0:00
14 lutego 2022

Człowiek Ziobry ściga trzech sędziów za wykonanie wyroków ETPCz i TSUE. Pokaz siły przed UE

Sędziów za stosowanie prawa UE ściga „słynny” Przemysław Radzik. Założył on 3 sędziom z Krakowa sprawy dyscyplinarne za podważenie statusu neo-sędziów i sędziów delegowanych przez Ziobrę. To demonstracja siły przed ważnym wyrokiem TSUE, dotyczącym losów miliardów euro dla Polski

Wydrukuj

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik (na zdjęciu powyżej) krakowskich sędziów zaczął ścigać kilka dni temu. Poinformował o tym w poniedziałek 14 lutego 2022 roku główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Obaj z jeszcze kolejnym zastępcą rzecznika Michałem Lasotą są nominatami ministra Ziobry i są znani ze ścigania niezależnych sędziów.

Radzik wziął się teraz za ściganie sędziów Edyty Barańskiej, Wojciecha Maczugi i Waldemara Żurka, dla którego będzie to już 17 dyscyplinarka. Wszyscy są sędziami Sądu Okręgowego w Krakowie i znani są z obrony wolnych sądów.

Rzecznik ściga ich za działalność orzeczniczą, w ramach której wykonali wyroki ETPCz i TSUE. W tych wyrokach podważono legalność neo-KRS i dawanych przez nią sędziom nominacji oraz podważono legalność sędziów delegowanych - przez ministra Ziobrę - do orzekania w sądach wyższej instancji.

Ścigając sędziów rzecznik jawnie i z premedytacją łamie zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku, w którym zawieszono przepisy ustawy kagańcowej wprowadzające kary dla sędziów za badanie statusu neo-sędziów. A to właśnie za niewykonanie tego zabezpieczenia nałożono na Polskę rekordową karę 1 miliona euro dziennie i zablokowano miliardy z funduszu odbudowy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Decyzje Radzika to próba pokazu siły przed UE. Dyscyplinarki wszczął on w ważnym dla Polski momencie, gdy ważą się losy aż 770 mld zł z funduszy europejskich.

Właśnie teraz polski rząd i prezydent starają się o odblokowanie środków z funduszu odbudowy, który ma pomóc odbudować gospodarkę po pandemii COVID-19. Polska jeszcze w maju 2021 zawnioskowała o 36 mld euro (po obecnym kursie 163 mld zł) unijnej pomocy z FO. Ale pieniądze pozostają wstrzymane - właśnie przez problemy z praworządnością.

Zaś za dwa dni TSUE wyda bardzo ważny wyrok dotyczący tego, czy UE będzie mogła blokować - za łamanie praworządności - środki dla Polski z całego budżetu unijnego.

Robienie teraz przez człowieka ministra Ziobry dyscyplinarek za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE, jak i zawieszenie kilka dni temu przez Ziobrę sędzi Joanny Hetnarowicz-Sikory ze Słupska to jasny sygnał dla UE, że Polska nadal łamie unijne prawo.

Radzik będzie jeszcze ścigał czwartego krakowskiego sędziego. Chodzi o Macieja Czajkę z sądu okręgowego, również znanego z obrony wolnych sądów. Rzecznikowi dyscyplinarnemu nie spodobały się jego wpisy na Twitterze o neo-sędziach.

08.08.2019 Warszawa , aleja Solidarnosci 127 . Sad Okregowy . Sedzia Edyta Baranska podczas rozprawy krakowskich sedziow przeciwko redaktorowi naczelnemu '' Gazety Polskiej '' Tomaszowi Sakiewiczowi . 
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Sędzia Edyta Barańska z Sądu Okręgowego w Krakowie. Właśnie zaczął ją ścigać rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik. Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Wyborcza

Za co Radzik ściga sędziów

I tak zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik postawił dwa zarzuty dyscyplinarne sędzi Edycie Barańskiej z Sądu Okręgowego w Krakowie. Za co? W styczniu 2022 roku dwa razy podważyła ona status neo-sędziego. Raz zrobiła to w orzeczeniu, w którym uchyliła postanowienie wydane przez tegoż neo-sędziego.

Drugi raz zrobiła to we wniosku do prezesa krakowskiego sądu o wyłączenie sędzi, która ma zrobić lustrację prowadzonych przez nią spraw. Czyli ma dokonać oceny czy dobrze pracuje. Barańska złożyła wniosek o wyłączenie, bo do lustracji wyznaczono neo-sędziego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Radzik zarzuca jej teraz, że zakwestionowała też legalność neo-KRS, która daje awanse neo-sędziom oraz prerogatywę prezydenta do powoływania neo-sędziów. Zakwalifikował to jako uchybienia godności urzędu sędziego i jako złamanie zakazu badania statusu neo-sędziów oraz statusu instytucji powołanych i obsadzonych przez PiS. Taki zakaz wprowadzono w ustawie kagańcowej.

Za załamanie zakazu z ustawy kagańcowej Radzik zaczął też ścigać sędziów Wojciecha Maczugę i Waldemara Żurka, również z Sądu Okręgowego w Krakowie. Rzecznikowi nie spodobało się to, że Maczuga podważył status neo-sędziego z krakowskiego sądu apelacyjnego.

Ale Maczuga zrobił to tylko przy okazji. Rozpoznawał wniosek prokuratury o przedłużenie aresztu wobec oskarżonego. I go przedłużył. A na marginesie tej sprawy stwierdził, że odwołanie od poprzedniego aresztu rozpoznał w sądzie apelacyjnym wadliwy skład, czyli neo-sędzia.

Z kolei Żurka zastępca rzecznika dyscyplinarnego ściga za to, że podważył legalność sędziego delegowanego przez ministra sprawiedliwości do orzekania w sądzie okręgowym. Takie delegacje podważył TSUE w wyroku z listopada 2021 roku. I Żurek go wykonał. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W przypadku Maczugi i Żurka rzecznik dyscyplinarny wszczął na razie postępowanie wyjaśniające, ale może ono się zakończyć zarzutami dyscyplinarnymi. Radzik wszczął sprawę po doniesieniu prokuratury, co pokazuje, że włączyła się ona w represjonowanie sędziów wykonujących wyroki TSUE i ETPCz. Informowanie o sędziach stosujących prawo UE w 2019 roku polecił prokuratorom Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski. Niedawno ponowił to polecenie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Radzik ściga za wpis na Twitterze o neo-sędziach

Radzik będzie ścigał jeszcze jednego sędziego z krakowskiego sądu okręgowego. To Maciej Czajka, też znany z obrony wolnych sądów. Rzecznikowi dyscyplinarnemu nie spodobały się jego wpisy na Twitterze. Sędzia w niedzielę 13 lutego 2022 roku wziął udział w dyskusji o tym, co trzeba zrobić z neo-sędziami.

Dyskusja dotyczyła konkretnie asesorów sądów, którzy zostali powołani na sędziów. Projekt opozycji dotyczący przywrócenia praworządności zakłada, że będą oni mogli zostać, ale po przejściu weryfikacji kwalifikacji. Sędzia Czajka m.in. napisał, że „System [wymiaru sprawiedliwości — red.] już się zawalił. Poprzez nielegalną KRS. Teraz trzeba to postawić na nowo. Nie chodzi [o to - red.], żeby sądził »byle kto«, to nie sprawia, że system działa”.

Określeniem „byle kto” poczuli się obrażeni co poniektórzy neo-sędziowie. Czajka potem precyzował, że nie jest to pejoratywne określenie i że miał na myśli, żeby nie sądził ktokolwiek bez uprawnień. Ale sprawę podchwycił prorządowy portal Niezależna.pl i Radzik szybko wszczął postępowanie wyjaśniające przeciwko Czajce.

Postępowanie prowadzi w kierunku uchybienia godności urzędu sędziego. Radzik uznał, że sędzia „Nie zachowując powściągliwości w korzystaniu z mediów społecznościowych, jako użytkownik portalu Twitter, w dyskusji z innymi użytkownikami tego portalu użył pogardliwych określeń pod adresem absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury [to z tego grona rekrutują się głównie asesorzy - red.]”. KSSiP podlega pod ministerstwo sprawiedliwości.

Krakowscy sędziowie nie boją się Radzika

OKO.press poprosiło o komentarz do dyscyplinarek krakowskich sędziów. Sędzia Waldemar Żurek mówi: „Rzecznicy dyscyplinarni chcą mnie zamęczyć ilością postępowań, bo to już 17. sprawa dyscyplinarna, którą mi założono. Chcą, bym nie miał czasu na normalną pracę i rodzinę. Ale nie zmienię swoich poglądów prawnych” - podkreśla Żurek.

Dodaje: „Myślę, że te decyzje [Radzika - red.] są niedobre z punktu widzenia porozumienia z UE w sprawie wypłaty funduszy i przywrócenia praworządności. Bo z jednej strony są zapewnienia prezydenta i rządu o chęci rozwiązania problemu. Są składane projekty ustaw. A z drugiej strony rzecznicy dyscyplinarni generują kolejne sprawy za stosowanie wyroków ETPCz i TSUE”.

Żurek zastanawia się, czy Radzik swoje decyzje podjął za wiedzą ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który nie chce iść na żadne ustępstwa wobec UE. „Dlatego musimy walczyć o pełne przywrócenie praworządności. Bo jakiekolwiek protezy prawne nie mają szans realizacji” - mówi sędzia Żurek.

I zapewnia: „Nie zmienię swojego postępowania, nawet jak będę miał 50 dyscyplinarek. Nie robią one na mnie wrażenia. Nie dam się złamać i zastraszyć. Odpowiedzialności prawnej bać się powinien Ziobro i jego rzecznicy dyscyplinarni, bo za to, co robią, to oni staną kiedyś przez niezależnymi sądami”. I jeszcze jedna wypowiedź Żurka dla OKO.press: „Dalej będę wykonywał wyroki ETPCz i TSUE oraz stosował bezpośrednio polską Konstytucję”. Pisaliśmy w OKO.press o dyscyplinarkach Żurka:

Dyscyplinarki Radzika nie przestraszyła się też sędzia Edyta Barańska: „Nie przestraszę się. W decyzjach procesowych biorę pod uwagę stan prawny. Nic więcej. Nie odczuwam strachu, nie boje się konfrontacji z Radzikiem” - mówi OKO.press Edyta Barańska.

Podobnie mówi sędzia Wojciech Maczuga: „Dalej będę robił swoje. Decyzja rzecznika dyscyplinarnego nie wpłynie na zmianę mojego stanowiska. Będę orzekał tak jak do tej pory”. Ściganie sędziego Maczugi jest zadziwiające. Bo już wcześniej podważył - tak jak Żurek - legalność sędziów delegowanych przez Ziobrę. Ale za to nie jest ścigany.

Radzik wszczął sprawę tylko za wydaną na marginesie uwagę o statusie neo-sędziego z sądu apelacyjnego. Okazuje się jednak, że ta neo-sędzia to Katarzyna Wysokińska-Walenciak, wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Z informacji OKO.press wynika, że zna się ona dobrze z prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmarą Pawełczyk-Woicką, członkinią neo-KRS.

A sędzia Maciej Czajka, któremu grozi dyscyplinarka za wpis na Twitterze, mówi OKO.press tak: „Nie przestraszyłem się decyzji rzecznika dyscyplinarnego. Świadczy ona tylko o tym w jakich strasznych czasach żyjemy”. Czajka podkreśla: „Rzecznik dyscyplinarny powinien przeczytać cały wątek dyskusji o legalności powołań na urząd sędziego. O nikim nie wypowiadałem się z pogardą”. Sędzia podkreśla, że pogardą jest to, co robi obecna władza, która kształci przyszłych sędziów w KSSiP, a potem zmusza ich, by stawali do wątpliwych konkursów na sędziego przed neo-KRS.

Trzej męzczyźni w garniturach
Trio ministra Ziobry do ścigania niezależnych sędziów. Od lewej stoi główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, w środku jego zastępca Michał Lasota, a za nim drugi zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak ludzie Ziobry próbują złamać krakowskich sędziów

Najnowsze dyscyplinarki dla krakowskich sędziów to nic nowego. Wpisują się one w system represji i szykan służbowych, jakie stosuje się wobec nich już od dłuższego czasu. Bo krakowscy sędziowie od samego początku rządu PiS i ataku na wolne sądy mocno bronią praworządności. I są z tego znani na całą Polskę, podobnie jak sędziowie olsztyńscy na czele z Pawłem Juszczyszynem.

Próby złamania krakowskich sędziów zaczęły się, gdy na początku 2018 roku prezesem sądu została Dagmara Pawełczyk-Woicka, nominatka ministra Ziobry i członkini neo-KRS. Zaczęła ona od szykan służbowych wobec sędziego Waldemara Żurka, byłego rzecznika legalnej KRS. Żurek to symbol wolnych sądów - zaczął ich bronić jako jeden z pierwszych w Polsce. Dlatego jest najbardziej prześladowanym sędzią w Polsce.

Prezes sądu najpierw odwołała go z funkcji rzecznika prasowego do spraw cywilnych, a potem karnie przeniosła go do innego wydziału w sądzie (bez jego zgody). To był taki pierwszy przypadek w Polsce. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Potem Żurkowi zaczęto uruchamiać kolejne dyscyplinarki, głównie za krytykę „reform” Ziobry i jego ludzi. Z obecną sprawą założoną przez Radzika ma ich już 17 i „dogonił” w tym byłego szefa Lex Super Omnia Krzysztofa Parchimowicza, który za obronę wolnej prokuratury też ma 17 spraw dyscyplinarnych. Żurka, podobnie jak Parchimowicza, próbuje się też wkręcić w absurdalną sprawę karną. Prokuratura Krajowa szuka sposobu, by postawić mu bzdurne zarzuty karne za to, że był ofiarą wypadku w sądzie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ale nie tylko Żurek w Krakowie jest represjonowany i gnębiony. Prokuratura chciała też postawić wydumane zarzuty karne Beacie Morawiec, szefowej stowarzyszenia sędziów Themis. Ale nie dała na to zgody nawet nielegalna Izba Dyscyplinarna. Na podstawie zebranego przez prokuraturę słabego materiału zrobiono jej więc dyscyplinarkę. Zrobił ją Przemysław Radzik. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Kilka dyscyplinarek za wypowiedzi w mediach założono też sędziemu Dariuszowi Mazurowi, rzecznikowi Themis. Ostatnio zastępca rzecznika dyscyplinarnego, działającego przy Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie, odmówił jednak ścigania go za akcję wieszania w sądzie plakatów w obronie Pawła Juszczyszyna i praworządności. Ścigać go chciała prezes sądu i minister Ziobro.

Dyscyplinarka za akcję plakatową groziła też sędziemu Maciejowi Czajce. On, podobnie jak Żurek, może też być ścigany przez Prokuraturę Krajową za wypowiedzi dla OKO.press. Chodzi o komentarz jak władze powinny wykonać orzeczenia TSUE z lipca 20221 roku. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Na sędziów spadają też represje służbowe. Stosuje je prezes sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka. We wrześniu 2021 roku aż 14 podległych jej sędziów oświadczyło, że wykonuje wyroki TSUE i ETPCz i nie chcą orzekać z neo-sędziami. Pawełczyk-Woicka postraszyła ich za to złożeniem urzędu przez ministra sprawiedliwości.

Przeniosła też karnie do innego wydziału w sądzie trzech sędziów: Beatę Morawiec, Wojciecha Maczugę i Katarzynę Wierzbicką. Karne przenosiny objęły też Macieja Czajkę, ale potem prezes się z tego wycofała. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędziowie się nie przestraszyli i zaczęli wydawać orzeczenia, w których stosowali wyroki TSUE i ETPCz. Pawełczyk-Woicka, by zatrzymać podważanie neo-sędziów i sędziów delegowanych zreorganizowała więc wydział, w którym pracuje Żurek. Od 1 lutego 2022 roku powstała tam specjalna sekcja do rozpoznawania odwołań od decyzji procesowych wydawanych przez sędziów tego wydziału.

Będą je rozpoznawać jednak tylko neo-sędziowie i sędziowie delegowani. W ten sposób legalni sędziowie nie będą mieli już okazji, by uchylić ich orzeczenia. Jest to jednak manipulowanie składem sądu i wpływanie na sferę orzeczniczą sędziów. Mimo takich zabiegów ze strony władz krakowskiego sądu, sędzia Waldemar Żurek kilka dni temu po raz kolejny podważył w orzeczeniu status neo-sędziego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Dariusz Mazur z Sądu Okręgowego w Krakowie, którego za akcję plakatową kazał ścigać minister Ziobro. Fot. Archiwum własne.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne