0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

07:50 18-01-2024

Burza po słowach Wojewody Pomorskiej. Co z lokalizacją elektrowni jądrowej?

Budowa elektrowni jądrowej w gminie Choczewo nie jest przesądzona – sugerowała wczoraj wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz. Jeśli zmienimy lokalizację, stracimy lata – ostrzegają eksperci.

Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma stanąć w Lubiatowie-Kopalinie. Dla tej lokalizacji wydane zostały już najważniejsze decyzje pozwalające na rozpoczęcie inwestycji. Chodzi między innymi o decyzję środowiskową i decyzję lokalizacyjną. W czwartek lokalne media doniosły jednak, że obiekt z bezpośredniego sąsiedztwa plaży w gminie Choczewo zostanie przeniesiony do Żarnowca, czyli miejsca zarzuconej budowy pierwszej elektrowni atomowej w Polsce.

Nie Choczewo, a Żarnowiec?

Nie wskazywały na to jednak cytowane wypowiedzi wojewody i wicemarszałka województwa, Leszka Bonny. Urzędnicy jasno dali jednak do zrozumienia, że sprzeciwiają się planowanej lokalizacji elektrowni.

„Ta decyzja środowiskowa dla lokalizacji w Lubiatowie została wydana, ale cały czas rozważamy czy słusznie. Są też różne głosy na temat wybranej technologii. Najbliższe miesiące będą decydujące” – mówiła Rutkiewicz. – „Decyzja lokalizacyjna dotyczy najcenniejszego obszaru turystycznego województwa pomorskiego. Tam jest szeroka piaszczysta plaża i kompleksy leśne. Część tego dziedzictwa będzie wykluczona z użytkowania przez turystów i mieszkańców ze względu na oddziaływanie tej inwestycji. Zdajemy sobie sprawę, że atom to jest przyszłość i musimy inwestować ale czy nie warto rozważyć pierwotnej lokalizacji z lat 80. w pobliżu Żarnowca? Tam jest już linia przesyłowa będąca w stanie odebrać tyle energii. Budowanie nowej linii – nie ukrywajmy – to kolejny czynnik degradujący środowisko naturalne” – dodawał Bonna.

Elektrownia jądrowa przejdzie rządowy audyt

Jeszcze w czasie kampanii wyborczej premier Donald Tusk zapowiadał, że projekt pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce będzie tematem rządowego audytu, a nowa koalicja sprawdzi między innymi planowane miejsce jej budowy.

„Na pewno trwać będzie jeszcze przez chwilę gorąca dyskusja, czy lokalizacja jest najszczęśliwsza, ale tu głos muszą mieć fachowcy. Jeśli okaże się, że nie ma innej możliwości i to jest optymalna lokalizacja, okolice Choczewa, to będziemy kontynuować inwestycję. Na razie robimy szybki audyt i sprawdzamy, czy na pewno ta lokalizacja jest optymalna” – mówił premier. Wypowiedzi lokalnych władz jedynie potwierdzają, że piłka nadal jest w grze.

Jeśli zmienimy lokalizację, stracimy lata

Jeśli elektrownia jądrowa zostanie przeniesiona, stracimy lata, które już poświęciliśmy na przygotowania do jej budowy – ostrzegają eksperci i portale branżowe.

„Zmiana lokalizacji elektrowni jądrowej oznacza stratę kilku lat przygotowań, których nie da się nadgonić. I tak już prawie nikt nie wierzy w oficjalny termin oddania pierwszego bloku jądrowego w 2033 r., ale gdyby doszło do zmiany lokalizacji, to trzeba by mówić o roku 2040 jako terminie jego oddania. Zmiana lokalizacji to strata wielu milionów złotych, które poszły na badania środowiskowe i lokalizacyjne. Marnym pocieszeniem jest to, że w kosztach budowy całej elektrowni te pieniądze stanowią niewielką część” – zauważał na łamach WNP.pl Dariusz Ciepiela.

„Zmiana lokalizacji budowy elektrowni jądrowej w tym momencie oznaczałaby de facto uśmiercenie tego projektu, z bardzo niebezpiecznymi konsekwencjami energetycznymi i geopolitycznymi” – oceniał na platformie X (twitter.com) Robert Tomaszewski z Polityki Insight.

Przed zmianami w planach budowy elektrowni przestrzegał również Jakub Wiech, dziennikarz portalu Energetyk24. Jak zauważył, nowa lokalizacja będzie wymagała ponownego przeprowadzenia wszystkich formalności.

„Co więcej, trzeba byłoby również nawiązać ponowny dialog z lokalnymi władzami i mieszkańcami oraz zmienić plany rozwoju systemu przesyłowego opracowane przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Wiązałoby się to ze stratą milionów złotych, a co najważniejsze: kilku lat (5-10). Na to polskie państwo nie może sobie pozwolić” – przestrzegał Wiech.

Przeczytaj także:

Wojewoda Beata Rutkiewicz w oświadczeniu zaprzeczyła, by decyzja o zmianie miejsca budowy elektrowni była już podjęta. „Podczas spotkania 17.01.2024 r. w Chojnicach Wojewoda Pomorska wskazała, że w związku z dużą liczbą uwag oraz rozmów, które prowadziła zasadne jest powtórne przyjrzenie się i przeanalizowanie wydanej decyzji środowiskowej dla lokalizacji elektrowni w Lubiatowie. Ostateczne decyzje co do lokalizacji elektrowni jądrowej na Pomorzu zostaną podjęte przez Rząd RP w stosownym czasie, po dokonaniu szczegółowych analiz” – czytamy na stronie Urzędu Wojewódzkiego.