0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Jak ustaliło OKO.press, Prokuratura Krajowa w najbliższym czasie zdecyduje, czy wszcząć dwa śledztwa dotyczące neo-sędziów, którzy błyskawicznie awansowali za władzy PiS.

Pierwsze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczy dwóch neo-sędziów Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Chodzi o Agnieszkę Brygidyr-Dorosz, która jest też przewodniczącą II wydziału karnego w tym sądzie, i Michała Lasotę, który jest zastępcą przewodniczącego tego wydziału.

Zakwestionowali oni legalność działań p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza (na zdjęciu u góry). Zablokowali wydanie orzeczenia o przedłużeniu tymczasowego aresztu w jednej ze spraw gospodarczych.

  • O areszt wniósł nowy wiceszef Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Ale neo-sędzia Brygidyr-Dorosz działając jako przewodnicząca II wydziału, wydała zarządzenie cofające wniosek do prokuratury. Bo uznała, że został złożony przez nieuprawnioną osobę. Podważyła bowiem powołanie nowego kierownictwa prokuratury regionalnej przez p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza.
Neo-sędzia uznała, że nadal prokuratorem krajowym jest odsunięty w styczniu 2024 roku Dariusz Barski, zaufany Ziobry.
  • Prokuratura ponowiła wniosek o areszt. Ale wtedy sprawa trafiła na biurko zastępcy przewodniczącego wydziału, neo-sędziego Michała Lasoty, który pozostawił go bez rozpoznania. Uznał, że w sprawie została już wydana decyzja przez Brygidyr-Dorosz.

I w związku z tymi dwoma decyzjami Prokuratura Regionalna w Warszawie złożyła zawiadomienie do Prokuratury Krajowej. Wnosi, by ocenić decyzje Brygidyr-Dorosz i Lasoty pod kątem czynu z artykułu 231 kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień. Więcej o tym piszemy w dalszej części tekstu.

Przeczytaj także:

Prokuratura zastanawia się teraz, co dalej. Złożyła trzeci wniosek o przedłużenie aresztu w tej sprawie. Ma go wkrótce rozpoznać inny neo-sędzia. Jeśli nie będzie decyzji, podejrzany wyjdzie na wolność.

Z informacji OKO.press wynika, że neo-sędziowie apelacyjni nadal kwestionują prawomocność powołania nowych szefów stołecznych prokuratur. A to oni składają kolejne wnioski o przedłużenie aresztu w sprawach kryminalnych.

Brygidyr-Dorosz działając jako przewodnicząca wydziału zakwestionowała kolejny wniosek złożony tym razem przez zastępcę Prokuratora Okręgowego w Warszawie Dariusza Ślepokurę. Wezwała prokuraturę do usunięcia braków w postaci wykazania, że Ślepokura jest legalnie powołany.

W kolejnej sprawie inna neo-sędzia oceni, czy przedłużyć areszt w sprawie wniosku pochodzącego z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Tu też jest nowe kierownictwo.

To nie koniec. We wtorek 5 marca 2024 roku doszło do wolty w SN w Izbie Karnej. Prokurator z Prokuratury Krajowej wniósł o uchylenie wyroków wydanych z udziałem neo-sędziów. To prokurator Marek Zajkowski z Departamentu Postępowania Sądowego PK, który pracował jeszcze w Prokuraturze Generalnej Andrzeja Seremeta. Sprawa już jest głośna wśród prawników, bo to pierwszy taki wniosek prokuratury krajowej w SN.

Zajkowski powołał się na artykuł 439 par. 1 pkt 2 kodeksu postępowania karnego, który mówi o uchyleniu wyroku z powodu nienależytej obsady sądu. Podparł się historyczną uchwałą pełnego składu SN z 2020 roku, w której m.in. podważono legalność neo-KRS i neo-sędziów. Powołał się też na uchwałę siedmiu sędziów Izby Karnej SN z czerwca 2022 roku, że neo-KRS jest sprzeczna z Konstytucją. Uchwała ta wprowadziła szczegółowy test na niezależność neo-sędziów.

SN w legalnym składzie sędziów: Barbara Skoczkowska, Tomasz Artymiuk i Marek Pietruszyński uchylił zarówno wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, jak i poprzedzający go wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie.

SN je uchylił, bo wyrok w I instancji wydała neo-sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz. A w II instancji wyrok wydali neo-sędziowie Przemysław Radzik, Dorota Radlińska i Anna Nowakowska. Wszyscy dostali nominacje od nielegalnej neo-KRS, której status podważyły w orzeczeniach SN, TSUE, ETPCz i NSA.

Wszystkim tym neo-sędziom SN zrobił test na niezależność. Nie przeszli go. To był pierwszy test SN na niezależność Brygidyr-Dorosz. Wcześniej nie przeszła ona podobnego testu robionego przez legalnych sędziów apelacyjnych z Warszawy. „Idzie nowe w prokuraturze, wcześniej nie kwestionowali statusu neo-sędziów” – słyszymy od znanego warszawskiego prawnika.

Neo-sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz. To była prokuratorka, która za władzy PiS dostała dwa wysokie awanse. Jest przewodniczącą II wydziału karnego Sądu Apelacyjnego. Fot. Agata Kubis.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lasotę i Radzika

Jak ustaliło OKO.press, drugie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które trafiło do Prokuratury Krajowej, dotyczy zastępców rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzika i Michała Lasoty. Obaj razem z głównym rzecznikiem dyscyplinarnym Piotrem Schabem ścigali sędziów znanych z obrony praworządności. Sędziowie mówią na nich „egzekutorzy” Ziobry.

Kolekcjonują oni po kilka stanowisk naraz, za co pobierają dodatkowe wynagrodzenie. Schab jeszcze do niedawna był prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Ale odwołał go minister Bodnar – Schab kwestionuje tę decyzję.

Lasota jest jeszcze prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie. Wszyscy trzej są też neo-sędziami Sądu Apelacyjnego w Warszawie i orzekają w wydziale karnym.

Zawiadomienie do prokuratury krajowej dotyczy działalności Lasoty i Radzika jako zastępców rzecznika dyscyplinarnego. Prokuratura oceni, czy przekroczyli swoje uprawnienia – czyn z artykułu 231 kodeksu karnego – odmawiając wydania akt dyscyplinarek, które robili niezależnym sędziom.

Akt zażądał od nich nadzwyczajny rzecznik dyscyplinarny Włodzimierz Brazewicz, powołany niedawno przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Minister powołał jeszcze dwóch takich specjalnych rzeczników – sędziów Grzegorza Kasickiego i Tomasza Szymańskiego.

Ich zadaniem jest przejęcie 53 dyscyplinarek od Radzika, Lasoty i Schaba. Nie wykluczone, że przejmą oni wszystkie sprawy dyscyplinarne wytoczone niezależnym sędziom. Problem w tym, że nie współpracują z nimi rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry. Lasota i Radzik odmówili przekazania Brazewiczowi części dyscyplinarek, choć z chwilą powołania przez ministra specjalnego rzecznika – do prowadzenia wskazanych spraw – oni przestają je prowadzić.

Z informacji OKO.press wynika, że Lasota i Radzik zasłonili się tym, że trwają analizy i badanie kwestii prawnych. Być może chcą podważać powołanie specjalnych rzeczników przez Adama Bodnara. Choć nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN już w trzech orzeczeniach przesądziła, że są legalni i to oni mają prawo do dalszego prowadzenia wskazanych przez Bodnara spraw dyscyplinarnych sędziów.

Prokuratura krajowa oceni teraz, czy wobec rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry wszcząć śledztwo. Zawiadomienie złożył Włodzimierz Brazewicz.

Neo-sędzia Michał Lasota. Nadal jest prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie. Jest też zastępcą przewodniczącego II wydziału karnego Sądu Apelacyjnego w Warszawie oraz zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. I w związku z jego decyzjami jako wiceprzewodniczącego wydziału i jako zastępcy rzecznika trafiły do prokuratury krajowej dwa zawiadomienia. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Brygidyr-Dorosz podważyła status Bilewicza

Legalność powołania p.o. prokuratora krajowego Jacka Bilewicza neo-sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz zakwestionowała 23 lutego 2024 roku. Wydała wtedy jako przewodnicząca II wydziału karnego Sądu Apelacyjnego zarządzenie, w którym zwróciła wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania w jednej ze spraw karnych. Uznała, że wniosek jest bezskuteczny z powodu wniesienia go przez nieuprawniony podmiot.

Wniosek o przedłużenie aresztu złożył zastępca Prokuratora Regionalnego w Warszawie Tomasz Nowicki. Wraz z szefem tej prokuratury został niedawno powołany przez p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza, który na początku stycznia zastąpił odsuniętego prokuratora krajowego Dariusza Barskiego.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar odsunął Barskiego, bo uznał, że w 2022 roku nieskutecznie wrócił do pracy w Prokuraturze Krajowej. Wrócił wtedy ze stanu spoczynku, na podstawie przepisów przejściowych z 2016 roku do nowej ustawy o prokuraturze. Minister Bodnar uznał, że zastosowano wobec Barskiego przepisy, które w tym czasie już nie obowiązywały. Oparł się na kilku opiniach uznanych prawników.

Neo-sędzia Brygidyr-Dorosz zwróciła jednak prokuraturze wniosek, uznając, że prokuratorem krajowym nadal jest Dariusz Barski. Zakwestionowała wykładnię przepisów zastosowaną przez prokuratora generalnego Adama Bodnara, a tym samym powołanie na p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza. Jej zdaniem przepisy przejściowe nadal obowiązują.

W konsekwencji zakwestionowała też powołanie przez Bilewicza prokuratorów regionalnych i ich zastępców. Neo-sędzia Brygidyr-Dorosz powołała się na orzeczenia NSA ws. wykładni przepisów przejściowych prawa o prokuraturze i na decyzję TK Przyłębskiej zakazującą rządowi zmian w prokuraturze.

Decyzja TK nie jest jednak wiążąca. Jest wadliwa i wydana z przekroczeniem uprawnień. Wydała ją Krystyna Pawłowicz, która była posłanką z ramienia PiS. Jest też wadliwą sędzią TK, bo w czasie wyboru do TK przez Sejm była już w wieku emerytalnym.

Decyzja Brygidyr-Dorosz budzi wątpliwości prawne. Wcześniej jako sędzia nie przeszła testów na niezależność. Są głosy prawników kwestionujące też jej zarządzenie, w którym zakwestionowała legalność p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza. Z informacji OKO.press wynika, że sprawę o przedłużenie aresztu dostała do rozpoznania legalna sędzia Sądu Apelacyjnego Ewa Gregajtys. Została do tego wylosowana.

Po losowaniu akta sprawy trafiły do II wydziału karnego, w którym orzeka sędzia. Ale nie zostały przekazane do Gregajtys, tylko wylądowały na biurku przewodniczącej wydziału Brygidyr-Dorosz. Jako przewodnicząca sprawdziła, czy wniosek spełnia wymogi formalne. Wezwała prokuraturę do uzupełnienia brak formalnych, a potem zwróciła wniosek. Czyli dokonała de facto osądu sprawy, co powinien zrobić sędzia referent sprawy, czyli sędzia Gregajtys.

Potem Prokuratura Regionalna złożyła drugi wniosek o przedłużenie aresztu w tej samej sprawie i neo-sędzia Michał Lasota, jako wiceprzewodniczący wydziału pozostawił go bez rozpoznania. Nie potraktował go jako nowego wniosku, tylko jako pismo w sprawie już rozstrzygniętej przez Brygidyr-Dorosz. Prokuratura nie dała za wygraną. Złożyła trzeci wniosek o przedłużenie aresztu, który czeka teraz na rozpoznanie przez neo-sędziego Sławomira Machnio.

Dwóch mężczyzn w garniturach, jeden łysy
Odwołany prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, neo-sędzia Piotr Schab (stoi po prawej). Nadal jest głównym rzecznikiem dyscyplinarnym. Obok niego stoi zastępca rzecznika dyscyplinarnego, neo-sędzia Przemysław Radzik. To m.in. na niego trafiło teraz zawiadomienie do prokuratury krajowej. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Prezes Schab buntuje się przeciwko decyzji Bodnara

W tej sprawie ważne jest też tło. Neo-sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz zakwestionowała zmiany w prokuraturze dwa dni po odwołaniu przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotra Schaba. I jej decyzja uderza w Adama Bodnara.

Z informacji OKO.press wynika, że Schab nadal urzęduje w pokoju prezesa sądu i spotyka się z neo-sędziami. Spekuluje się, że jest to nowy ośrodek buntu przeciwko zmianom wprowadzanym przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Po stolicy krąży plotka, że do gabinetu Schaba wstawiono łóżko.

Z odsieczą Schabowi przyszedł TK Przyłębskiej, a dokładnie Bogdan Świeczkowski. Ten były prokurator krajowy – zaufany Ziobry – 27 lutego 2024 roku wydał zabezpieczenie zawieszające odwołanie Schaba i zakazujące odwoływać go w przyszłości.

Ministerstwo Sprawiedliwości zamówiło opinie prawne, by ocenić legalność decyzji Święczkowskiego. Z informacji OKO.press wynika, że Ministerstwo wezwało też zastępującego Schaba wiceprezesa sądu apelacyjnego, neo-sędziego Arkadiusza Ziarkę do zwołania Zgromadzenia Sędziów Apelacyjnych w celu wyboru kandydatów na nowego prezesa. Zgromadzenie nie zostało jeszcze zwołane.

Jak neo-sędziowie rządzą sądem apelacyjnym

Przewodnicząca II Wydziału Karnego, neo-sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz, jej zastępca Michał Lasota i prezes Piotr Schab awansowali za władzy PiS. Brygidyr-Dorosz to była prokuratorka, która w ciągu trzech lat dostała od nielegalnej neo-KRS dwa skokowe awanse, aż do stołecznego Sądu Apelacyjnego. Wcześniej przed starą, legalną KRS aż 14 razy bezskutecznie zabiegała o nominację na sędziego.

Głośno zrobiło się o niej za sprawą skazania w marcu 2023 roku za pomocnictwo w aborcji – której nie było – aktywistki aborcyjnej Justyny Wydrzyńskiej. Na kilka godzin przed wydaniem tego wyroku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro delegował sędzię do orzekania w Sądzie Apelacyjnym. Odebrano to jako nagrodę tuż przed wydaniem ważnego dla władzy wyroku.

W 2023 roku Brygidyr-Dorosz dostała stałą nominację od neo-KRS i po powołaniu przez prezydenta od razu została przewodniczącą II Wydziału Karnego, w którym pracują sami legalni sędziowie i neo-sędziowie stosujący prawo europejskie. Na to stanowisko powołał ją prezes Schab.

To nie koniec. Jak ujawniliśmy w OKO.press, niedawno Kolegium Sądu Apelacyjnego w Warszawie, w którym jest prezes Schab i dwoje prezesów stołecznych sądów okręgowym z nominacji Ziobry, zwolniło Brygidyr-Dorosz z konieczności skończenia trzech procesów karnych w jej poprzednim Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga.

Sprawa oburzyła stołecznych prawników, bo te procesy były prawie skończone i wystarczyło wydać wyrok. A teraz trzeba będzie je powtórzyć, co uderza w strony spraw.

Neo-sędziów jest w warszawskiej apelacji więcej, bo od kilku lat trwa ich desant na ten ważny sąd, który wydaje ostateczne zgody na podsłuchy i operacje specjalne dla służb specjalnych. Na 102 sędziów 39 to neo-sędziowie, ale rządzą oni tym sądem.

Od połowy 2022 roku jego prezesem był główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, który też jest neo-sędzią tego sądu. Schab zaczął od represji legalnych sędziów. Karnie przeniósł do innego wydziału 3 cenione sędzie, stosujące prawo europejskie. Potem legalność tego zakwestionowały sądy.

Przez blisko rok jego zastępcą tu był Przemysław Radzik, też neo-sędzia tego sądu. Radzik pokłócił się ze Schabem i w efekcie został zesłany do Poznania, gdzie był wiceprezesem tamtejszego sądu apelacyjnego. Niedawno minister Adam Bodnar odwołał go z tej funkcji.

Ostatnio do Schaba i Radzika dołączył Michał Lasota, który też został tu neo-sędzią i zastępcą przewodniczącego II wydziału karnego. Jest on przełożonym sędziów, którym wytoczył postępowania dyscyplinarne za stosowanie prawa europejskiego.

Neo-sędziami są tu też członek neo-KRS Dariusz Drajewicz i Joanna Przanowska-Tomaszek, prezeska Sądu Okręgowego w Warszawie. To ona blokowała powrót do pracy bezprawnie zawieszonych sędziów Piotra Gąciarka i Igora Tulei.

Na powołanie przez prezydenta do stołecznego sądu apelacyjnego czeka jeszcze neo-sędzia Beata Adamczyk-Łabuda. Pomagała ona wcześniej Schabowi i Radzikowi w ściganiu sędziów – pracowała na delegacji w biurze głównego rzecznika dyscyplinarnego.

Po kłótni Schaba i Radzika straciła tam delegację oraz kolejną delegację do orzekania w sądzie apelacyjnym, gdzie była rzecznikiem prasowym. Wróciła do Sądu Okręgowego w Warszawie. Niedawno dostała jednak nominację od neo-KRS.

Wiceprezesami Sądu Apelacyjnego w Warszawie są:

  • Arkadiusz Ziarko, neo-sędzia. Wywodzi się z Olsztyna.
  • Edyta Dzielińska, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Wcześniej pracowała dla Schaba w jego biurze rzecznika dyscyplinarnego. Podpisywała listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Piebiaka.
  • Agnieszka Stachniak-Rogalska. To neo-sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Była też prezeską Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza. Podpisywała listy poparcia dla członków neo-KRS, w tym dla Łukasza Piebiaka.

Stachniak-Rogalska i Dzielińska nominacje na wiceprezesów sądu apelacyjnego dostały w ostatnich tygodniach rządu PiS. Obie mają też delegację do pracy w tym sądzie od resortu Ziobry. Spekuluje się, że starają się teraz o stałą nominację od neo-KRS do orzekania w sądzie apelacyjnym.

To nie koniec. Mimo zmiany władzy cały czas na delegacji w tym sądzie orzeka też przewodnicząca neo-KRS, neo-sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. Choć jej macierzysty sąd to Sąd Okręgowy w Krakowie. Oddelegował ją tu resort Ziobry, pod koniec władzy PiS. Nowy minister może ją w każdej chwili odwołać.

Przewodnicząca nielegalnej neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka. Orzeka na delegacji od ministra Ziobry w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Za nią stoi Przemysław Radzik. Fot. Piotr Skórnicki/Agencja Wyborcza.pl.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze