0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Wybory samorządowe

Na żywo

Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew

Google News

21:27 09-04-2024

Prawa autorskie: fot. Krystian Maj / KPRMfot. Krystian Maj / ...

Wszyscy zadowoleni z wyborów, co z formułą startu koalicji do PE? – podsumowanie dnia

Tym, co budziło dziś największe zainteresowanie, były dwa wątki: ocena wyników wyborów do samorządów oraz pytanie o to, w jakim formacie partie koalicji 15. października zdecydują się iść do wyborów europejskich. Poznaliśmy odpowiedzi tylko na to pierwsze pytanie

Koalicja Obywatelska zadowolona z wyniku wyborów samorządowych, zadowolony też osobiście premier Donald Tusk. „Mamy 11 sejmików, a PiS został w pięciu. Jakie bardziej materialne dowody są potrzebne, by uznać, kto te wybory wygrał, a kto przegrał?” – mówił premier podczas konferencji prasowej we wtorek 9 kwietnia.

„Nie zagram roli, którą niektórzy dla mnie piszą, że jestem jakoś niezadowolony z tych wyników” – zapewniał. „Jestem szefem partii, która uzyskała najlepsze w historii wyniki w wyborach samorządowych. Nigdy wcześniej nie dostaliśmy tylu głosów. Odbiliśmy sejmiki, jesteśmy największą partią po stronie demokratycznej, to się potwierdziło (…) To dla mnie powód do zadowolenia” – podkreślił lider Koalicji Obywatelskiej.

Przeczytaj także:

„PiS mógł rządzić w 2 a nie 5 sejmikach”

W przeciwieństwie do Donalda Tuska Włodzimierz Czarzasty uważa, że osobny start KO i Lewicy w wyborach samorządowych był błędem. „Gdybyśmy podpisali tę umowę: PiS by rządził w dwóch województwach, a nie w 5 czy w 6, jak to ostatecznie będzie wyglądało” – mówił lider Lewicy w programie „Gość radia Zet” we wtorek 9 kwietnia rano.

Czarzasty skomentował też słaby wynik Lewicy w wyborach do sejmików. Lewica zdobyła zaledwie 6,3 proc. głosów.

„Ja wiedziałem, jak ten system zadziała, w związku z tym nie jest to, powiem szczerze, nic nowego dla mnie. Kronika zapowiedzianej śmierci” – powiedział lider Lewicy.

Przeczytaj także:

Morawiecki uderza w TVP z czasów PiS

Mateusz Morawiecki oceniał kampanię samorządową w rozmowie z PolsatNews. Zapowiedział, że PiS będzie „negocjował, składał propozycje”, które miałyby doprowadzić do odzyskania władzy w kilku sejmikach.

PiS wygrał w siedmiu z szesnastu województw: w podkarpackim, lubelskim, podlaskim, małopolskim, świętokrzyskim, łódzkim i mazowieckim. Procentowe zwycięstwo nie da mu jednak władzy we wszystkich siedmiu województwach. Będzie to możliwe tylko w maksymalnie pięciu z nich, ponieważ w mazowieckim i łódzkim będzie rządzić koalicja KO i Trzeciej Drogi – to one będą dysponować łącznie przewagą mandatów. Los województw podlaskiego i świętokrzyskiego pozostaje zaś lekko niepewny.

„To, czy tracimy [dwa sejmiki – przyp.], to jeszcze zaczekajmy. Przecież jest coś takiego jak negocjacje, różnego rodzaju propozycje. Mamy sejmików co najmniej cztery prawdopodobnie, będziemy walczyli o kolejne. Na pewno jest tak, że gdyby demokracja w Polsce polegała na tym, na czym zwykle na Zachodzie polega, czyli na normalnych negocjacjach, a nie otaczaniu kordonem sanitarnym, to moglibyśmy rządzić w ponad połowie sejmików. A jak będzie ostatecznie, to zobaczymy” – skomentował wynik wyborów samorządowych Mateusz Morawiecki na antenie PolsatNews.

Przeczytaj także:

Beata Szydło wierzy w zwycięstwo PiS w wyborach europejskich

W dużo bardziej entuzjastycznym tonie o wyniku Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych wypowiedziała się była premier Beata Szydło.

„Po wczorajszych, oficjalnych wynikach do samorządu, głęboko wierzę, że mamy dużą szansę zwyciężyć w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Oczywiście to wszystko będzie zależało od tego jak będziemy realizować kampanię” – europarlamentarzystka PiS powiedziała w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w programie „Gość Wydarzeń” Polsat News.

„W wielu miejscach trwają jeszcze rozmowy [w sprawie koalicji w sejmikach – red.]. W województwie łódzkim brakuje nam jednego mandatu, by rządzić. Rozmawiamy też w woj. podlaskim. Obecna koalicja rządząca ma wiele kłopotów, zaczynają się różnić i kłócić między sobą” – mówiła eurodeputowana PiS, komentując wyniki wyborów w sejmikach województw.

Przeczytaj także:

Jak do wyborów europejskich pójdą partie koalicji rządzącej?

Koalicja Obywatelska do wyborów europejskich pójdzie sama – taki wniosek można wyciągnąć z dzisiejszych (wtorek 9 kwietnia) wypowiedzi czołowych polityków tej partii, m.in. premiera Donalda Tuska oraz szefa KPRM Jana Grabca. Choć może to być wniosek przedwczesny, bo w polityce, jak wiadomo, ważny jest element zaskoczenia i liderzy Koalicji Obywatelskiej na pewno zdają sobie z tego sprawę.

O tym, w jakiej formule partie koalicji 15 października pójdą do wyborów europejskich 9 czerwca, obradowali dziś liderzy Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi oraz Lewicy. W momencie gdy Jan Grabiec, szef kancelarii premiera Donalda Tuska udzielał wywiadu TVN24 ostateczna decyzja liderów nie była jeszcze znana.

„Jak nie możemy mieć tego, co wydawało się idealne, czyli wspólnej, skonsolidowanej drużyny, która razem idzie do wyborów europejskich, to trzeba grać trzeba takimi kartami, jakie mamy” – mówił szef kancelarii premiera w Faktach po Faktach sugerując, że z punktu widzenia Koalicji Obywatelskiej idealnym rozwiązaniem byłby wspólny start, ale nie ma takiej woli wśród liderów pozostałych partii koalicji.

Grabiec podkreślił, że „dziś wydaje się, że szans na wspólną listę nie ma, pozostaje więc kwestia wyborczych sojuszy”. „Bez względu na to, jakie będą decyzje liderów, będziemy walczyli o zwycięstwo, no i tak się składa, że tylko Koalicja Obywatelska może o to zwycięstwo nad PiS-em walczyć” – powiedział Jan Grabiec.

Przeczytaj także:

Jest „babciowe”!

Poza tym na konferencji prasowej premier Donald Tusk wraz z ministrą pracy, rodziny i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk oraz posłanką KO Kingą Gajewską ogłosił dziś szczegóły nowego programu wsparcia dla rodzin z dziećmi, w tym tzw. babciowego.

Program „Aktywny rodzic” zakłada świadczenie w wysokości 1500 zł, które rodzice powracający do pracy mogą wydać na opiekę żłobkową albo opiekę sprawowaną przez członka rodziny lub nianię. Rada Ministrów przyjęła dziś projekt ustawy w tej sprawie.

„To program, który sprzyja wolności wyboru. Jeśli rodzice zechcą powierzyć dziecko babci, dziadkowi, członkowi rodziny, niani i wrócić do pracy, dostaną wsparcie państwa. Jeśli wolą posłać dziecko do żłobka, również dostaną wsparcie. Jeśli jednak preferują bardziej tradycyjny model i chcą zostać z dziećmi w domu, także dostaną wsparcie. Opieka nad dzieckiem to ważna praca na rzecz społeczeństwa i państwa” – mówiła podczas konferencji prasowej ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Przeczytaj także:

W Sejmie o aborcji

Premier nie miał za to dobrych wiadomości dla tych, którzy czekają na to, że ruszy kwestia liberalizacji prawa aborcyjnego w Polsce. W czwartek (11 kwietnia) Sejm ma się zająć procedowaniem trzech złożonych projektów ustaw (dwóch Lewicy oraz jednego Koalicji Obywatelskiej), ale premier wciąż nie jest w stanie zapewnić większości dla prawa liberalizującego aborcję.

„Ja mogę zadeklarować w tej chwili, że będziemy głosować za przejściem tych projektów do prac komisyjnych” – powiedział jedynie w imieniu Koalicji Obywatelskiej. Podkreślił, że w pozostałych partiach ”są różne osoby, które mają bardzo różne spojrzenie na tą sprawę".

Jak na sojusznika kobiet przystało premier podkreślił też, że „Aborcja nie jest niczym dobrym i w mojej ocenie nigdy niczym dobrym nie będzie (...). Ale chciałbym, żeby to dotarło wreszcie do wszystkich w koalicji piętnastego października, my tutaj mówimy o prawie kobiety do decydowania o własnym zdrowiu, o macierzyństwie, o swoim poczuciu bezpieczeństwa" – mówił Donald Tusk.

Co jeszcze wydarzyło się we wtorek 9 kwietnia?