Francuski europoseł: Jedyny racjonalny sposób na zwycięstwo z Rosją to odejście od paliw kopalnych
Po ponad czterech latach wojny Europa wciąż kupuje rosyjskie paliwa kopalne, a w tym roku zyski Kremla zaczęły rosnąć. Ten trend odwróciły ukraińskie ataki. W dłuższej perspektywie najlepszym narzędziem nacisku na Rosję jest systematyczne odcięcie od zysków ze sprzedaży ropy i gazu — przekonuje członek Parlamentu Europejskiego Thomas Pellerin-Carlin
Oburzenie w Europie wywołał ogłoszony przez Donalda Trumpa „deal” z Władimirem Putinem, na podstawie którego Rosja ma sprzedać Stanom Zjednoczonym 300 tysięcy ton oleju napędowego. W kolejnych miesiącach na rynek amerykański i nie tylko ma trafić jeszcze więcej diesla z Rosji. Celem amerykańskiego prezydenta jest obniżenie cen paliw na stacjach przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.
Chociaż po obu stronach Atlantyku decyzja Trumpa jest nazywana „ciosem w plecy” Ukrainy, to Europa nie jest w tej sprawie przejrzysta. Sankcje i nie tylko sprawiły, że import paliw kopalnych z Rosji został gwałtownie zmniejszony po pełnoskalowej inwazji. Ale teraz – 4,5 roku później — Kreml wciąż zarabia na sprzedaży ropy i gazu do krajów europejskich.
Jak podaje wywodząca się z Finlandii organizacja Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA), Unia Europejska pozostaje największym odbiorcą rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jednocześnie import LNG do UE w sierpniu spadł do najniższego miesięcznego poziomu od lutego 2022 roku.

Komentarze