Fundacja Życie i Rodzina szykuje obywatelski projekt ustawy zakazujący aborcji, gdy dziecko miałoby się urodzić chore lub niepełnosprawne. Ma pełne wsparcie biskupów. Tym razem PiS może się nie wycofać. W tej sytuacji Inicjatywa Polska zapowiada projekt liberalizujący ustawę

6 czerwca w Zakopanem podczas Konferencji Episkopatu Polski Kaja Godek i Magdalena Korzekwa-Kaliszuk z Fundacji Życie i Rodzina przedstawiły inicjatywę ustawodawczą #ZatrzymajAborcję.

Fundacja chce zebrać milion podpisów pod obywatelskim projektem ustawy zakazującym aborcji, gdy dziecko miałoby się urodzić chore lub niepełnosprawne. Jesienią chcą złożyć projekt w Sejmie. „To już oficjalne info: idziemy po zakaz zabijania dzieci chorych i niepełnosprawnych” – ogłosiła Kaja Godek na Facebooku.

Przyjęcie projektu oznaczałoby, że aborcja byłaby nadal dozwolona, gdy ciąża pochodzi z gwałtu lub zagrożone jest życie lub zdrowie matki. Jednak ogromną większość legalnych aborcji dokonuje się ze względu na stan płodu.

Projekt, który dotyczy tylko jednej przesłanki – wad płodu – to nowość. Do tej pory środowiska pro-life chciały zakazać aborcji bez względu na stan kobiety i płodu oraz bez względu na okoliczności powstania ciąży. Ubiegłoroczny projekt zawierał nawet zapis o karaniu kobiet za dokonanie aborcji. Usunięcie tych kontrowersyjnych zapisów może być kluczem do uzyskania politycznego poparcia dla projektu.

Jeszcze na jesieni 2016 roku, po porażce poprzedniego projektu (o którym w dalszej części tekstu), politycy PiS podkreślali, że odrzucili projekt ze względu na zapis o karaniu kobiet. Zapewniali też, że popierają usunięcie z ustawy o ochronie płodu tzw. „przesłanki eugenicznej”, czyli gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.

Mowa m.in. o przypadkach takich jak głośna sprawa ze szpitala Świętej Rodziny w Warszawie. W 2014 roku Bogdan Chazan, ówczesny dyrektor placówki, odmówił wykonania aborcji płodu, który miał wodogłowie, nierozwijający się mózg, i nie miał części kości twarzoczaszki. Po urodzeniu straszliwie okaleczone dziecko przeżyło 10 dni.

Deklaracje polityków PiS wskazują na to, że ustawa ma szanse na przejście przez Sejm.

W wywiadach poseł Jarosław Kaczyński mówił: „Będziemy dążyć do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię”. Zadeklarował, że „nie wyklucza” zmiany ustawy antyaborcyjnej.

Od 1 stycznia 2017 kobiety decydujące się donosić ciążę z uszkodzeniem płodu, dostają jednorazowy zasiłek 4000 zł.



We wrześniu 2016 roku, gdy ustawa zaostrzająca przepisy została skierowana do dalszych prac w komisji, przeciw odrzuceniu zagłosowali wszyscy posłowie PiS, czterech posłów PO i 20 posłów Kukiz’15.

Co się stało z poprzednią ustawą?

5 lipca 2016 roku projekt „Stop aborcji” podpisany przez niemal 500 tys. osób wpłynął do Sejmu. Zakładał całkowity zakaz aborcji (bez względu na stan zdrowia kobiety, płodu oraz okoliczności powstania ciąży). Za złamanie zakazu grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat. Za nieumyślne spowodowanie „śmierci dziecka poczętego” – do 3 lat więzienia. Zagrożenie karą dotyczy zarówno kobiety (co byłoby nowością w polskim ustawodawstwie), jak lekarzy. Sąd mógłby odstąpić od kary, gdy lekarz usunął ciążę ratując życie kobiety (ale nadal byłby winny). O ustawie pisaliśmy m.in. tutaj.

Projekt niespodziewanie przepadł w Sejmie po tym, jak 3 października 2016 roku na ulicę wyszły tysiące kobiet protestując przeciw zmianie ustawy.

Biskupi się wykręcają

Episkopat poparł inicjatywę, która Godek przedstawiła 6 czerwca w Zakopanem. W komunikacie po 376 Zebraniu Plenarnym podkreślono:

„Biskupi podtrzymują wołanie o pełną ochronę prawną dzieci poczętych jako konstytucyjne prawo do życia. Podczas zebrania plenarnego Konferencja Episkopatu Polski zapoznała się z obywatelską inicjatywą „#ZatrzymajAborcję”, mającą na celu większą ochronę życia dziecka poczętego w perspektywie powiększającego się zakresu eugeniki prenatalnej. Biskupi polecają modlitwie tę inicjatywę i popierają zbieranie podpisów”.

Poparcie biskupów to nie nowość. W kwietniu 2016 roku tuż po tym, jak do Sejmu wpłynął wniosek o rejestrację Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”, w kościołach odczytano komunikat KEP:

„W kwestii ochrony życia nienarodzonych nie można poprzestać na obecnym kompromisie wyrażonym w ustawie z 7 stycznia 1993 roku, która w trzech przypadkach dopuszcza aborcję. W roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych”.

Na 372 Zebraniu Plenarnym (14-15 kwietnia) biskupi zastrzegli jednocześnie, że nie popierają karania kobiet:

„Dziękując świeckim angażującym się w ruchy, stowarzyszenia i federacje pro-life, pasterze Kościoła w Polsce proszą o solidarną współpracę w tej ważnej sprawie. Równocześnie oświadczają, że nie popierają karania kobiet, które dopuściły się aborcji”. Ale poparcia dla ustawy nie wycofali. Poza tym komunikat kwietniowy był czytany w kościołach, a ustalenia Zebrania Plenarnego – nie.

Mimo deklarowanego braku poparcia dla części zapisów ustawy biskupi ubolewali nad odrzuceniem projektu.

Abp Hoser: „Być może projekt ustawy „Stop Aborcji” wymagał pewnej korekty, ale był dość solidnie przygotowany. Tymczasem jego odrzucenie spowodowało, że mamy w tej chwili taką samą sytuacja jaka była przedtem czyli zasadnicze prawodawstwo tego bardzo trudnego i bolesnego problemu jakim jest dostęp do aborcji się nie zmienia”.

Jak jednak podaje „Rzeczpospolita”, większość biskupów nie zgodziło się wtedy na zbieranie podpisów pod kościołami i nie pobłogosławiło oficjalnie projektu. Tym razem jest inaczej.

Parasolki powrócą na ulice

W odpowiedzi na inicjatywę Fundacji Życie i Rodzina Inicjatywa Polska ogłosiła reaktywowanie Komitetu „Ratujmy Kobiety” i przygotowanie własnego projektu.

„Przygotowujemy nasz projekt ustawy, złożymy go w sierpniu. Już dziś wysyłamy zaproszenia do Nowoczesnej, Platformy Obywatelskiej i Partii Razem o wspólne spotkanie w poniedziałek” – zapowiada Dariusz Joński.

Projekt ma liberalizować obowiązującą obecnie ustawę antyaborcyjną, czyli wprowadzenie legalnej i dostępnej aborcji do 12. tygodnia ciąży, refundowanej antykoncepcji oraz edukacji seksualnej w szkołach. Dodatkowo ustawa ma przywróci możliwość kupowania bez recepty pigułki „dzień po” i finansowania z budżetu państwa procedury in vitro dla par.

Dokładna treść projektu Komitetu „Ratujmy Kobiety” zostanie zredagowana na poniedziałkowym spotkaniu.

Po wakacjach powróci więc ze zdwojoną siłą spór o kształt obowiązującej ustawy antyaborcyjnej. Po raz pierwszy w sprawę oficjalnie zaangażuje się Kościół. Można się spodziewać kolejnych „Czarnych Protestów” i marszów kobiet w całym kraju.

„Reaktywujemy „Komitet Ratujmy” i w sierpniu złożymy nasz projekt obywatelski liberalizujący ustawę antyaborcyjną” – zapowiada Dariusz Joński z Inicjatywy Polskiej.


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym