0:000:00

0:00

Prawa autorskie: sędzia sądu wojskowego Piotr Raczkowskisędzia sądu wojskowe...

Nie jest to normalna sytuacja, gdy parlament uchwala prawo, którego skutki będą dotyczyć tylko jednej osoby. A tak jest w przypadku sędziego Piotra Raczkowskiego (na zdjęciu u góry stoi po prawej, obok sędzia Piotr Gąciarek). Dlatego przepis, który go dotyczy nazywany jest już „Lex Raczkowski”.

Chodzi o dwa artykuły uchwalone przez Sejm – głosami posłów rządzącej koalicji – 16 czerwca 2023 roku. Znalazły się one w niedużej nowelizacji, którą zgłosił do Sejmu rząd PiS. Nowelizacja dotyczy zmian m.in. w prawie cywilnym i w ustawach sądowych. Zmiany obejmują sprawy o ochronę dóbr osobistych, czy spadki. Ale znalazły się tam też dwa artykuły dotyczące statusu sędziego Raczkowskiego.

To sędzia wojskowy i były wiceprzewodniczący starej, legalnej Krajowej Rady Sądownictwa. Uchwalone przepisy pozbawiają go prawa do sądzenia i przymusowo przenoszą w stan spoczynku, czyli na sędziowską emeryturę. Sytuacja jest bezprecedensowa. I przypomina manewr PiS, który kilka lat temu w podobny sposób chciał się pozbyć starszych sędziów SN. Co jednak zablokowali protestami obywatele i TSUE.

Teraz podobny manewr – po cichu, przy pomocy tzw. wrzutki legislacyjnej – PiS chce wykonać wobec sędziego Raczkowskiego. Siłową rozprawę z nim zaproponowało Ministerstwo Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, które zgłosiło taką poprawkę. Tyle że jest to sprzeczne z Konstytucją, o czym piszemy w dalszej części tekstu.

Dlaczego władza uchwala specjalny przepis, by pozbyć się Raczkowskiego? Bo w latach 2016-2017, gdy trwał ostry atak władzy na sądy, on jako wiceszef legalnej KRS bronił ich. Był też tarczą dla byłego rzecznika KRS Waldemara Żurka, który ostro krytykował skok Ziobry i PiS na sądy. Potem Raczkowski zaczął płacić za to wysoką cenę – był ścigany przez Prokuraturę Krajową. Nie udało się go jednak dopaść. Więc teraz chcą wysłać go na wcześniejszą emeryturę.

W piątek 28 lipca 2023 Lex Raczkowski może być ostatecznie uchwalony. Sejm może wtedy odrzucić poprawkę Senatu kasująca legislacyjną wrzutkę.

Mężczyzna z założonymi rękami, Waldemar Żurek
Były rzecznik starej, legalnej KRS Waldemar Żurek. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Raczkowski podpadł władzy PiS

Piotr Raczkowski w życiu zawodowym najpierw został wojskowym. Do wojska został powołany w PRL-u, na początku lat 80. Skończył szkołę kwatermistrzowską i studia prawnicze. Już w latach 90. został sędzią wojskowym.

Awansował na sędziego wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie. Był prezesem stołecznego sądu garnizonowego, czyli sądu I instancji. Od 2010 roku orzekał na delegacji w stołecznym sądzie okręgowym, w wydziale odwoławczym. W tym samym czasie został też członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, gdzie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego.

Gdy PiS po wygranych w 2015 roku wyborach zaczął stopniowo przejmować kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości, niezależności jako pierwsza zaczęła bronić KRS. Duża w tym zasługa jej ówczesnego rzecznika Waldemara Żurka. Nie bał się krytykować władzy i ministra Ziobry.

Przeczytaj także:

Z Sejmu, z partii rządzącej szły na Żurka skargi, za krytykę zmian legislacyjnych. Rozpatrywał je sędzia Raczkowski. Bronił sędziego. Spierał się też o niego z ówczesnymi członkami KRS z ramienia PiS Krystyną Pawłowicz i Stanisławem Piotrowiczem (oboje są dziś w TK).

Raczkowski podpisywał się też pod oficjalnymi pismami KRS ws. praworządności oraz współorganizował Nadzwyczajny Kongres Sędziów.

Sędzia Waldemar Żurek mówi OKO.press: „Raczkowski był wtedy jednym z nielicznych, którzy mnie bronili. Miał dobre kontakty z sędziami i wojskowymi. Myślał, podobnie jak ja, że nad sądami zbierają się czarne chmury i trzeba ich bronić, dopóki jest legalna KRS [została rozwiązana przez PiS w 2018 roku – red.]. Więc to nie przypadek, że chcą go teraz usunąć. Napisano prawo pod jednego człowieka, to niedopuszczalne”.

Jak Raczkowski 6 lat żył w zawieszeniu

Potem zaczęły się problemy. W 2017 roku ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz i wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, odwołali go z funkcji prezesa sądu garnizonowego. Cofnęli mu też delegację do orzekania w sądzie okręgowym. Sędzia zgłosił się na komisję lekarską. A ta orzekła, że z powodów zdrowotnych jest trwale niezdolny do służby wojskowej. Komisja orzekła też, że może jednak nadal pełnić funkcję sędziego.

Z tego powodu Raczkowski nie mógł już pozostać w sądzie wojskowym. Artykuł 22 ustawy o ustroju sądów wojskowych mówi, że sędzią wojskowym może być oficer. Jednak Raczkowskiego nie można było formalnie zwolnić ze służby wojskowej, bo zabrania tego artykuł 35 tej samej ustawy. Wojskowego można zwolnić ze służby, dopiero gdy przestanie być sędzią. Czyli jak przejdzie w stan spoczynku z powodu wieku emerytalnego lub stanu zdrowia. Lub gdy sam zrezygnuje z zawodu sędziego. Raczkowski nie spełnia jednak kryteriów emerytalnych. Nadal chce sądzić i może nadal pracować jako cywil. Ma 62 lata.

Ustawa o sądach wojskowych w takich przypadkach zezwala na przeniesione sędziego do sądu powszechnego. Dlatego Raczkowski złożył wniosek o przeniesienie do Sądu Okręgowego w Warszawie. Zgodziła się na to stara KRS, która w 2017 roku wystąpiła z wnioskiem do prezydenta Andrzeja Dudy o powołanie go na sędziego okręgowego.

I wtedy sędzia trafił w trwającą 6 lat próżnię. Duda przez kilka lat nie odpowiadał. A Raczkowski przestał sądzić. Nadal formalnie był sędzią wojskowym i dostawał pensję z MON. Ale nie mógł wychodzić na salę rozpraw. Duda decyzję podjął dopiero w grudniu 2021 roku. Odmówił przeniesienia. Nie podał powodów. Razem z nim prezydent odmówił wtedy powołania kilku innym osobom, które dostały nominację od starej KRS.

Mężczyzna w okularach, przemawia
Były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl.

Odmowa Dudy jeszcze bardziej zagmatwała status Raczkowskiego. Dwa razy próbowano wypchnąć go na wcześniejszą emeryturę. Najpierw wystąpił o to w 2019 roku ówczesny wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, ale odmówiła mu już nowa, nielegalna KRS. Na początku 2022 roku podobny wniosek złożył minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, ale znowu odmówiła mu neo-KRS.

Sytuację rozwiązała dopiero ustawa o obronie ojczyzny, którą PiS uchwalił w Sejmie w marcu 2022 roku. Ustawę uchwalono jako odpowiedź na napaść Rosji na Ukrainę. Znalazł się w niej m.in. artykuł 233, który uregulował status Raczkowskiego.

Brzmi on: „W przypadku zwolnienia sędziego sądu wojskowego lub prokuratora do spraw wojskowych będącego żołnierzem zawodowym, z zawodowej służby wojskowej, pozostaje on na stanowisku sędziego lub prokuratora w danej jednostce organizacyjnej sądu lub prokuratury niezależnie od liczby stanowisk w tych jednostkach”.

Dzięki temu przepisowi Raczkowski, mimo że jest niezdolny do służby wojskowej, mógł zostać i orzekać w sądzie wojskowym. Ale już jako cywil. I z tego powodu neo-KRS oddaliła wniosek ministra Błaszczaka o emeryturę dla sędziego. Odpisała mu, że dzięki artykułowi 233 sprawę może załatwić sam.

Sędzia wychodzi na salę rozpraw, a resort Ziobry wrzuca projekt legis Raczkowski

Po nowelizacji ustawy o obronie ojczyzny miesiącami trwały przepychanki między wojskowym sądem garnizonowym a wojskowym sądem okręgowym. Spór trwał o to, kto ma zwolnić sędziego ze służby wojskowej.

Rozstrzygnął to minister Błaszczak. W grudniu 2022 nakazał załatwić sprawę prezesowi sądu garnizonowego. Z kolei wojskowy sąd okręgowy przyjął go na etat sędziego cywilnego. Raczkowski na salę rozpraw wyszedł dopiero w marcu 2023 roku.

Raczkowski: „Co poczułem? Satysfakcję. Nawet zrobiłem sobie zdjęcie w todze na pamiątkę. Nie sądziłem, że będę się cieszył”. Orzekał już w sprawie o odszkodowania za stan wojenny. Czy w sprawach żołnierzy, którzy byli na służbie pod wpływem alkoholu.

Nagle Ministerstwo Sprawiedliwości zgłosiło w Sejmie poprawki do rządowego projektu nowelizacji prawa cywilnego. Rozmawiano o nich na sejmowej komisji w kwietniu 2023 roku. Ministerstwo reprezentowała wiceminister Katarzyna Frydrych, sędzia z Katowic.

Resort Ziobry zgłosił wtedy m.in. dwa dodatkowe artykuły 11 i 13. Pierwszy dotyczy zmiany korzystnego dla Raczkowskiego artykułu 233 ustawy o obronie ojczyzny. Zaproponowano wykreślenie z niego słów „sędzia sądu wojskowego”. Taka zmiana oznacza, że sędzia wojskowy po zwolnieniu ze służby nie może zostać na etacie w sądzie wojskowym.

Z kolei nowy artykuł 13 to przepis przejściowy. Mówi: „Sędzia sądu wojskowego zwolniony z zawodowej służby wojskowej, który pozostaje na stanowisku sędziego, w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy, przechodzi z tym dniem w stan spoczynku”. Dla Raczkowskiego oznacza to, że zostanie przymusowo przeniesiony na wcześniejszą emeryturę.

Sędzia mówi OKO.press: „Tylko ja w całej Polsce jestem w takiej sytuacji. Jest jeszcze kilku sędziów wojskowych, którzy odeszli ze służby, ale oni już orzekają w sądzie cywilnym”. Swoje problemy wiąże z pełnieniem funkcji wiceprzewodniczącego KRS i z byłym już wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem.

Raczkowski mówi, że gdy stara KRS broniła praworządności, były ataki na niego i na Żurka. Materiały o nim publikowano na hejterskim koncie na Twitterze KastaWatch, zbliżonym do resortu sprawiedliwości. Podkreśla, że w KRS kontaktował się z nim wiceminister Piebiak. Ale już wtedy środowisko prawników nie akceptowało tego, że pomaga on Ziobrze przejmować kontrolę nad sądami.

Raczkowski mówi, że jego relacje z Piebiakiem stały się oschłe. Podkreśla, że potem wiceminister złożył na niego doniesienie do prokuratury dotyczące tego, że nie orzeka – nie ze swojej winy – a pobiera wynagrodzenie. Ale prokuratura odmówiła ścigania.

Prokuratura Krajowa chciała jednak stawiać Raczkowskiemu zarzuty karne za to, że jako prezes sądu odtajnił część dokumentów z jednej ze spraw szpiegowskich z lat 90. Potem te akta przejrzeli dziennikarze i wykorzystali w książce uderzającej w byłego szefa MON Antoniego Macierewicza. Za odtajnienie materiałów chciano oskarżyć sędziego. Ale nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN w grudniu 2022 roku prawomocnie uznała, że nie ma do tego podstaw i odmówiła uchylenia immunitetu. Materiały do odtajnienia przygotowała specjalna komisja, sędzia jako prezes sądu tylko pod tym się podpisał.

23.05.2016 Warszawa , Sad Najwyzszy . I prezes SN Malgorzata Gersdorf , sedzia Adam Strzembosz oraz wiceprzewodniczacy KRS Piotr Raczkowski podczas wystapienia z okazji Dnia Wymiaru Sprawiedliwosci .
Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
Dzień Wymiaru Sprawiedliwości, maj 2016 roku. Konferencja w SN. Od prawej stoją ówczesny wiceprzewodniczący starej KRS Piotr Raczkowski, były prezes SN Adam Strzembosz, ówczesna I prezes SN Małgorzata Gersdorf i rzecznik Iustitii sędzia Bartłomiej Przymusiński. Fot. Adam Stępień/Agencja Wyborcza.pl.

Lex Raczkowski skasowany w Senacie

Sędziego Piotra Raczkowskiego w obronę wziął Senat. W połowie lipca 2023 roku wykreślił oba artykuły zgłoszone przez resort Ziobry. Uzasadnienie jest dla Sejmu miażdżące. Przede wszystkim nie przeszły one normalnej ścieżki legislacyjnej trzech czytań w Sejmie.

Zostały bowiem zgłoszone podczas prac w komisji sejmowej już po I czytaniu. Senat w uchwale napisał, że narusza to artykuły 118 i 119 Konstytucji. Mówią one, że inicjatywa ustawodawcza należy do posłów, senatorów, prezydenta, rządu i grupy 100 tysięcy obywateli oraz, że Sejm projekty ustaw proceduje w trzech czytaniach.

Senat powołał się na wyroki TK z 2004 i 2005 roku, z których wynika, że zgłaszane w Sejmie poprawki mogą być techniczne i dotyczyć treści zgłoszonych przepisów. A nie mogą służyć do tego, by w trakcie procedowania projektu zgłaszać zupełnie nowe propozycje regulacji. Dlatego Senat uznał, że resort Ziobry, jeśli chce, to powinien zgłosić te artykuły w nowej nowelizacji, a nie w formie poprawek pomiędzy I i II czytaniem. Poza tym propozycje resortu Ziobry odbiegają od głównego celu nowelizacji.

Opinię w tej sprawie sporządziło też biuro legislacyjne Senatu. Napisało, że co do zasady sędziego wojskowego można zwolnić ze służby tylko wtedy, gdy przestaje być sędzią. Mówi o tym artykuł 35 ustawy o ustroju sądów wojskowych. Biuro zauważyło, że artykuł 233 ustawy o obronie ojczyzny – pozwalający na zwolnienie sędziego ze służby – jest z tym sprzeczny.

Biuro legislacyjne uznało też, że dwa artykuły zaproponowane przez resort Ziobry są sprzeczne przede wszystkim z artykułem 180 ustęp 3 Konstytucji, gwarantującym sędziom nieusuwalność z urzędu. Artykuł mówi, że można przenieść sędziego w stan spoczynku, gdy jest niezdolny do orzekania. A Raczkowski może orzekać.

Biuro napisało: „Niedopuszczalne jest zatem kreowanie innych regulacji skutkujących przeniesieniem sędziego w stan spoczynku, gdyż te będą godziły w stabilność urzędu sędziego, a tym samym naruszały jedną z podstawowych gwarancji niezawisłości sędziowskiej”. Biuro zauważa też, że propozycje ministerstwa działają wstecz, co też jest niedopuszczalne. Przepis przejściowy (nowy artykuł 13) dotyczy bowiem sędziego, który już został zwolniony ze służby i może orzekać w sądzie wojskowym.

W Senacie wiceminister sprawiedliwości Frydrych przekonywała, że artykuły dotyczące Raczkowskiego są po to, by wyeliminować sprzeczność artykułu 233 ustawy o obronie ojczyzny z ustawą o sądach wojskowych. Przekonywała, że sędzią wojskowym może być tylko czynny wojskowy. Powoływała się na dobro sądów i obywateli. Nazwisko Raczkowskiego nie padło.

Raczkowski: Nie odpuszczę. Będę się odwoływał

Posłowie mogą zająć się poprawkami Senatu już na posiedzeniu 28 lipca. Jeśli odrzucą poprawki Senatu, ustawa trafi do podpisu prezydenta.

Raczkowski: „Co zrobię, jak prezydent to podpisze? Po tylu latach jestem już zmęczony tymi przepychankami. Sprawdzała mnie prokuratura. Rzekomo miałem oszukiwać skarb państwa, bo dostawałem wynagrodzenie. Obrażano mnie w prasie [prawicowej – red.]. To się odbiło na moim zdrowiu. Ale nadal chcę orzekać, więc będę się odwoływał”.

Dodaje: „Ta nowelizacja nie przewiduje dla mnie prawa do odwołania do sądu. Ale prawo do sądu jest prawem człowieka. Finalnie złożę skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”.

Jeśli do tego dojdzie, będzie to już trzecia jego skarga. W Strasburgu jest już skarga za to, że prezydent odmówił mu przeniesienia do sądu cywilnego. Druga skarga dotyczy próby uchylenia mu immunitetu przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. ETPCz w tej sprawie wydał zabezpieczenie, które uchroniło go przed zawieszeniem przez nielegalną Izbę. A próbowała to zrobić na tzw. rympał.

Wiceminister Piebiak, który chciał wypchnąć Raczkowskiego na emeryturę i doniósł na niego do prokuratury, w sierpniu 2019 stracił stanowisko po wybuchu afery hejterskiej. Jak ujawnił Onet, był on zamieszany w proceder hejtowania sędziów znanych z obrony praworządności. Sędzia Raczkowski ma status pokrzywdzonego w śledztwie prokuratury w tej sprawie.

Sędzia Piotr Raczkowski – w środku – przed nową Izbą SN, która finalnie odmówiła uchylenia immunitetu wz. z książką o Macierewiczu. Obok jego obrońcy. Po lewej stoi inny represjonowany stołeczny sędzia Piotr Gąciarek. Po prawej adwokat Michał Wawrykiewicz z Wolnych Sądów. Zdjęcie zrobione we wrześniu 2022 roku, po nieprawomocnym oddaleniu wniosku Prokuratury Krajowej. Fot. Mariusz Jałoszewski.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze