Zwykle uważamy, że nasz gatunek jako jedyny posiadł umiejętność korzystania z narzędzi. Jest to oczywistą nieprawdą, bo korzystają z nich na przykład szympansy i makaki. Nigdy jednak nie widziano, by z narzędzi korzystały drapieżne ssaki z rodziny psowatych. Mowa o wilkach.
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankietyWspółczesne ludzkie narzędzia są niebywale skomplikowane. Nauczyliśmy się na przykład hodować ogromne monolityczne kryształy krzemu i trawić w nich ścieżki cieńsze od ludzkiego włosa, czyli wytwarzać układy scalone. Są sercami komputerów i smartfonów, bez których dziś nie potrafimy się obejść.
Historia rozwoju ludzkiej cywilizacji to historia wykorzystywania coraz bardziej skomplikowanych narzędzi. Jednym z kryteriów podziału epok cywilizacyjnych jest rodzaj materiałów, z których je tworzyliśmy.
Długo były nim drewno, kamień i żelazo. Wytop i obróbkę żelaza opanowaliśmy jednak dość późno, bo około trzech tysięcy lat temu (około tysiąca lat przed naszą erą). Wcześniej, bo dwa tysiące lat temu opanowaliśmy produkcję i obróbkę miedzi i brązu (stopu miedzi z cyną).
Te dwie epoki, brązu i żelaza, są jak mgnienie oka w porównaniu z epoką kamienia. Rozpoczęła się, gdy pierwsi przedstawiciele rodzaju ludzkiego zaczęli obrabiać kamienie i tworzyć z nich narzędzia. Mogło się to wydarzyć już 3,3 miliona lat temu (jak podaje Encyclopaedia Britannica), bo z tego okresu pochodzą pierwsze kamienne narzędzia obrobione ludzką ręką. Granica ta nie jest oczywista, bo prymitywne kamienne narzędzia trudno czasem odróżnić od nieobrobionych kamieni – stąd niektórzy uważają, że stało się to później.
Nazwa “epoka kamienia” jest nieco myląca. Owszem, przez te trzy miliony lat nasi przodkowie wytwarzali narzędzia głównie z kamieni, ale używali także kości i rogów zwierząt oraz drewna.
Nie oznacza to, że przedtem nasi przodkowie narzędzi nie używali wcale. Wcześniejszymi narzędziami były nieobrobione kamienie, kości, kawałki drewna i kije, których naturalne kształty pasowały do ludzkich celów.
Już w czasach starożytnych pojawiały się opowieści o zdolnościach niektórych ptaków do posługiwania się narzędziami. Wśród ptaków determinacją i inteligencją – oraz skłonnością do używania narzędzi – wyróżniają się krukowate.
W jednej bajek Ezopa pojawia się spragniona wrona, która nie nie może dosięgnąć dziobem wody w dzbanie. Wpada na pomysł, by wrzucić do niego kamienie, co podniesie poziom wody. Morał tej bajki jest taki, że determinacją, cierpliwością i inteligencją można rozwiązać problemy nierozwiązywalne na pierwszy rzut oka.
Eksperyment opisany przez badaczy w „Current Biology” w 2005 roku wykazał, że gawrony rzeczywiście potrafią, jak w bajce Ezopa, wrzucać kamienie, by podnieść poziom wody w naczyniu. Nie jest to bynajmniej jedyny problem, który potrafią rozwiązać za pomocą narzędzi.
Na tym filmie BBC (to fragment 2 odcinka serii “Inside the Animal Mind”), w którym wrona brodata rozwiązuje skomplikowaną łamigłówkę wymagającą wielu różnych narzędzi, by zdobyć nagrodę.
W 2017 roku w Holandii, rok później we Francji i w 2022 roku w Szwecji wrony zatrudniono do sprzątania niedopałków z chodników. Ptaki podnosiły je i wrzucały do koszy w zamian za smakołyk. Te programy przerwano głównie z obawy o to, że pozostałości nikotyny i substancji smolistych na niedopałkach mogą ptakom zaszkodzić.
Inteligencję krukowatych znano od starożytności, jednak to nasz gatunek uważano za jedyny zdolny do posługiwania się narzędziami. Pierwsze doniesienia, że jest zgoła inaczej, były anegdotyczne i nie spotkały się z powszechnym przyjęciem.
List Alfreda Carpentera opublikowany w „Nature” w 1887 roku, opisujący jego obserwacje, jak kamiennych narzędzi używają azjatyckie makaki krabożerne, nie przebił się do naukowego dyskursu. Trzeba pamiętać, że było to 28 lat po tym, gdy Karol Darwin opublikował „O pochodzeniu gatunków” i ledwie 6 lat po tym, gdy opublikował „O pochodzeniu człowieka”.
Gatunek ludzki powszechnie uważano za ukoronowanie dzieła boskiego stworzenia, teoria ewolucji dopiero się przebijała, a pochodzenie ludzi od małp było przedmiotem kpin i szyderstw. Myśl o tym, że inne małpy człekokształtne dorównują nam zdolnościami wydawała się niedorzeczna.
Ludzką pychę i przekonanie, że jedynie nasz gatunek potrafi korzystać z narzędzi obnażyła dopiero Jane Goodall, zmarła w ubiegłym roku brytyjska badaczka, prymatolog etolog i antropolog. W latach 60. ubiegłego wieku zaobserwowała i udokumentowała, jak szympansy ułamują cienkie gałązki, usuwają z nich liście, a patyka używają do wydłubywania owadów na z podziemnych gniazd.
Długo sądzono, że poza ludźmi jedynie szympansy posiadły umiejętność korzystania z narzędzi.
W 1994 roku antropolog Carel van Schaik zauważył, że robią to również orangutany żyjące w Parku Narodowym Gunung Leuser na Sumatrze („Discover Magazine”, PBS). Wykorzystują patyki do obierania owoców i wydobywania miodu z pszczelich gniazd. Później łowienie ryb za pomocą gałęzi zaobserwowano wśród orangutanów na Borneo. Stało się jasne, że gatunków małp używających narzędzi jest więcej niż dwa: szympansy i ludzie.
W 2006 roku badacze potwierdzili to, co 120 lat temu opisywał Alfred Carpenter. Azjatyckie makaki krabożerne używają kamiennych narzędzi do otwierania skorup mięczaków i pancerzy skorupiaków.
Dekadę później stwierdzono, że żyjące w Parku Narodowym Coiba u wybrzeży Panamy kapucynki brodate potrafią używać różnych narzędzi do wielu różnych zadań: kamieni do rozłupywania orzechów, patyków do poszukiwania kłączy i bulw w ziemi oraz polowania na bezkręgowce (donosił Smithsonian Institute w 2018 roku).
Rok później archeolodzy opisali, że taką umiejętność posiadły również kapucynki żyjące w Parku Narodowym Serra da Capivara w Brazylii. Ze śladów archeologicznych wnosili, że tamtejsza populacja używa narzędzi od około 2,5-3 tysięcy lat (donosili w „Nature Ecology and Evolution”). Widać również, że przez te tysiąclecia z pokolenia na pokolenie kapucynki narzędzia ulepszały.
Gdy gatunek ludzki wchodził w epokę żelaza, brazylijskie kapucynki wchodziły w erę kamienia. Nasz gatunek wyprzedził inne o dwa miliony lat, ale poza tym raczej nie jesteśmy aż tak wyjątkowi.
Czy pod względem umiejętności posługiwania się narzędziami rzeczywiście wyprzedziliśmy inne gatunki zwierząt o dwa miliony lat? To nic pewnego.
Jak się okazuje, jest dużo więcej gatunków zwierząt, które używają narzędzi – być może od milionów lat. Wśród ptaków, poza licznymi gatunkami krukowatych, robią to także niektóre papugi, zięby, sowy, rybitwy i sępy.
Wśród ssaków jest takich zwierząt mniej. Słonie dość często używają gałęzi do odganiania much i drapania się po ciałach. Jesteśmy im to w stanie przyznać, bo uchodzą za gatunek dość inteligentny. Podobnie jak konie, które według relacji właścicieli, także potrafią używać różnych przedmiotów do osiągnięcia swoich celów.
Zaś o pierwszym udokumentowanym przypadku wykorzystywania jednego narzędzia do wielu różnych celów przez krowę donosili badacze w styczniu tego roku.
Narzędzi używają też defliny, choć to akurat zapewne nas nie dziwi, bowiem uważamy ten gatunek za bardzo inteligentny. Narzędzi używa jednak wiele gatunków, którym inteligencji nie przypisujemy. Widywano niedźwiedzie polarne, ciskające bryły lodu lub kamienie w morsy, co bez wątpienia trzeba uznać za używanie śmiercionośnych narzędzi do polowania. Wydry morskie używają kamieni do rozłupywania muszli mięczaków.
Umiejętność używania narzędzi nie jest wcale ograniczona do gromady ssaków. Narzędziami posługują się także ryby z rodziny wargaczowatych, które uderzają zdobyczą trzymaną w pysku o twarde powierzchnie. Udokumentowane jest używanie narzędzi przez ośmiornice (mięczaki), a także przez kraby (stawonogi).
Narzędzi używają także niektóre owady (także stawonogi). Na przykład amerykańskie mrówki Dorymyrmex bicolor zrzucają kamienie w tunele konkurencyjnych kolonii. Zablokowanie wyjścia pozwala im pozbyć się konkurencji i żerować bez przeszkód w okolicy. Gąbek do przenoszenia wody używają inne gatunki mrówek. Za pomocą lepkiej żywicy na zdobycz polują pewne australijskie pluskwiaki.
Narzędziami nie są natomiast ptasie gniazda, które służą do wysiadywania jaj, czy pajęcze sieci, które służą do chwytania zdobyczy (uważane są konstrukcje). Pojedyncze pajęcze nici służą niektórym gatunkom jako środek transportu. Są natomiast pająki, które używają nici jak cięciwy, co wypada już uznać za użycie narzędzia.
Używających narzędzi zwierząt znamy dziś dziesiątki gatunków. Wśród samych małp jest ich ponad trzydzieści. Nie wymieniam wszystkich, by nie zanudzać czytelników. Wiele wylicza hasło „Tool use by non-humans” w Wikipedii. (Polska wersja językowa tego hasła jest natomiast skromna: wspomina jedynie o naczelnych, słoniach i ptakach.)
Do grona zwierząt, które posiadły umiejętność używania narzędzi od niedawna możemy zaliczyć wilki. Naukowcy spierają się, czy zarejestrowane zdarzenie można uznać za użycie narzędzi, ale osądźcie Państwo sami.
W 2023 roku Indianie Heiltsuk (sami nazywają się Haiłzaqv), żyjący na wybrzeżu Kolumbii Brytyjskiej, zauważyli, że ich pułapki na kraby ktoś regularnie niszczy. Mięsożerne kraby nęci się do pułapek wysokobiałkowymi przynętami (zwykle są to tłuste ryby lub wątroby drobiowe). Podejrzenie padło na innych mięsożerców – niedźwiedzie lub wilki.
W przypadku pułapek, które odkrywał odpływ, było to prawdopodobne. Jednak niszczone były także takie pułapki, które znajdowały się zawsze pod wodą, także podczas odpływu. A to już było dość dziwne.
Jedna z zainstalowanych kamer w końcu zarejestrowała wilczycę, która wynurzyła się z wody z boją w pysku, ciągnąc za sobą linę. Po wyjściu na brzeg upuściła boję. Potem ciągnęła linę, póki pułapka nie znalazła się na brzegu. Wtedy zjadła znajdującą się w niej przynętę.
(Nagranie z kanału “Raincoast Conservation Foundation” na YouTube, , na którym widać wilczycę sprawnie wyciągającą pułapkę na kraby na brzeg)
To niespodziewane odkrycie – opisane przez badaczy w „Ecology and Evolution” w listopadzie ubiegłego roku – może stanowić pierwszy udokumentowany przypadek użycia narzędzi przez wilki. Może, bo wszystko zależy od tego, co uznajemy za użycie narzędzi.
Zgodnie z wąską definicją, nie. Choć wilki używają obiektu (w tym przypadku liny) do osiągnięcia celu, nie modyfikują go ani nie zmieniają celowo jego orientacji w przestrzeni.
Jak mówi „Science” biolog Thomas Reimchen, trzmiele też potrafią pociągać nitki, by odkryć pożywną nagrodę. Jest to dowód na złożone procesy myślowe, jednak w tym węższym sensie pociągnięcie nici czy liny nie liczy się jednak jako użycie narzędzia.
Są i szersze definicje użycia narzędzi, a wśród nich jest osiągnięcie celu za pomocą obiektu. Według tej definicji wyciągnięcie czegoś z wody za pomocą liny jak najbardziej należy uznać jako wykorzystanie narzędzia.
„Gdyby to był szympans albo inny naczelny, jestem pewien, że nikt nawet nie zawahałby się, czy to stanowi przykład użycia narzędzia”, mówił „Science” inny biolog, Marc Bekoff. I nie sposób odmówić mu racji.
Gdyby tę pułapkę z wody wyciągnął szympans, uznalibyśmy to za łudząco ludzkie zachowanie.
Jedną z hipotez jest to, że wilki, mające doskonały węch, po prostu czują zapach mięsnej przynęty i dlatego wyciągają je z wody. To jednak nie tłumaczy wprawy z jaką sfilmowana wilczyca radzi sobie z boją i liną. Musiała nauczyć się, że celu nie osiągnie przeciągając boję kawałek od brzegu – ona ciągnie linę i luzuje ją, kilka razy, doskonale wiedząc, że cel wymaga kilku kroków.
Istnieje możliwość, że wilki że nauczyły się wyciągać pułapki podpatrując Indian Haiłzaqv, jednak ludzie stawiają i wyjmują pułapki z łodzi. Wilki najpewniej nauczyły się tej sztuczki same: gdy jedno pociągnięcie liny nic nie dawało, próbowały drugiego, potem kolejnego, aż za którymś razem osiągnęły cel.
Autorzy pracy, która analizowała te zdarzenia, stawiają hipotezę, że wilkom łatwiej było się nauczyć okradania pułapek z przynęty ze względu na to, że na terytorium Indian Haiłzaqv nikt na nie poluje. To sprawia, że mniej się boją ludzi, częściej się do nich zbliżają. I częściej mają okazje do obserwacji ludzkich zachowań
Nawet jeśli wilki nie nauczyły się obsługi pułapek od ludzi, sam fakt, że na tych obszarach nikt na nie nie czyha, sprawia, że mogą dłużej przebywać na otwartych terenach, takich jak brzeg morza czy rzeki. To zaś zwiększa szanse na naukę metodą prób i błędów.
Tak czy inaczej zachowania takie jak te podważają nasze przekonania o życiu umysłowym zwierząt – mówił „Science” Bradley Smith. Który udokumentował użycie ludzkich przedmiotów jako narzędzi przez psy dingo.
Zwierzęta często używają narzędzi, ale to użycie nie jest powszechne nawet w obrębie tego samego gatunku. Kapucynki używają narzędzi, ale nie wszystkie i nie wszędzie. Nie każdy szympans używa patyków do wyjadania owadów. Nawet te zwierzęta, które mają zdolność do wykorzystywania narzędzi, nie zawsze i nie wszędzie przejawiają taką skłonność.
Można przypuszczać, że jest to podyktowane warunkami środowiskowymi. Tam, gdzie nie ma potrzeby posługiwania się narzędziami (jest pod dostatkiem pożywienia danego rodzaju, a konkurencja niewielka), taka umiejętność po prostu nie jest potrzebna.
Nie powinno nas dziwić zatem, że wilki wpadły na to, jak używać narzędzi pozostawionych przez ludzi i podobnie zrobiły to australijskie dingo. Natomiast psy – przynajmniej spontanicznie, bez zachęty ze strony człowieka – raczej tego nie robią. Wilki i dingo muszą same zdobyć pożywienie. Psom zaś zapewniamy je my.
Jedynie ludzie potrafią używać narzędzi
Stworzony zgodnie z międzynarodowymi zasadami weryfikacji faktów.
Pod względem używania narzędzi jest też inna zasadnicza różnica między ludźmi a zwierzętami. Zwierzęta mogą uczyć się pewnych zachowań (czy rozwiązań), są to jednak zawsze zachowania (rozwiązania), które mógłby osiągnąć zmotywowany przeciętny osobnik danego gatunku. A repertuar tych zachowań wynika z potrzeb danego gatunku w określonym środowisku.
Zestaw tych zachowań tworzy pewną „przestrzeń potencjalnych rozwiązań” („zone of latent solutions”) i zwierzęta nie potrafią nauczyć się niczego poza nią. To hipoteza, którą przedstawili badacze pod kierunkiem Claudio Tenniego w 2009 roku. Według tej hipotezy próby zachęcania zwierząt do nauki zachowań spoza ich przestrzeni rozwiązań spełzną na niczym.
Tę hipotezę potwierdziły eksperymenty. Żaden gatunek z małp człowiekowatych nie był w stanie nauczyć się wyginania odcinków giętkiego materiału tak, by dosięgnąć przedmiotów poza ich zasięgiem. Nie udało się to w żadnych warunkach, mimo wielu prób i przykładów pokazywanych przez badaczy. Wyginanie i zrobienie haka lub pętli jest im raczej zbędne w naturalnym środowisku. Znajduje się poza ich przestrzenią rozwiązań.
Potrafią to natomiast niektóre krukowate, na przykład wrony brodate, które robią różne haczyki i haki. Niekoniecznie oznacza to, że są mądrzejsze od szympansów. Raczej to, że brak chwytnych kończyn górnych skłania je do używania skomplikowanych narzędzi w poszukiwaniu pożywienia, co jest mniej potrzebne małpom, posiadającym chwytne dłonie.
(Wrony brodate podpatrują też haczyki innych osobników, by na tej podstawie ulepszać własne.)
Jedynie ludzie potrafią uczyć się tego, co wykracza poza ich przestrzeń rozwiązań. Uczymy się z niezwykłą łatwością, jakiej nie mają inne zwierzęta. I uczymy się rzeczy zupełnie zbędnych do przeżycia. Uczymy się śpiewać, tańczyć, rysować, liczyć, szyć i szydełkować, choć było to nam zbędne na sawannie. W sumie moglibyśmy się bez tych umiejętności obejść nawet w wielkim mieście i dziś.
Trudno powiedzieć, co sprawiło, że nasz gatunek stał się aż takim „generalistą”, który potrafi nauczyć się niemal wszystkiego. Czy były to częste zmiany zachodzące w środowisku, jakaś przypadkowa mutacja zwiększająca umiejętności poznawcze, czy może wynik sztucznego doboru i „samoudomowienia” – to pozostaje wielką zagadką.
Mamy też inną zasadniczą przewagę. Nabyliśmy zdolność przekazywania wiedzy z pokolenia na pokolenie, a potem także jej utrwalania, dzięki czemu tworzyliśmy coraz bardziej złożone narzędzia. To dzięki tej akumulacji postępu polecieliśmy na Księżyc, mamy smartfony i prognozy pogody.
Nie oznacza to, że zwierzęta są wyposażone w diametralnie gorsze zdolności poznawcze. Jedną z cech przypisywanych wyłącznie naszemu gatunkowi jest racjonalność, czyli zdolność do zmiany opinii pod wpływem doświadczeń.
Jak wykazały eksperymenty opisane w „Science” w ubiegłym roku, szympansy doskonale rewidują swoje przekonania na podstawie dowodów. I robią to podobnie do nas. Gdy dowody są słabe, pozostają przy swoim. Gdy są silne, zmieniają zdanie. Racjonalność to kolejny – po używaniu narzędzi – obalony mit ludzkiej wyjątkowości w świecie zwierząt.
Hanna Schleihauf, główna autorka tej pracy, psycholożka z Uniwersytetu w Utrechcie powiedziała: „Mamy dowody, że racjonalność w swojej podstawowej formie nie jest, cóż, cechą wyłącznie ludzką, ale dzielimy jej niektóre podstawowe mechanizmy z szympansami”.
“Różnica między ludźmi a szympansami nie jest zdecydowanym skokiem. To raczej kontinuum”, mówiła z kolei współautorka tego badania, psycholożka Emily Sanford.
Nie możemy być też pewni, że nawet najmniejsze zwierzęta są pozbawione świadomości, pisałem w OKO.press w 2024 roku.
Rocznik 1976. Od dziecka przeglądał encyklopedie i słowniki. Ukończył anglistykę, tłumaczył teksty naukowe i medyczne. O nauce pisał m. in. w "Gazecie Wyborczej", Polityce.pl i portalu sztucznainteligencja.org.pl. Lubi wiedzieć, jak jest naprawdę. Uważa, że pisanie o nauce jest rodzajem szczepionki, która chroni nas przed dezinformacją. W OKO.press najczęściej wyjaśnia, czy coś jest prawdą, czy fałszem. Czasem są to powszechne przekonania na jakiś temat, a czasem wypowiedzi polityków.
Rocznik 1976. Od dziecka przeglądał encyklopedie i słowniki. Ukończył anglistykę, tłumaczył teksty naukowe i medyczne. O nauce pisał m. in. w "Gazecie Wyborczej", Polityce.pl i portalu sztucznainteligencja.org.pl. Lubi wiedzieć, jak jest naprawdę. Uważa, że pisanie o nauce jest rodzajem szczepionki, która chroni nas przed dezinformacją. W OKO.press najczęściej wyjaśnia, czy coś jest prawdą, czy fałszem. Czasem są to powszechne przekonania na jakiś temat, a czasem wypowiedzi polityków.
Komentarze