Piętrowa dezinformacja o zamachowcu z Krakowa. Kreml manipuluje na międzynarodową skalę
Ten sam fałszywy przekaz, powielanie manipulacyjnej grafiki, rosyjskie konta i szerzące kremlowską propagandę portale z Grecji, Hiszpanii, Wietnamu, Chin oraz Bułgarii. Trwa sterowana przez Moskwę akcja rozpowszechniania dezinformacji na temat strzelaniny w Krakowie.
Dezinformacyjny przekaz, wiążący sprawcę ataku, Polaka Michała O. z ukraińskim wojskiem, zaczął być rozpowszechniany w internecie zaraz po godzinie 18.00 w sobotę, 7 listopada. A więc niewiele ponad trzy godziny po strzelaninie na krakowskim rynku. Z ustaleń OKO.press wynika, że w jego rozpowszechnianie intensywnie zaangażowały się konta rosyjskie, w tym takie, które są blisko związane z Kremlem. Aktywne są także białoruskie media.
W sobotę wieczorem sieć zalały dezinformacyjnymi treści na temat samego zamachu w Krakowie. Fałszywie oskarżano w nich policję, że zareagowała za późno; wojsko, że sprawca był żołnierzem WOT; rząd, że dokonał prowokacji, aby odwołać Marsz Niepodległości 11 listopada w Warszawie. Na szczęście były one niemal natychmiast dementowane przez służby i duże media, więc niewiele z nich dłużej funkcjonowało w mainstreamowej przestrzeni informacyjnej.
Ale jedna fałszywa narracja jest rozpowszechniana nieprzerwanie od sobotniego popołudnia do momentu publikacji tego tekstu, i to na skalę międzynarodową. Już po godzinie 19 w sobotę ta właśnie dezinformacja pojawiła się na kanałach prorosyjskich i rosyjskich. W kolejnych godzinach opublikowano ją na portalach i kontach z Grecji, Hiszpanii, Wietnamu, Chin i Bułgarii. Wszystkie są identyfikowane przez krajowych fact-checkerów jako te, które rozpowszechniają rosyjską propagandę i dezinformację.
To piętrowa fałszywka, której celem jest powiązanie sprawcy Michała O. z Ukraińcami.
Piętrowa, ponieważ agresor był Polakiem, w żaden sposób niezwiązanym z wojskiem (co wyjaśniał już wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz), dezinformatorzy musieli więc się wysilić i dokonać wielu manipulacji, by powiązać go z Ukrainą.
Dezinformacja z naszywką
Do stworzenia fałszywego przekazu wykorzystano naszywkę z kamizelki kuloodpornej Michała O. Widać ją na zdjęciu opublikowanym przez Polską Agencję Prasową, pokazującym sprzęt sprawcy zgromadzony w bagażniku samochodu straży miejskiej (nie jest to auto, którym posługiwał się Michał O.).
To tak zwana „flaga Czarnobrodego”: biały kościotrup z rogami, na czarnym tle, który trzyma w ręku włócznię i celuje nią w czerwone serce. Ten emblemat, pierwotnie nawiązujący do flagi pirackiej, dziś nieformalnie używają niektórzy żołnierze amerykańskich sił specjalnych.
Identyczną naszywkę można kupić w internecie za kilkanaście złotych. Nie jest oficjalnym oznaczeniem żadnej jednostki, nie oznacza przynależności do jakiejkolwiek konkretnej grupy.
Ale dezinformatorzy twierdzą inaczej.
Przeczytaj także:
Fałszywe powiązanie z FOG
Podobny wygląd – choć różniący się szczegółami – ma bowiem logo Forward Observations Group (FOG). To amerykańska marka militarna i platforma medialna, założona przez byłego żołnierza amerykańskiej piechoty, Derricka Balesa. Zajmuje się przede wszystkim sprzedażą odzieży i wyposażenia taktycznego, w tym naszywek. Firma doradza w zakresie bezpieczeństwa, prowadzi szkolenia, a na platformach społecznościowych prowadzi kanały o tematyce militarnej.
Jej założyciel i jego współpracownicy wspierają Ukrainę, podróżowali też do tego państwa w czasie wojny z Rosją. Fotografowali się między innymi z żołnierzami słynnego batalionu Azow – oskarżanego o szerzenie ideologii OUN-UPA oraz znienawidzonego przez Kreml.
W rosyjskiej propagandzie FOG jest fałszywie przedstawiana jako prywatna firma wojskowa. Według Moskwy prowadzi ona tajną rekrutację amerykańskich najemników i przekazuje ich do Ukrainy. Druga wersja mówi, że FOG to niejawna jednostka paramilitarna amerykańskich służb.
Jedno z logotypów FOG jest podobne do opisywanej wcześniej flagi Czarnobrodego, ale kościotrup celuje na nim włócznią w dużą literę „F”, a nie w serce.
Naszywka na kamizelce kuloodpornej zabójcy z Krakowa jest inna.
Dezinformatorzy pominęli jednak tę różnicę i fałszywie powiązali Michała O. z Forward Observations Group. I to jest pierwsze „piętro” opisywanej dezinformacyjnej narracji.
Jednak manipulacja, kierująca sprawcę do amerykańskiej firmy, najwyraźniej nie wystarczała twórcom fałszywego przekazu. Dlatego dołożyli do niego drugie „piętro”: związki z Ukrainą.
Kanał Shot i kochanka Putina
Tę piętrowość doskonale widać we wpisie rosyjskiego kanału Shot na platformie Telegram, zamieszczonego w sobotę o godz. 20.37. Można w nim przeczytać: „Polski terrorysta nosił naszywkę należącą do amerykańskiej prywatnej firmy wojskowej Forward Observations Group (FOG), powiązanej z zagranicznymi najemnikami walczącymi po stronie ukraińskiej. Ta sama naszywka znajdowała się na jego kamizelce kuloodpornej, którą znaleziono w jego samochodzie. Obecnie prowadzone jest dochodzenie powiązań terrorysty z Międzynarodowym Legionem Obrony Ukrainy.” A więc z oficjalną jednostką Sił Zbrojnych Ukrainy, w której walczą zagraniczni ochotnicy.
Cały ten przekaz jest fałszywy, nie ma takiego dochodzenia. Nic z dostępnych informacji, przekazywanych przez polskie służby, nie wskazuje też, by istniało takie powiązanie.
Rozpowszechniający dezinformację kanał Shot należy do rosyjskiego koncernu News Media Holding, założonego przez oligarchę Jurija Kowalczuka, nazywanego „osobistym bankierem Putina”. Jest on prezesem i największym akcjonariuszem Banku Rossija, który obsługuje finanse samego prezydenta Rosji oraz całej elity Kremla.
Przewodniczącą rady dyrektorów NMH jest z kolei Alina Kabajewa, znana powszechnie jako wieloletnia kochanka Władimira Putina.
Działalność koncernu jest ściśle kontrolowana przez Kreml. Stworzone przez niego media – w tym kanał Shot – są jednym z głównych centrów propagandy Moskwy, jeśli chodzi o media tabloidowe oraz internetowe.
Białoruskie media i fan Brauna
Tę samą narrację, która opublikował Shot, powtórzyły już godzinę później reżimowe media białoruskie, w tym Międzynarodowe Radio Białoruś, które znane jest z prowadzenia operacji dezinformacyjnych przeciwko Polsce. W stacji tej jednym ze stałych gości jest były polski sędzia Tomasz Szmydt, który uciekł na Białoruś.
O tej porze, czyli w sobotę około godz. 21.30, ten sam przekaz rozchodził się intensywnie także na polskojęzycznych kontach.
Tutaj z kolei
najpopularniejsza była grafika, którą zaraz po godz. 18-tej na platformie Instagram opublikowało konto @edgarkorona.
Ten użytkownik internetu działa anonimowo, ma konta na kilku platformach. Jest znany ze wspierania ugrupowania Grzegorza Brauna – Konfederacji Korony Polskiej. W sobotę był wyjątkowo aktywny, jeśli chodzi o udostępnianie danych na temat sprawcy strzelaniny w Krakowie.
Opublikował między innymi grafikę (z dotychczasowych analiz wynika, ze zrobił to jako pierwszy), na której zestawiono ze sobą:
- Zdjęcia agresora z jego profilu na Facebooku,
- Wykadrowaną fotografię Polskiej Agencji Prasowej, przedstawiającą sprzęt Michała O., zgromadzony w bagażniku samochodu straży miejskiej,
- Opisaną wcześniej naszywkę z „flagą Czarnobrodego”,
- Screen wpisu z ukraińskiego konta na platformie Reddit, opublikowanego 27 lutego 2022 roku. Widać na nim grupę mężczyzn w polowych mundurach, z zasłoniętymi twarzami w schronie. Pozują do zdjęcia i trzymają przed siebie m.in. flagę z logo FOG (kościotrup z rogami, celujący włócznią w literę „F”).
Fałszywe związki
Komentarz dodany do tego zdjęcia sugeruje, że to żołnierze „legionu spoza Ukrainy”, którzy „przybędą na Ukrainę i odpędzą rosyjską inwazję”. Z innych wpisów wynika, że
nie wiadomo, czy fotografia w ogóle powstała w Ukrainie, a jeśli nawet, to zrobiono ją jeszcze przed rosyjskim atakiem na to państwo.
Zestawienie tych wszystkich zdjęć na grafice, opublikowanej przez konto @edgarkorona, sugeruje całkowicie fałszywie, że istnieje związek między sprawcą strzelaniny w Krakowie a żołnierzami walczącymi na rzecz Ukrainy. Żeby nie pozostawić wątpliwości, użytkownik dodał do materiału wpis: „Czy terrorysta z Krakowa Michał O (tu pełne nazwisko) był najemnikiem w Międzynarodowym Legionie na Ukrainie?”
Zaledwie piętnaście minut później ten sam użytkownik dodał drugi wpis na Instagramie. Zawierał nieco inne zdjęcia, sugerowały jednak dokładnie te same powiązania sprawcy. Wpis był już jednak bardziej rozbudowany, oto jego fragment: „Terrorysta z Krakowa (…) był najemnikiem w Międzynarodowym Legionie w Ukrainie? FoG członkowie to głównie weterani amerykańskich sił zbrojnych (w ty osoby z doświadczeniem w jednostkach specjalnych). (…) Na Ukrainie wzbudzili kontrowersje m.in. przez obecność przy jednostkach takich jak AZOW oraz działalność szkoleniową.”
Identyczne zdania znalazłam w dziesiątkach komentarzy pod polskimi wpisami dotyczącymi zdarzenia w Krakowie. Były kopiami postu konta @edgarkorona, choć z reguły nie wskazywały go jako swego źródła.
Rosyjskie konta
Jednak dużo większą karierę niż tekst zrobił grafika. Kiedy analizowałam sieć w niedzielę, 8 listopada, przed południem, znalazłam ją w szerokim obiegu międzynarodowym. Przede wszystkim
krążyła na platformach społecznościowych: Telegramie, Facebooku, TikToku, Reddicie i X, a także na rosyjskim V kontakte.
Już godzinę po publikacji konta @edgarkorona udostępnił ją – bez wskazania źródła – popularny prorosyjski użytkownik X @aleksthgrt, który systematycznie rozpowszechnia kremlowskie przekazy antyukraińskie.
Ale opublikowały ją także zagraniczne portale: bułgarski faktibg.com, grecki pronews.gr, kilka portali chińskich, hiszpański kanał Ambos Dos Noticias czy wietnamski fanpage VKQP, poświęcony tematyce militarnej.
Trzy z nich – portal z Bułgarii, Grecji i Hiszpanii – rozpoznawane są przez tamtejszych fact-checkerów jako media szerzące rosyjską propagandę.
O mediach z Chin, które powieliły tę grafikę, na portalu X napisała Patrycja Krzyśpiak, analityczka specjalizująca się w chińskiej propagandzie. Stwierdziła, że „są znane z powielania dezinformacji i propagandy rosyjskiej”.
Rozbudowana dezinformacja
Z kolei konto z Wietnamu to agregator newsów o tematyce militarnej. Niestety nie ma tam informacji, z jakiego źródła skorzystano, publikując fałszywe doniesienie na temat sprawcy strzelaniny w Polsce. A to tym istotniejsze, że dezinformacja została jeszcze bardziej rozbudowana. Pojawiły się dwa nowe zdjęcia. Jedno przedstawia ukraińskiego żołnierza z zasłonięta twarzą, z naszywką taką jak ta, która znaleziono na sprzęcie Michała O. Na drugim, pochodzącym z konta Forward Observations Group, widać trzech uzbrojonych żołnierzy. Wskazano też lokalizację: Kursk, Rosja.
Wietnamski fanpage VKQP uchodzi za obiektywny agregator. Wiadomo jednak, że regularnie rozpowszechnia materiały z rosyjskich źródeł, w tym z rosyjskiego Ministerstwa Obrony.
Po kilkunastu godzinach od pierwszej publikacji grafiki widać, że dezinformacje jest rozbudowywana, ale technika manipulacji pozostaje niezmieniona: pokazywanie niezwiązanych ze sobą zdjęć, pochodzących z różnych źródeł, okresów i kontekstów, i zestawianie ich z twarzą krakowskiego zabójcy.
To tworzenie fałszywego wrażenia, że fotografie są dowodami na owe związki, choć w rzeczywistości o niczym nie świadczą.
Nie ma wątpliwości, że Rosja usiłuje wykorzystać strzelaninę w Krakowie przeciwko Ukraińcom. Manipuluje tak, by pogłębić niechęć Polaków wobec atakowanego przez Kreml sąsiada. To jej nadrzędny cel w walce z Zachodem: osłabienie społecznego poparcia dla wspierania militarnego Ukrainy. A im silniejsze emocje wokół zdarzenia, którego Moskwa używa do dezinformacji, tym niestety większa szansa, że osiągnie swój cel.

Komentarze