0:00
0:00

0:00

21 sierpnia 2026

Pierwsza w Polsce dyscyplinarka dla neo-sędziego za orzekanie i wydanie wadliwego wyroku

przeczytasz w 7 minut

Rzecznik dyscyplinarny postawił zarzuty dyscyplinarne stołecznemu neo-sędziemu, bo mimo jego wyłączenia z powodu wadliwego statusu wydał wyrok, który i tak uchylił SN. Rzecznik zrobił też kolejną dyscyplinarkę aż 14 neo-sędziom, którzy podpisali listy poparcia do neo-KRS

Google News

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, Piotr Gąciarek (na zdjęciu u góry), postawił 17 sierpnia 2026 roku dwa zarzuty dyscyplinarne neo-sędziemu Sądu Okręgowego w Warszawie Sebastianowi Ładosiowi.

To pierwsza taka dyscyplinarka dla neo-sędziego w Polsce. Będzie miała znaczenie na przyszłość, bo nadal jest nierozwiązany problem wadliwego statusu neo-sędziów, który wynika z tego, że awansowała ich nielegalna neo-KRS.

Ładoś awansował za rządów Zjednoczonej Prawicy. Był prezesem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli – na wniosek sędziów minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał go w 2024 roku. Ładoś otrzymał też nominację od nielegalnej neo-KRS do sądu okręgowego, do którego prezydent Andrzej Duda powołał go w 2021 roku.

Neo-sędzia orzeka obecnie w wydziale karnym odwoławczym, który rozpoznaje odwołania od wyroków sądów rejonowych.

Nominat neo-KRS

Ładoś został wylosowany do rozpoznania odwołania od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, który zapadł na kanwie prywatnego aktu oskarżenia o pomówienie. Sąd w I instancji skazał oskarżoną, a ta złożyła odwołanie.

Gdy sprawa trafiła do neo-sędziego, obrońca oskarżonej złożył wniosek o jego wyłączenie, podnosząc jego wadliwy status. Wynika on z tego, że nominację do sądu okręgowego dała Ładosiowi neo-KRS, której status został podważony w licznych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka czy polskiego Sądu Najwyższego.

Dlaczego? Ponieważ KRS w pełni została obsadzona przez polityków (posłów PiS w Sejmie), przez co była upolityczniona i sprzeczna z konstytucją. Do neo-KRS wybrano głównie sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry.

Awansowani przez nią sędziowie nie dają więc gwarancji, że wydany przez nich wyrok będzie niezależny i bezstronny.

Wniosek o wyłączenie Ładosia w 2025 roku rozpoznał legalny sędzia i wyłączył neo-sędziego, powołując się na orzeczenia europejskich trybunałów i na podstawie artykułów 41 i 42 Kodeksu postępowania karnego (przepisy mówią, że wyłącza się sędziego z powodu wątpliwości co do jego bezstronności) oraz na podstawie artykułów 45 Konstytucji, 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i 47 Karty Praw Podstawowych UE. Wszystkie te przepisy gwarantują obywatelom prawo do procesu przez niezależnym i bezstronnym sądem, ustanowionym ustawą.

Decyzja o wyłączeniu na podstawie Kodeksu postępowania karnego jest ostateczna; nie można się od niej odwołać.

Odwołanie od wyroku ws. pomówienia przydzielono więc nowemu sędziemu. Mimo to neo-sędzia Ładoś wystąpił do Izby Karnej Sądu Najwyższego o ponowne zbadanie wniosku obrońcy o jego wyłączenie. Neo-sędzia Ładoś uznał, że jest to wniosek o przeprowadzenie testu na jego niezależność w trybie innej ustawy. Taki test wprowadzono za rządów PiS do ustawy o ustroju sądów powszechnych. Od tego testu można się odwołać.

Izba Karna SN uchyliła wyłączenie i oddaliła wniosek obrońcy. Uznała, że procedurę wyłączenia zastosowano de facto do zrobienia – jej zdaniem – bezprawnego testu na niezależność.

Tyle że w tej sprawie orzekało... pięciu neo-sędziów SN, którzy w świetle orzeczeń ETPCz, TSUE i SN są nielegalni. Są to: Igor Zgoliński (pełni obowiązki prezesa Izby Karnej i jest jednym z kandydatów na jej prezesa), Marcin Łochowski (na co dzień orzeka w Izbie Cywilnej), Ryszard Witkowski, Marek Dobrowolski i Anna Dziergawka.

Z orzeczeń ETPCz i TSUE wynika, że wydane z udziałem neo-sędziów SN wyroki nie są wiążące i można je pomijać. Dlatego piszemy o nich, że są to „decyzje”.

Władze Sądu Okręgowego w Warszawie uznały jednak decyzję neo-sędziów SN i ponownie przydzieliły sprawę neo-sędziemu Ładosiowi. A ten utrzymał w mocy wyrok skazujący sądu rejonowego. Od tego odwołała się oskarżona i Sąd Najwyższy – tym razem w składzie trzech legalnych sędziów SN z Izby Karnej – w marcu 2026 roku uchylił wyrok z powodu niewłaściwej obsady sądu. Bo wyrok wydał neo-sędzia, wcześniej skutecznie wyłączony.

Trzyosobowy legalny skład SN – sędziowie Barbara Skoczkowska, Tomasz Artymiuk i Marek Pietruszyński – udzielił też neo-sędziemu Ładosiowi wytyku orzeczniczego za to, że złożył wniosek o ponowne rozpoznanie wniosku obrońcy o wyłączenie, w sytuacji, gdy nie służyło już odwołanie od orzeczenia sądu o tymże wyłączeniu. Bo wniosek obrońcy został rozpoznany w trybie kodeksu postępowania karnego, a nie w trybie ustawy o ustroju sądów powszechnych.

W związku z tym wytykiem pełniący obowiązki prezesa Izby Karnej Igor Zgoliński – który sam jest neo-sędzią – wystąpił do prezesa SN, neo-sędziego Zbigniewa Kapińskiego, by ten z kolei wystąpił do prezydenta Karola Nawrockiego o powołanie nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego. Miałby on ścigać trzech legalnych sędziów SN za danie wytyku Ładosiowi.

I to właśnie na kanwie tej sprawy zarzuty dyscyplinarne neo-sędziemu Ładosiowi postawił zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, Gąciarek. Zastępca rzecznika zarzuca Ładosiowi czyn dyscyplinarny z artykułu 107 paragraf 1, punkty 1, 2 i 5.

Punkt 1 mówi o oczywistej i rażącej obrazie przepisów prawa. Punkt 2 mówi o działaniach mogących utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości. A punkt 5 o uchybieniu godności urzędu sędziego. Rzecznik dyscyplinarny zarzuca Ładosiowi, że wiedział, że nie może odwołać się od orzeczenia o jego wyłączeniu. Mimo to wystąpił do SN, a później orzekał, choć został wyłączony.

Rzecznik dyscyplinarny podkreśla, że podważyło to autorytet sądu i dobro wymiaru sprawiedliwości. Wszak strony sprawy dłużej czekały na wyrok. Rzecznik Gąciarek zarzuca też Ładosiowi, że swoim działaniem „zamanifestował nierespektowanie obowiązującego prawa w postaci przepisów Kodeksu postępowania karnego”.

Sprawa prywatnego aktu oskarżenia zakończyła się już prawomocnym wyrokiem. Po tym, jak SN w legalnym składzie uchylił prawomocny wyrok wydany przez neo-sędziego Ładosia, sprawa wróciła do sądu okręgowego. Wylosował ją już legalny sędzia, który utrzymał wyrok skazujący wydany w I instancji (przy czym sąd podzielił część zarzutów obrońcy oskarżonej).

Pełniący obowiązki prezesa Izby Karnej, neo-sędzia SN Igor Zgoliński. Fot. Maiusz Jałoszewski.

Dyscyplinarka dla neo-sędziów za poparcie list do neo-KRS

Gąciarek „zrobił” też w sierpniu kolejną precedensową dyscyplinarkę, w której postawił zarzuty dyscyplinarne aż 15 neo-sędziom z Sądu Okręgowego w Warszawie i Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Rzecznik dyscyplinarny zarzucił im przewinienie dyscyplinarne z artykułu 107 paragraf 1 punkty 2 i 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych (te same, o których mowa wyżej). Zarzuty są za to, że neo-sędziowie podpisywali listy poparcia dla kandydatów do nielegalnej neo-KRS w 2021 roku – wiedząc, że ten organ jest nielegalny.

Tym samym przyczynili się do powołania tego nielegalnego organu na kolejną kadencję – listy poparcia są obowiązkowe – oraz do pogłębienia chaosu w sądach, ponieważ neo-KRS kolejnymi wadliwymi nominacjami dla neo-sędziów infekowała cały wymiar sprawiedliwości.

To nie koniec takich zarzutów. W najbliższym czasie mogą je dostać kolejni stołeczni neo-sędziowie, którzy podpisali listy. Bo gdy w grudniu 2025 roku wszczęto postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, dotyczyło ono 24 osób.

Pierwszą osobą w Polsce, która dostała zarzuty za podpisanie list poparcia do neo-KRS była neo-sędzia Anna Gąsior-Majchrowska z Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. Dostała je w 2025 roku. Zarzuty za to samo dla stołecznych neo-sędziów to drugi taki przypadek w Polsce.

Neo-sędziowie uważają, że nie powinni dostać zarzutów, bo rządząca obecnie Koalicja wybrała sędziów do odnowionej KRS według tych samych zasad. Ustawy o KRS nie udało się zmienić, bo zablokował ją prezydent. Kandydaci do odnowionej KRS też musieli dostać poparcie co najmniej 25 innych sędziów.

Tyle że 15 sędziów-członków odnowionej KRS wskazali sędziowie, nie politycy. Posłowie w Sejmie zaakceptowali kandydatów wskazanych przez Zgromadzenia Sędziów, co zmniejszyło wadę ich wyboru przez Sejm.

Za władzy PiS sędziów do neo-KRS I i II kadencji wskazał klub parlamentarny i posłowie PiS. Poza tym sędziowie udzielający wówczas poparcia kandydatom – zwłaszcza na II kadencję – wiedzieli, że ten organ jest wadliwy, ponieważ były już pierwsze wyroki ETPCz, TSUE i SN podważające status neo-KRS.

Niezależnie od tego, w 2025 roku 18 członków neo-KRS dostało zarzuty dyscyplinarne za pracę w tym nielegalnym organie. Oprócz tego nadal toczy się w tej sprawie śledztwo w Prokuraturze Krajowej.

Neo-sędzia Anna Gąsior-Majchrowska z Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. To ona jako pierwsza w Polsce w 2025 roku dostała zarzuty dyscyplinarne za podpisanie list poparcia do nielegalnej neo-KRS. Fot. Mariusz Jałoszewski

Aktualizacja artykułu

W związku z powyższym artykułem redakcja OKO.press otrzymała pismo p. sędziego Sebastiana Ładosia, w którym przedstawił następujące stanowisko: „Wskazuję, że postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2026 r. (sygnatura | ZW 25/26) wniosek Pana sędziego Piotra Gąciarka o wyznaczenie sądu dyscyplinarnego do rozpoznania sprawy dyscyplinarnej przeciwko mnie został, pozostawiony bez rozpoznania jako wniesiony przez osobę nieuprawnioną. W uzasadnieniu wprost wskazano, że Pan sędzia Piotr Gąciarek nie pełni funkcji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

W uzasadnieniu tego orzeczenia wprost wskazano, że Pan sędzia Piotr Gąciarek jest osobą podpisaną we wniosku jako Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Nie posiada jednak tego statusu. Nie jest zatem uprawniony do, występowania jako oskarżyciel i formułowania zawartego w wywiedzionym piśmie postulatu. Nie może w ogóle zainicjować postępowania w tym przedmiocie.

W tej sytuacji jest oczywiste, że Pan sędzia Piotr Gąciarek nie mógł w ogóle skutecznie wszcząć postępowania dyscyplinarnego, które w przedmiotowych publikacjach jest określane mianem „dyscyplinarki". Wydane przez niego postanowienie w tym przedmiocie nie wywołało żadnych skutków prawnych. Nie mogło nawet prowadzić do wyznaczenia sądu, który miałby taką sprawę rozpoznać w pierwszej instancji.

Nadmieniam, że o wydaniu postanowienia przez Sąd Najwyższy dowiedziałem się nieoficjalnie. W sprawie nie wydano bowiem zarządzenia, aby doręczyć mi odpis tego orzeczenia. Nie mam bowiem statusu strony. Nie można być stroną postępowania, które nie zostało wszczęte.”

Od autora artykułu: Postanowienie o postawieniu zarzutów dyscyplinarnych sędziemu Sebastianowi Ładosiowi zostało wydane przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie Piotra Gąciarka. Sędzia Ładoś dowodzi, że nie ma tego postanowienia i dyscyplinarki, bo sędzia Gąciarek nie jest legalnym rzecznikiem. A wywodzi to z decyzji Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, która nie uznała legalności powołania sędziego Gąciarka na stanowisko rzecznika dyscyplinarnego.

Co zrobił IOZ? Odmówił wskazania właściwego sądu dyscyplinarnego, który ma rozpoznać sprawę dyscyplinarną sędziego Ładosia. Izba uznała, że poprzedni rzecznik, nie został odwołany skutecznie, więc nie można było na jego miejsce powołać nowego rzecznika, sędziego Gąciarka.

Tę decyzję wydał jednoosobowo neo-sędzia SN Marek Dobrowolski. W świetle wielu orzeczeń ETPCz, TSUE, legalnych składów SN i NSA, neo-sędziowie SN nominowani przez upolitycznioną i sprzeczną z Konstytucją neo-KRS, nie tworzą legalnych składów orzekających. A orzeczenia wydane z ich udziałem nie obowiązują, można je pomijać.

Sam IOZ w orzeczeniu z 7 lutego 2024 roku podważył legalność tej Izby z powodu tego, że znajdują się w niej wadliwi neo-sędziowie SN, a osoby do orzekania w niej wskazali prezydent i premier, czyli politycy. Dodatkowo ETPCz wydał zabezpieczenia ws. sędziów; chroniące ich przed rozpoznaniem ich spraw przez wadliwych neo-sędziów SN. ETPCz i TSUE będzie też oceniał legalność tej Izby.

W związku z powyższym trudno uznać, że IOZ skutecznie podważył legalność powołania rzecznika dyscyplinarnego Piotra Gąciarka.

Obecna sytuacja związana z wadliwymi neo-sędziami SN, którzy nie mogą wydać legalnego orzeczenia wynika z faktu, że Państwo do dziś nie wykonało licznych orzeczeń i nie rozwiązało tego problemu. I z tego powodu ETPCz zasądza obywatelom odszkodowania za wadliwe wyroki wydane z udziałem neo-sędziów SN. Do grudnia 2025 roku za wadliwe wyroki wydane z udziałem tylko neo-sędziego SN Marka Dobrowolskiego Skarb Państwa zapłacił obywatelom 115 tysięcy złotych.

Mariusz Jałoszewski

Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze