Brudziński twierdzi, że afera Piebiaka ekscytuje tylko "warszawkę", dziennikarzy i opozycję, która będzie o tym "jazgotać aż do wyborów". "Przeciętni Polacy" żyją zupełnie czym innym. Tymczasem, jak podaje Onet, teksty o "aferze" były czytane tylko w pierwszych 48 godzinach "kilka milionów razy", nigdy jeszcze temat polityczny nie miał takich zasięgów

Szef kampanii wyborczej PiS, europoseł Joachim Brudziński, miał w radiowej Trójce  jasne zadanie: udowodnić, że afera Piebiaka/Ziobry to temat ekscytujący wyłącznie dla zdeprawowanej części społeczeństwa, a zwykłych Polaków nie interesuje wcale. Miała w tym pomagać dziennikarka Beata Michniewicz i rzeczywiście do pewnego momentu wspierała polityka podpowiadając pytaniami, np. „To afery Piebiaka już nie ma?”, ale arogancja Brudzińskiego nawet ją wyprowadziła z równowagi. Poszło o to, że Brudziński przekłamał ich rozmowę przed anteną.

Co ekscytuje korytarze radiowej Trójki?

Dialog wyglądał tak:

Brudziński: „Wchodząc do studia usłyszałem od pani, mam nadzieję, że nie popełniam towarzyskiego faux pas, co ekscytuje korytarze Trójki. No zdjęcie gołego Rabieja, z partnerem w łóżku.

„Mnie ekscytuje co innego, rozpowszechnianie tego zdjęcia m.in. przez telewizję publiczną” – przerwała mu – zaskakująco odważnie – Michniewicz.

„Polska to nie tylko Warszawa i goły Rabiej w objęciach swego partnera w łóżku” – ciągnął swoje Brudziński.

Michniewicz: „Panie, czy ja mówiłam o gołym Rabieju? To pan mówi o gołym Rabieju”.

Fragment o gołym Rabieju miał być ostatecznym dowodem na to, jak zdeprawowana warszawka i dziennikarze zajmują się nieistotnymi dla Polaków tematami. Brudziński wyszedł od gołych zdjęć jednego z sędziów z afery (Arkadiusza Cichockiego).


[O aferze Piebiaka] Ekscytujecie się w tej warszawce, to są tematy interesujące dla polityków opozycji, dla was, dziennikarzy, a umyka wam to, co jest istotą życia każdego przeciętnego Polaka.

Joachim Brudziński, Salon polityczny Trójki - 26/08/2019

Fot. Grzegorz Bukala / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Zainteresowanie Polaków "aferą Piebiaka/Ziobry" jest ogromne. Wg nieoficjalnych informacji tylko w Onet teksty czytano 41 mln razy!


Ten argument miał ostatecznie ratować reputację PiS po ujawnionej przez Onet (z wkładem „Wyborczej” i OKO.press) aferze Piebiaka/Ziobry z hejtowaniem i szkalowaniem niezależnych sędziów (w tym szczególnie bulwersującej akcji „Gersdorf wypierdalaj„).

Brudziński wyśmiewa warszawkę i radzi dziennikarzom

W Trójce Brudziński przedstawił cały wachlarz powodów, dla których afera Piebiaka/Ziobry jest nieważna, nieistotna, właściwie jej nie ma, a jeśli nawet, to interesuje tylko zdeprawowane elity.

  • Poszedł w ślad premiera Morawieckiego, który już 20 sierpnia ogłosił, że przyjmuje dymisję Piebiaka i „sądzę, że kończy to sprawę”.
  • Śladem propagandy „Wiadomości” przerzucał zarzuty na Platformę Obywatelską

Atakował opozycję odwołując się do „przykładu Inowrocławia”, że to opozycja uruchamia farmy trolli, a teraz – „dziewice orlańskie”! – oburzają się i będą tak „jazgotać aż do wyborów”.

  • twórczo rozwinął narrację, że to nie afera polityczna, lecz kłótnia wśród sędziów.

Afera jest po prostu kolejnym dowodem na zdeprawowanie środowiska sędziowskiego. Zresztą w każdej grupie zawodowej (Brudziński wymienił np. … płetwonurków) zdarzają się ludzie, którzy „mają nie po kolei w głowie”. Ale wyciągnął z tego zaskakujące potwierdzenie, że konieczne były i są reformy wymiaru sprawiedliwości.

Bezczelność tego argumentu polega na tym, że hejtująca grupa należała właśnie do czołówki sędziów (w ministerstwie sprawiedliwości, KRS i Izbie Dyscyplinarnej SN), która pod wodzą Zbigniewa Ziobry miała „reformować” sądownictwo.

  • Brudziński zapomniał tylko skorzystać z inwencji Zbigniewa Ziobry, który sięgnął po karkołomną tezę, że afera jest wynikiem nie zdekomunizowania sądów. Dlatego komunistyczne fluidy zainfekowały umysły nawet najbliższego współpracownika Ziobry.

Ale najważniejszy był przekaz, że temat nie interesuje Polaków, którzy mają inne rzeczy na głowie. O czym myślą „przeciętni Polacy”? Zdaniem Brudzińskiego – o początku roku szkolnego, np. kupowaniu podręczników, a także o rocznicy 1 września.

Z wielką życzliwością Brudziński namawiał dziennikarzy, by nie ekscytowali się takimi rzeczami, by nie żyli w oderwaniu od tego, czym żyje większość Polaków.

Czym żyje większość Polaków

Wersji Brudzińskiego kłam zadają rekordowe dane oglądalności materiałów o aferze Piebiaka. Nieoficjalnie wiadomo, że liczba czytelników tekstów Onetu o aferze sięgnęła 41 milionów!

Przypomnijmy, że film braci Sekielskich o pedofilii w Kościele „Tylko nie mówi nikomu” miał ponad 20 mln odsłon, średnio po prawie pół godziny na odsłonę, ale Onet miał tekstów kilka.

Bartosz Węglarczyk, dyrektor programowy Onet.pl poinformował OKO.press, że

„nie możemy podać dokładnej liczby. W pierwszych 48 godzinach teksty na Onet.pl zostały przeczytane kilka milionów razy. To największa historia związana z polityką pod względem zasięgów w polskiej sieci”.

Także teksty OKO.press o aferze Piebiaka miały znaczące zasięgi i były bardzo popularne na FB. Na przykład tekst pt. „Akcja »Gersdorf, wypierdalaj«. Onet: Wymyślił sędzia SN Wytrykowski, pomogła Emilia” miał 4,2 tys. udostępnień i 128 tys. zasięgu.

Zobacz niektóre teksty OKO.press o aferze Piebiaka:


Dostęp do informacji o działaniach władz to Twoje prawo.
Wesprzyj OKO, by nadawało dalej.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Tytus Rojek

    Złodziej butów bierze przykład ze swojego bossa Jadosława Kłamczyńskiego i dzieli Polaków na Warszawkę i całą resztę?
    Ci nienawistni i podli ludzie nie zawachają się przed niczym, jak stracą władzę.

  2. Janusz Nowak

    Ci przestępcy robią wszystko żeby przykryć swoje afery, których ujawniło się bez liku. Teraz ogłosili, że Tuska postawią przed Trybunałem Stanu. Wszystko dla zaciemnienia umysłów "ciemnego ludu".

  3. Lubomir Petrów Pahuta

    Jeśli by to nawet była "afera jest po prostu kolejnym dowodem na zdeprawowanie środowiska sędziowskiego" według Brudzińskiego to aż dziwne że w Ministerstwie Sprawiedliwości obsadzonym przez członków PiS na najwyższych szczeblach i zapewne nie tylko, owi szefowie nie zauważyli jakichś rozgrywek w tym środowisku. Pozwolili na łamanie prawa, na działalność podważającą wiarygodność Ministerstwa z nazwy Sprawiedliwości, na najprawdopodobniej wypływ pieniędzy jako zapłata dla trolli. W takim razie co to za "szefowie" mający stać na straży a dający się okpić swoim podwładnym.

  4. Igor Kirski

    Ta Dobra Zmiana takich polityków jak Brudziński Szydło Karski Zalewska Jurgiel Fotyga Uciekli do Brukseli z w nagrodę za rozwalenie Polski i zrobienie z niej teoretycznego państwa i dziadowskiego kraju.Pełnego aferzystów i złodziei leżą pod dywanem takie afery jak Skoki a prezes Biernacki startuje do sejmu Srebrna prezes święta krowa nie tykalny KNF chrzanowski pod ochroną kontrola wkracza 5 godzin póżniej. Glapiński i jego dwórki zarabiający fortunę Premię Nagrody Szydło Dogorywająca Komisja Macierewicza jej szef rozwalił polski wywiad i kontrwywiad współpracował z oficerem SB Luśnią Rodzinne loty na koszt podatników narkomana Kuchcińskiego Karczewskiego Prezesa Szydło Dworczyka Rozwalenie Służby Zdrowia po kilka lat trzeba czekać w kolejkach do specjalistów Zdewastowana Służba Zdrowia Okradzenie polaków z OFE Wszech obecna drożyzna brak lekarstw A europosłowi tacy jak Brudziński Szydło Poręba Zalewska Jurgiel Fotyga przewodzą kampanii wyborczej PIS u zamiast bronić interesów Polski i polaków w Brukseli podobnie jak wywalony z komisji Czarnecki były PZPR owiec Karski

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press