Myśliwi twierdzą, że nie ma zwierzyny tam, gdzie są wilki. Z drugiej strony mówią, że gdyby nie polowali na zwierzynę, ona by nas zjadła. Widzę tu sprzeczność. Zwierząt jest dużo, czy mało? Trzeba polować, czy lepiej zostawić to wilkom?
Wilki szczerzące niebezpiecznie zęby, zjadające psy na podwórkach, straszące dzieci, goniące przypadkowych przechodniów. Wilki wygenerowane przez sztuczną inteligencję, biegające dużą grupą po głównej ulicy we wsi. W pewnym momencie moje media społecznościowe zalały takie treści. „Znów atakują” – czytałam. „Mieszkańcy się boją” – pisały media.
Postanowiłam sprawdzić, jak to jest z wilkami. Pojechałam do miejscowości, w których były obserwowane, porozmawiałam z naukowcami, w Borach Tucholskich szukałam tropów, a w Jabłonowie poznałam trzy wilki. Materiału nazbierałam tak dużo, że reportaż musiałam podzielić na dwie części (drugą można przeczytać TUTAJ).
W redakcji co roku wybieramy swoje „teksty roku”. Ja nie mogłam wybrać inaczej. Zapraszam Państwa na podróż do świata zwierząt, których, jak pokazują nagłówki w straszących wilczymi atakami mediach, zupełnie jeszcze nie rozumiemy.
Bobo zginął w lutym. „Był prawdziwym członkiem rodziny” – mówiła właścicielka psa. Noce spędzał na łańcuchu, w dzień chodził luzem po polach. Możliwe, że zawędrował na terytorium wilków, zostawił ślady i został wytropiony. Cztery wilki weszły nocą na podwórko, zerwały psa z łańcucha, wywlekły i zagryzły. Podobno były szybkie, nikt z domowników nie zdążył zareagować.
Miesiąc później jadę z Pomorza Zachodniego do Gdyni. Nawigacja prowadzi przez Egiertowo, gdzie żył Bobo. We wsi Dino, paczkomat, pizzeria, cmentarz i stacja Orlen. Zabudowa rzadka, blisko lasy i jeziora.
Zatrzymuję się pod sklepem. – Coraz więcej ich jest, podchodzą pod domy, psa zagryzły – mówi sprzedawczyni, kiedy pytam o wilki. – Boimy się.
Dziennikarka, reporterka, kierowniczka działu klimatyczno-przyrodniczego w OKO.press. Zajmuje się przede wszystkim prawami zwierząt, ochroną rzek, lasów i innych cennych ekosystemów, a także sprawami dotyczącymi łowiectwa, energetyki i klimatu. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego za reportaż o Odrze i nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego za "bezkompromisowość i konsekwencję w nagłaśnianiu zaniedbań władz w obszarze ochrony środowiska naturalnego, w tym katastrofy na Odrze". Urodziła się nad Odrą, mieszka w Krakowie, na wakacje jeździ pociągami, weekendy najchętniej spędza na kajaku, uwielbia Eurowizję i jamniki (a w szczególności jednego rudego jamnika).
Dziennikarka, reporterka, kierowniczka działu klimatyczno-przyrodniczego w OKO.press. Zajmuje się przede wszystkim prawami zwierząt, ochroną rzek, lasów i innych cennych ekosystemów, a także sprawami dotyczącymi łowiectwa, energetyki i klimatu. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego za reportaż o Odrze i nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego za "bezkompromisowość i konsekwencję w nagłaśnianiu zaniedbań władz w obszarze ochrony środowiska naturalnego, w tym katastrofy na Odrze". Urodziła się nad Odrą, mieszka w Krakowie, na wakacje jeździ pociągami, weekendy najchętniej spędza na kajaku, uwielbia Eurowizję i jamniki (a w szczególności jednego rudego jamnika).
Komentarze