"Ogromny szacunek" Jędraszewskiego nie obejmuje osób LGBT i całej reszty "lewackiej zarazy", a także opozycji, która atakuje władze "tak jak ci, którzy doprowadzili do śmierci Jezusa". Duda broni szalonych tez biskupa, bo obaj wyznają tę samą katolicką ideologię. Biskup pokładał nadzieję w Dudzie już w 2015 roku i nie zawiódł się. Szli ręka w rękę, idą dalej

Polsat News zapytał prezydenta Andrzeja Dudę o komentarz do wstrząsającej – nawet w bogatym dorobku homofobii polskiego Kościoła – wypowiedzi metropolity krakowskiego Marka Jędraszewskiego: „Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi, co nie znaczy, że nie ma nowej. Tęczowej”.

Duda odpowiedział, że Jędraszewski jest filozofem i wypowiadała się w ideologicznym sporze (o tym wątku – dalej). I dodał zdumiewające stwierdzenie:


Nie ma żadnych wątpliwości, że arcybiskup [Jędraszewski] ma ogromny szacunek do człowieka. Chyba nikt w to nie wątpi 

Andrzej Duda, Wywiad w Polsat New - 02/08/2019

Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Gazeta


fałsz. Jędraszewski okazuje pogardę i potępia moralnie osoby LGBT+, a także inne środowiska "lewackiej zarazy" i opozycji politycznej


Sprawdzanie prawdziwości/fałszywości tego zdania jest tak łatwe, że mogłoby być ćwiczeniem na I roku dziennikarstwa ze specjalizacją fact-checkingu.

Opisywanie w kategoriach „zarazy” praw i aspiracji osób LGBT, w 13 dni po tym, jak doszło do fizycznego ataku na Marsz Równości w Białymstoku, jest mową pogardy i nienawiści, bez choćby śladu zalecanego przez Katechizm Kościoła katolickiego wobec osób homoseksualnych „szacunku, współczucia i delikatności. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”.

Jędraszewski wielokrotnie łamał to zalecenie Katechizmu (nie on jeden). 15 sierpnia 2018 nazwał związki homoseksualne „szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła jakim jest człowiek”.

Brutalna homofobia Jędraszewskiego budzi sprzeciw także wśród zwolenników „katolicyzmu otwartego”. Dominikanin Paweł Gużyński wzywa do pisania listów abp. Jędraszewskiego „z wyrazem oczekiwania, że honorowo poda się do dymisji z powodu słów o tęczowej zarazie”.

Nie szanuje całej lewackiej zarazy (a Duda go wspomaga)

Równo cztery lata wcześniej 2 sierpnia 2015 Jędraszewski orzekł, że „przyjęte przez Sejm ustawy o leczeniu niepłodności i uzgodnieniu płci, a także antyprzemocowa konwencja” to nie mniej ni więcej niż „zdrada wobec wartości moralnych, dla których wybuchło Powstanie Warszawskie”. I dalej:

„Nawiązując do wiersza Józefa Andrzeja Szczepańskiego [powstańczego barda, który umarł od ran w 1944 r. -red.] pod tytułem „Czerwona zaraza”, będącego jednym wielkim oskarżeniem czerwonego bolszewizmu,

musimy jednoznacznie stwierdzić: obecnie przychodzi do nas lewacka zaraza”.

Spóźniona ustawa Platformy Obywatelskiej o uzgodnieniu płci, została przyjęta przez Senat dopiero 10 września 2015. Miała zmienić skandaliczne prawo, które skazuje osoby transpłciowe na upokarzającą procedurę tzw. zmiany płci, która wymaga wytoczenia procesu przeciwko własnym rodzicom. Niezależnie od tego,  czy popierają, czy – jak to często bywa – nie popierają decyzji swego dorosłego dziecka.

Już w czasie prac nad ustawą 27 maja 2015 Jędraszewski wyrażał nadzieję, że wybrany trzy dni wcześniej prezydentem Duda zatrzyma legislację końcówki rządów Platformy, m.in. konwencję antyprzemocową, „ustawę o in vitro” (nie wiadomo, co miał na myśli) , czy zapowiadaną ustawę o związkach partnerskich i – właśnie – o uzgodnieniu płci.

Jędraszewski nie zawiódł się na prezydencie.

3 października 2015 Duda zawetował ustawę o uzgadnianiu płci, pozostałe ustawy z serii „lewackiej zarazy” nie powstały, więc nie musiał ich wetować.

Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. stambulską) ratyfikowaną przez prezydenta Bronisława Komorowskiego w kwietniu 2015, wypowiedzieć musiałby Sejm, ale pomimo przygotowań do tego partia rządząca ostatecznie nie zdecydowała się na tak drastyczny krok.

W tej sytuacji Dudzie zostało  lekceważenie  Konwencji. W lutym 2017 mówił: „Wskazywałem, że u nas regulacja dotycząca przemocy jest bardzo dobra, funkcjonuje, jest egzekwowana. Przyjmowanie dodatkowych regulacji jest niepotrzebne, bo w Polsce to działa. Nie musimy się już dodatkowo do niczego zobowiązywać”.

Wykazał się ignorancją prawną, bo ratyfikowana umowa międzynarodowa, jaką jest Konwencja antyprzemocowa stanowi – na mocy art. 91 Konstytucji RP – część wewnętrznego porządku prawnego Polski. Wszystkie umowy międzynarodowe mają rangę ustaw.

Kluczowe było jednak, by stanąć po stronie Kościoła. Bliskość ideowa wyraża się też w widocznej na zdjęciach serdeczności we wzajemnych relacjach (zobacz też wyraz twarzy prezydenta na głównej ilustracji).

       

Nie szanuje opozycji (Duda też uważa, że powinna siedzieć cicho)

Szacunek Jędraszewskiego nie obejmuje też tych polityków, którzy są w opozycji wobec PiS. Swoje poglądy wyłożył potępiając opozycję ją za stosowanie – użył języka propagandy PiS – metody “ulica i zagranica”. Dodał metaforę najcięższego kalibru, jaką może posłużyć się chrześcijanin – odwołał się do ukrzyżowania Jezusa Chrystusa.

„Zastosowano wobec [Piłata] te mechanizmy, które i dzisiaj są nam dobrze znane, a które językiem współczesnym można nazwać najpierw ulicą. Podburzyć tłum, wzbudzić wśród ludzi tak wielkie emocje, by krzyczeli tylko jedno »Ukrzyżuj Go, na krzyż z Nim!«. Ale także zagranica. Odwołanie do ówczesnego głównego ośrodka życia politycznego, do Rzymu, i presja, że jeżeli Piłat będzie dalej bronił Chrystusa to znaczy, że jest wrogiem cesarza”. I dalej o Rzymie/Unii Europejskiej:

„Ta presja ze strony zagranicy miała znowu bardzo znane nam i dzisiaj mechanizmy. Najpierw pieniądze (…). I wobec tej presji ulicy i zagranicy Piłat okazuje uległość”.

PiS nie został ukrzyżowany, ale wrogowie nie śpią, zarówno w kraju, jak w Brukseli – o tym mówi Jędraszewski.

Na temat roli opozycji w Polsce po wyborach 2015 Duda ma podobny pogląd, tyle, że używa świeckich metafor. 13 lipca 2018 rozwinął osobliwą teorię ustrojową.

„Odpowiedzialność za wspólnotę nakazuje, aby wynik wyborów był powszechnie respektowany. Przyjęcie werdyktu wydanego przez obywateli jest świadectwem wzajemnego uznania, zaufania i szacunku (…) Bo to naród jest suwerenem w Rzeczypospolitej. Obywatele wybierają swoich reprezentantów ze względu na ich postawy i przekonania”.

Dlatego też

nie można odmawiać zwycięskiej większości prawa do realizacji programu. Spełnianie zapowiedzi wyborczych jest nie tylko przywilejem, ale jest obowiązkiem względem obywateli. Podważanie tych zasad jest sprzeczne z samymi podstawami demokracji przedstawicielskiej. Podmywa fundamenty parlamentaryzmu”.

To bliski definicji tzw. autokratyzmu wyborczego: demokracja zostaje sprowadzona do aktu wyborczego, a potem władzy wolno realizować swój program lub to, co nazywa swoim programem (reform sądowniczych PiS w programie wyborczym nie miał). Jeśli opozycja to kwestionuje, to „podmywa fundamenty”.

Kiedy Duda sam kwestionował „realizację programu PiS” i wetował ustawę o Sądzie Najwyższym, nie nawiązał dialogu z opozycją, był to rodzaj wewnętrznej gry w obozie władzy, nawet jeśli harcownicy PiS (jak Marek Suski) twierdzili, że Duda „uległ ulicy”.

Szanuje księży pedofilów (a Duda rozmywa ich odpowiedzialność)

Ma natomiast Jędraszewski, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu, szczególny szacunek do przedstawicieli swego zawodu, tak kategoryczny, że wbrew Watykanowi nie dopuszcza do stosowania zasady „zero tolerancji” wobec przedstawicieli kleru molestujących dzieci.

Aby zdezawuować tę zasadę biskup sięgnął po kolejną metaforę: „To sformułowanie, często używane w mediach, ma charakter w jakiejś mierze totalitarny. (…) Kiedy nazizm hitlerowski walczył z Żydami, stosował wobec nich «zero tolerancji», w wyniku czego powstał Holokaust. Kiedy system bolszewicki stosował «zero tolerancji» wobec wrogów ludu, doszło do kolejnej masakry liczącej dziesiątki, a może nawet setki milionów ofiar”.

Arcybiskup dodał, że

„Kościół musi być nieskazitelnie stanowczy w piętnowaniu zła i w walce ze złem, ale musi także, czego uczy nas Pan Jezus, wzywać do nawrócenia, pokuty i okazywać miłosierdzie sprawcom”.

Jak pisał w „Więzi” Zbigniew Nosowski, pojęcie „zero tolerancji” wobec wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży wprowadzili w obieg biskupi z USA. Pojęcia „zero tolerancji” używał papież Benedykt XVI. Szczególnie jednoznacznie wypowiadał się papież Franciszek — nazywając księży-pedofilów „narzędziami Szatana”. 

Andrzej Duda oczywiście nigdy nie bronił księży dokonujących czynów pedofilnych. Jako wierny syn Kościoła starał się jednak łagodzić skutki ujawnienia tych przestępstw i relatywizować ich ocenę. Po obejrzeniu filmu Sekielskich mówił:

Warto zauważyć, że postawa

Duda, jeszcze homofob, ale już nowoczesny

Przy okazji Duda określił swój własny stosunek do LGBT. Wyraził w złagodzonej wersji tzw. homofobię nowoczesną, zgodnie z którą orientacja homoseksualna nie jest już dewiacją czy chorobą („tak zawsze było na świecie, to nie jest przecież nic nowego, że ludzie mają inne preferencje seksualne (…) Taka jest natura”), co jak na polityka PiS jest zaskakująco jednoznacznym uznaniem prawdy.

W następnym zdaniu uznał jednak, że osoby LGBT

za bardzo się „obnoszą z tym, epatują swoją seksualnością”.

Trudno powiedzieć, gdzie Duda napatrzył się tego epatowania seksualnością, bo w Polsce nawet parady równości – na Zachodzie święta wyzwolenia obyczajowego – są grzeczne jak spacery przedszkolaków po parku. Poza tym wobec wciąż dużego rozpowszechnienia homofobicznych postaw osoby LGBT starannie unikają publicznego wyrażania swoich uczuć i relacji.

Podejście Dudy wpisuje się w tzw. homofobię nowoczesną jeszcze w jednym aspekcie, według której wrogość wobec gejów i lesbijek „wynika z postrzegania ich żądań jako nieuzasadnionych wobec braku dyskryminacji w społeczeństwie”. Zamiast wysyłać osoby LGBTQ na leczenie czy zamykać w więzieniu, homofob nowoczesny tylko wzdycha: „przecież dyskryminacji już nie ma, po co ci ludzie robią problemy”. Ich seksualność jest sprawą prywatną, po co te protesty?

sondażu PBS opisanym w czerwcu 2013 r. przez autora tego artykułu, aż 62 proc. badanych uznało, że „nie ma nic przeciwko gejom i lesbijkom, ale niech się tak nie eksponują”. Taką postawę wyrażał też Ryszard Czarnecki, jeszcze jako wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Jędraszewskiemu wolno, bo jest filozofem/ideologiem

Duda usprawiedliwia Jędraszewskiego: „Jest filozofem i wypowiada się w ideologicznym sporze”. Co prawda „w sposób zdecydowany”, ale chodziło o „o ideologię, a nie o ludzi”.

Prezydent powtarza tu tezę prawicy i Kościoła o „ideologii LGBT”, na którą Jędraszewski odpowiada z pozycji „wartości chrześcijańskich”. Po prostu toczy się ideologiczny czy filozoficzny spór, w którym prezydent sympatyzuje z Kościołem katolickim. A w sporze dopuszczalne są zdecydowane argumenty.

Faktycznie toczy się w Polsce „wojna kulturowa”, w której stawką są m.in. prawa osób LGBT i zaprzestanie ich dyskryminacji i odrzucenie homofobii. Obrońcy tych praw – niezależnie od swej orientacji seksualnej – odwołują się do wartości, które podziela większość demokratycznego świata, co wyraża się przyjęciem prawie w całej Europie prawnej możliwości uregulowania relacji homoseksualnych.

Polska jako państwo odbiega od tych standardów, jest też  jednym z sześciu ostatnich krajów UE, które nie dają gejom i lesbijkom prawa do małżeństw lub związków partnerskich (poza nami: Bułgaria, Łotwa, Litwa, Rumunia i Słowacja).

W manipulacji słowem „ideologia LGBT” kluczowa jest sugestia, że jest to zestaw wartości i celów mniejszości LGBT kosztem nieheteronormatywnej większości. Tymczasem celem jest ograniczenie czy zaprzestanie dyskryminacji osób LGBT, a adresatem apelu jest całe społeczeństwo, które ma na tym zyskać.

Podobnie działania na rzecz ograniczenia czy zwalczania antysemityzmu nie są wyrazem „ideologii Żydów”, ale troską o przestrzeganie demokratycznych wartości.

Jędraszewski ulega stereotypom, bo jest łatwowierny?

Marek Jędraszewski ma najwyraźniej skłonność do ulegania stereotypom. Może to – mówiąc tylko półżartem – wyraz pewnej „naiwności intelektualnej” i wbrew zainteresowaniom biskupa, który pisał o tak wybitnych filozofach jak Levinas, Ricoeur czy Sartre, skłonności do bezkrytycznego przyjmowania za prawdę tego, co mu pasuje do wizji świata?

Dał temu wyraz, gdy nabrał się na prima aprilisowy dowcip amerykańskiego historyka Philipa Earla Steele’a, który 1 kwietnia 2016 informował o odkryciu „Żywota Mieszka” — kronice księdza Kpinomira, duchownego przybyłego z Czech w orszaku żony Mieszka Dobrawy. Steele opowiadał, że  przyjmując chrzest Mieszko musiał zrezygnować ze swych siedmiu żon: Całusławy, Biustyny, Błogominy, Udowity i Pieściwoi, a także z bliźniaczek Rębichy i Pępichy.

Jędraszewski w artykule „Chrzest Polski” opublikowanym w „Łódzkich Studiach Teologicznych” powołał się na Kpinomira:

„Właśnie poprzez rodzinę zaczyna się prawdziwa rewolucja obyczajowa, znajdująca swój fundament w chrześcijaństwie. Była to rewolucja, której na sobie doświadczył także sam Mieszko I. Przed przyjęciem chrztu był bowiem zmuszony oddalić siedem żon, które dotychczas posiadał.

Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Janusz Nowak

    Nie jest to mój prezydent, więc trudno komentować to, co on mówi i czyni. Ale jest to prezydent mojego kraju i w życiu nie myślałem, że ktoś taki stanie na najwyższym podium Polski. Ale to nasza wina, bo sami mu to daliśmy i dobrze nam tak. Tylko dlaczego i mnie, skoro na niego nie głosowałem.

  2. Marcin Mrówka

    Ten "nasz" prezydent to jakiś zmienny człowiek: raz mówi jedno, a za chwilę co innego. Najpierw sam mów, że szanuje wszystkich i że należy szanować, a tutaj z pudruje biskupowi. I jak mu wierzyć ?

  3. Jan Helak

    A propos JE biskupa Jędraszewskiego (notabene przed laty mojego współparafianina): "Ale także zagranica. Odwołanie do ówczesnego głównego ośrodka życia politycznego, do Rzymu, i presja, że jeżeli Piłat będzie dalej bronił Chrystusa to znaczy, że jest wrogiem cesarza". Przepraszam, jaka zagranica? W czasach Chrystusa Palestyna była prowincją Imperium Rzymskiego, czyli mieściła się w jego granicach i podlegała bezpośredniej władzy cesarza, reprezentowanego w Judei przez prokuratora, którym podówczas był Poncjusz Piłat. Tym samym jerozolimski tłum i kapłani Świątyni Salomona realnie byli tegoż cesarza poddanymi – więc szantażowanie niełaską cesarską nie było żadnym odwołaniem się do zagranicy, tylko do bezpośredniego zwierzchnika Piłata. Tylko kto to dziś rozumie?

  4. Brat Maupy

    "Tylko dlaczego i mnie, skoro na niego nie głosowałem."
    Otóż dlatego, że:
    – "sorry, taki mamy klimat" … eee narodek, znaczy się, który jeszcze nie tworzy społeczeństwa,
    – że my, którzy myślimy już kategoriami społeczeństwa (a zakładam, że czytelnicy OKO.Press tacy są) nie dość skutecznie uzmysławiamy reszcie narodku, jakie są skutki władzy takich indywiduów, jak Adrian i pozostała część cyrku,
    – i ostatnie – bo część naszego narodku opanowana jest przez "tumiwisizm", "jebałtopiesizm" i generalnie olewa politykę, nie rozumiejąc, że to właśnie polityka ma podstawowy wpływ na to, w jakim kraju mieszkamy.

  5. Andrzej Ryszka

    Na jakiej uczelni uczą,że filozof pełen szacunku dla człowieka i na dodatek VIP czarnych wyzywa ludzi od zarazy.Ja myślałem,że uczelnie bolszewickie i faszystowskie już zostały skasowane,jednak okazuje się,że wiodą wygodne i bezpieczne życie w przy Kościele katolickim.Te wszystkie KUL-e.Akademie Teologiczne czy też papieskie okazują się szkołą pogardy i nienawiści od innych ludzie,szczujną i siewcą nienawiści.Amen.

  6. Anna Wtyczko

    Pedofilia księży to też związek homoseksualny tyle, że z dzieckiem. Jest więc wg Jędraszewskiego „szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła jakim jest człowiek”. Przez tego "kapłana" przestałam chodzić do kościoła. Moje dorosłe dzieci też.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!