Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Jarosław Kaczyński powinien stracić policyjną ochronę, która pilnuje jego domu – mówi „Wprost” Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej.
„Żaden polityk nie będzie miał chronionego domu tylko dlatego, że mu się coś wydaje i tak by chciał” – mówi portalowi „Wprost” Dariusz Joński z KO. – „Media informowały o kwocie 1,5 mln zł rocznie, które są wydawane na prywatną ochronę z subwencji, którą otrzymuje partia. I tutaj, chociaż to ogromne pieniądze, jeśli jego wyborcy uważają, że dobrze je wydaje, to jest jego decyzja. Natomiast to, co najbardziej rzucało się w oczy, to jednak ta ochrona policyjna, która pojawiała się na spotkaniach przedwyborczych, jak na przykład w Kórniku, na Nowogrodzkiej czy przed domem prezesa na Żoliborzu”.
Informacje o wydatkach na ochronę dla prezesa PiS nie są jawne. Kierownictwo partii nie widziało jednak problemu w obecności policji przed domem polityka. W 2021 roku liderzy PiS przekonywali, że prywatną ochronę dla Kaczyńskiego i siedziby partii na Nowogrodzkiej w Warszawie zapewnia firma Grom Group, a wydatki na ten cel są publicznie znane. Według partyjnego oświadczenia służby same oceniają ryzyko, z którym mierzy się dana osoba publiczna i decydują o wysyłaniu patroli zapewniających jej bezpieczeństwo. Po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza funkcjonariusze traktują ochronę polityków na serio – twierdzili przedstawiciele PiS.
„Ochrona przywódcy politycznego o takiej skali (...) nie wpisuje się w demokratyczny sposób sprawowania władzy i nasuwa skojarzenia z zupełnie innymi ustrojami politycznymi” – oceniał na naszych łamach Piotr Pacewicz. Według szacunków z 2021 roku policyjna ochrona przed warszawskim domem Kaczyńskiego może kosztować nawet 6-7 mln złotych.
Przeczytaj także:
„To, co działo się na Żoliborzu czy podczas miesięcznic, kiedy policjanci byli używani do prywatnej ochrony, nie powinno było mieć miejsca. To była ochrona niewspółmierna do zagrożenia, dlatego uważam, że PiS traktował policję absolutnie politycznie. I nie chodzi wyłącznie o Kaczyńskiego, ale o całą partię: słynny śmigłowiec, rozsypywanie confetti, czy pilnowanie domu prezesa lub siedziby PiS. To się składa na całość i tego nie można nie zauważyć” – mówił na łamach „Wprost” Joński.