Prawa autorskie: Jakub Wlodek / Agencja GazetaJakub Wlodek / Agenc...
27 grudnia 2020

Zaszczepieni też będą umierać. Bądźcie na to gotowi

Im więcej osób się zaszczepi, tym mniej nas umrze w 2021 roku. Ale zarazem tym więcej umrze zaszczepionych, tak działa bezlitosna statystyka zgonów. Trzeba się przygotować na to, że zwolennicy absurdalnych teorii spiskowych będą mówić o ofiarach szczepionek, zwłaszcza gdy ktoś umrze w dniu zaszczepienia. Ile będzie takich osób?

Autor tego tekstu słyszał, jak osoby w jego wieku (65 plus) komentowały, że za nic nie dadzą się zaszczepić. Jedna dodała: "najpierw niech się Kaczyński zaszczepi, to się zastanowię", co przypomina pomysły satrapów obawiających się otrucia, którzy kazali kosztować sługom podawane im potrawy. Drobny przykład antyszczepionkowej podejrzliwości.

Szczepionka jest szansą na uniknięcie śmierci na COVID-19, na który tylko w listopadzie umarło - wg oficjalnych danych - 11 367 osób, a liczba wszystkich zgonów wyskoczyła na niespotykany po 1945 roku miesięczny poziom 64,3 tys.

Jest prawie pewne, że osoba zaszczepiona nie umrze od koronawirusa. Co jednak nie znaczy, że nie umrze wcale.

Każdy przypadek śmierci osoby zaszczepionej może być nagłaśniany jako dowód, że szczepionki są niebezpieczne.

Śmierć osoby zaszczepionej, zwłaszcza śmierć tego samego dnia, może przemawiać do antyszczepionkowej wyobraźni. Nawet jeśli będzie oczywiste, że osoba umarła zupełnie bez związku z zaszczepieniem.

Opinia publiczna powinna być przygotowana na teorie spiskowe, że szczepionka kogoś zabiła. Spróbujmy ocenić skalę tego zagrożenia, czyli szacować, ile osób zaszczepionych umrze.

Powtórzmy, że szczepionka chroni przed COVID-19, ale niestety nie chroni przed śmiercią w ogóle. Jeszcze takiej nie wynaleziono.

Nie jest nią także szczepionka BNT162b2 firmy Pfizer, której podawanie rozpoczęto w Polsce 27 grudnia rano, radosny moment po ponad 9 miesiącach pandemii. Pierwszą zaszczepioną była Alicja Janowska, naczelna pielęgniarka Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA. Po niej ramię nadstawił dyrektor szpitala Waldemar Wierzba, a potem ratownik medyczny, lekarka, diagnostka laboratoryjna... itd. przez cały dzień.

Przyjmijmy optymistyczne założenia rządowe

Załóżmy, że rząd spełni swoje obietnice i zaszczepi 70-80 proc. dorosłych obywateli i obywatelek, czyli 75 proc. z 31,3 mln dorosłych Polek i Polaków. To daje rzeszę 23,5 mln ludzi. Zużyją 47 mln dawek szczepionki z zamówionych 62 mln.

Po drugie, załóżmy, że rząd zdąży ze szczepieniami do końca 2021 roku, choć tutaj obietnice są jeszcze bardziej optymistyczne. Ale nawet koniec roku oznacza, że średniodziennie szczepionych będzie 128 tys. osób, czyli po 16 osób (w tym weekendy!) w jednym punkcie szczepień, co wydaje się ambitnym założeniem. Chyba, że liczba 8 tys. punktów, jakie udało się zebrać pomimo źle prowadzonej I fazy naboru, wzrośnie po II fazie i jakoś uda się pokonać barierę braku personelu.

Część z tych 23,5 milionów zaszczepionych dorosłych Polek i Polaków osób umrze. Nie dlatego, że przyjęły szczepionkę lecz dlatego, że taki są wyroki losu, co skrupulatnie rejestrują statystyki demograficzne.

Ile osób dorosłych umrze w 2020 roku?

Bez skomplikowanych modeli matematycznych, które uwzględniają z jednej strony przebieg epidemii, a z drugiej zasięg, tempo i skuteczność szczepień, nie można rzetelnie prognozować liczby zgonów w 2021 roku. To, co możemy zrobić, to operować szacunkami, biorąc za punkt odniesienia rok 2020.

W dodatku pełnych danych o zgonach w 2020 roku jeszcze nie ma. Już w październiku zaobserwowaliśmy więcej śmierci w porównaniu ze średnią 2016-2019, w listopadzie było jeszcze gorzej. To ofiary COVID-19, zarówno potwierdzone przez służby medyczne, jak i przypadki niewykryte oraz ofiary gorszego leczenia innych chorób.

Od stycznia do listopada 2020 umarło już 424,5 tys. Polek i Polaków, czyli więcej niż w całym rekordowym w polskiej historii (nie licząc II wojny światowej) 2019 roku. Można się obawiać, że w grudniu 2020 umrze co najmniej tyle, co w listopadzie, czyli ok. 64 tys. osób. Nie więcej, bo są powody, by myśleć, że jesienny trend wzrostowy się zatrzyma.

Założenie, że grudzień będzie podobny do listopada wynika z tego, że najgroźniejsze wskaźniki od listopadowych szczytów zaczęły spadać. Średnia zgonów z tygodnia 19-25 listopada sięgnęła aż 505 osób, w ostatnim tygodniu 20-26 grudnia spadła do 257; liczba zajętych łóżek covidowych zmniejszyła się z 23,3 tys. do 16,5 tys., a respiratorów w covidowym użyciu z 2149 do 1610.

W całym 2020 roku możemy się zatem spodziewać aż 488,1 tys. zgonów, co oznacza ogromny wzrost o 78,4 tys. w stosunku do 2019.
Liczba urodzeń i zgonów 1960-2019 GUS
Liczba urodzeń i zgonów 1960-2019 GUS

Z liczby 488,1 tys. zgonów należy - do dalszych analiz - odliczyć ok. 3 tys. zgonów osób niepełnoletnich (bo nie będą szczepione). W 2020 roku umrze zatem ok. 485 tys. dorosłych Polek i Polaków. To 1,55 proc. z 31,3 mln wszystkich dorosłych.

Z danych GUS wiemy, że w 2019 roku z ogólnej liczby 409,7 tys. zgonów umarło:

  • 1 828 dzieci do lat 9 oraz
  • 853 osoby w wieku 10-19 lat, razem 2681 osób. To oznacza, że w wieku 0-17 lat umarło ok. 2,5 tys.

Przyjmując, że w 2020 roku osób niepełnoletnich jest tyle samo co w 2019 i że umierają w takiej samej proporcji, dostajemy prognozowaną na 2020 liczbę zgonów osób niepełnoletnich = 2,98 tys.

W skali całego 2020 roku średniodziennie umierało zatem 1 329 pełnoletnich Polek i Polaków. To tylko orientacyjna liczba, rozkład nie był równy. Od lat obserwujemy nieco więcej zgonów w grudniu i styczniu, a w tym roku doszedł jesienny skok epidemiczny.

Ilu zaszczepionych umrze? Zależy od skali epidemii i tempa szczepień

Osób zaszczepionych będzie - przyjmując obietnice rządu - 23,5 mln. Ale ich liczba będzie rosnąć stopniowo od zera* do 23,5 mln. Przyjmujemy, że szczepienia potrwają cały rok w mniej więcej stałym tempie** - to oznacza to, że za podstawę rachunków trzeba przyjąć połowę tej liczby, czyli 11,75 mln (przez pół roku zaszczepionych będzie mniej, przed drugie pół roku więcej).

Jeżeli osoby zaszczepione będą w 2021 roku umierać podobnie często, jak wszyscy dorośli w 2020 roku (1,55 proc.), to umrze ich 182 tys., czyli w skali całego roku po 500 osób średniodziennie.

Ta ogromna liczba 182 tys. zgonów osób zaszczepionych jest wynikiem wyliczeń z wieloma niewiadomymi. Może być znacznie niższa.

Wystarczy zmienić założenia ogólne:

  • jeśli rząd upora się z zaszczepieniem 75 proc. dorosłej populacji w pół roku (a nie rok), liczba zgonów osób zaszczepionych zmaleje o połowę - do 91 tys.;
  • jeśli w ciągu roku zaszczepi się o połowę mniej osób (37,5 proc. dorosłych), co wydaje się dość prawdopodobne, liczba zgonów osób zaszczepionych także zmaleje do 91 tys.;
  • jeśli zaszczepi się 37,5 proc. osób dorosłych w pół roku, przykra statystyka spada do 45,5 tys.

Nasze szacunki zależą też od poziomu umieralności w 2021. Wcale nie wiadomo, czy będzie on - jak przyjęliśmy - zbliżony do 2020 roku. Z pewnością liczba zgonów będzie większa niż w 2019 (409 tys.), bo działa tu niekorzystny trend demograficzny, ale czy będzie - jak założyliśmy - taka jak w 2020 (488 tys.)?

To zależy od przebiegu pandemii i skuteczności środków zaradczych:

  • czy na początku roku będzie III fala zachorowań porównywalna z jesienną 2020? A może będą kolejne fale?
  • jaka będzie dyscyplina społeczna?
  • jak szybko będą następować szczepienia? Bo ich efektem będzie spadek liczby zgonów (oficjalnie w 2020 roku umarło na COVID-19 już ponad 27 tys.).

Czy szczepiący się będą umierać częściej czy rzadziej?

Niewiadomych jest jeszcze więcej. Trudno powiedzieć, czy grupa osób szczepiących się będzie narażona na utratę życia bardziej czy mniej niż cała populacja (oczywiście poza faktem, że szczepienie radykalnie zmniejszy w niej ryzyko śmierci z powodu COVID-19).

Z jednej strony, do szczepień nie zostaną dopuszczone osoby ciężej chore, co zmniejsza zagrożenie śmierci w tej grupie. Narodowy Program Szczepień jest w tej kwestii ogólnikowy i wymienia tylko 4 przeciwskazania:

  • ryzyko wystąpienia reakcji anafilaktycznej (uczuleniowej);
  • "ostry przebieg choroby z gorączką lub zaostrzenie choroby przewlekłej" (wtedy szczepienie "trzeba odroczyć").

Ponadto program cytuje dokumenty medyczne z USA, Wielkiej Brytanii i Kanady:

  • Nie zaleca się szczepienia w trakcie leczenia immunosupresyjnego z uwagi na to, że nie prowadzono badań klinicznych w tej grupie pacjentów.
  • Z tych samych powodów nie zaleca się szczepienia w okresie ciąży i karmienia piersią.

Pełna ochrona pojawia się po 7 dniach od podania drugiej dawki szczepionki. By szczepionka była skuteczna, konieczne jest przyjęcie dwóch dawek.

Producenci szczepionek opracowywali je tak, aby jak najszersza grupa osób, w tym osoby z chorobami towarzyszącymi, mogła być zaszczepiona.

Szczegółowe informacje o przeciwwskazaniach do podawania szczepionki będą przedstawione w Charakterystyce Produktu Leczniczego dla lekarza oraz ulotce informacyjnej dla pacjenta po dopuszczeniu produktu do obrotu.

Eksperci zakładają, że również ozdrowieńcy będą mogli się zaszczepić. Dodatni wynik na obecność przeciwciał przeciw SARS-CoV-2 nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia.

Wykonanie szczepienia ochronnego przeciw COVID-19 będzie poprzedzone badaniem kwalifikacyjnym, aby zidentyfikować ewentualne przeciwwskazania oraz ograniczyć ryzyko wystąpienia błędów medycznych i niepożądanych odczynów poszczepiennych. Zalecane jest wykorzystanie przesiewowego kwestionariusza kwalifikacyjnego do szczepienia przeciw COVID-19, który będzie wypełniany przez pacjenta. Kwestionariusz ten będzie wykorzystany przez lekarza w czasie procesu kwalifikacji pacjenta do szczepienia przeciw COVID-19.

Szczepienia przeciw COVID-19 będą realizowane z zastosowaniem ogólnych zasad dotyczących realizacji szczepień, z zastrzeżeniem, że szczepienia przeciwko COVID-19 należy wykonać z zachowaniem 2-tygodniowego odstępu od innych szczepień, aby uniknąć ewentualnego nałożenia się niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Ryzyko wystąpienia reakcji anafilaktycznej jest najwyższe w krótkim czasie po podaniu szczepionki, stąd też osoba zaszczepiona powinna być poddana obserwacji do 15 minut z możliwością jej wydłużenia, jeżeli są takie wskazania.

Przeciwwskazaniem do szczepienia jest reakcja anafilaktyczna, która wystąpiła w przeszłości po podaniu leku, szczepionki lub pokarmu, w tym ciężka reakcja alergiczna na substancję czynną lub inny składnik szczepionki.

Podanie szczepionki należy odroczyć w przypadku wystąpienia ostrego przebiegu choroby z gorączką lub zaostrzenia choroby przewlekłej.

Dodatkowo, szczepienia należy przeprowadzać z zachowaniem obowiązujących zasad przeprowadzania i organizacji szczepień w czasie stanu epidemii w związku z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

Do czasu wydania oficjalnych dokumentów rejestracyjnych dla szczepionek wprowadzanych na rynek Unii Europejskiej eksperci mogą odwoływać się do informacji rejestracyjnych z innych krajów. Mogą one ulec zmianie lub uzupełnieniu w czasie szczegółowej analizy prowadzonej obecnie w Europejskiej Agencji Leków (EMA).

W dniu przygotowania niniejszej strategii w rekomendacjach Komitetów Doradczych ds. Szczepień w Wielkiej Brytanii, Kanadzie oraz Stanach Zjednoczonych, gdzie dopuszczono do realizacji programu szczepień przeciw COVID-19 szczepionkę mRNA firmy Pfizer/BioNTech, wskazano że:

● Przebycie COVID-19 nie jest przeciwwskazaniem do szczepień przeciw COVID-19.

● Kwalifikacja do szczepienia przeciw COVID-19 nie wymaga wcześniejszej oceny poziomu przeciwciał przeciw SARS-CoV-2. Dodatni wynik poziomu przeciwciał nie stanowi przeciwwskazania do szczepień przeciw COVID-19.

● Nie zaleca się szczepienia w trakcie leczenia immunosupresyjnego, z uwagi na to, że nie prowadzono badań klinicznych w tej grupie pacjentów.

● Nie zaleca się szczepienia w okresie ciąży i karmienia piersią, z uwagi na to, że nie prowadzono badań klinicznych w tej grupie pacjentów.

Z drugiej strony Narodowy Program Szczepień stwierdza, że "producenci szczepionek opracowywali je tak, aby jak najszersza grupa osób, w tym osoby z chorobami towarzyszącymi, mogła być zaszczepiona", a w oficjalnych wypowiedziach mówi się o tym, by szczepieniami objąć jak najszybciej osoby szczególnie zagrożone COVID-19 ze względu na wiek i choroby towarzyszące. A to może zwiększać zagrożenie śmierci.

Można się spodziewać, że osoby starsze, które ryzykują znacznie bardziej w przypadku zakażenia SARS-CoV-2, będą chciały zaszczepić się bardziej niż młode, które ryzykują mniej; będą też namawiane na szczepienie przez rodziny. Podobnie w przypadku osób chorych na choroby przewlekłe, zwłaszcza choroby płuc (np. POChP, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc).

Te dwa czynniki będą zatem działać w przeciwne strony.

Starsi będą umierać częściej, starsze też, choć nie aż tak

Kolejność szczepień powinna też sprzyjać większej na początku liczbie zgonów osób szczepionych, bo w etapie I mają się zostać zaszczepieni ludzie "powyżej 60. roku życia w kolejności od najstarszych".

Etap 0: pracownicy sektora ochrony zdrowia (w tym wykonujący indywidualną praktykę), pracownicy Domów Pomocy Społecznej i pracownicy Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym stacjach sanitarno-epidemiologicznych;

Etap 1: pensjonariusze domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu, osoby powyżej 60. roku życia w kolejności od najstarszych, służby mundurowe, w tym Wojsko Polskie, nauczyciele;

Etap 2: osoby w wieku poniżej 60. roku życia z chorobami przewlekłymi zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, albo w trakcie diagnostyki i leczenia wymagającego wielokrotnego lub ciągłego kontaktu z placówkami ochrony zdrowia, osoby bezpośrednio zapewniające funkcjonowanie podstawowej działalności państwa i narażone na zakażenie ze względu na częste kontakty społeczne;

Etap 3: szczepieni będą przedsiębiorcy i pracownicy sektorów zamkniętych na mocy rozporządzeń w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Realizowane będą także powszechne szczepienia pozostałej części dorosłej populacji.

Z danych GUS za 2019 rok wiadomo, jakie jest prawdopodobieństwo śmierci osób w różnym wieku (kobiet i mężczyzn osobno).

I tak dla Polki wynosi ono:

  • gdy ma 60 lat - 4,0 proc. (jedna na 25 umrze w danym roku);
  • gdy ma 65 lat - 6,1 proc.;
  • gdy ma 70 lat - 9,3 proc.;
  • gdy ma 75 lat - 14,4 proc.;
  • gdy ma 80 lat - 25,4 proc. (co czwarta umrze).

Dla Polaka wygląda to dużo gorzej:

  • gdy ma 60 lat - 9,2 proc. (jeden na 11 umrze w danym roku);
  • gdy ma 65 lat - 13,2 proc.;
  • gdy ma 70 lat - 17,6 proc.;
  • gdy ma 75 lat - 24,3 proc.;
  • gdy ma 80 lat - 36,4 (co trzeci umrze).

Już kiedyś korzystaliśmy z tych tablic stawiając zaskakująco brzmiącą tezę, że im jesteś starszy, tym dłużej będziesz żyć.

Ile osób zaszczepionych we wtorek 6 kwietnia umrze tego samego dnia?

Kwestia, którą tu rozpatrujemy, przypomina złośliwe zadanie na maturze z matematyki obowiązkowej od czasów Romana Giertycha jako (pożal się Boże) ministra edukacji. Odpowiedź na pytanie, ile zaszczepionych osób umrze w 2021 roku pozwoliło nam jedynie określić szeroki przedział od 45,5 tys. do 182 tys. (w zależności od zasięgu i tempa szczepień), w dodatku modyfikowany przez trudną do przewidzenia siłę epidemii i poziom społecznej dyscypliny, a także o to, jakie grupy zgłoszą się przede wszystkim do szczepienia i ile wśród nich będzie osób starszych i kiepskiego zdrowia.

Pozwala to tylko na gruby szacunek, określenie rzędu wielkości.

Jeśli program szczepień nie okaże się kompletnym fiaskiem, liczba zaszczepionych osób, które umrą w 2021 roku powinna zmieścić się w przedziale 50-150 tys., co oznacza średniodziennie 140-420 osób.

To oczywiście nie oznacza, że spośród zaszczepionych, powiedzmy, we wtorek 6 kwietnia, tyle właśnie osób umrze tego samego dnia (w ciągu 24 godzin). To by był przerażający dowód, że szczepionka jest śmiercionośna, potwierdzenie najbardziej absurdalnych obaw. Wiadomo, że nie jest - ale nie jest też cudownym środkiem, który uchroni nas przed śmiercią z innych przyczyn.

Zadziała tu statystyka zgonów. Liczba osób zaszczepionych, które umrą od razu w dniu szczepienia wynosi 1/365 wszystkich, które wg szacunków umrą podczas całego 2021 roku.

To zaś oznacza, że ta liczba zaszczepionych osób, które umrą w ciągu doby od szczepienia będzie wahała się między 0,39 osoby a 1,18 osoby.

W skali tygodnia takich pechowców, którzy umrą po przyjęciu dawki szczepionki, która miała uchronić ich przed COVID-19, będzie zatem między prawie trzy osoby (2,7) a nieco ponad 8 osób.

Po co o tym wszystkim pisać?

Aby dojść do tak niewyraźnych konkluzji musieliśmy przyjąć kilka śmiałych założeń, zwracając uwagę na wiele niewiadomych, z których części nawet nie próbowaliśmy wyrażać w liczbach.

Na pociechę można powiedzieć, że prognozy ekspertów, a już na pewno przewidywania premiera Morawieckiego i obu ministrów zdrowia Szumowskiego (choćby tu, czy tu; obszerny wybór tutaj) i Niedzielskiego (tutaj wybór), okazywały się często kulą w płot.

Ale marna to pociecha. Po co zatem takie wyliczenia?

Wróćmy do początku tekstu: obawy przed szczepionką na COVID-19 są duże, podejrzliwość rozpowszechniona. Strona rządowa wymienia 8 krążących fake newsów; OKO.press kilkakrotnie rozbrajało teorie spiskowe, m.in. w dwuczęściowym informatorze o szczepionkach (tu i tu) i we wnikliwej analizie sieci. Kampania informacyjna powinna te nastroje tonować, ale na pewno nie znikną całkowicie.

Pozytywne efekty szczepień będą trudniej uchwytne, bo nie-zakażonych nie da się pokazać palcem, a spadek liczby zgonów czy osób hospitalizowanych może następować także bez szczepień (np. w grudniu 2020 w porównaniu z listopadem) i przynajmniej przez pierwsze miesiące nie będzie zapewne spektakularny.

Za to przypadki śmierci osób szczepionych, zwłaszcza gdy ktoś umrze tuż po, będą szczególnie trudne do rozbrojenia. Dlatego próbowaliśmy oszacować, ile ich będzie i przygotować nas wszystkich na takie zdarzenia, które wyrokiem okrutnej statystyki nas czekają.

*To kolejne uproszczenie, bo nie uwzględnia niewielkiej liczby osób już zaszczepionych w 2020 roku.

**Zapewne intensywność szczepień będzie rosła, a na koniec spadała.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne