływać się na nie sędziowie w całej Polsce, odmawiając orzekania z neo-sędziami lub uchylając wyroki wydane z ich udziałem.

Pierwszy ich status zakwestionował sędzia Adam Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Najpierw złożył kilka zdań odrębnych do wyroków wydanych z udziałem neo-sędziego - bo taki skład sądu jest wadliwy - potem uchylił wyrok wydany przez neo-sędzię. Za to spadły błyskawicznie na niego represje.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział publicznie w radiu, że tacy sędziowie powinni mieć dyscyplinarki i być usuwani z zawodu. Potem rzecznik dyscyplinarnych Przemysław Radzik - nominat Ziobry - zrobił sędziemu postępowania. To wystarczyło, żeby na tej podstawie minister odsunął od orzekania sędziego na miesiąc. Zarówno minister, jak i Radzik złamali zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku, które zabrania ścigania sędziów za badanie statusu neo-sędziów. To nie był koniec. Rzecznik dyscyplinarny wkrótce postawił Synakiewiczowi 7 zarzutów dyscyplinarnych za podważanie statusu neo-sędziów.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Kolejni sędziowie wykonują orzeczenia Trybunałów

Jednak represje wobec sędziego Synakiewicza nie przestraszyły kolejnych sędziów.

Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie wydał oświadczenie, w który odmówił orzekania w tym samym składzie z neo-sędzią. Za to odsunął go na miesiąc od orzekania prezes sądu Piotr Schab.

A sędzia Marta Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia zwolniła z aresztu oskarżonego o korupcję prokuratora, któremu immunitet uchyliła Izba Dyscyplinarna. Sędzia powołując się na orzeczenia europejskich Trybunałów z lipca 2021 roku uznała, że uchylenie immunitetu nie było skuteczne, bo Izba nie jest legalnym sądem. Za to od orzekania na miesiąc odsunął ją minister Ziobro.

Ale z neo-sędziami nie chcą sądzić też inni sędziowie z Warszawy, czy 14 sędziów z Sądu Okręgowego w Krakowie, w tym sędzia Waldemar Żurek, jeden z symboli wolnych sądów. Krakowscy sędziowie wydali oświadczenie, że będą kwestionować składy sędziowskie z udziałem neo-sędziów. Za to spadły na nich - wbrew orzeczeniom TSUE - szybkie represje. Trzech sędziów przeniesiono do innych wydziałów. Chodzi o Beatę Morawiec, Katarzynę Wierzbicką i Macieja Czajkę, którego po 20 latach pracy przeniesiono z wydziału karnego do cywilnego. Wszystkich zaś postraszono wyrzuceniem z zawodu.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Izba Dyscyplinarna działa dalej i łamie orzeczenia TSUE

Ściganie sędziów za podważanie statusu neo-sędziów jest jednak wprost złamaniem zabezpieczenia TSUE z 14 lipca 2021 roku. Izba Dyscyplinarna nie powinna teraz też decydować o dalszym losie zawieszonych sędziów, ponieważ nie powinna działać. Ale Izba pracuje dalej, bo kierująca SN Małgorzata Manowska nie wykonała w pełni orzeczeń TSUE. Odcięła tylko dopływ nowych spraw do ID. Izba nadal może rozpoznawać stare sprawy, które wcześniej do niej wpłynęły. I nadal uchyla sędziom immunitety, czy decyduje o ich zawieszeniu. A sprawy prokuratorów, czy adwokatów idą pełną parą. Niektórzy członkowie Izby wręcz z premedytacją łamią orzeczenia TSUE.

Dlaczego więc Manowska zdecydowała się by przekazać sprawy sędziów Pilśnik i Synakiewicza do rozpoznania w Izbie Dyscyplinarnej, a nie np. do starej, legalnej Izby Karnej SN?

„I prezes SN skierowała te sprawy do decyzji prezesa Izby Dyscyplinarnej po zasięgnięciu opinii Biura Studiów i Analiz SN” - mówi OKO.press rzecznik Izby Dyscyplinarnej Piotr Falkowski.

Dodaje: „Sprawy o zawieszenie sędziów rozpoznawane są w trybie artykułu 130 prawa o ustroju sądów powszechnych. Nie są w ścisłym znaczeniu sprawami dyscyplinarnymi, których dotyczył wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku - mówi OKO.press rzecznik Falkowski.

Artykuł 130 ustawy o ustroju sądów powszechnych pozwala ministrowi sprawiedliwości i prezesowi sądu odsunąć na miesiąc od orzekania sędziego. Tyle, że ten przepis służy do odsuwania sędziów złapanych na popełnieniu czynu karalnego lub z powodu rażącego złamania prawa. A tu wykorzystano ten przepis do ukarania sędziów stosujących prawo UE i wydających orzeczenia. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka i stowarzyszenia sędziów Themis minister sprawiedliwości zawiesił sędziów bez podstawy prawnej oraz przekraczając swoje uprawnienia.

Najprawdopodobniej Izba Dyscyplinarna będzie też decydować o ewentualnym dalszym zawieszeniu sędziego Piotra Gąciarka. Bo sąd dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie uznał się za niewłaściwy w tej sprawie i przekazał ją do Sądu Najwyższego. Zgodnie bowiem ze znowelizowaną przez PiS ustawą o sądach, sędziami, którzy łamią zakaz badania statusu neo-sędziów ma zajmować się Izba Dyscyplinarna, która nie powinna już działać.

Synakiewicz: Robię swoje i dalej stosuję prawo UE

Zawieszeni sędziowie na razie wracają do orzekania, bo mijają miesięczne okresy ich zawieszenia. Adam Synakiewicz w poniedziałek 11 października był już pierwszy dzień w pracy. Sędziowie Pilśnik i Gąciarek wrócą do pracy za kilka dni.

„Mam dostęp do wszystkich spraw. We wtorek już orzekam w składzie wieloosobowym” - mówi OKO.press sędzia Synakiewicz. Dodaje: „Przyjęto mnie w sądzie z zadowoleniem, ale wszyscy wiedzą, że to nie koniec. Że będzie ciąg dalszy”.

Podkreśla, że jeśli Izba Dyscyplinarna zdecyduje o jego dalszym zawieszeniu, będzie to złamanie orzeczeń TSUE z połowy lipca 2021 roku. „TSUE orzekł, że Izba nie jest bezstronnym i niezależnym sądem. Podobnie orzekł ETPCz i Sąd Najwyższy” - mówi Synakiewicz.

Tłumaczy, że zawieszenie sędziego jest z elementem postępowania dyscyplinarnego, które mu zrobiono. A TSUE w wyroku nakazał system dyscyplinowania sędziów zmienić.

„Robię swoje. Dalej będę wychodził na salę rozpraw. Będę wierny swoim zasadom, przekonaniom oraz prawu. Będę stosował Konstytucję, prawo międzynarodowe oraz orzeczenia, również sądów międzynarodowych” – zapowiada w rozmowie z OKO.press sędzia Synakiewicz.

Precedensowe oświadczenie asystentów sędziów

Zawieszeni za stosowanie prawa UE sędziowie dostali wsparcie środowiska sędziów w całej Polsce. Adama Synakiewicza bronią też sędziowie z Częstochowy, którzy zebrali podpisy pod listem w jego obronie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędziego broni nawet 13 asystentów sędziów - głównie z sądu w Częstochowie - co jest precedensem na skalę Polski. Bo nigdy dotąd asystenci nie zajmowali stanowiska w sprawach dotyczących praworządności. Dużo też ryzykują. Można ich zwolnić, przesunąć do innego wydziału, narażają się także, że w przyszłości nie dostaną awansu na sędziego.

W stanowisku w sprawie odsunięcia sędziego Synakiewicza od wykonywania obowiązków służbowych 13 asystentów napisało (publikujemy całe oświadczenie):

„My, niżej wymienieni asystenci sędziego, w poczuciu troski o potrzebę przestrzegania obowiązujących norm prawnych, wynikających tak z przepisów krajowych, jak i zasad obowiązujących na gruncie prawa międzynarodowego, wyrażamy dezaprobatę wobec odsunięcia sędziego Adama Synakiewicza od pełnienia obowiązków służbowych oraz prowadzenia przeciwko sędziemu czynności dyscyplinarnych za wykonywanie obowiązków orzeczniczych, w ramach pełnionego urzędu sędziowskiego.

Orzeczenia sądów kwestionowane mogą być jedynie w drodze kontroli instancyjnej, czy też w drodze nadzwyczajnych środków zaskarżenia i wyłącznie na podstawie oraz w granicach obowiązujących przepisów prawa. Niezawisłość sędziowska dotyczy nie tylko sfery oceny dowodów, ale także wykładni prawa. Zatem interpretacja przepisów prawa i ich zastosowanie, nie może być w demokratycznym państwie powodem do podejmowania wobec sędziego jakichkolwiek retorsji, w tym działań dyscyplinarnych, albowiem takie postępowanie ingerowałoby niewątpliwie w sferę orzeczniczą konstytucyjnego organu sprawującego wymiar sprawiedliwości, a ponadto godziłoby w zasadę niezależności sądów i zasadę niezawisłości sędziów”.

Stanowisko podpisali:

1. Mateusz Kmieć 2. Robert Nowak 3. Patryk Kępa 4. Ewa Łęska 5. Katarzyna Cogiel 6. Agnieszka Tamborowska 7. Piotr Sipiński 8. Ewa Pędziwiatr 9. Agnieszka Proszowska-Żurawska 10. Karolina Turek 11. Zuzanna Winiarska-Nowak 12. Paulina Przygoda 13. Kamil Bajer

;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze