Prawa autorskie: Kuba Atys / Agencja GazetaKuba Atys / Agencja Gazeta
23 września 2021

Nielegalna Izba Dyscyplinarna złamała orzeczenie TSUE i zezwoliła na ściganie sędziego SN

Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet sędziemu Izby Karnej Sądu Najwyższego Markowi Pietruszyńskiemu. To wprost złamanie zabezpieczenia TSUE, który zawiesił rozpoznawanie takich spraw. Osobom, które wydały taką decyzję, grożą w przyszłości zarzuty karne

Immunitet sędziemu Sądu Najwyższego Markowi Pietruszyńskiemu został uchylony w czwartek 23 września 2021 roku. Decyzję podjął trzy osobowy skład: przewodniczący składu i sprawozdawca sprawy Jacek Wygoda, Małgorzata Bednarek (na zdjęciu powyżej), Jarosław Duś. Uzasadnienie decyzji nie jest znane, bo ogłoszono je za zamkniętymi drzwiami, bez udziału prasy. Wiadomo na razie jedynie, że Izba uznała, że prokuratura uprawdopodobniła swoje zarzuty. Wiadomo też, że Izba nie uwzględniła wniosku prokuratora o zawieszenie sędziego i obniżenie mu pensji uznając, że jego rzekomy czyn nie był umyślny. Po południu na stronie SN ukazał się komunikat o decyzji Izby Dyscyplinarnej.

Dzień wcześniej, czyli w środę 22 września, odbyło się w tej sprawie posiedzenie. Izba odrzuciła wszystkie wnioski obrońców. W czwartek tylko ogłoszono decyzję.

W składzie, który jawnie złamał zabezpieczenie TSUE zasiadają sami byli prokuratorzy, którzy współpracowali ze Zbigniewem Ziobro. Małgorzata Bednarek zakładała stowarzyszenie Ad Vocem skupiające tzw. ziobrystów. Jarosław Duś pracował w Prokuraturze Krajowej. Jacek Wygoda też był w Prokuraturze Krajowej, a wcześniej był dyrektorem biura lustracyjnego IPN.

Ich decyzja wprost łamie zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku, w którym zawieszono rozpoznawanie przez Izbę spraw o uchylenie sędziom immunitetu. Za to w przyszłości grożą im zarzuty karne z artykułu 231 kodeksu karnego, który mówi o przekroczeniu uprawnień. Tą decyzją ten skład opowiedział się po stronie tzw. frakcji jastrzębi w Izbie Dyscyplinarnej, która nie uznaje za wiążące orzeczeń TSUE dotyczących Izby. Z tego powodu ta frakcja demonstracyjnie nadal prowadzi sprawy i nadal wydaje decyzje. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prezes stowarzyszenia sędziów Iustitia Krystian Markiewicz mówi OKO.press, że tą decyzją Izba przyczynia się do wyprowadzenia Polski z UE. "Osoby z Izby wpisują się w ten sam krajobraz działania jak inne organy polityczne, w tym TK. Pokazują że orzeczenia i standardy unijne ich nie dotyczą i postanowili, że wyprowadzą Polskę z UE. To pokazuje też, że w SN jest totalny chaos i decyzje Pani sędzi Manowskiej [prezes SN - red.] są pozbawione znaczenia. Jestem przekonany, że polskie sądy, gdy trafią do nich akty oskarżenia sędziów, którym Izba uchyliła immunitet będą uznawać, że nie został on skutecznie uchylony" - mówi OKO.press Krystian Markiewicz. Był już taki jeden przypadek o czym pisaliśmy w OKO.press:

Obrońcy sędziego SN Marka Pietruszyńskiego. Od lewej stoją: adwokat Jacek Dubois, sędzia SN z Izby Karnej Jarosław Matras, adwokat Michał Zacharski. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Prokuratura Krajowa uderzyła w stary SN

O uchylenie immunitetu sędziemu Markowi Pietruszyńskiemu ze starej, legalnej Izby Karnej Sądu Najwyższego wystąpił specjalny wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej. PiS powołał go do ścigania sędziów i prokuratorów.

Prokuratura chce postawić sędziemu naciągany zarzut karny niedopełnienia obowiązków - z artykułu 231 paragraf 3 kodeksu karnego - za błąd, któremu nie jest winien. Zarzuca mu, że postanowieniem z października 2019 wstrzymał wykonanie wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku ze stycznia 2019 roku „wobec mężczyzny skazanego na 3 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności za kradzież z włamaniem i usiłowanie kradzieży z włamaniem”.

Jaka ma być wina sędziego? „Mimo ciążącego na nim obowiązku sędzia nie podjął działań zmierzających do ustalenia, czy w momencie, gdy wydawał postanowienie o wstrzymaniu wykonania wyroku, skazany odbywa karę. Tymczasem karę taką zaczął on odbywać od 3 września 2019 roku. Dopiero 15 listopada 2019 wskutek interwencji obrońcy skazanego wydano nakaz zwolnienia mężczyzny. W rezultacie zaniechania sędziego mężczyzna był bezzasadnie przetrzymywany w zakładzie karnym przez niemal miesiąc” - zarzuca Prokuratura Krajowa. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Tyle że sędzia nie jest winien błędowi, bo nakazu zwolnienia nie wystawili pracownicy sekretariatu. Takie procedury wynikały z praktyki przyjętej w tym wydziale Izby Karnej. Sprawę wyjaśnił Sąd Najwyższy i to potwierdził. Zarzuty prokuratury jako bezpodstawne uznały nawet nowe władze SN, wywodzące się z grona nowych sędziów SN. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prokuratura ściga trzech sędziów SN za błąd sekretariatu

Błąd sekretariatu Prokuratura Krajowa wykorzystała jako pretekst do uderzenia w starą, legalną Izbę Karną. Bo podobne zarzuty karne chce postawić prof. Włodzimierzowi Wróblowi. Izba w I instancji odmówiła uchylenia jego immunitetu. Ale prokuratura się odwołała i Izba ma rozpoznać odwołanie w październiku. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Podobny zarzut prokuratura chce postawić sędziemu Andrzejowi Stępce również z Izby Karnej. Sprawa sędziego Stępki niedawno była na wokandzie, ale nie odbyła, bo Adam Roch, który był jednym z trzech członków składu nie chciał wziąć udziału w łamaniu zabezpieczenia TSUE. I po prostu nie przyszedł na sprawę i sprawę odroczono. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Zdaniem Prokuratury Krajowej wszyscy trzej sędziowie SN odpowiadają za spóźnione zwolnienie z aresztu dwóch oskarżonych, wobec których SN uchylił skazujący wyrok. Tyle że ściganie trzech sędziów SN wpisuje się w szerszy atak Prokuratury Krajowej na stare, legalne Izby. Bo interesuje się ona również sprawami, które są w Izbie Karnej oraz w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Prokuratura zażądała od SN informacji o nich oraz o sędziach, którzy wydawali w nich orzeczenia. O te sprawy upomina się zaś nielegalna Izba Dyscyplinarna. Chodzi m.in. o precedensowe pozwy o uznanie, że nowi sędziowie SN nie są legalnymi sędziami. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prezes Izby Dyscyplinarnej też złamał orzeczenie TSUE

Łamanie przez składy Izby Dyscyplinarnej orzeczeń TSUE wynika z tego, że I prezes SN Małgorzata Manowska nie zawiesiła całkowicie jej działalności, choć Izba powinna być zlikwidowana, bo nie jest legalnym sądem. To wynika z orzeczenia TSUE z połowy lipca 2021 roku. Manowska po wahaniach wstrzymała tylko dopływ nowych spraw do Izby, dając wolną rękę osobom z Izby w rozpoznawaniu spraw, które wcześniej w niej zarejestrowano. Dlatego jedni nadal wydają decyzje łamiąc orzeczenia TSUE, inni - mniej liczni jak Adam Roch, czy Paweł Zubert - powstrzymują się do łamania zabezpieczenia TSUE. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Izbę mógłby też w pełni zamrozić jej prezes Tomasz Przesławski. "Jastrzębie" z Izby uważają, że uniemożliwia im pracę, wstrzymując dostęp do akt. Oświadczenie w tej sprawie wydał prof. Jan Majchrowski. Ale Przesławski sam ostatnio złamał orzeczenia TSUE z lipca, bo zdecydował o wskazaniu właściwego sądu dyscyplinarnego do rozpoznania jednej z dyscyplinarek sędziego Waldemara Żurka. A TSUE podważył jego kompetencje do decydowania jaki sąd ma rozpoznać daną dyscyplinarkę sędziego.

Krakowscy sędziowie w czwartek 23 września zorganizowali spontaniczną akcję poparcia dla sędziego SN Marka Pietruszyńskiego. Fot. Krakowscy sędziowie.

Krakowscy sędziowie wspierają sędziego SN Marka Pietruszyńskiego. Fot. Krakowscy sędziowie.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne