0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Wspaniały był to serial, nie zapomnimy go nigdy. “W PiS-owskim kręgu” to sześcioodcinkowa koprodukcja warszawsko-małopolska, której ostatni odcinek został wyemitowany w czwartek 4 lipca. Jeśli państwo nie oglądali, szybko streścimy zarys fabuły.

Oto potężny warszawski Magnat (w tej roli Jarosław Kaczyński) wydał dyspozycję swoim podwładnym, by na czele lokalnego księstwa znanego jako sejmik małopolski stanął jego Protegowany (w tej roli poseł Łukasz Kmita), promowany przez znanego z zakulisowych intryg i szorstkiego obejścia Hrabiego (wcielił się w niego Ryszard Terlecki). Magnat nie zauważył jednak, że po ostatnich przegranych bitwach morale wśród jego poddanych mocno spadło, a drobna magnateria szepcze między sobą i knuje, pragnąc do pałacu małopolskiego księcia wprowadzić kogoś innego. Doszło do buntu, a jego patronką została Matrona (w tej roli Beata Szydło). Wszystkiemu zaś przyglądał się z oddali wielce rozbawiony Król (świetna drugoplanowa rola Andrzeja Dudy), którym Magnat przez lata bezceremonialnie pomiatał.

Przez pięć odcinków widzowie z zapartym tchem obserwowali, jak coraz bardziej poniżony Magnat chłoszcze swych podwładnych, straszy i szantażuje, wydaje odezwy i rozkazy, wysyła do boju Hrabiego, by buntowników za chabety złapał i zagnał do szeregu, ale wszystko na nic. Bunt trwał, a nawet przybierał na sile.

W szóstym odcinku doszło w końcu do przesilenia, gdy na negocjacje do Magnata udała się szanowana przez niego Dziedziczka (w tej roli Małgorzata Wasserman). Uprosiła Magnata, by zgodził się na kandydata buntowników, ostrzegając, że w innym wypadku część z nich przychylnie może zacząć patrzeć na oferty z wrogich Magnatowi obozów. I tak na małopolski tron ostatecznie wybrany został Zbuntowany Książę (w tej roli Łukasz Smółka). Gdy wydawało się, że to już koniec, w ostatniej scenie serialu na akt rozpaczy zdecydowała się miejscowa Poetka (w tej roli Barbara Nowak) znana z ciepłych uczuć do Hrabiego. “Dziś nagrodzeni zostali zdrajcy” – rzekła i demonstracyjnie opuściła małopolskie włości.

Co wśród fanów serialu wywołało spekulację, że być może czeka nas jego drugi sezon.

„Tydzień, jakiego nie było” to cotygodniowy newsletter OKO.press, który jako pierwsi otrzymują posiadacze konta TWOJE OKO. By zarejestrować się za darmo i założyć konto, KLIKNIJ TUTAJ.

Kaczyński ugina się przed rokoszem

No dobrze, pożartowaliśmy, ale sprawie klęski Jarosława Kaczyńskiego w Małopolsce trzeba poświęcić również kilka poważnych zdań, bo to największe wewnątrzpartyjne upokorzenie prezesa PiS od momentu powstania tego ugrupowania. Sprawa tym istotniejsza, że dla Kaczyńskiego partia jest priorytetem, bytem ważniejszym nawet, niż władza nad krajem. A wewnątrzpartyjne upokorzenie dalece boleśniejsze niż ciosy z zewnątrz.

Prezes plan miał jasny: albo marszałkiem sejmiku małopolskiego, gdzie Prawo i Sprawiedliwość ma większość, zostanie wskazany przez niego Łukasz Kmita, albo marszałkiem nie zostanie nikt i będziemy mieli w Małopolsce przyspieszone wybory. Nie byłby to dla Kaczyńskiego aż tak straszny scenariusz, bo przy tej okazji mógłby szybko, skutecznie i radykalnie oczyścić partię z buntowników. Ale kiedy realna stała się obawa, że przy wsparciu PiS-owskiej rebelii władzę w sejmiku może przejąć Koalicja 15 października, Kaczyński musiał się ugiąć przed partyjnym rokoszem.

Obserwujemy więc proces, który przewidywaliśmy w OKO.press po wyborach parlamentarnych. Utrata władzy w kraju gwałtownie skurczyła zasoby PiS służące dopieszczaniu partyjnego aparatu, zmalała bowiem liczba stołków do obsadzenia w urzędach, spółkach, zarządach i radach. To zaś powoduje, że walka o te frukta, które jeszcze zostały (np. w sejmiku małopolskim), w sposób niekontrolowany eskaluje.

Bo każda z partyjnych frakcji chce wyrwać jak najwięcej dla siebie, a zadowolić wszystkich się nie da.

A to z kolei osłabia pozycję prezesa, który z wszechmocnego pana i władcy zmienia się w coraz słabszego negocjatora, który musi brać pod uwagę układ sił w lokalnych strukturach.

W związku z tym w najbliższych miesiącach można spodziewać się srogiej zemsty Kaczyńskiego: jeśli buntownicy nie zostaną przykładnie ukarani, ośmieli to kolejnych. A na to prezes PiS nie może sobie pozwolić.

Zwłaszcza że horyzoncie majaczą już wybory prezydenckie i nie ma wątpliwości, że Kaczyński będzie chciał wskazać kandydata do urzędu głowy państwa w taki sam sposób, w jaki wskazał kandydata na małopolskiego marszałka: namaszczając go bożą łaską. Jednak nie będzie to proces łatwy do preprowadzenia, bo swoje do powiedzenia będą chciały mieć nie tylko frakcje Zjednoczonej Prawicy, ale również obóz prezydencki.

Ścieżkę wytycza poseł PiS Jan Krzysztof Ardanowski, który ogłosił w piątek 5 lipca, że zakłada nową partię. “Nie obchodzi mnie, jak oceni mnie Kaczyński, jego akolici i cały ten dwór” – powiedział Interii Ardanowski. I doprawił to opinią, że bez miany przywództwa PiS nie ma szans w wyborach prezydenckich: “Każdy nominat Kaczyńskiego i PiS przegra te wybory”. Według byłego ministra rolnictwa w rządzie Mateusza Morawieckiego nowym przywódcą obozu prawicowego powinien zostać, a jakże, prezydent Andrzej Duda.

Tak że kupujcie popcorn i chipsy, będzie ciekawie. Co najmniej tak ciekawie, jak na łamach OKO.press w mijającym tygodniu, jeśli pozwolicie na ten niezwykle wprost błyskotliwy tematyczny łącznik.

Koniecznie przeczytajcie

We wtorek 2 lipca wspólnie z TVN24 opublikowaliśmy śledztwo dotyczące księdza Michała O. i dotacji, którą dostał z ministerstwa Zbigniewa Ziobry na budowę ośrodka “Archipelag”. Maria Pankowska i Sebastian Klauziński ujawnili, że:

  • Inwestycja Fundacji Profeto była planowana jeszcze przed dojściem PiS do władzy. Już w 2017 roku – na trzy lata przed konkursem Funduszu Sprawiedliwości – szef Profeto ks. Michał O. miał wiedzieć, że dostanie pieniądze z resortu Zbigniewa Ziobry.
  • Tiso, spółka budowlana Piotra W., miała być generalnym wykonawcą budynku tylko na papierze. W rzeczywistości centrum pomocy miał budować Jan O., ojciec księdza i wieloletni znajomy Piotra W.
  • Przy okazji budowy Piotr W. – za wiedzą i aprobatą ks. O. i jego ojca – miał obracać lewymi fakturami, a zyskami z tego procederu, czyli pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwości, dzielić się z Profeto i Janem O.
  • Ks. Michał O. z pomocą Piotra W. miał wyprowadzić 3,65 mln złotych z Funduszu Sprawiedliwości dzięki fikcyjnemu najmowi działki.
  • Ustaliliśmy też, że pierwsze śledztwo w sprawie dotacji dla Profeto prokuratura umorzyła w 2022 roku, kiedy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro, znajomy ks. Michała O.

Z kolei w środę 3 lipca Mariusz Jałoszewski jako pierwszy ustalił, że Prokuratura Krajowa weszła rano z policją do biura rzeczników dyscyplinarnych Ziobry. Przeszukanie dotyczyło śledztwa ws. przetrzymywania akt dyscyplinarek sędziów. Co ważne, wbrew szumowi informacyjnemu, choć biuro Piotra Schaba i Przemysława Radzia mieści się w budynku, w którym jest też siedziba neo-KRS, przeszukanie nie dotyczyło tego niekonstytucyjnego organu.

Kiedy czytacie państwo ten tekst, trwa dogrywka we francuskich wyborach parlamentarnych. Warto więc zajrzeć do rozmowy Natalii Sawki z dr. Pawłem Zerką, ekspertem Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych. Zerka prorokuje, że lewicy oraz partiom centrowym będzie trudno osiągnąć absolutną większość, ale podobnie będzie z partią Marine Le Pen i Republikanami, co może skutkować niestabilnym układem i potrzebą rządu technicznego, ponad podziałami.

Lekturą obowiązkową jest raport OKO.press autorstwa Anny Mierzyńskiej, dotyczący tego, czym infekuje Polaków rosyjska propaganda. Kremlowska dezinformacja zalewa nasze media społecznościowe głównie treściami, które mają budzić strach przed migrantami i zniechęcać do pomocy Ukrainie. Ponad 20 procent przeanalizowanych przez nas wpisów z prorosyjskich kont dotyczyło migracji i sytuacji na polsko-białoruskiej granicy.

A skoro o rosyjskich wpływach mowa, na Kremlu w piątek pojawił się premier Węgier Victor Orbán i spotkał się Władimirem Putinem. Podróż Orbána wywołała zdumienie i wściekłość innych liderów UE, tym większe, że Węgrzy właśnie objęli na pół roku prezydencję w UE. Wizytę Orbána oczywiście natychmiast wykorzystała też moskiewska propaganda. Na co kładła nacisk i dlaczego propagandystka telewizyjna Olga Skabajewa była cała w spazmach, dowiecie się z tekstu Agnieszki Jędrzejczyk.

Zauważyliście też na pewno w mijającym tygodniu protest mediów, które domagają się od polityków zmian w projekcie ustawy regulującej m.in. sposób rozliczania się wielkich platform cyfrowych (takich jak na przykład Google) z wydawcami. Sprawa jest dość skomplikowana i nie każdy na pierwszy rzut oka musi zrozumieć, o co dokładnie chodzi, ale od czego macie OKO.press. Ten wywiad Agaty Szczęśniak z Sylwią Czubkowską przejrzyście wyjaśnia zawiłości i pokazuje, na czym tak naprawdę polega spór i dlaczego od jego rozwiązania zależy przyszłość polskich mediów. Przeczytajcie koniecznie!

;
Michał Danielewski

Naczelny OKO.press, redaktor, socjolog po Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce, sondażach, propagandzie. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej" jako dziennikarz od spraw wszelakich, publicysta, redaktor, m.in. wydawca strony głównej Wyborcza.pl i zastępca szefa Działu Krajowego. Pochodzi z Sieradza, ma futbolowego hopla, kibicuje Widzewowi Łódź i Arsenalowi

Komentarze