0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

„Widzę to tak” to cykl, w którym od czasu do czasu pozwalamy sobie i autorom zewnętrznym na bardziej publicystyczne podejście do opisu rzeczywistości. Zachęcamy do polemik.

Neo-sędzia Piotr Schab z Sądu Apelacyjnego w Warszawie – na zdjęciu u góry – w sobotę 31 stycznia 2026 roku w Łochowie ma wziąć udział w panelu „Sądy – bezpieczeństwo prawne”.

Panel jest częścią Kongresu Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych „Odzyskajmy Niepodległość”. Organizatorem Kongresu jest Konfederacja Korony Polskiej, czyli partia Grzegorza Brauna.

Patronami medialnymi wydarzenia są prawicowe media, w tym takie jak „Gazeta Warszawska”, w której były antysemickie publikacje. O tym kongresie pisała w OKO.press Anna Mierzyńska, która ujawniła jego panelistów, w tym Schaba.

Neo-sędzia o sądach ma rozmawiać z:

  • Dr Łukaszem Bernacińskim, członkiem zarządu ultrakatolickiego Ordo Iuris.
  • Dr Oskarem Kidą, aktywnym komentatorem prawicowych mediów w sprawach prawnych.
  • Skrajnie prawicowym publicystą Stanisławem Michalkiewiczem.
  • Adwokatem Jacekiem Wilkiem, byłym posełem z listy Kukiz 15, który ma poprowadzić panel.

Problem w tym, że impreza, w której panelistą jest Schab jest organizowana przez skrajnie prawicową partię. A Konstytucja zabrania sędziom angażowania się w polityczne wydarzenia. Mówi o tym artykuł 178 ustęp 3 Konstytucji: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Przeczytaj także:

Jeśli Schab w sobotę 31 stycznia pojawi się na kongresie partii Grzegorza Brauna w Łochowie i weźmie udział w dyskusji, złamie zasadę apolityczności. I powinno być wszczęte wobec niego postępowanie dyscyplinarne w kierunku deliktu dyscyplinarnego z artykułu 107 paragraf 1 punkty 4 i 5.

Punkt 4 mówi, że sędzia odpowiada dyscyplinarnie za: „działalność publiczną nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. A punkt 5 mówi o uchybieniu godności urzędu sędziego.

Udział Schaba w kongresie partii Brauna będzie też demonstracją siły i świadomym złamaniem prawa. Bo Schab przez siedem lat był głównym rzecznikiem dyscyplinarnym, powołanym przez byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. I doskonale zna przepisy, które ograniczają sędziów. Bo sam je stosował wraz z zastępcami Michałem Lasotą i Przemysławem Radzikiem.

To oni przez lata masowo ścigali sędziów broniących praworządności. I wytaczali im postępowania dyscyplinarne za byle co. Ścigali też sędziów za udział w różnych imprezach, publiczne przemówienia i spotkania z obywatelami. I choć sędziowie broniący wolnych sądów nigdy nie wystąpili na partyjnej imprezie – jak to zamierza zrobić Schab , to rzecznicy dyscyplinarni Ziobry zarzucali im upolitycznienie i złamanie konstytucyjnej zasady apolityczności. I za to stawiali im zarzuty dyscyplinarne.

Piotr Schab ma więc świadomość tego, co może robić jako sędzia. A teraz chce zachować się jak hipokryta, biorąc udział w partyjnym panelu. Dlatego powinien być przykładnie za to ukarany.

Postępowanie wyjaśniające, a potem dyscyplinarne może wszcząć wobec niego główna rzecznik dyscyplinarna Joanna Raczkowska. Albo rzecznik dyscyplinarny ad hoc powołany przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który sam był wcześniej ścigany przez Schaba i jego zastępców.

Żurek gdy był sędzią był ścigany za to, że był na imprezie KOD w listopadzie 2021 roku podczas, której wręczono mu nagrodę. „Winą” sędziego było, że w trakcie imprezy wystąpił też Donald Tusk, o czym Żurek nie został uprzedzony. Za udział w tej imprezie ścigani byli też sędziowie Piotr Gąciarek, Dorota Zabłudowska i Paweł Juszczyszyn.

Ówczesny zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik ich udział w imprezie KOD – nie była to partyjna impreza – zakwalifikował właśnie jako delikt z artykułu 107 paragraf 1 punkty 4 i 5. I zarzucał im złamanie konstytucyjnej zasady apolityczności z artykułu 178 ustęp 3.

Sędzia Żurek był też ścigany za rozmowę z dziećmi w ramach Tour de Konstytucja, czy za udział w spotkaniu z obywatelami w Wejherowie, gdzie rozmawiał o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej. Ścigano też innych sędziów. Igor Tuleya był ścigany za spotkanie z obywatelami w Gdańsku. A sędzię Dorotę Zabłudowską za przyjęcie Gdańskiej Nagrody Równości, którą wręczył jej prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Za władzy PiS ścigano sędziów, którzy podpisali list do OBWE o objęcie monitoringiem prezydenckich wyborów kopertowych. Zarzuty dyscyplinarne stawiano również za wyjazdy za granicę na panele dyskusyjne dotyczące wymiaru sprawiedliwości i łamania praworządności w Polsce.

Teraz Żurek, jako minister sprawiedliwości, może powołać specjalnego rzecznika dyscyplinarnego ad hoc, który przeprowadzi postępowanie ws. występu Schaba na kongresie partii Brauna. Oczywiście z wszczęciem postępowania trzeba poczekać do soboty, by zobaczyć, czy Schab finalnie weźmie udział w tej imprezie.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Może powołać rzecznika dyscyplinarnego ad hoc do sprawy występu Schaba na kongresie partii Brauna. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Schab: Chcę szukać odpowiedzi na pytania patriotycznych Polaków

Schab odniósł już się do udziału w kongresie Konfederacji Korony Polskiej na platformie X. Napisał tam: „Otrzymałem zaproszenie do udziału w panelowej dyskusji – wraz z naukowcami i praktykami sztuki prawniczej. Obiecano mi zachowanie uczciwej płaszczyzny tej dyskusji. W tych warunkach wykluczanie z publicznej debaty jest oczywistym godzeniem w prawa obywatelskie – nie tylko moje, a zarazem dowodem wzgardy wobec osób szukających odpowiedzi na pytania, które zadają sobie wszyscy patriotyczni Polacy”.

We wpisie Schab, który wcześniej z zastępcami ścigał sędziów za stosowanie prawa europejskiego, powołał się na artykuł 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Przepis ten zakazuje dyskryminacji m.in. z powodu poglądów politycznych. Tyle, że sędzia nie powinien tych poglądów okazywać. Schab we wpisie na platformie X zarzeka się, że nie będzie „przesiadywać w knajpach z politykami”.

Co ciekawe, neo-sędzia Schab nie ma problemu z udziałem w kongresie skrajnej partii, choć od ewentualnej koalicji z partią Brauna – z uwagi na jej poglądy – odcina się nawet Jarosław Kaczyński. Na niedawnym spotkaniu z wyborcami w województwie Świętokrzyskim lider PiS mówił: „Wiem, że być może niektórych to zaskoczy, ale to jest mój obowiązek jako Polaka – o żadnych sojuszach z Braunem nie ma mowy. Kto chce zawierać [z nim sojusz – red.], albo głosować na Brauna, to w gruncie rzeczy głosuje na Tuska i na Putina. To jest poza jakimikolwiek wątpliwościami”.

To zwrot w PiS wobec partii Brauna. Wcześniej politycy PiS nie wykluczali koalicji z Braunem. Jak ujawnił TVN24, to skutek spotkania z nowym ambasadorem USA Tomem Rose. Braun i jego partia mają nie być akceptowalni nawet dla administracji Donalda Trumpa. Chodzi o jej skrajne poglądy i publiczne występy Grzegorza Brauna, który w Sejmie zgasił gaśnicą menorę w żydowskie święto Chanuka. Partia Brauna postrzegana jest też jako spolegliwa wobec Rosji Putina.

Prezes PiS na spotkaniu z wyborcami mówił, że Braun jest sprawnym mówcą i opisuje emocje Polaków. I dodał: „Ale robi to wszystko w sposób, który straszliwie kompromituje nas na arenie międzynarodowej i wyklucza współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, co zagraża polskiemu bezpieczeństwu. To droga do skrajnego nieszczęścia Polski”.

Ponadto obecnie przed sądem toczy się proces Grzegorza Brauna, któremu prokuratura postawiła siedem zarzutów.

Jak widać, nie przeszkadza to Piotrowi Schabowi, który szybko awansował za władzy PiS. W połowie 2018 roku został głównym rzecznikiem dyscyplinarnym. Z tego stanowiska odwołał go w 2025 roku minister sprawiedliwości Adam Bodnar, choć Schab odwołania nie uznaje.

Był on też prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, a potem prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. I jako prezes tych sądów też podejmował działania represyjne wymierzone w sędziów. Za te działania chce rozliczyć go Prokuratura Krajowa, która prowadzi w jego sprawie kilka śledztw.

W dwóch sprawach wystąpiła o uchylenie mu immunitetu. Schab za czasów PiS dostał też od nielegalnej neo-KRS awans na neo-sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Wysoko awansowali też zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik i Michał Lasota.

Siwawy mężczyzna, Grzegorz Braun, z jednym okiem przesłoniętym czarnym materiałem, w okularach
Grzegorz Braun. Fot. Kuba Atys/Agencja Wyborcza.pl.

Nie tylko Schab dał się skleić z prawicą. Na liście neo-KRS, Dudzicz, Przyłębska

Neo-sędzia Schab nie jest jedynym sędzią, który za władzy PiS szybko awansował, a teraz ma problem z utrzymaniem standardu apolityczności.

Była prezeska TK i sędzia TK w stanie spoczynku Julia Przyłębska w październiku 2025 roku wzięła udział w konwencji programowej PiS w Katowicach. Była panelistką w sesji poświęconej wyzwaniom konstytucyjnym i zmianie Konstytucji. Prowadził ją szef MEN w rządzie PiS Przemysław Czarnek. Za to Przyłębska powinna mieć dyscyplinarkę, ale obsadzony przez PiS TK takiego postępowania jej nie zrobi.

W październiku 2025 roku na antyimigranckiej manifestacji organizowanej przez PiS w Warszawie, był sędzia Jarosław Dudzicz z Sądu Rejonowego w Słubicach. Na wiecu przemawiali politycy PiS i skrajny narodowiec Robert Bąkiewicz, który ze sceny wzywał do przemocy.

Bąkiewicz mówił o stawianiu kos na sztorc (by robić z nich broń), wyrywaniu chwastów z polskiej ziemi i zrzucaniu napalmu, by te „chwasty” nie odrosły. O dobijaniu wroga i nawalaniu w niego, nawet gdy leży na deskach. Wzywał do lekceważenia sądów i prokuratury, zapowiedział ich rozliczenie.

Dudzicz, który był na manifestacji prywatnie, musiał słyszeć te słowa. Dał się sfotografować i jego zdjęcie poszło w Polskę. Sędzia na platformie X tłumaczył potem, że była to manifestacja propolska.

Dudzicz to były członek neo-KRS, który dostał nominację od tego nielegalnego organu aż do SN. Czeka tylko na decyzję prezydenta o powołaniu. Znany jest z zamieszczenia w internecie antysemickiego wpisu. Za władzy PiS był też prezesem Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolski i był tam też lokalnym rzecznikiem dyscyplinarnym.

W trakcie kampanii wyborczej na prezydenta RP, w lutym 2025 roku, neo-KRS kierowana przez neo-sędzię Dagmarę Pawełczyk-Wolicką, chciała zorganizować debatę z kandydatami na prezydenta. Chciała z nimi rozmawiać o wymiarze sprawiedliwości. Czyli organ, który ma stać na straży niezależności sądów, chciał spotykać się z politykami.

Gdy ujawniliśmy to w OKO.press, to nielegalna neo-KRS wycofała się z tego. Z powodu planowanej debaty z kandydatami na prezydenta Zamek Królewski wypowiedział neo-KRS umowę na użyczenie swoich pomieszczeń. Neo-KRS chciała tam zorganizować obchody rocznicowe tego organu.

W OKO.press ujawniliśmy też, że w 2025 roku na spotkaniu organizowanym przez stowarzyszenie Prawy Poznań w Pruszczu Gdańskim, byli neo-sędziowie Adam Jaworski i Rafał Terlecki oraz członek neo-KRS Marek Jaskulski. Było to spotkanie z obywatelami. Ale na ścianie wisiał baner wyborczy Karola Nawrockiego.

I żaden z tych sędziów nie zaprotestował. Ponadto na spotkaniu był poseł PiS Kazimierz Smoliński. W tej sprawie nie wszczęto nawet postępowania wyjaśniającego, by zapytać sędziów dlaczego zgodzili się przemawiać na tle baneru wyborczego Nawrockiego.

W OKO.press pisaliśmy też, że na prawicowym zlocie w Budapeszcie w listopadzie 2025 roku był były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS i jednocześnie sędzia Łukasz Piebiak (główna postać w aferze hejterskiej) i neo-sędzia SN Paweł Czubik.

Robili tam sobie zdjęcia z Robertem Bąkiewiczem, zbiegiem Marcinem Romanowskim (były zastępca Ziobry), byłym prezydentem Czech Vaclavem Klausem, czy z politykiem niemieckiej, skrajnie prawicowej AFD Volkerem Schnurrbuschem. Z tym ostatnim siedzieli przy jednym stole.

Z kolei obecny członek neo-KRS Rafał Puchalski swego czasu należał do zamkniętej grupy na Facebooku „Popieramy rząd Beaty Szydło, Pana Prezydenta i PiS”.

Zaś inny członek neo-KRS Maciej Nawacki w 2025 roku straszył rozliczeniem prokuratorów z Wrocławia za to, że chcą stawiać zarzuty karne za aferę hejterską. Nawacki wprost mówił o rozliczeniu za dwa lata, czyli po następnych wyborach, jeśli wygra je PiS. Nawacki był członkiem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego.

Za czasów PiS awansowano prawników, którzy wprost popierali tę władzę lub wręcz byli z nią związani. Na przykład adwokat z Olsztyna Tomasz Kosakowski dostał nominację do Sądu Okręgowego w Olsztynie. W OKO.press ujawniliśmy, że w czasie starań o tę nominację przed neo-KRS należał do PiS i wpłacał na tę partię. Legitymacją partyjną rzucił dopiero, gdy dostał awans do sądu.

Zaś sam Jarosław Kaczyński jeździł na obiady do mieszkania prezeski TK Julii Przyłębskiej.

Sędzia Łukasz Piebiak na prawicowym zlocie w Budapeszcie w 2025 roku. Stoi po prawej. Obok niego ukrywający się na Węgrzech były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Trzeci od prawej stoi narodowiec Robert Bąkiewicz, a obok niego były prezydent Czech Vaclav Klaus. Trzeci od lewej stoi adwokat Bartosz Lewandowski, broniący teraz ludzi władzy PiS, a przed nim stoi neo-sędzia SN Paweł Czubik. Po lewej stoi zaś dr Oskar Kida. Fot. Platforma X.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze