0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych UkrainyFot. Państwowa Służb...

Ukraiński wywiad ostrzegał przed dużym atakiem Federacji Rosyjskiej kilka dni wcześniej. Rosjanie czekali po pierwsze, kiedy Ukraińcy ustabilizują (chociażby minimalnie) sytuację w systemie energetycznym, przywrócą ludziom prąd i ogrzewanie (i rzeczywiście według wczorajszych komunikatów władz to się wydarzyło, w większości obwodów operatorzy wrócili do godzinnych nie awaryjnych przerw w dostawach prądu, w Kijowie pozostawało tylko 80 – z ponad 3400 po sobotniej awarii – budynków bez ogrzewania). Po drugie, czekali na największe mrozy, a synoptycy prognozowali maksymalne minusowe temperatury właśnie na dzisiejszą noc.

Wczoraj, 2 lutego wieczorem, około 20:00 na kanałach monitoringowych już zaczynały się pojawiać informacji o potencjalnym nocnym ataku, kilka godzin później – o starcie rosyjskich samolotów bojowych oraz planowanych zrzutach rakiet na ukraińskie miasta.

Mapa ruchu celów powietrznych na terytorium Ukrainy. Źródło: monitorwar

Wielu mieszkańców Kijowa zeszło do metra, żeby tam spędzić noc/przeżyć kolejny rosyjski nalot. Nie wszyscy zdecydowali się iść do schronów – jest tam zimno, zwłaszcza dla rodzin z małymi dziećmi.

Przeczytaj także:

Rosjanie wystrzelili ponad 70 rakiet i 450 dronów uderzeniowych

Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy rano poinformowało, że w nocy rosyjskie wojska wystrzeliły na Ukrainę 521 środków ataku powietrznego: 71 rakiet różnych typów, m.in. 32 balistyczne oraz 450 dronów uderzeniowych. Główne kierunki ataku – obwody kijowski, charkowski, dniepropetrowski, winnicki, odeski.

Ukraińskiej obronie przeciwlotniczej udało się zestrzelić 38 rakiet i 412 dronów różnych typów.

Odnotowano trafienia 27 rakiet i 31 uderzeniowych bezzałogowych statków powietrznych w 27 lokalizacjach, a także upadki zestrzelonych fragmentów dronów w 17 lokalizacjach. Informacje o pozostałych sześciu rakietach są obecnie weryfikowane.

W związku z atakiem Rosji Dowództwo Operacyjne RSZ poderwało myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.

„Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów” – poinformował DORSZ.

UKRAINE-RUSSIA-CONFLICT-WAR
Ludzie szukają schronienia w stacji metra podczas rosyjskiego nalotu w Kijowie, wczesnym rankiem 3 lutego 2026 r. Fot. Serhii Okunev / AFP

Celem znów obiekty energatyczne

Wołodymyr Zełenski, komentując rosyjski atak w mediach społecznościowych, zaznaczył, że „ponownie nastąpił celowy atak właśnie na obiekty energetyczne”. Według prezydenta Ukrainy w kraju wskutek nocnego ataku zostało rannych dziewięć osób.

„Uszkodzono zwykłe budynki mieszkalne i infrastrukturę energetyczną. W Kijowie po uderzeniach dronów wybuchły pożary wieżowców, uszkodzono przedszkole. Wszędzie, gdzie to możliwe, zaangażowano niezbędne służby” – pisał Zełenski. I podkreślił:

„Wykorzystanie najzimniejszych dni zimy do terroryzowania ludności jest dla Rosji ważniejsze niż dyplomacja”.

Ukraiński prezydent zaznaczył, że te ataki pokazują, czego potrzebuje Ukraina i co może jej pomóc: „Terminowe dostawy rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej i ochrona normalnego życia są naszym priorytetem”.

Jak pisaliśmy wcześniej, w połowie stycznia Ukraina nie miała pocisków do obrony przeciwlotniczej, co skutkowało m.in. poważnym uszkodzeniem kijowskich elektrowni cieplnych. Rosjanie wówczas celowali kilka sztuk rakiet balistycznych w jeden obiekt. Bardzo trudno ochronić tak duże obiekty bez środków obrony przeciwlotniczej.

„Bez wywierania presji na Rosję nie będzie końca tej wojny. Obecnie Moskwa wybiera terror i eskalację, dlatego potrzebna jest maksymalna presja. Dziękuję wszystkim partnerom, którzy to rozumieją i pomagają nam” – podsumował prezydent Zełenski.

Denys Szmyhal, wicepremier i minister energetyki Ukrainy napisał w mediach społecznościowych, że pod ostrzałem było osiem obwodów.

„Kolejne rosyjskie zbrodnie przeciwko ludzkości, próba zimowego ludobójstwa ze strony rosyjskich potworów” – napisał Szmyhal. Dodał, że Rosjanie uszkodzili budynki wielopiętrowe oraz elektrociepłownie, które „działały wyłącznie w trybie ogrzewania dzielnic w Kijowie, Charkowie i Dniprze”.

„Cele nie są wojskowe. Są wyłącznie cywilne: setki tysięcy rodzin, w tym dzieci, celowo pozostawionych bez ogrzewania w najsurowsze zimowe mrozy, kiedy temperatura na zewnątrz wynosi -25 °C!”

– napisał ukraiński minister energetyki.

W niektórych regionach, po nocnym ataku oraz ze względu na trudną sytuację w systemie energetycznym, konieczne jest stosowanie awaryjnych odłączeń zasilania.

Skutki ataku

Kijów

Według Witalija Kłyczki, mera Kijowa w stolicy Ukrainy poszkodowanych zostało dwie osoby, które otrzymały pomoc medyczną na miejscu. Wkrótce liczba poszkodowanych wzrosła do pięciu.

W dzielnicy darnyckiej doszło do uderzenia w budynek niemieszkalny, był pożar na dachu 26-piętrowego budynku mieszkalnego, który już został ugaszony.W jeszcze jednej lokalizacji paliły się pomieszczenia magazynowe.

W dzielnicy dniprowskiej fragmenty drona spadły na kilka budynków mieszkalnych. W 5-piętrowym budynku doszło do zniszczenia fragmentu ściany zewnętrznej i okien. Ponadto fragmenty drona spadły na teren przedszkola, wybuchł tam pożar. Odnotowano również spadające odłamki na terenie otwartym bez zapalenia się.

W dzielnicy peczerskiej uderzono w stację benzynową, gdzie uszkodzono zaparkowane samochody i budynek stacji. A w dzielnicy szewczenkiwskiej wskutek ataku został uszkodzony 22-piętrowy budynek mieszkalny na poziomie 16-17 pięter.

Kłyczko poinformował, że

w wyniku nocnego masowego ataku wroga na infrastrukturę stolicy dzielnice darnycka i dniprowska są w większości pozbawione ogrzewania.

„W całym mieście obecnie 1170 wieżowców nie ma ogrzewania” – dodał mer Kijowa. Według stanu na wczorajszy wieczór bez ogrzewania pozostawało tylko 80 budynków. „Służby komunalne i energetyczne rozpoczęły prace naprawcze. W budynkach, w których wcześniej nie było ogrzewania, prace również trwają”.

Charków

Pod ostrzałem był też Charków – drugie według liczby mieszkańców miasto Ukrainy. Wiadomo m.in. o wykorzystaniu rakiety balistycznej.

„Uderzenia są wymierzone w infrastrukturę energetyczną. Cel jest oczywisty: spowodować jak największe zniszczenia i pozostawić miasto bez ogrzewania w czasie silnych mrozów” – pisał w nocy – kiedy atak trwał już trzy godziny – w mediach społecznościowych Ihor Terechow, mer Charkowa. Zaznaczył, że trzeba będzie podjąć trudne decyzje.

Służby będą musiały spuścić wodę z systemu ogrzewania 820 budynków, które są zasilane przez jedną z największych elektrociepłowni, „aby zapobiec zamarznięciu sieci”.

„Rozumiem, jak trudne jest to przy dwudziestostopniowym mrozie. Jednak bezprecedensowy atak wroga na infrastrukturę krytyczną nie pozostawia innego wyboru. Nasi specjaliści nie widzą innego wyjścia” – pisał Terechow. Dodał, że w mieście 24 godziny na dobę będą otwarte „Punkty niezłomności” – których w Charkowie jest ponad sto – gdzie można będzie się ogrzać, napić się ciepłej herbaty. Możliwe są również zakłócenia w funkcjonowaniu miejskiego transportu elektrycznego.

Były atakowane też inne północno-wschodnie obwody Ukrainy.

W obwodzie sumskim rosyjskie wojska ostrzelały prywatny dom mieszkalny. Tam wybuchł ogromny pożar. Z domu uratowano trzy osoby. Kolejne dwa uderzenia Rosjan trafiły w wielopiętrowe budynki. Wstępnie nie odnotowano ofiar.

W Dniprze uszkodzono obiekt infrastruktury, zniszczono dwa prywatne domy, trzypiętrowy budynek mieszkalny i akademik. Są zniszczenia również w obwodzie dniepropetrowskim.

UKRAINE-RUSSIA-CONFLICT-WAR
Chłopiec siedzi w namiocie, podczas gdy ludzie szukają schronienia w stacji metra podczas rosyjskiego nalotu w Kijowie, wczesnym rankiem 3 lutego 2026 r. Fot. Serhii Okunev / AFP

Rozmowy „ o pokoju”?

Jutro, 4 lutego w Abu Zabi powinna się rozpocząć kolejna tura trójstronnych – Stany Zjednoczone, Ukraina i Rosja – rozmów „pokojowych”. Natomiast taktyka Rosji – zamrozić Ukraińców, żeby wymusić na nich kapitulację – jest nieudana. Im bardziej Rosjanie naciskają, tym bardziej jednoczą Ukraińców do oporu. Świadczą o tym chociażby dane ostatniego sondażu ( przeprowadzony 23-29 stycznia 2026 roku) Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii.

88 proc. respondentów uważa, że poprzez ataki na energetykę Rosja próbuje pozbawić Ukraińców światła i ciepła oraz zmusić ich do kapitulacji.

65 proc. badanych twierdzi, że „są gotowi znosić wojnę tak długo, jak będzie to konieczne” (w grudniu 2025 r. – 62 proc., we wrześniu 2025 r. – 62 proc., w marcu 2025 – 54 proc.).

Pomimo trudnej zimy i działań terrorystycznych Rosji pod koniec stycznia 2026 r. 66 proc. respondentów było optymistami co do przyszłości swojego kraju i uważało, że za 10 lat Ukraina będzie prosperującym krajem członkowskim UE (w maju-czerwcu 2025 roku – tylko 43 proc. miało takie przekonanie).

Tak podsumował wyniki badania (opublikowanego wczoraj, 2 lutego) Anton Hruszecki, dyrektor wykonawczy KMIS:

„Ciężka zima 2025-2026 roku to kolejne wyzwanie dla Ukrainy i Ukraińców – czy Ukraińcy będą w stanie przetrwać długie, silne mrozy z przerwami w dostawach energii elektrycznej i ciepła? Gdy piszę te słowa, większość zimy (i miejmy nadzieję – głównych mrozów) już za nami. Ukraińcy ponownie pokazują, że potrafią przetrwać w najtrudniejszych warunkach. I to nie tylko przetrwać, ale także zachować optymizm i wolę”.

;
Na zdjęciu Krystyna Garbicz
Krystyna Garbicz

Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.

Komentarze