0:00
0:00

0:00

24 października 2023

Przyrodnicy i aktywiści apelują o „niezależnego od lobby” ministra klimatu i środowiska

przeczytasz w 3 minuty

200 organizacji przyrodniczych i społecznych apeluje do tworzącej się koalicji rządowej o takiego ministra środowiska, który nie zawiedzie społecznych oczekiwań rozbudzonych przez osiem lat nieudolnych rządów partii Jarosława Kaczyńskiego

Google News

Nadzieje rozbudził też niespotykany dotąd nacisk na kwestie wód, lasów, ochrony przyrody i klimatu w kampanii Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy.

"W historii polskich wyborów nigdy wcześniej nie pojawiło się tyle haseł przyrodniczych i klimatycznych. Wszystkie partie i koalicje, które mają szansę wkrótce utworzyć rząd, składały w czasie kampanii deklaracje i zobowiązania dotyczące koniecznych zmian w kwestiach ochrony lasów, rzek, tworzenia i powiększania parków narodowych, niezbędnych reform instytucji zajmujących się ochroną środowiska.

Większość Polek i Polaków poparła te postulaty, a teraz oczekuje ich pilnego i skutecznego wdrożenia”

– czytamy w apelu.

Partie przyznały w programach, że środowisko i klimat się liczy

W przedwyborczych tygodniach w OKO.press analizowaliśmy programy opozycji pod kątem zmian w polityce ochrony środowiska i klimatu. Najwięcej miejsca poświęcono im w programach Lewicy i Koalicji Obywatelskiej; program Trzeciej Drogi był nieco bardziej ogólnikowy.

Ochrona środowiska i klimat nie były – niestety – czołowym tematem kampanii wyborczej. Ale partie tzw. opozycji demokratycznej postawiły na jasny przekaz: ekologia i klimat zajmą poczesne miejsce w programie nowej koalicji.

Z kolei wyborcy, oburzeni katastrofą na Odrze, wycinką cennych lasów czy tzw. Lex Knebel – pakietem zmian w ustawach o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko – z pewnością będą domagali się szybkich i sprawnych działań. Podobnie w przypadku polityki klimatycznej.

„Ostatnie osiem lat było trudnym czasem dla polskiej przyrody, a organizacje społeczne zajmujące się ochroną środowiska na każdym kroku napotykały brak chęci dialogu. Ukoronowaniem tej antyspołecznej polityki były: deklaracja rządu PiS, podjęta wbrew wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości UE, odmawiająca społeczeństwu głosu w kwestii współdecydowania o lasach oraz przyjęte pod sam koniec kadencji

Lex Knebel, praktycznie odbierający nam możliwość bronienia się przed szkodliwymi społecznie i środowiskowo inwestycjami”

– piszą sygnatariusze apelu, obecnie 200 organizacji.

Czy PSL zna się na środowisku?

„Apelujemy do polityczek i polityków, od których odwagi, zaangażowania i poczucia odpowiedzialności za losy nas wszystkich zależy przyszłość całego kraju, aby pamiętali o składanych przed wyborami deklaracjach. To ostatni moment, aby ochronę przyrody w naszym kraju uczynić priorytetem” – czytamy dalej.

Na powyborczej giełdzie kwestia obsady kierownictwa ministerstwa klimatu i środowiska nie budzi wielkich emocji. Mówi się jednak, że resort może objąć przedstawiciel bądź przedstawicielka PSL.

Pada nawet nazwisko wiceszefowej PSL Urszuli Pasławskiej, której szanse na stanowisko rządowe skłoniły – jak się dowiadujemy – organizacje przyrodnicze i społeczne do napisania apelu, m.in. z powodu przynależności Pasławskiej do Klubu Dian, zrzeszającego kobiety-członkinie Polskiego Związku Łowieckiego.

Mówi się także o przekazaniu rządów w ministerstwie klimatu i środowiska komuś z Partii Zieloni.

Ale nie o giełdę nazwisk chodzi sygnatariuszom listu wielu środowisk — od Klubu Jagiellońskiego po Greenpeace. Dla nich ważne jest po prostu, by nowy minister klimatu i środowiska był równocześnie mocny politycznie i niezależny od licznych lobbies.

Minister, który się przed lobbystami nie ugnie

„Osoba ta [nowy minister bądź ministra klimatu i środowiska] powinna być gwarantem realizacji ambitnego programu przyrodniczego, zadeklarowanego podczas kampanii wyborczej przez partie przyszłej koalicji rządzącej” – czytamy w apelu.

„Osoba niezależna od jakichkolwiek lobbies związanych z eksploatacją zasobów przyrody. Osoba, która swoją postawą klarownie dowodzi, że dobro przyrody jest u niej na pierwszym miejscu i która będzie gotowa do podjęcia na nowo owocnej współpracy z organizacjami przyrodniczymi oraz naukowcami.

Przekazanie resortu w ręce osoby, która związana jest z lobby leśnym, łowieckim lub hydrotechnicznym będzie oznaczało kontynuację dotychczasowych sporów i utratę zaufania społecznego”

– piszą społecznicy i przyrodnicy.

Nowy szef lub szefowa ministerstwa będzie musiała sprostać ogromowi problemów, których rozwiązanie – a nawet podjęcie próby rozwiązania – powinno służyć nadrzędnemu celowi, jakim jest ograniczenie kryzysu klimatycznego i adaptacja do tych jego skutków, których uniknąć się nie da.

Co jest do zrobienia?

Schodząc na poziom nieco bardziej szczegółowy, chodzi m.in. o

  • reformę Lasów Państwowych i Wód Polskich;
  • zwiększenie naturalnej retencji wód;
  • powiększenie obszarów chronionych – parków narodowych, rezerwatów przyrody, użytków ekologicznych itd.;
  • poprawienie jakości wód rzek i ograniczenie zanieczyszczenia powietrza;
  • skuteczną walkę z inwazyjnymi gatunkami fauny i flory wypierającymi rodzimą przyrodę;
  • czy ograniczenie wycinki drzew w miastach i wzdłuż dróg.

„Jeśli najwyższa dbałość o zasoby naturalne nie stanie się przedmiotem umowy koalicyjnej, jeśli debata dotycząca składu przyszłego rządu nie uwzględni kwestii związanych z ochroną środowiska, wówczas ucierpią nie tylko cenne ekosystemy i rzadkie gatunki roślin czy zwierząt. W niedalekiej przyszłości spadnie jakość naszego życia, a w dalszej perspektywie egzystencja nas i kolejnych pokoleń będzie zagrożona” – czytamy w apelu.

Wojciech Kość

W OKO.press pisze głównie o kryzysie klimatycznym i ochronie środowiska. Publikuje także relacje z Polski w mediach anglojęzycznych: Politico Europe, IntelliNews, czy Notes from Poland. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc

Komentarze