10 września 2022

Czy psy wiedzą, co do nich mówimy? Tak. I lepiej niż nam się wydaje. Da się to sprawdzić

Właściciele psów doskonale wiedzą, że psy niektóre słowa i gesty pojmują w mgnieniu oka. Wystarczy nieopatrznie wplecione w rozmowę słowo “spacer” lub nawet “idziemy”, by wzbudzić ich czujność, a nawet entuzjazm. Czy to oznacza, że psy pojmują ludzką mowę, czy to tylko warunkowy odruch?

Badania sugerują, że to nie jest tylko odruch, lecz zrozumienie. I nawet właściciele psów mogą się zdziwić, ile słów rozumie przeciętny pies. Nie jest ich wcale kilka ani kilkanaście.

Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Będziemy rozbrajać mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I pisać o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.

Aż 200 słów

Z kanadyjskich badań (opublikowanych w 2021 roku w “Applied Animal Behaviour Science”) wynika, że przeciętny pies rozumie aż 89 słów. Przy czym najbardziej inteligentne rozpoznają ponaddwukrotnie tyle, bo aż 200 wyrażeń. A to odpowiada już zdolnościom dwuletniego dziecka.

W badaniu tym zdolności rozpoznawania słów przez psy oceniali ich właściciele. Naukowcy zdecydowali się na badanie ankietowe, bowiem wcześniejsze analizy zdolności językowych niemowląt wykazały, że rodzice lepiej rozumieją reakcje swoich dzieci niż przeszkoleni obserwatorzy. Badacze uznali, że tak samo będzie w przypadku zwierząt domowych.

Niewykluczone, że niektórzy właściciele przecenili umiejętności swoich pupili – zastrzegali badacze. Dodawali, że psy biorące udział w badaniu mogły reagować nie tylko na wypowiadane słowa, lecz na gesty i inne informacje (widok konkretnego przedmiotu czy zakładanie butów).

Mimo tych zastrzeżeń, można przyjąć, że psy rozpoznają przeciętnie nie kilka, lecz kilkanaście do kilkudziesięciu słów.

Reagują na mowę jak ludzie. Ważna jest i treść, i intonacja

Sceptycy mogą podnosić argument, że reagowanie przez psy nawet na kilkadziesiąt słów jeszcze niczego nie dowodzi. Mogą uczyć się bowiem nie pojmowania, lecz odruchów. Tego, że nie są to proste odruchy dowiodły jednak badania prowadzone jeszcze w 2016 roku.

Psy postanowiono wtedy przebadać za pomocą tomografii komputerowej. Podczas badania naukowcy mówili do zwierzaków. Stwierdzili, że psie mózgi przetwarzają mowę w sposób podobny do ludzkiego. Lewa półkula odpowiada za rozumienie znaczenia słów, a prawa – za odczytywanie emocji.

Naukowcy do leżących pod tomografem psów mówili słowa wyrażające pochwałę („good boy” i „well done”) albo neutralne. Wypowiadali je z intonacją pochwały albo neutralną. Dopiero wtedy, gdy słowo i intonacja były zgodne, w psich mózgach widać było pobudzenie “ośrodka nagrody”, czyli zwierzęta odczuwały radość z pochwały. Cóż, my też wyczuwamy fałszywe intencje w tonie głosu.

Również z ubiegłorocznych badań (opublikowanych w “Current Biology”) wynika, że psy najprawdopodobniej przychodzą na świat z wrodzoną zdolnością pojmowania ludzkiej mowy. Badano szczenięta, które okazały się wyjątkowo podatne na uczenie się poleceń naukowców.

Jak sądzą badacze, za tę umiejętność uczenia się ludzkiej mowy odpowiadają w dużej mierze psie geny. I nic w tym dziwnego, bo rozmnażamy chętniej te psy, które są nam posłuszne. Ten “dobór nienaturalny” trwa już ponad 20 tysięcy lat. A za szybką zdolność rozpoznawania mowy u szczeniąt odpowiadają w dużej mierze geny. Badacze oszacowali ich wpływ na około 40 procent.

Tu warto nadmienić, że noworodki także przychodzą na świat wyposażone w geny, ułatwiające rozpoznawanie i rozumienie mowy.

Psy są “nadspołeczne”. I wiedzą, kiedy kłamiemy

W ubiegłym roku okazało się, że psy rozumieją także nasze intencje i doskonale zdają sobie sprawę, że je okłamujemy.

Naukowcy z Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Wiedniu nauczyli 260 psów różnych ras, by podążały za sugestią nieznanej im wcześniej osoby. Wskazywała im miskę, w której ukryty był smakołyk. Gdy psy nabrały już zaufania do osoby wskazującej miskę, inny eksperymentator przekładał smakołyk do drugiej miski.

Gdy zaufana osoba przy tym była obecna, psy zaczynały ignorować jej wskazania. Co prawda nie wszystkie, lecz dwie trzecie z nich (co trzeci nadal ślepo jej wierzył).

To inaczej niż małpy naczelne i małe dzieci do 5 roku życia. One w podobnych eksperymentach podążają za mylnymi wskazówkami. Psy jednak rozumieją, że są wprowadzane świadomie w błąd, czyli mają “inteligencję emocjonalną” większą niż pięciolatek.

Tu trzeba dodać, że połowa z psów podążała do pustej miski także w drugiej wersji eksperymentu, w której osoba, którą obdarzyły zaufaniem, nie była obecna podczas zamiany. Dzieci (i małpy naczelne) tego nie robią. Bardziej ufają wtedy własnym oczom i podążają do pojemnika ze smakołykiem, a nie za wskazaniem.

“Istnieją genetyczne i behawioralne dowody na to, że psy są »nadspołeczne«, więc bardzo trudno jest im ignorować wskazówki człowieka, nawet jeśli inne rozwiązanie byłoby dla nich korzystniejsze. To uderzający przykład tego, jak często się tak dzieje” - komentowała te wyniki Monique Udell z Oregon State University, współautorka badania.

Taka umiejętność odczytywania stanów umysłowych innych osobników (w tym wypadku “widział zamianę, więc mnie wprowadza w błąd”) zwana jest “teorią umysłu”. Jak już wspomnieliśmy, dzieci nabywają ją w wieku około pięciu lat. Przedtem nie mają świadomości, że ktoś może myśleć inaczej niż one.

Czy psy są świadome istnienia praw fizyki?

Z pomysłowego eksperymentu przeprowadzonego (także w 2021 roku i także na Uniwersytecie Weterynarii w Wiedniu) przez zespół Christopha Völtera wynika, że psy mają też świadomość istnienia praw fizyki. Gdy naukowcy odtwarzali trójwymiarowe animacje (w których piłki naruszają zasadę zachowania pędu) psom, reagowały jak zdziwieni ludzie, rozszerzeniem źrenic.

Nie oznacza to jeszcze, że psy rozumieją działanie prawa fizyki, mówił wtedy Völter. Sugeruje jednak, że psy mają wiedzę na temat istnienia fizycznych praw rządzących światem.

Są to bowiem dwie różne rzeczy. Większość z nas nie zna praw fizyki rządzących utrzymaniem roweru w równowadze (spierają się o to nawet fizycy). Doskonale wiemy jednak, że rower w ruchu się nie przewraca, wiemy zatem, że takie prawa fizyki istnieją. Psy także pojmują istnienie praw fizyki (przynajmniej niektórych). Dzieci pojmują to w wieku około półtora roku.

Psy wiedzą więc o świecie tyle co półtoraroczne dziecko, rozpoznają tyle słów co dwulatek, a emocje i intencje niczym - przynajmniej - sześciolatek.

Jak komunikować się ze złym psem?

Choć psy nas rozumieją w lot, my często mamy z tym problem. Nie wiemy na przykład, że jeśli psy atakują człowieka, robią to zwykle ze strachu. Zdarza się na przykład, że przestraszy je biegacz lub rowerzysta. Także krzyk dziecka i jego machanie rękami może je przestraszyć.

Co zrobić, gdy widzimy, że pies chce nas zaatakować? Zadziałać zupełnie wbrew odruchom i się zatrzymać. To wydaje się zupełnie nieintuicyjne, ale pokaże psu, że nie jesteśmy uciekającą ofiarą.

Mózgi (także ludzkie) działają “na skróty” i w większości sytuacji reagują według wyuczonych scenariuszy. Jeśli “ofiara” przestaje uciekać, scenariusz się kończy. Nawiasem mówiąc, sposób ten działa też w przypadku ludzkich napastników. Większość z nich nie liczy się z innym niż zakładany przebiegiem zdarzeń. Niestandardowe zachowanie zwiększa szanse, że napastnik zrezygnuje.

Gdy staniemy, agresywny pies najprawdopodobniej straci nami zainteresowanie. Jeśli nadal zachowuje się wrogo, postójmy chwilę, żeby się uspokoił. Możemy “zwiększyć swoje rozmiary” biorąc ręce pod boki. Stójmy jednak na wszelki wypadek przodem. Nie krzyczmy, niczym nie wymachujmy. Nie patrzmy też psu prosto w oczy (najlepiej nieco powyżej jego pyska).

Jeśli już pies się na nas rzucił, też wbrew odruchom powinniśmy pozostać w bezruchu. Gdy jednak zaczyna kąsać, nie pozostaje nic innego niż przyjąć pozycję na żółwia - na kolanach, z pochyloną głową i rękami chroniącymi szyję i kark.

Pamiętajmy, że ataki psów są rzadkie, mimo to zdarzają się przypadki śmiertelnych pogryzień. Według “Forensic Science International” w Polsce jest ich nieco ponad jeden (1,07) na 10 milionów mieszkańców rocznie. Najrzadziej ofiarami psów są ludzie między 10 a 40 rokiem życia, najczęściej dzieci i osoby starsze.

Obce psy, zwłaszcza w nieznanym nam terenie, lepiej po prostu omijać.

Udostępnij:

Michał Rolecki

Rocznik 1976. Od dziecka przeglądał encyklopedie i już mu tak zostało. Skończył anglistykę, a o naukowych odkryciach pisał w "Gazecie Wyborczej", internetowym wydaniu tygodnika "Polityka", portalu sztucznainteligencja.org.pl, miesięczniku "Focus" oraz serwisie Interii, GeekWeeku oraz obecnie w OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne