Osiągnięcia naukowe prawników z uczelni i instytutów będzie oceniał neo-sędzia Marcin Uliasz. Minister nauki i szkolnictwa wyższego powołał go na eksperta ds. ewaluacji jakości działalności naukowej. Mimo, że wcześniej minister Bodnar pozbawił go kierowniczego stanowiska w sądzie
Powołanie neo-sędziego na eksperta przez ministra Marcina Kulaska – na zdjęciu u góry, jest w rządzie Tuska z ramienia SLD – odbiło się szerokiemu echem w środowisku sędziów.
Bo z jednej strony rząd zapewnia, że twardo przywraca praworządność, chce wykonać wyroki TSUE i ETPCz i w konsekwencji nie uznaje nielegalnej neo-KRS oraz jej wadliwych nominacji dla neo-sędziów. A z drugiej strony minister tego samego rządu Tuska powołał neo-sędziego na eksperta.
Sędziowie, ale też prawnicy, którzy przez 8 lat władzy PiS angażowali się w obronę państwa prawa, mówią nieoficjalnie, że to duża wpadka i brak konsekwencji. Są oburzeni. Bo nie może być tak, że z jednej strony są oficjalne deklaracje i działania resortu sprawiedliwości w zakresie przywracania praworządności. A inne resorty nagradzają awansami osoby, które za władzy PiS robiły w wymiarze sprawiedliwości kariery.
Takim awansem jest powołane na eksperta dr hab. Marcina Uliasza z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Radomskiego, który specjalizuje się w prawie cywilnym. W połowie grudnia 2025 roku powołał go minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek.
Dr Uliasz będzie ekspertem Komisji Ewaluacji Nauki, będzie zajmował się oceną działalności naukowej uczelni akademickich i zawodowych oraz instytutów, w tym PAN w latach 2022-2025.
W ramach ewaluacji ocenia się działalność naukową wszystkich pracowników prowadzących działalność naukową. Ewaluację przeprowadza się co cztery lata. Bada się poziom naukowy, efekty finansowe badań oraz ich wpływ na społeczeństwo i gospodarkę.
Dr Uliasz zapewne będzie oceniał działalność naukową w dziedzinie prawa. Może się zdarzyć, że będzie oceniał dorobek naukowy pracowników naukowych uczelni, którzy są neo-sędziami. Ale też sędziów, którzy angażowali się za władzy PiS w obronę praworządności np. byłego prezesa Iustitii, prof. Krystiana Markiewicza z Uniwersytetu Śląskiego. Czy sędziego SN, prof. Włodzimierza Wróbla, który jest związany z Uniwersytetem Jagielońskim.
Problem w tym, że dr hab. Uliasz jest wadliwym neo-sędzią, który nominację dostał od sprzecznej z Konstytucją i upolitycznionej neo-KRS. Czy będzie teraz obiektywnie oceniał zarówno jednych, jak i drugich? Bo jak ocenić pogląd prawny neo-sędziów, którzy jawnie kwestionują orzecznictwo europejskich Trybunałów? Uzna to jako dopuszczalny spór prawny, czy jako delikt dyscyplinarny i wystąpienie przeciwko porządkowi prawnemu?
Uliasz to prawnik po KUL-u. W 2007 roku został sędzią Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej. W latach 2011-2020 pracował na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości. I wtedy wystartował w konkursie przed nielegalną neo-KRS. Praca w resorcie Ziobry i doktorat mogły mu pomóc.
Nominację na neo-sędziego Sądu Okręgowego w Lublinie dostał pod koniec lipca 2021 roku, czyli gdy było już wiadomo, że neo-KRS jest nielegalna. Bo były już wyroki TSUE i polskiego SN w tym zakresie (a później ETPCz). Uliasz, który jest też doktorem habilitowanym prawa, miał więc prawną świadomość, że organ, który dał mu awans sędziowski, jest sprzeczny z Konstytucją i upolityczniony. A jego nominacje są co najmniej wadliwe.
Mimo to, wbrew wyrokom TSUE, które każdy polski sędzia ma obowiązek respektować, w 2023 roku przyjął od prezydenta akt powołania na neo-sędziego Sądu Okręgowego w Lublinie. Neo-sędzia te wyroki zlekceważył.
To nie koniec. Neo-sędzia dr hab. Marcin Uliasz był też prezesem Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. Na to stanowisko powołał w grudniu 2021 roku resort Ziobry.
W czerwcu 2025 roku odwołał go jednak z tego stanowiska były już minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Podał kilka powodów dymisji:
Dudzicz był też członkiem grupy dyskusyjnej na WhatsAppie Kasta/Antykasta, która skupiała sędziów bliskich byłemu wiceministrowi Łukaszowi Piebiakowi. Był też członkiem mniejszej grupy Niezłomni-grupa małego sabotażu, na której był m.in. Piebiak i Mała Emi (rozprowadzała hejt na niezależnych sędziów).
Informacje o zdymisjonowaniu Uliasza przez min. Bodnara są powszechnie znane, bo są zamieszczone na stronie ministerstwa sprawiedliwości. Można było je sprawdzić przed powołaniem neo-sędziego przez ministra Kulaska na eksperta.
Stanowisko, na które teraz powołano Uliasza, jest ważne dla pracowników nauki. Bo to eksperci oceniają ich rozwój naukowy, ich publikacje, czy występy na konferencjach. Przyznają za to punkty. Ich ocena trafia do Komisji Ewaluacji Nauki, której obecny skład na czteroletnią kadencję powołano w kwietniu 2023 roku. Czyli jeszcze za władzy PiS.
Powołał ją minister nauki i szkolnictwa wyższego spośród przedstawicieli dyscyplin nauki. Komisja liczy 34 członków, a jej przewodniczącym jest prof. dr hab. Filip M. Szymański. Przewodniczącego wskazuje minister. Prof. Szymański jest związany z UKSW, jest tam dziekanem wydziału medycznego.
Komisja na bazie tego co przygotują jej eksperci, robi ewaluację naukową uczelni i instytutów. Podejmuje uchwałę, w której nadaje im kategorie naukowe. Swoją uchwałę wysyła ministrowi. A minister na podstawie uchwały Komisji wydaje decyzje administracyjne, w których nadaje uczelniom i instytutom kategorie od A+ do C, gdzie A+ to najwyższa kategoria, a C to najniższa.
Współpracę Komisji Ewaluacji Nauki z ekspertami reguluje prawo o szkolnictwie wyższym i stosowne rozporządzenie. Kandydat musi spełnić ogólne wymogi formalne związane z wykształceniem, niekaralnością, czy brakiem współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL. Ale musi mieć też nieposzlakowaną opinię. Czy to, że jako neo-sędzia zlekceważył orzeczenia europejskich Trybunałów i polskiego SN sprawia, że nadal spełnia ten warunek?
Ekspertów Komisja dobiera sobie sama, minister nauki i szkolnictwa wyższego tylko ich zatwierdza. Czy wypływ na to, że ekspertem został neo-sędzia Uliasz miało to, że członkiem Komisji jest m.in. dr hab. Tomasz Szanciło, który od 2018 roku jest neo-sędzią Izby Cywilnej SN? On też dostał nominację od nielegalnej KRS.
OKO.press zapytało ministra nauki i szkolnictwa wyższego, dlaczego powołało na eksperta neo-sędziego, którego za to jak zachowywał się za czasów PiS, z funkcji prezesa sądu odwołał minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Zapytaliśmy, jak wyglądał nabór na to stanowisko i jakie względy merytoryczne miały znaczenie oraz kto o tym decydował. Czy oceniano doświadczenie Uliasza?
I czy ministrowi nie przeszkadza fakt, że jest on wadliwym neo-sędzią i świadomie wziął udział w konkursie przed nielegalną neo-KRS oraz podpisał listę poparcia dla Jarosława Dudzicza. Zapytaliśmy też, czy minister wiedział, że minister Bodnar odwołał go wcześniej ze stanowiska prezesa sądu.
Na nasze pytania odpowiedział zespół prasowy ministerstwa nauki i szkolnictwa wyższego: „W pracach Komisji Ewaluacji Nauki (KEN) mogą uczestniczyć eksperci. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 22 lutego 2019 roku w sprawie ewaluacji jakości działalności naukowej, eksperci są powoływani przez Ministra na wniosek Przewodniczącego KEN”.
I dalej: „Na posiedzeniu Komisji Ewaluacji Nauki w dniu 24 września 2025 roku jednogłośnie przyjęto listę rekomendowanych kandydatów na ekspertów do oceny jakości działalności naukowej za lata 2022-2025. Uchwała nr 33/2025 w tej sprawie została przekazana Ministrowi przy piśmie Przewodniczącego KEN z dnia 6 października 2025 roku, wraz z wnioskiem o powołanie ponad 1 500 ekspertów. Wśród rekomendowanych kandydatów znalazł się również dr hab. Marcin Uliasz”.
Biuro prasowe ministra Kulaska podkreśla: „Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego powołał dr. hab. Marcina Uliasza na eksperta Komisji Ewaluacji Nauki zgodnie z powyższym wnioskiem oraz uchwałą KEN. Minister nie dokonuje samodzielnego wyboru kandydatów na ekspertów, lecz – zgodnie z obowiązującymi przepisami – powołuje ekspertów wskazanych przez Komisję Ewaluacji Nauki.
Odnosząc się do pytań dotyczących kryteriów i przesłanek, jakimi kierowała się Komisja Ewaluacji Nauki przy rekomendowaniu kandydatów na ekspertów, należy wskazać, że kwestie te pozostają w kompetencji KEN. Pytania w tym zakresie powinny być kierowane bezpośrednio do Komisji”.
Biuro prasowe ministra: „Odpowiadając na pytanie dotyczące trybu wyłaniania kandydatów na ekspertów, uprzejmie wyjaśniamy, że zgodnie z procedurą przyjętą przez KEN, Komisja zwróciła się do podmiotów posiadających uprawnienia do nadawania co najmniej stopnia doktora w danej dyscyplinie naukowej lub artystycznej o wskazanie kandydatów na ekspertów do udziału w ewaluacji jakości działalności naukowej.
Spośród nadesłanych zgłoszeń Komisja Ewaluacji Nauki wyłoniła kandydatów, którzy po przegłosowaniu na posiedzeniu w dniu 24 września 2025 roku, zostali ujęci w uchwale i przedstawieni Ministrowi przez Przewodniczącego KEN wraz z wnioskiem o ich powołanie. Należy podkreślić, że przeprowadzenie ewaluacji jakości działalności naukowej jest ustawowym zadaniem Komisji Ewaluacji Nauki.
Ze względu na skalę tego procesu – obejmującego ocenę licznych osiągnięć naukowych i artystycznych, opisów wpływu działalności naukowej na funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki, projektów naukowych, przychodów z komercjalizacji i usług badawczych, a także dodatkową ocenę ekspercką w celu wyłonienia jednostek do kategorii naukowej A+ − niezbędny jest udział dużej liczby ekspertów. Mimo formalnego powołania przez Ministra, eksperci ci wykonują swoje zadania na rzecz Komisji Ewaluacji Nauki i w ramach jej kompetencji”.
Biuro prasowe twierdzi, że minister nie ma możliwości oceny kandydatury na eksperta Komisji: „Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, realizując swoje ustawowe obowiązki, działa w granicach i na podstawie obowiązującego prawa. Powołanie eksperta Komisji Ewaluacji Nauki następuje w oparciu o formalny wniosek Przewodniczącego KEN oraz uchwałę Komisji, bez dokonywania przez Ministra dodatkowej oceny kwestii pozostających poza zakresem przepisów regulujących procedurę ewaluacji jakości działalności naukowej.
Ocena statusu sędziowskiego, wcześniejszych funkcji pełnionych w innych resortach czy okoliczności związanych z decyzjami organów władzy sądowniczej i wykonawczej pozostaje poza kompetencjami Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz poza zakresem procedury powoływania ekspertów KEN”.
Ale ani prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz rozporządzenie ministra nauki, regulujące ewaluację jakości działalności naukowej, nie określają dokładnie procedury wyboru ekspertów Komisji. Ustawa mówi jedynie, że Komisja może korzystać z pomocy ekspertów. Ustawa określa też ogólne wymogi, które muszą spełnić. A rozporządzenie mówi, że ekspertów powołuje minister, na wniosek przewodniczącego Komisji.
Sposób wyboru ekspertów Komisji jest więc uregulowany w akcie podustawowym, który może zmienić minister. I może mieć on wpływ na to, kto ocenia dorobek naukowy pracowników naukowych uczelni i Instytutów.
Minister mógł też odmówić powołania neo-sędziego na eksperta Komisji, powołując się na ustawową przesłankę nieposzlakowanej opinii, którą musi spełniać kandydat na eksperta. Minister Kulasek ma gotowe uzasadnienie do odmownej decyzji. Wystarczyło, że powołałby się na powody odwołania neo-sędziego Uliasza ze stanowiska prezesa sądu w Lublinie przez ministra Bodnara.
Sądownictwo
Adam Bodnar
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Ministerstwo Sprawiedliwości
Sąd Najwyższy
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
Komisja Ewaluacji Nauki
Marcin Kulasek
Marcin Uliasz
neo sędziowie
praworządność
Sąd Okręgowy w Lublinie
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze