0:00
Prawa autorskie: Foto: Mariusz Jałoszewski/ OKO.pressFoto: Mariusz Jałosz...
18 stycznia 2023

Nowa Izba SN: Sędzia Gąciarek ma wrócić do orzekania. Zawieszono go niezasadnie i wadliwie

Sędziego Piotra Gąciarka z Warszawy do orzekania przywróciła Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Orzekła, że prezes sądu Piotr Schab i Izba Dyscyplinarna nie mogły go zawiesić za wykonanie wyroków ETPCz i TSUE. Zaś sama ta Izba nie była legalnym sądem.

Wydrukuj

Trwające ponad rok zawieszenie sędziego Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie - na zdjęciu u góry ze wspierającym go sędzią Igorem Tuleyą - nowa Izba SN uchyliła w środę 18 stycznia 2023 roku.

Nie tylko uchyliła decyzję nielegalnej Izby Dyscyplinarnej SN o zawieszeniu sędziego za stosowanie prawa europejskiego. Ale też poprzedzającą ją decyzję ówczesnego prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Piotra Schaba, który zawiesił Gąciarka na miesiąc.

Nowa Izba SN uznała, że obie te decyzje były niezasadne, więc je uchyliła i umorzyła sprawę zawieszenia sędziego. Bo sędzia Gąciarek nie mógł być zawieszony za wykonanie orzeczeń ETPCz i TSUE, na podstawie, których odmówił orzekania z neo-sędzią.

W uzasadnieniu orzeczenia nowa Izba uznała, że Gąciarek wykazał się wręcz troską o to, by nie wydać z neo-sędzią wadliwego wyroku. I miał obowiązek ocenić, czy orzekanie z neo-sędzią jest prawidłowe.

Co ważne, Izba Odpowiedzialności Zawodowej po raz pierwszy uznała, że Izba Dyscyplinarna była nielegalna. I nie mogła orzekać ws. zawieszenia Gąciarka. „W myśl standardu europejskiego orzekała Izba, która nie była sądem ustanowionym ustawą” - uzasadniała uchwałę od odwieszeniu Gąciarka legalna sędzia SN Małgorzata Wąsek-Wiaderek (sprawozdawczyni sprawy).

Orzeczenie nowej Izby jest prawomocne. To oznacza, że Piotr Gąciarek może wrócić do orzekania, ma też dostać całą pensję, którą na czas zawieszenia nielegalna Izba obniżyła mu aż o 40 procent.

Uchwałę uchylającą jego zawieszenie wydał skład: legalny sędzia SN Wiesław Kozielewicz, legalna sędzia Małgorzata Wąsek-Wiaderek (sprawozdawczyni sprawy) i ławniczka Jolanta Jarząbek. Ławniczka złożyła do uchwały zdanie odrębne. Nie jest znane jego uzasadnienie. Ale wiadomo, że wcześniej Jarząbek zasiadała w nielegalnej Izbie Dyscyplinarnej i wydawała z nią decyzje.

Gąciarek to piąty sędzia zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną, który został przywrócony do orzekania. Wcześniej do pracy wrócili sędziowie: Piotr Juszczyszyn z Olsztyna, Maciej Rutkiewicz z Elbląga oraz Igor Tuleya i Krzysztof Chmielewski z Warszawy. Nadal jest zawieszony i nie wiadomo kiedy wróci do pracy sędzia Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Wszyscy zostali zawieszeni za swoje orzeczenia i wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE. A powrót bezprawnie zawieszonych sędziów do pracy, to jeden z warunków odblokowania Polsce miliardów euro z Krajowego Planu Odbudowy.

Sędzia Maciej Ferek
Sędzia Sądu Okręgowego Maciej Ferek. W tej chwili jest już jedynym sędzią zawieszonym za stosowanie prawa UE. Fot. Jakub Włodek/Agencja Wyborcza.pl.

Sędzia Gąciarek: Od początku było jasne, że nie złamałem prawa

Sędzia Gąciarek do pracy w Sądzie Okręgowym w Warszawie stawi się w czwartek 19 stycznia o godzinie 8.30. Witać go będą stołeczni sędziowie, którzy planują pikietę pod sądem.

Gąciarek złoży wniosek o powrót do orzekania w macierzystym wydziale karnym. Ale najprawdopodobniej zostanie wyznaczony do wydziału wykonawczego - wykonuje on orzeczenia innych sędziów - gdzie karnie za stosowanie prawa UE przeniósł go jeszcze przed zawieszeniem prezes Schab.

„Cieszę się, że wracam do pracy, bo od początku było jasne, że nic złego i sprzecznego z prawem nie zrobiłem” - mówił dziennikarzom w gmachu SN sędzia Gąciarek. Na ogłoszenie orzeczenia nie wszedł, bo nie uznaje nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej za sąd.

Podziela bowiem zarzuty innych prawników, w tym legalnych sędziów SN, że nowa Izba nie jest niezależna. Bo sędziów do niej wyznaczył polityk, czyli prezydent Andrzej Duda. Są w niej też neo-sędziowie.

Skład, który uchylił jego zawieszenie, jest jeszcze składem tymczasowym, wyznaczonym przez Małgorzatę Manowską, neo-sędzię na stanowisku I prezesa SN. Ale Gąciarek kwestionuje również jej prawo do wyznaczenia składu tymczasowego w nowej Izbie.

Na ogłoszeniu orzeczenia był jego obrońca sędzia SN Jarosław Matras. Bronili go jeszcze prezes Iustitii Krystian Markiewicz i adwokat Jakub Jabłoński.

Orzeczenie ws. uchylenia zawieszenia Gąciarka zapadło przy sali pełnej publiczności. Bo przyszli go wspierać obywatele z Inicjatywy Wolna Prokuratura oraz stołeczni sędziowie i prawnicy. Był m.in. sędzia Igor Tuleya, który sam był wcześniej zawieszony. Był sędzia Piotr Raczkowski, którego sędzia Piotr Gąciarek był jednym z obrońców i, któremu niedawno pomógł uniknąć zawieszenia.

Był też prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski, czy sędzia Łukasz Biliński, który też był represjonowany za stosowanie prawa europejskiego.

Za co sędzia został zawieszony

Sędzia Piotr Gąciarek to doświadczony karnista z Sądu Okręgowego w Warszawie. Jest też wiceszefem warszawskiej Iustitii. Angażuje się w obronę wolnych sądów, nie boi się krytykować Zbigniewa Ziobry i jego ludzi w prokuraturze oraz w sądach.

Broni też innych represjonowanych sędziów. Robił to, przemawiając pod Sądem Najwyższym, czy pod gmachem Prokuratury Krajowej, gdy bronił ściganego przez prokuraturę Igora Tuleyę. Za to spadły na niego w 2021 roku represje i spadają do dziś. Mimo że od ponad roku nie orzeka.

Sędzia Gąciarek ludziom Ziobry podpadł tym, że nie chciał orzekać z neo-sędzią Stanisławem Zdunem, który obecnie jest członkiem II kadencji nielegalnej, upolitycznionej neo-KRS. Sędzia najpierw w maju 2021 roku złożył zdanie odrębne do orzeczenia, które wydał w składzie m.in. ze Zdunem.

Gąciarek napisał, że orzeczenie wydał wadliwy skład, bo był w nim neo-sędzia, powołany przez neo-KRS. A z orzeczeń polskiego SN i NSA oraz TSUE, a potem także ETPCz wynika, że neo-KRS nie jest niezależnym organem, zgodnym z Konstytucją i prawem europejskim. Nie może zatem dawać prawidłowych nominacji dla neo-sędziów.

W zdaniu odrębnym Gąciarek wyliczył, dlaczego neo-KRS nie może być uznana za legalny organ. Za to błyskawicznie został karnie przeniesiony z wydziału karnego do wydziału wykonawczego, gdzie wykonuje się orzeczenia innych sędziów. To była decyzja ówczesnego prezesa Sądu Okręgowego Piotra Schaba, nominata ministra Ziobry.

Gąciarek się nie przestraszył. We wrześniu 2021 roku znowu odmówił orzekania ze Zdunem (skład ten wyznaczono jeszcze przed przeniesieniem sędziego do wydziału wykonawczego). W tej sprawie złożył o prezesa sądu oświadczenie. Za to został na miesiąc zawieszony przez prezesa Schaba. Zawiesił go mimo, że 14 lipca 2021 roku TSUE wydał zabezpieczenie, w którym zawieszono działalność nielegalnej Izby Dyscyplinarnej i przepisy ustawy kagańcowej, pozwalające ścigać sędziów za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE.

Za odmowę orzekania ze Zdunem sędziemu zrobiono też dyscyplinarkę. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota postawił mu dwa zarzuty dyscyplinarne za podważenie legalności neo-sędziego i neo-KRS.

O dalszym zawieszeniu Gąciarka w połowie listopada 2021 roku zdecydowała Izba Dyscyplinarna. Zawiesiła go, mimo że na mocy zabezpieczenia TSUE, jak i wyroku TSUE z 15 lipca 2021 roku powinna ona przestać działać (w wyroku Trybunał orzekł, że Izba nie jest sądem). Decyzję o zawieszeniu wydali: Konrad Wytrykowski, Jacek Wygoda i ławnik Jacek Leśniewski.

Niezależnie od tego Gąciarek jest obecnie ścigany na drodze dyscyplinarnej za krytykę ludzi Ziobry i komentarze na Twitterze o zmianach wprowadzanych w sądach przez Ziobrę. Od zawieszenia Piotra Gąciarka odwołali się jego obrońcy i ich odwołanie rozpoznała już nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która zastąpiła zlikwidowaną Izbę Dyscyplinarną.

Sędzia Piotr Gąciarek ze swoim obrońcą sędzia SN Jarosławem Matrasem. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Nowa Izba: Sędzia miał prawo stosować prawo europejskie

I 18 stycznia 2023 roku Izba Odpowiedzialności Zawodowej wydała uchwałę, w której orzekła o niezasadności decyzji prezesa Schaba i decyzji Izby Dyscyplinarnej, którą dodatkowo uznała za wadliwą. Obie decyzje uchyliła i umorzyła sprawę. Nowa Izba decyzje o zawieszeniu Gąciarka oceniła pod kątem formalnym i merytorycznym. Uchwałę ustnie uzasadniała sędzia Małgorzata Wąsek-Wiaderek, sprawozdawczyni sprawy.

Przypomniała, że sędzia Gąciarek najpierw został na miesiąc odsunięty od orzekania przez ówczesnego prezesa Sądu Okręgowego Piotra Schaba. Zrobił to na podstawie artykułu 130 paragraf 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Przepis ten wprowadza odstępstwo od zasady, że sędziego od orzekania może odsunąć tylko sąd dyscyplinarny. Na podstawie niego w awaryjnych sytuacjach przerwę w orzekaniu - nie dłużej niż na miesiąc - może zarządzić minister sprawiedliwości lub prezes sądu.

Ale tylko w sytuacji, gdy sędziego „zatrzymano z powodu schwytania na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa umyślnego albo jeżeli ze względu na rodzaj czynu dokonanego przez sędziego powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków służbowych”.

Taką decyzję prezesa lub ministra kontroluje potem sąd dyscyplinarny, który musi to zrobić w ciągu trwania miesięcznego zawieszenia. Sędzia Wąsek-Wiaderek w ustnym uzasadnieniu uchylenia zawieszenia Gąciarka mówiła, że termin na kontrolę decyzji ministra lub prezesa sądu jest sztywny, czyli nieprzekraczalny.

Tymczasem Izba Dyscyplinarna skontrolowała decyzję Schaba i zawiesiła sędziego po dwóch miesiącach. „Już tylko z tego powodu Izba Dyscyplinarna rażąco naruszyła ustawę o sądach. Nie mogła orzekać merytorycznie i zawiesić sędziego. Mogła tylko umorzyć postępowanie. Bo zajęła się sprawą z przekroczeniem 30-dniowego terminu na jej rozpoznanie” - uzasadniała sędzia Wąsek-Wiaderek.

Z tego też powodu nowa Izba SN umorzyła całą sprawę, bo również ona procedowała po przekroczeniu tego sztywnego terminu.

Potem sędzia Wąsek-Wiaderek uzasadniała, dlaczego decyzję o miesięcznym zawieszeniu sędziego przez prezesa Schaba i decyzję Izby Dyscyplinarnej o bezterminowym zawieszeniu, uznano za niezasadne.

Podkreślała, że artykuł 130 ustawy o sądach pozwala ministrowi lub prezesowi zawiesić sędziego na miesiąc tylko w sytuacji, gdy jest zagrożona powaga sądu lub interes służby sędziowskiej. Przypomniała, że z orzecznictwa SN wynika, że można sędziego szybko zawiesić tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy np. sędzia przyjdzie do pracy pijany, pod wpływem środków odurzających lub gdy będzie się dziwnie zachowywał. W takich sytuacjach nie może wyjść na salę sądzić.

Wąsek-Wiaderek zapytała co tymczasem zrobił sędzia Gąciarek. I sama odpowiedziała, że zastosował prawo europejskie i polskie. Że w piśmie do prezesa Schaba powołał się na Konstytucję i ślubowanie sędziowskie oraz na wyrok ETPCz ws. Reczkowicz z lipca 2021 roku oraz orzeczenia TSUE z lipca 2021 roku.

ETPCz w tym wyroku podważył legalność Izby Dyscyplinarnej, ale też uznał, że neo-KRS nie jest niezależnym od polityków organem.

Na tej podstawie Gąciarek odmówił orzekanie z neo-sędzią Zdunem, by w ten sposób zapobiec wydaniu wadliwego orzeczenia, za które Polska może zapłacić odszkodowanie. Sędzia Wąsek-Wiaderek uzasadniała: „Czy to jest czyn narażający powagę sądu? Wręcz przeciwnie.

To przejaw podejmowanej na przedpolu orzekania - w ramach przygotowania do orzekania - oceny, czy mogę w tym gronie przystąpić do orzekania. W ocenie SN to przejaw troski o powagę sądu i interes służby. Sędzia ma obowiązek podjąć na etapie przygotowania [do procesu - red.] refleksję czy skład orzekający nie naraża stron procesowych na wydanie orzeczenia z wadą prawną”.

Podkreślała, że sędzia ma obowiązek stosować prawo nie tylko na etapie procesu, ale też na etapie przygotowania się do procesu. Zaznaczała też, że sędzia Gąciarek zna prawo europejskie oraz orzeczenia ETPCz i TSUE, w których negatywnie oceniono neo-KRS, która daje nominacje sędziom (neo-sędziom).

Z tych powodów decyzję Schaba i Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu uznano jako niezasadne.

Skład orzekający nowej Izby, który uchylił zawieszenie Gąciarka. Od lewej siedzą: sędzia SN Małgorzata Wąsek-Wiaderek, sędzia SN Wiesław Kozielewicz i ławniczka Jolanta Jarząbek. Fot. Mariusz Jałoszewski

Nowa Izba: Izba Dyscyplinarna nie była sądem

Ale były też kolejne powody uchylenia zawieszenia Piotra Gąciarka. Dalej w uzasadnieniu uchwały nowa Izba SN rozważała inne wady decyzji nielegalnej Izby wynikające z okoliczności, w jakich procedowała.

Sędzia Wąsek-Wiaderek podkreślała, że Izba wydała decyzję o zawieszeniu na podstawie wszczęcia przeciwko Gąciarkowi sprawy dyscyplinarnej, za odmowę orzekania z neo-sędzią. Tę sprawę zarobił mu zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, który finalnie za stosowanie prawa UE postawił zarzuty dyscyplinarne.

Lasota dyscyplinarkę zrobił na podstawie artykułu 107 paragraf 1 punkt 3, który PiS uchwalił w tzw. ustawie kagańcowej. Przepis pozwala karać sędziów za podważanie legalności neo-KRS, neo-sędziów i Izby Dyscyplinarnej. Tyle że te przepisy ustawy kagańcowej TSUE 14 lipca 2021 roku zawiesił. Trybunał zawiesił też wtedy działalność Izby.

Wąsek-Wiaderek przypomniała też, że ETPCz w wyroku z lipca 2021 roku ws. Reczkowicz, uznał, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem ustanowionym ustawą.

Tymczasem Izba Dyscyplinarna w listopadzie pomijając te orzeczenia zawiesiła Gąciarka. Nowa Izba SN uznała, że przystąpienie do orzekanie w tej sytuacji było wadliwe, co jest wadą formalną. „W myśl standardu europejskiego orzekała [ws. Gąciarka - red.] Izba, która nie była sądem ustanowionym ustawę” - podkreśliła sędzia Wąsek-Wiaderek.

To pierwsze takie wprost uznanie przez nową Izbę SN, że Izba Dyscyplinarna nie była legalnym sądem. Sędzia Wąsek-Wiaderek dodała, że nawet ustawodawca, czyli posłowie PiS w Sejmie uznali, że Izba Dyscyplinarna nie była sądem ustanowionym na mocy prawa. Bo ją w 2022 roku zlikwidowali. Zastąpiła ją Izba Odpowiedzialności Zawodowej.

I jeszcze jedno. Sędzia Gąciarek nie został zawiadomiony o terminie posiedzenia Izby Dyscyplinarnej ws. jego zawieszenia. Co złamało jego prawo do obrony.

Sędzia Wąsek-Wiaderek na koniec odniosła się jeszcze do wniosku jednego z obrońców Gąciarka, sędziego SN Jarosława Matrasa, który chciał, by decyzję Izby uznać za nieistniejące orzeczenie.

Ale nowa Izba SN tego nie zrobiła. Sędzia Wąsek-Wiaderek uzasadniała, że są orzeczenia Izby Karnej uznające decyzje nielegalnej Izby za nieistniejące. Ale są też cztery orzeczenia Izby Karnej, która przyjęła inną koncepcję robienia porządku prawnego po Izbie Dyscyplinarnej. W tych orzeczeniach uchylono decyzję i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania sądowi dyscyplinarnemu.

I nowa Izba poszła w tym kierunku. Uchyliła zawieszenie i umorzyła sprawę. Uznała, że to korzystniejsze dla sędziego Gąciarka, bo kończy to sprawę jego zawieszenia. Gdyby uznała, że decyzja Izby Dyscyplinarnej jest nieistniająca, to wydałaby orzeczenie w I instancji. I można by było się jeszcze od niego odwołać.

A nowa Izba może wkrótce przestać istnieć, bo PiS znowu zmienia ustawę o SN. I łamiąc Konstytucję chce sprawy dyscyplinarne sędziów przekazać do NSA.

W środę 18 stycznia 2023 roku w całej Polsce - jak co miesiąc - były pikiety wsparcia dla wciąż zawieszonych sędziów. Na sędziowie z Rzeszowa. Fot. Iustitia.
Pikieta wsparcia dla zawieszonych sędziów z udziałem sędziów krakowskich, 18 stycznia 2023 roku. Fot. Sędziowie krakowscy.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne