12 stycznia 2022

Sędziowie nie boją się represji ludzi Ziobry. Nadal wykonują wyroki TSUE i ETPCz

Człowiek Ziobry zaczął ścigać sędzię Piekarską-Drążek z Warszawy za stosowanie prawa UE. Zrobił jej dyscyplinarkę i chce ją zawiesić. Ale błyskawiczne represje już nie działają, bo kolejni niezależni sędziowie w swoich orzeczeniach stosują prawo UE

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, znany ze ścigania niezależnych sędziów, postawił sędzi Marzannie Piekarskiej-Drążek (na zdjęciu u góry) z Sądu Apelacyjnego w Warszawie zarzut dyscyplinarny za wykonanie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. „Winą” sędzi jest fakt, że w oparciu o wyroki europejskich trybunałów podważyła status neo-sędzi, która pracuje dla rzeczników dyscyplinarnych Ziobry, w tym dla Lasoty. Z informacji OKO.press wynika, że Lasota domaga się też od prezesa sądu apelacyjnego, by zawiesił sędzię na miesiąc.

Piekarska-Drążek znana jest z obrony praworządności. Do tej pory to ona udzielała wsparcia innym represjonowanym w podobny sposób sędziom. Ale szykany w postaci błyskawicznych dyscyplinarek i zawieszania w obowiązkach służbowych nie działają. Kolejni sędziowie wydają analogiczne orzeczenia do wyroku sędzi Piekarskiej-Drążek. W ostatnim czasie zrobili to sędziowie Wojciech Maczuga i Edyta Barańska z Krakowa oraz Adam Synakiewicz z Częstochowy. A sędzia Jacek Sadomski z Warszawy odmówił orzekania z neo-sędziami.

Represji nie przestraszyli się też rzeszowscy sędziowie. Mają oni dyscyplinarki za to, że w oparciu o Konstytucję wydają korzystne dla obywateli orzeczenia. Doniósł na nich za to prezes tutejszego sądu Rafał Puchalski, nominat Ziobry i członek nowej KRS, jednak nadal wydają takie wyroki i do tego mają wsparcie aż 83 rzeszowskich sędziów. Wsparcie ma też sędzia Krzysztof Chmielewski z Warszawy, zawieszony za stosowanie prawa UE. Jego z kolei broni warszawska Iustitia.

Niespodziewanie w niezależnych sędziów uderzył ostatnio prezydent Andrzej Duda. Odmówił właśnie powołania aż 11 legalnych sędziów, bo nominacje dała im stara, legalna KRS. Chodzi o cztery osoby wskazane do Sądu Najwyższego, wiceprezesa Iustitii, czy byłego wiceszefa starej KRS.

Czym podpadła sędzia Piekarska-Drążek

Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek z Sądu Apelacyjnego jest znana z pikiet pod Sądem Najwyższym. Występuje tam w obronie sędziów zawieszanych przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Piekarska-Drążek brała też udział w wydaniu pierwszego w Polsce orzeczenia sądu powszechnego podważającego decyzję Izby Dyscyplinarnej. Sąd w składzie z nią orzekł, że Igor Tuleya nie został skutecznie zawieszony. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Teraz zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota zrobił jej dyscyplinarkę za orzeczenie z początku grudnia 2021 roku. Piekarska-Drążek w składzie jednoosobowym uchyliła wtedy orzeczenie neo-sędzi Beaty Adamczyk-Łabudy z Sądu Okręgowego w Warszawie, która awans na sędziego okręgowego dostała od nowej, upolitycznionej KRS.

Piekarska-Drążek powołała się na:

  • wyroki TSUE z listopada 2019 i z lipca oraz października 2021 roku,
  • wyrok ETPCz z lipca 2021 roku,
  • orzeczenia Sądu Najwyższego z 2019 roku i z 2021 roku.

W tych orzeczeniach podważono legalność nowej KRS (bo nie jest niezależna od polityków) i dawanych przez nią nominacji dla sędziów. Uznano w nich, że skład orzekający z udziałem neo-sędziego jest wadliwy, bo nie daje obywatelowi gwarancji do niezależnego, bezstronnego sądu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Piekarska-Drążek w swoim orzeczeniu podkreśliła, że Adamczyk-Łabuda wiedziała o zastrzeżeniach prawnych wobec nowej KRS, bo wcześniej podnosił je samorząd sędziowski. A mimo to wystąpiła o awans. Sędzia wypunktowała też inne awanse, które Adamczyk-Łabuda przyjęła od ludzi współpracujących z resortem Ziobry, czyli z władzą. Wyliczała, że neo-sędzia pracuje w biurze rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry, którzy ścigają niezależnych sędziów. Czyli dla głównego rzecznika Piotra Schaba i jego zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasoty (który robi teraz dyscyplinarkę Piekraskiej-Drążek).

To nie koniec. Adamczyk-Łabuda jest również rzecznikiem prasowym ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie i tam pracuje też ze Schabem (jako prezesem sądu) i Radzikiem, jako wiceprezesem sądu. Prywatnie jest zaś związana z wiceprezesem Sądu Okręgowego Warszawa-Praga Jackiem Łabudą (wiceprezes z nominacji resortu Ziobry).

Pisaliśmy o tym, kto pracuje dla rzeczników dyscyplinarnych Ziobry:

Te powiązania mogły mieć znaczenie dla zrobienia właśnie teraz dyscyplinarki Piekiarskiej-Drążek. Bo wcześniej podważyła ona już status neo-sędziów w 7-8 orzeczeniach, w tym status neo-sędziego Przemysława Radzika, który sądzi z nią w apelacji. Sędzia składała głównie zdanie odrębne. Złożyła też oświadczenie, że nie chce orzekać z neo-sędziami.

Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek. Fotografia z profilu Iustitii na Facebooku

Michał Lasota ściga ją jednak tylko za podważenie statusu Adamczyk-Łabudy. Zarzuca jej popełnienie przestępstwa przekroczenia uprawnień z artykułu 231 kodeksu karnego oraz czyn dyscyplinarny polegający na złamaniu ustawy kagańcowej, w której PiS zabronił sędziom badać status neo-sędziów. Z informacji OKO.press wynika, że Lasota wystąpił też do prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie o zawieszenie na miesiąc Piekarskiej-Drążek.

Za tę dyscyplinarkę Lasota w przyszłości sam może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej, bo TSUE w zabezpieczeniu z 14 lipca 2021 roku zawiesił przepisy ustawy kagańcowej pozwalające ścigać sędziów z badanie statusu neo-sędziów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Piekarskiej-Drążek grozi jeszcze jedna dyscyplinarka za podważenie legalności Izby Dyscyplinarnej ws. Igora Tulei. Ta sprawa na razie jest na etapie wyjaśniającym i też prowadzi ją Michał Lasota.

„Spodziewałam się zarzutów dyscyplinarnych. Innych sędziów za takie orzeczenia się zawiesza i właśnie stawia zarzuty. Ale żeby zarzucać mi przestępstwo, to przesada” - mówi OKO.press sędzia Marzanna Piekarska-Drążek.

Na pytanie, czy Lasota ją zastraszy odpowiada śmiechem: „Nie. Sędzia, który się boi lub kalkuluje, nie jest już sędzią. Zrobiłam to świadomie. Bo nie ma innej drogi do oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości z osób dostających nominacje powiązane z wieloma profitami, które sprawiają, że nie można traktować ich jako niezawisłych sędziów”.

Sędzia Barańska podważa nową KRS i TK Przyłębskiej

W oparciu o wyroki ETPCz i TSUE podobne stanowisko wobec neo-sędziów wydają też inni sędziowie. Sędzia Edyta Barańska z Sądu Okręgowego w Krakowie - sądzi sprawy cywilne - wydała 4 stycznia 2021 roku orzeczenie, w którym uchyliła postanowienie ws. zabezpieczenia, bo wydała je neo-sędzia.

Barańska do tej sprawy zastosowała bezpośrednio Konstytucję. Uznała bowiem, że TK Julii Przyłębskiej toczy paraliż osobowy i organizacyjny. Przypomniała też, że ETPCz w wyroku z maja 2021 roku orzekł, że skład TK z tzw. sędziami dublerami jest wadliwy.

Sędzia Barańska analizując artykuł 187 Konstytucji, podkreśliła w swoim orzeczeniu, że sędziów-członków KRS mogą wybrać tylko sędziowie. Zaś Sejm może wybrać tylko swoich 4 przedstawicieli spośród posłów. Tymczasem Sejm w poprzedniej kadencji głosami posłów PiS i Kukiz'15 wybrał nową KRS. Politycy po raz pierwszy wybrali do niej sędziów.

Barańska przypomina też, że w trakcie kadencji rozwiązano starą, legalną KRS. Dlatego uznała, że wybór nowej KRS jest sprzeczny z artykułem 187 Konstytucji. A w konsekwencji nie ma KRS zgodnej z Konstytucją. Sędzia powołuje się też na dwa wyroki ETPCZ z lipca i listopada 2021 roku, w których podważono legalność KRS. A dodatkowo w tym ostatnim wyroku uznano, że Rada jest głównym źródłem problemów z praworządnością w Polsce.

Sędzia powołała się też na podobne orzeczenia TSUE z lipca i października 2021 roku oraz na orzeczenia SN. Przypomniała również, że nowa KRS z powodów zależności od polityków została usunięta z grona członków Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dlatego sędzia Edyta Barańska orzekła, że nie mogło dojść do skutecznego powołania neo-sędzi przez prezydenta, bo wniosek o jej powołanie złożył organ „podający się za ten opisany w Konstytucji”.

Sędzia Edyta Barańska z Sądu Okręgowego w Krakowie. Tu jako pełnomocnik krakowskich sędziów w procesie o sprostowanie przeciwko "Gazecie Polskiej". Sierpień 2019 rok. Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Wyborcza.pl

Sadomski i Synakiewicz stosują prawo UE

Status neo-sędziów podważa też sędzia Jacek Sadomski z Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który sądzi sprawy cywilne. Ponad miesiąc temu skierował do prezesa macierzystego sądu oświadczenie, że nie widzi możliwości orzekania w składach z neo-sędziami. Bo narażałoby to strony procesów na uchylenie orzeczeń wydanych przez taki skład.

Sędzia Sadomski w oświadczeniu powołał się na historyczną uchwałę pełnego składu SN ze stycznia 2020 roku, wyroki NSA z 2021 roku, wyroki TSUE z marca i października 2021 roku oraz wyroki ETPCz z grudnia 2020 roku, lipca i listopada 2021 roku. We wszystkich podważono status nowej KRS. Zapowiedział, że jeśli zostanie wylosowany do składu z neo-sędziami to "będzie zmuszony skorzystać z istniejących narzędzi prawnych w celu uniknięcia wydania wadliwego orzeczenia". Pisaliśmy w OKO.press o tych orzeczeniach:

Status neo-sędziów podważa dalej sędzia Adam Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie, którego nie uciszyły represje. On jako pierwszy w Polsce wykonał wykonał orzeczenia TSUE z 14 i 15 lipca 2021 roku oraz wyrok ETPCz z 22 lipca 2021 roku. Ziobro osobiście zawiesił go na miesiąc.

Sędzia wrócił jednak do orzekania, bo nielegalna Izba Dyscyplinarna nie zajęła się jeszcze jego sprawą. Choć za to samo zawiesiła już czterech sędziów:

  • Piotra Gąciarka (na zdjęciu stoi obok sędzi Piekarskiej-Drążek),
  • Macieja Ferka,
  • Krzysztofa Chmielewskiego
  • i Macieja Rutkiewicza.

Synakiewicz miał więcej „szczęścia”. Akta jego sprawy nadal bowiem trzyma pełniąca funkcję I prezes SN Małgorzata Manowska. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Po powrocie do orzekania Synakiewicz wydał kolejne dwa orzeczenia, w których kwestionuje status neo-sędziów. Uchylił wydane przez nich wyroki. Orzekanie próbuje utrudnić mu prokuratura, która składa wnioski o jego wyłączenie. Ale nie są one uwzględnianie.

Ponadto Synakiewicz złożył też dwa zdania odrębne do orzeczeń, które wydał w składzie z sędziami delegowanymi do sądu wyższej instancji przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Sędzia zastosował wyrok TSUE z listopada 2021 roku, z którego wynika, że sędzia delegowany może nie być niezawisły. Bo m.in. minister w każdej chwili może odwołać go z delegacji. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Maczuga podważa delegacje Ziobry

Pierwsi wyrok TSUE ws. delegacji ministra Ziobry zastosowali sędziowie Wojciech Maczuga i Waldemar Żurek, jeden z symboli wolnych sądów. Obaj są z Sądu Okręgowego w Krakowie. Maczuga sądzi sprawy karne, Żurek - cywilne. Sędzia Maczuga złożył już cztery zdania odrębne do orzeczeń wydanych z udziałem sędziego delegowanego. Dwa w listopadzie i jedno w grudniu 2021 roku, zaś czwarte w styczniu 2022 roku. A Żurek w listopadzie 2021 roku uchyli orzeczenie wydane przez takiego sędziego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Maczuga złożył zdania odrębne, choć wcześniej za wydanie oświadczenia o odmowie orzekania z neo-sędziami - złożyło je aż 14 krakowskich sędziów - został karnie przeniesiony do innego wydziału w sądzie. Przeniosła go prezes sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka, nominatka ministra Ziobry i członkini nowej KRS. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ta represja administracyjna nie uciszyła sędziego Maczugi. W uzasadnieniu zdania odrębnego z grudnia napisał, że po wyroku TSUE wydawanie orzeczeń w składach z sędziami delegowanymi jest niedopuszczalne. Podkreślił, że taki sędzia może być w każdej chwili odwołany przez ministra-polityka i jednocześnie Prokuratura Generalnego.

  • Przez co sędzia jest pod nieustanną presją i może unikać wydawania niepodobających się władzy orzeczeń, które negatywnie wpłyną na jego dalszą karierę. Taki sędzia nie jest więc niezależny.

Maczuga jako przykład sędziów odwołanych z delegacji - bo podpadli ministrowi - podał Pawła Juszczyszyna i Justynę Koskę-Janusz. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia zaznacza, że system delegacji nie jest jawny i nie wiadomo z jakich przyczyn minister je daje. Podkreśla, że obecnie są one jednak oderwane od kwestii merytorycznych i nie dostają ich sędziowie niezależni. Dodaje, że sędziowie ubiegający się dziś o delegację od ministra zamykają oczy na łamanie praworządności i działalność upolitycznionej KRS.

„Sędzia nie może być na istniejącą sytuację zewnętrzną obojętny, nie jest bowiem posłusznym urzędnikiem ale niezależnym i niezawisłym organem władzy sądowniczej, podlegającym przy orzekaniu tylko Ustawie. Brak reakcji na ograniczanie niezależności i niezawisłości >>trzeciej władzy<<, obliczony na uzyskanie awansu i gratyfikacji pieniężnej, stawia pod znakiem zapytania możliwość dalszego, uczciwego i zgodnego z sumieniem wykonywania zawodu”

- napisał w zdaniu odrębnym z grudnia Wojciech Maczuga.

Sędzia pisze jeszcze, że skład orzekający z sędzią delegowanym jest wadliwy, a wydany przez niego wyrok może być uchylony. Porównuje status takiego sędziego do statusu neo-sędziego.

Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Adam Synakiewicz przed budynkiem sądu
Sędzia Adam Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Fot. Grzegorz Skowronek/Agencja Wyborcza.pl

Sędziowie z Rzeszowa bronią kolegów ściganych za Konstytucję

Sędziowie represjonowani za stosowanie prawa UE i Konstytucji nie są sami. Mają mocne wsparcie środowiska niezależnych sędziów z całej Polski. Takie wsparcie dało ostatnio aż 83 sędziów apelacji rzeszowskiej. Podpisali oni stanowisko w obronie pięciu sędziów z Sądu Okręgowego w Rzeszowie, którym zrobiono dyscyplinarki za bezpośrednie stosowanie Konstytucji. Na sędziów doniósł prezes tego sądu Rafał Puchalski, nominat resortu Ziobry i członek nowej KRS. Puchalski jest jednym z symboli złej władzy w sądach, jego nazwisko padło w kontekście afery hejterskiej.

W efekcie donosu Puchalskiego zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota zrobił dyscyplinarki sędziom:

  • Marcie Krajewskiej,
  • Marzenie Osolińskiej-Plęs,
  • Annie Romanowskiej,
  • Marcinowi Świerkowi
  • i Tomaszowi Wojciechowskiemu.

Ich „winą” jest to, że osobom wezwanym na złożenie w sądzie zeznań w charakterze świadka zwracali pełne utracone zarobki. Wyliczali im realnie utracone zarobki, zamiast nie przystających do obecnych realiów niskich stawek urzędowych. Puchalski wykorzystał to, by uderzyć w tych sędziów, bo wcześniej oni pozwali go do sądu za to jak są traktowani przez niego, jako przełożonego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Teraz 83 sędziów apelacji rzeszowskiej pisze w stanowisku, że sprzeciwiają się działaniom Puchalskiego i rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty. Uważają, że złożone przez prezesa sądu zawiadomienie za wydane orzeczenia oraz wszczęcie za te orzeczenia postępowania przez Lasotę „są przejawem niedopuszczalnej ingerencji w niezawisłość sędziowską i próbą wywierania wpływu na sposób rozstrzygania spraw sądowych”.

Sędziowie rzeszowscy odbierają to też jako „szykanowanie i zastraszanie sędziów”. Dyscyplinarka Lasoty nie przestraszyła jednak sędziów. Dalej zasądzają świadkom pełne utracone dochody. Pisaliśmy o Puchalskim w OKO.press:

Wsparcie od sędziów dostał też zawieszony ostatnio za wykonanie wyroków ETPCz i TSUE sędzia Krzysztof Chmielewski z Sądu Okręgowego w Warszawie. Zawiesiła go nielegalna Izba Dyscyplinarna, za podważanie statusu neo-sędziego. To już szósty zawieszony przez Izbę sędzia. Teraz w obronę wziął go zarząd warszawskiego stowarzyszenia sędziów Iustitia.

Zarząd w oświadczeniu napisał:

„Pracownicy Izby Dyscyplinarnej kolejny już raz spełniają oczekiwania polityka Zbigniewa Ziobry. Poddanie represjom Sędziego za treść jego orzeczeń godzi w prawo każdego obywatela do rozpoznania jego sprawy przez niezależny i bezstronny sąd. Sędzia Krzysztof Chmielewski zachował się zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim. Jego postawa zasługuje na szacunek, a on sam - na solidarność i wsparcie”.

Pisaliśmy w OKO.press o zawieszeniu sędziego Chmielewskiego:

sędzia Marcin Świerk SO Rzeszów
Sędzia Marcin Świerk z Sądu Okręgowego w Rzeszowie, jeden ze ściganych przez rzecznika dyscyplinarnego za stosowanie Konstytucji. Fot. Krzysztof Koch/Agencja Wyborcza.pl

Prezydent Duda odmawia powołania legalnych sędziów

Gdy niezależni sędziowie stosują prawo UE oraz Konstytucję i są za to represjonowani, prezydent Andrzej Duda nagle odmówił powołania aż 11 sędziów nominowanych jeszcze przez starą, legalną KRS (rozwiązaną w trakcie kadencji przez PiS). Prezydent nie uzasadnił odmowy. Można się tylko domyślać, że nie podobają mu się kandydaci i ich dotychczasowa działalność. I to, że dostali nominację od starej KRS. Duda nie chce też wpuścić do SN legalnych sędziów, bo nominacje daje tylko neo-sędziom.

Prezydent z rozstrzygnięciem tych nominacji czekał blisko cztery lata. W poniedziałek 10 stycznia 2021 roku w Monitorze Polskim opublikowano jego postanowienie.

Do Sądu Najwyższego powołania nie dostali:

  • Aleksander Kappes,
  • Janusz Kaspryszyn,
  • Wojciech Kocot,
  • Katarzyna Polańska-Farion.

Kappes to prof. Uniwersytetu Łódzkiego i adwokat. Kocot to radca prawny i profesor związany z UW. Polańska-Farion to sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, a Kaspryszyn to sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie powołania nie dostał Grzegorz Borkowski. To sędzia Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim. Był szefem biura legalnej KRS.

Do Sądu Apelacyjnego w Warszawie powołania nie dostali:

  • Agnieszka Łukaszuk
  • i Grzegorz Miśkiewicz.

Pierwsza to sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, podpisała historyczny apel polskich sędziów o wykonanie wyroku TSUE z lipca 2021 roku ws. nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Miśkiewicz też jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie, m.in. podtrzymał umorzenie sprawy uczestników kontrmiesięcznicy smoleńskiej.

Do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie powołania nie dostał Tomasz Wojciechowski. To sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Podpisał historyczny apel polskich sędziów ws. wykonania wyroku TSUE. To m.in. jego ściga teraz rzecznik dyscyplinarny Lasota za stosowanie Konstytucji.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie powołania nie dostali:

  • Piotr Raczkowski
  • i Krzysztof Ptasiewicz.

Pierwszy to były wiceszef legalnej KRS. Obecnie prokuratura chce mu postawić absurdalny zarzut za nie jego błąd. Izba Dyscyplinarna będzie decydować o uchyleniu mu immunitetu, bo jest sędzią Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie. Pisaliśmy o nim w OKO.press:

Ptasiewicz to Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. W 2020 roku minister Ziobro odwołał go z delegacji w sądzie okręgowym, bo uchylił areszt, którego chciała prokuratura. Wydawał też korzystne orzeczenia dla ulicznej opozycji.

Do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie powołania nie dostał Wojciech Buchajczuk. To sędzia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy i wiceprezes stowarzyszenia sędziów Iustitia, które jest ostrym krytykiem "reform" ministra Ziobry.

Odmową powołania na sędziów osób nominowanych przez legalną KRS zajmie się Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne