agitacja polityczna


Plakaty, ulotki, autobusy okrążające gminy, spotkania w urzędach. Jak PiS prowadzi kampanię i łamie kodeks wyborczy

Akcja promocyjna "piątki Kaczyńskiego", która "przypadkowo" zbiega się w czasie z kampanią wyborczą do Parlamentu Europejskiego to oszczędność dla komitetu wyborczego PiS idąca w miliony zł. Ale politycy naruszają kodeks wyborczy także bardziej bezpośrednio. Agitują w urzędach gmin, miast, starostwach powiatowych, za co grozi grzywna do 5 tysięcy złotych

Wiemy, ile publicznych pieniędzy kosztowała polityczna agitacja Morawieckiego w szkołach

Ulotki z wizerunkiem premiera i listem, w którym deklaruje "chcemy pomóc", trafiły do szkół w czerwcu. Dzieci dostały je jako "załączniki" do świadectw. Koszt całej akcji to 242,8 tys. zł. Niewiele w porównaniu do 1,4 mld zł na wyprawkę dla każdego ucznia. Ale zawsze to pieniądze zaoszczędzone w budżecie partii na plakaty wyborcze

Składajmy skargi na agitację wyborczą PiS w urzędach gmin i powiatów. Beata Szydło w sobotę w Starachowicach

"Pre-kampania" samorządowa PiS łamie kodeks wyborczy. OKO.press ostrzega, że trzy sobotnie spotkania polityków PiS w urzędach samorządów - m.in. Beaty Szydło w starostwie w Starachowicach - są wykroczeniami. Jeśli się odbędą, złożymy zawiadomienia w miejscowych prokuraturach. Za agitację wyborczą w urzędach samorządów grozi grzywna do 5000 zł

Morawiecki rozdawany w szkołach

Ministerstwo Rodziny rozesłało do szkół ulotki-informacje, jak ubiegać się o 300 zł wyprawki. A na ulotce premier, otoczony wianuszkiem szczęśliwych dzieci, pisze zatroskany, że "powrót do szkoły spędza rodzicom sen z powiek" i że chce "pomóc w tym niełatwym momencie". Ulotki finansowane są z budżetu. Rodzice dostaną wyprawki tuż przed wyborami samorządowymi